Soska: Trybunał w Hadze: winni są tylko Serbowie

Po raz kolejny okazało się, że międzynarodowe sądy i trybunały skazywać mogą jedynie przywódców serbskich, a uniewinniać – wszystkich innych.

29 listopada sędziowie międzynarodowego trybunału orzekli, że były premier Kosowa, Ramush Haradinaj, jest niewinny zbrodni przeciwko ludzkości, jaką było wypędzanie Serbów z Kosowa podczas walk 1998 r. Uniewinnieni i zwolnieni zostali także dwaj bezpośredni podwładni Haradinaja (prokurator haskiego trybunału żądał dla wszystkich co najmniej 20 lat więzienia).

Były premier Kosowa w 2005 r. musiał ustąpić ze stanowiska w związku z oskarżeniem o zbrodnie przeciwko ludzkości. W procesie pierwszej instancji w 2008 r. nie został skazany (podczas procesu świadkowie oskarżenia mieli być zastraszani, by nie składali zeznań), teraz został uniewinniony. Dla kosowskich Albańczyków Haradinaj jest narodowym bohaterem. Dla Serbów – zbrodniarzem wojennym, odpowiedzialnym za wypędzanie Serbów z Kosowa, a także przewożenia ich do Albanii i handel „żywym towarem”, czyli usuwaniu ludności wypędzonej organów wewnętrznych (sprawę bada m. in. Human Rights Watch i unijna misja EULEX, a w grudniu 2010 na forum Rady Europy przedstawiony został raport na temat zbrodni przeciwko ludzkości Armii Wyzwolenia Kosowa (UÇK).

Ramush Haradinaj od końca lat 80-tych żył w Szwajcarii, gdzie prowadził tułaczy tryb życia, a na życie zarabiał między innymi jako ochroniarz i dyskotekowy „bramkarz”. W Szwajcarii jeszcze przyłączył się on do organizacji LPK, poprzedniczki UÇK, której celem była zbrojna walka o oderwanie Kosowa od Serbii. Kiedy w marcu 1997 r. splądrowano w Albanii magazyny armii, i miliony sztuk broni znalazły się na wolnym rynku, Haradinaj nielegalnie przedostał się do Albanii i rozpoczął skupywanie broni dla przyszłej Armii Wyzwolenia Kosowa. W latach 1997-98 Haradinaj buduje albańską partyzantkę w Kosowie, prowadzi walkę z regularnymi oddziałami serbskimi, korzystając z wywiadowczej (i zapewne także materialnej) pomocy USA.

Po wojnie został zastępcą komendanta Korpusu Ochrony Kosowa (TMK), organizacji powstałej po UÇK (w zamyśle zachodu – jako cywilne jednostki ratownicze podczas klęsk żywiołowych, w zamyśle kosowskich Albańczyków – jako zalążek albańskiej armii w Kosowie), w której schronienie znalazło wielu byłych bojowników UÇK. Potem rozpoczął karierę polityczną, która w r. 2004 doprowadziła go do fotela premiera Kosowa. Międzynarodowy Trybunał Karny dla byłej Jugosławii wniósł w 2005 r. oskarżenie przeciwko Haradinajowi o ciężkie zbrodnie wobec serbskiej ludności cywilnej, zarówno bezpośrednio popełnione, jak i nakazane podwładnym. Pomiędzy marcem a październikiem 1998 miał on dopuścić się czystek etnicznych na Serbach, wypędzeń, tortur, gwałtów, bezprawnych zatrzymań, rabunków, porwań i morderstw. Celem tych działań było opanowanie przez kosowskich Albańczyków regionu Dukagjin w zachodnim Kosowie, na pograniczu z Albanią. Zarówno w r. 2008, jak i obecnie, Haradinaj i jego podwładni zostali jednak uniewinnieni.

