Stanowisko portalu konserwatyzm.pl w sprawie rewolty dziejącej się na Ukrainie

Szanowni Czytelnicy,

w związku z trwającymi od kilku dni burdami ulicznymi w Kijowie wywołanymi przez ekscentryczny sojusz spadkobierców tradycji banderowskich, ukraińskich „zapadniackich” demokratów oraz polskich mesjanistów na czele z Jarosławem Kaczyńskim i politykami PO wyrażamy swój stanowczy sprzeciw wobec rodzącej się anarchii i wyrażamy pełne poparcie dla legalnych władz państwowych reprezentowanych przez Prezydenta Wiktora Janukowycza i PremieraMykoła Azarowa.

Po pierwsze, za niedopuszczalne uważamy by o polityce zagranicznej państwa decydował skrzyknięty ad hoc tłum, który nie ma kompetencji by decydować o taki newralgicznych dla życia wspólnoty kwestiach.

Po drugie, Ukraina jest suwerennym państwem i tylko jej władze państwowe mogą decydować o tym z kim to państwo ma zawierać taktyczne sojusze. Naciski ze strony Brukseli i Moskwy czy też tłumu niczego tu nie zmienią.

Po trzecie, ukraińscy demokraci chcą na siłę (pytanie czy robią to dla „idei” czy też wpisują się w tzw. plan rozwoju demokracji na wschodzie pobierając odpowiednie zachodnie stypendia) wepchnąć Ukrainę do Unii Europejskiej, która jak się wydaje po akcesji zwłaszcza Polski, Rumunii i Bułgarii ma dość przyjmowania nowych państwa członkowskich, szczególnie z tak ogromnymi problemami jak Ukraina. Dziwne, że jakoś nikt nie zadał sobie pytania jak będzie wyglądała sprawa europejskiej polityki rolnej i spójnościowej po hipotetycznej akcesji Ukrainy i czy przypadkiem Polska na tym nie straci?

Po czwarte, potwierdza się teza, że historia nikogo jeszcze niczego nie nauczyła. Obecna sytuacja na Ukrainie „wypisz-wymaluj” przypomina sytuację z 2004 roku. Wówczas to polscy politycy niczym lemingi bezrefleksyjnie odbywali swoje tournee po Ukrainie nie zważając na to, że polityka ma to do siebie, że w wyborach może niespodziewanie odwrócić się karta i może wygrać strona przeciwna. Bezwarunkowe i gremialne poparcie udzielone „pomarańczowym” utrudniło relacje Polsce ze zwycięskim obozem „niebieskim” na czele z Prezydentem Wiktorem Janukowyczem.

Po piąte, polscy politycy i zachłyśnięte Ukrainą media oszukują Ukraińców co do swoich intencji. Nie przeczymy, że w gronie chcących „zeuropeizować” Ukrainę polityków i dziennikarzy znajduje się liczne grono pożytecznych idiotów, którzy robią to dla tzw. idei, ale nie należy zapominać, że za każdym procesem politycznym kryją się konkretne interesy. W przypadku Polski jest to chęć pozyskania przez polskich przedsiębiorców niemalże darmowej „siły roboczej” ze Wschodu. Już teraz w Warszawie takie prace jak opiekunki do dzieci wykonują przeważnie Ukrainki. Polscy pracodawcy chcą pozyskać dodatkową „siłę roboczą”, która zadowoli się np. stawką 3 zł/godzinę. Ciekawe czy obecna polska młodzież tak ochoczo machająca ukraińskimi flagami równie ochoczo i dziarsko będzie maszerować „za” Ukrainą, gdy pracodawcy będą im oferować stawki zbliżone do tych płaconych Ukraińcom?

Po szóste,  zwykła pamięć o ludobójstwie dokonanym na Kresach przez bandytów z UPA nakazuje z rezerwą podchodzić do podejmowanych przez ich spadkobierców inicjatyw politycznych, a tym samym bratania się z nimi.

Po siódme, po raz koleiny okazało się, że Polska od 2005 roku jest de facto rządzona przez PO-PiS. Politycy obu partii reprezentują w kluczowych sprawach ten sam punkt widzenia, mało tego wymieniają się między sobą personelem (vide: Radosław Sikorski, Joanna Kluzik-Rostowska, Bogdan Borusewicz).

Redakcja portalu konserwatyzm.pl

a.me.

[Głosów:0    Średnia:0/5]
Facebook

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *