Podłość, obłęd, nowe dziady – oświadczenie Solidarnych 2010

W  dniu 26 maja, na portalu Wpolityce.pl, ukazało się oświadczenie Zarządu Stowarzyszenia Solidarni 2010. Podpisali je: Ewa Stankiewicz, Paweł Hermanowski, Beata Sławińska i Jacek Kazimierski. O czym informują nas ci młodzi ludzie? Wyliczmy w punktach. A więc uważają oni, że:

1.    Polska znajduje się w jednym z najtrudniejszych momentów w swojej historii! Na naszych oczach niszczy się system wartości, o który walczyły pokolenia Polaków.

2.    Trzeba wobec tego wybrać wariant NAJSKUTECZNIEJSZY, a więc taki, który umożliwi osiągnięcie naszego wspólnego celu – przywrócenie wartości, które przez lata wpajał nam błogosławiony Jan Paweł II.

3.    Nikt z członków zarządu nie należy do żadnej partii politycznej. Uważają jednak, że jesienne wybory to szansa na odsunięcie od władzy ludzi, którzy godzą w podstawowe interesy naszego kraju. Tą szansą jest PiS.

4.    Zdaniem owego Wysokiego Gremium, w najbliższych wyborach zagłosujemy na coś więcej niż partię, zagłosujemy na Polskę, musimy więc być Solidarni z Własnym Krajem!

Co można powiedzieć o tak sformułowanych tezach? No to po kolei:

1.    Zdaniem sygnatariuszy jesteśmy w sytuacji prawdopodobnie gorszej niż w czasie zaborów. Gorszej niż za szwedzkiego Potopu, okupacji hitlerowskiej  czy PRL-u.

2.    Najskuteczniejszą metodą przywrócenia zagrożonych  wartości, propagowanych przez błogosławionego Jana Pawła II, jest oddanie głosu na PiS.

3.    PiS nie jest zwykłą partią polityczną – jest zmaterializowaną Polską.

Oświadczenie Zarządu Stowarzyszenia zdumiewa. Trzeba więc zapytać wprost:

 

Ile trzeba mieć w sobie pychy, a może podłości, aby wstrząsającą katastrofę lotniczą, ośmieszaną co dzień własną groteskową  akcją spacerowania z namiotem,  porównywać z naszymi dramatycznymi dziejami? Czy nieprzeparta chęć przeżycia romantyczno – pokoleniowo – komicznej przygody upoważnia do zrównania własnych działań  z Obroną Jasnej Góry,  Oświęcimiem, Powstaniem Styczniowym czy choćby Czerwcem 1956?

 I dalej pytać należy:

Czy PiS bronił zagrożonych  wartości, propagowanych przez błogosławionego Jana Pawła II, gdy skutecznie blokował akcję marszałka Jurka konstytucyjnego umocnienia ochrony życia? Czy czynił to wtedy, gdy śp, Przemysław Gosiewski – w roku 2007 – nakazywał wycofanie poselskich podpisów pod projektem posła Piłki w sprawie pornografii? Czy ten sam tragicznie zmarły polityk czynił to wówczas, gdy świadomie blokował projekty ustaw bioetycznych czy o zakazie niedzielnego handlu? Czy PiS czynił to wtedy, gdy do instrukcji negocjacyjnych dotyczących Traktatu Lizbońskiego nie wpisał walki o zapis dotyczący chrześcijańskiego dziedzictwa Europy? Takiej manipulacji wobec osoby Jana Pawła II dopuszczali się moim zdaniem jedynie najbardziej cyniczni komuniści, kiedy zaraz po Jego wyborze próbowali przedstawić go jako sukces Polski Ludowej. No bo przecież nowy papież tu mieszkał, kształcił się i pracował…

Należy w końcu zapytać wprost od kiedy PiS jest zmaterializowaną Polską? No, ale skoro tak jest to Jarosław Kaczyński jest zapewne zlaicyzowaną wersją Chrystusa Narodów… Ale co tam, jakie zapewne?! Przecież już na Krakowskim słyszano okrzyki – Jarosław! Polskę Zbaw!

   

A może ja się mylę? Może to nie pycha i podłość? Może to nowy rodzaj – starego już – romantycznego obłędu? Jakieś takie nowe, skarykaturyzowane Dziady. Dziady Smoleńskie.

Jan Filip Libicki

[aw]

Click to rate this post!
[Total: 0 Average: 0]
Facebook

0 thoughts on “Podłość, obłęd, nowe dziady – oświadczenie Solidarnych 2010”

  1. Smoleńczycy nie zauważyli, że L. Kaczyński podpisał Traktat Lizboński i nie jesteśmy już suwerennym państwem… A jeśli jesteśmy w świecie symboli, to dawniej za wyrzeknięcie się suwerenności państwowej wieszano portret delikwenta na szubienicy. A teraz chowa się takiego na Wawelu :/

  2. Należy zadać również w tym miejscu pytanie, czy tych wartości, o których mówi poseł Libicki, broniła posłanka Kluzik- Rostkowska, poseł Paweł Poncyliusz czy poseł Kamiński. Chyba nie. Więc czemu krytykuje pan jednych, a trzyma z drugimi, skoro jedni i drudzy śmierdzą tak samo?

  3. @Andrzej Milewicz – nie ma Pan racji. Libicki nie porównuje PiS i PJN, ani też nie wmawia, że Kluzikowa broni jakichkolwiek wartości. Jedynie ukazuje przepaść między pisowską wirtualnośią a pisowską rzeczywistością i bezmyslną sakralizacje PiS-u. Tekst jak najbardziej zasadny i prawdziwy.

  4. Tej przepaści nikt zdrowy psychicznie nie kwestionuje, natomiast ja mówię o czymś innym. Mianowicie o tym, że Libicki krytykuje PiS za instrumentalne traktowanie wartości katolickich, natomiast sam trzyma i jest w jednym ugrupowaniu z osobami, które co najmniej reprezentują tę samą, co PiS, rzeczywistość w tym aspekcie. A skoro już tej rzeczywistości Libicki nie krytykuje, to znaczy, że za krytykowaniem jedynie rzeczywistości PiSu stoi coś innego, niż faktyczne względy ideowe. Stoją za tym względy personalne i względy taktyczne. Zakładając, ze Libicki i PJN odniosą sukces i faktycznie wyeliminują PiS i wejdą na ich miejsce, nastąpi jedynie zmiana na gorsze. Ci, u których jest Libicki, to niestety doktrynalnie najgorsze ścierwo, które opuściło PiS i nie wiem, jak z takimi ludźmi może przyzwoity człowiek siedzieć na jednej kanapie. Co innego było w Pisie, tam można było wmawiać bajkę o konserwatywnych skrzydle. W PJN jest natomiast tylko jedna kanapa, pozbawiona skrzydeł. Kanapa będąca na lewo od Pis, składająca się głównie z największych lewaków, jacy tam byli.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.