Tymczasem niemieckie źródła wywiadowcze, a za nimi prasa szwajcarska, informowały już w 2005 r. o mafijnych powiązaniach i bezpośrednim zaangażowaniu w przestępczość zorganizowaną liczącego ok. 100 osób rodzinnego klanu Haradinaja. Mowa jest zarówno o działalności zbrojnej, politycznej, jak i czysto kryminalnej – w tym o tak typowych dla Kosowa i Albanii dziedzinach, jak nielegalny handel i przemyt broni, narkotyków czy organów ludzkich, pranie brudnych pieniędzy, porwania i zabójstwa czy zmuszanie do prostytucji. Grupie Haradinaja zarzucono też kontrolę nad lokalnymi organami władzy. Międzynarodowe Siły Pokojowe NATO KFOR w swych dokumentach klan Haradinaja określały dosłownie jako „najpotężniejszą organizację kryminalną” w regionie. Haradinaj miał także kontrolować rozprowadzanie międzynarodowej pomocy humanitarnej i wykorzystywać ją jako instrument sprawowania władzy.

Według niemieckich informacji prasowych, trzy główne „branże” sterowanego przez Haradinaja klanu to przemyt papierosów, nielegalny handel paliwami i wymuszanie okupów i haraczy. Z kolei informacje z USA mówią o handlu bronią, narkotykami, kradzionymi samochodami i „żywym towarem” (w tym „sprzedaż” kobiet i zmuszaniu do prostytucji w Europie). Agencja Wywiadu ONZ (Central Intelligence Unit) z kolei mówi o handlu narkotykami i walkach klanowych z innymi albańskimi rodzinami w Kosowie. W każdym bądź razie, jeden z braci Haradinaja skazany został w 2002 r. przez trybunał ONZ w Kosowie na karę 5 lat (sic!) pozbawienia wolności za udział w porwaniu i zabójstwie 4 kosowskich Albańczyków (należących do rywalizującej z UÇK formacji zbrojnej kosowskich Albańczyków); kolejny w 2005 r. zastrzelony został w Kosowie – według danych ONZ podczas walk mafijnych pomiędzy rywalizującymi klanami kosowskich Albańczyków.

Mamy więc kolejny, typowy przykład międzynarodowej farsy sądowej, jaką jest ONZ-owski trybunał, który równie dobrze mógłby nosić nazwę sądu zemsty na prawosławnych Serbach i uniewinniania muzułmanów, choćby niewiadomo jak potwornych zbrodni by się nie dopuścili (z czystkami etnicznymi, ludobójstwem, handlem ludzkimi narkotykami, bronią i organami oraz sprzedaży porwanych kobiet do prostytucji w Europie zachodniej włącznie). Dopiero w listopadzie 2011 r. Trybunał w Hadze uniewinnił chorwackich generałów A. Gotovinę i M. Markaca, w pierwszej instancji skazanych na 18 i 24 lat więzienia za zbrodnie wojenne i zbrodnie przeciwko ludzkości, popełnione na Serbach. W 2008 r. uniewinniony został oskarżony o zbrodnie wojenne na Serbach N. Orić, sośniański komendant w Srebrenicy w latach 1992-95.

W 2007 r. uniewinniony w Hadze został kosowski Albańczyk F. Limaj, oskarżony o zbrodnie wojenne i czystki etniczne na kosowskich Serbach w latach 1998-99. W 2005 r. chorwacki generał albańskiego pochodzenia, Rahim Ademi, oskarżony przez Trybunał Karny dla byłej Jugosławii o czystki etniczne na Serbach, wydany został przez Hagę do swojego kraju, gdzie oczywiście został uniewinniony. Za to wśród skazanych na dożywocie i wyroki ponad 30-letnie mamy niemalże wyłącznie dowódców serbskich. Krótko mówiąc – na każdego Serba znajdzie się paragraf, świadek i dowód, i wyrok zapadnie. A bośniacki Chorwat, kosowski Albańczyk, muzułmanin z Bośni czy Albanii może palić, gwałcić, rabować, mordować – oczywiście Serbów. I tak zostanie uniewinniony. W imię fałszywej ideologii i politycznej poprawności, w imię wątpliwych interesów USA czy Niemiec.

Michał Soska

myslpolska.org

aw

Click to rate this post!
[Total: 0 Average: 0]
Facebook

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.