Świecka religia Pierre’a Teilharda de Chardina (1881-1955)

W myśli filozoficznej i religijnej XX w. można wskazać szereg wyjątkowych postaci, których wizja Boga i świata naznaczyła wyraźnie ich epokę, oddziałując potężnie na współczesnych. W świecie zachodnim, wśród myślicieli katolickich, którzy stali się sławni, a ich prace zostały wydane w setkach tysięcy egzemplarzy, ważne miejsce zajmuje francuski jezuita, biolog, paleontolog i filozof, Pierre Teilhard de Chardin[1]. Uczony ten i jego poglądy stały się punktem odniesienia dla wielu przedstawicieli tzw. nowej teologii[2], a na jego pisma powoływano się odtąd wielokrotnie w różnych środowiskach, nawet odległych od chrześcijaństwa[3]. Nt. wizji świata, poglądów filozoficznych i religijnych Teilharda powstały tysiące rozpraw i artykułów w różnych krajach, w tym również w Polsce. Wydaje się jednak, że publikacje nt. religii de Chardina są zwykle pisane sprawozdawczo, z krótkiej perspektywy, bez bliższego odniesienia do filozofii i teologii panującej w jego czasach[4]. Wnikliwe spojrzenie na dorobek tego uczonego staje się zatem potrzebne, a różne, wzajemnie sprzeczne opinie na jego temat warto poddać krytycznej ocenie[5].

            Celem niniejszego artykułu jest syntetyczne przedstawienie istoty poglądów religijnych Teilharda oraz refleksja nad jego pojmowaniem religii jako systemu, wizji świata, która powinna powstać i powstaje, a za którego twórcę[6], proroka[7] i animatora starał się uchodzić w oczach odbiorców swego obszernego dorobku naukowego, a raczej filozoficznego[8]. Źródło poznania religii Teilharda stanowi zbiór ponad 200 esejów (najważniejsze z nich to „Środowisko Boże”[9] i „Fenomen człowieka”[10]), które pozostawił, a także „Dziennik”[11], korespondencja i świadectwo życia, jakie dawał podczas kilkudziesięciu lat spędzonych pracowicie, na badaniach paleontologicznych. Badania te prowadził na kilku kontynentach, a jednocześnie spisywał swe refleksje z wielkim talentem literackim i dyplomatycznym[12], inspirując nimi spore grono zwolenników, teilhardystów, którzy traktowali go jako mistrza[13], proroka i geniusza[14]. Zwolenników tych pojawiło się sporo po wydaniu drukiem pism de Chardina, wkrótce po śmierci francuskiego uczonego i działają oni do dziś[15]. W czasie II Soboru Watykańskiego (1962-1965) i później, niejeden teolog sięgał po inspirację do myśli Teilharda[16].

            Rekonstruując krótko poglądy Teilharda przedstawimy jego wizję Boga i świata, koncepcję chrześcijaństwa jako religii postępu, dynamiczne poglądy dogmatyczne i stosunek do Kościoła katolickiego, a wszystko to w porównaniu do doktryny katolickiej i filozofii tomistycznej, którą przyjął jako członek zgromadzenia jezuitów[17].

Wizja Boga i świata

            Teilhardowska wizja świata może być nazwana filozofią, ale równie dobrze można mówić o religii de Chardina, ponieważ jego zdaniem te dwie dziedziny dotyczą tej samej rzeczywistości i należy dążyć do ich syntezy[18]. Religia ta dotyczy zarówno Boga, jak i świata, ponieważ Teilhard oparł swą refleksję na fundamentalnej zasadzie monizmu[19], w której cała rzeczywistość stanowi jeden system i powinna być opisywana całościowo[20]. Refleksje francuskiego eseisty mają charakter z jednej strony krytyczny wobec istniejących wśród ludzi podziałów, a z drugiej stanowią plan, projekt, wytyczenie drogi ku większej jedności całej kultury ludzkiej. Opisując istniejące w jego epoce poglądy nt. Boga i świata, de Chardin konstatował wielokrotnie, że ludzie są podzieleni i marnują wiele sił na wzajemne polemiki i konflikty. Świadome działanie i rozwój może zaś przynieść olśniewające rezultaty dla ludzkości pod warunkiem zasadniczego zjednoczenia całego gatunku ludzkiego w wymiarze planetarnym wokół jednej idei[21]. Wówczas człowiek – głosi Teilhard – będzie mógł stać się w pełni panem siebie i władcą świata, bo unifikację zapewni mu efektywne korzystanie z posiadanego potencjału do poznania i działania[22].

            Francuski uczony był zdania, że w połowie XX w. zasady, którymi kierują się ludzie, dają się z grubsza podzielić na dwie kategorie. Z jednej strony chrześcijanie, albo szerzej – wyznawcy różnych religii, uznają za główny cel życia dążenie do rzeczywistości nadprzyrodzonej, do nieba i zbawienia, a więc kierują się w górę, wyznają „religię nieba”. Drugą wielką grupą, podgatunkiem we współczesnej ludzkości, są wyznawcy naturalizmu w różnej postaci, pozytywiści, marksiści, czyli ci, którzy chcą dążyć do lepszego świata zorganizowanego rozumnie na ziemi. Ludzie ci kierując się do przodu, są wyznawcami „religii ziemi”. Spory pomiędzy tymi dwoma potężnymi grupami są, zdaniem de Chardina, naturalną konsekwencją zjawiska ramifikacji, a więc powstawania wielu różnych sposobów myślenia w ramach rodzaju ludzkiego. W jego mniemaniu  jednak rozwój kultury, a zwłaszcza techniki doprowadza w naszej epoce do takiego wzrostu wielorakich powiązań między ludźmi, że różnicowanie się kultury zaczyna być pokonywane przez tendencje zjednoczeniowe. Obie wielkie religie ludzkości, naturalizm i chrześcijaństwo, zaczynają na siebie oddziaływać, przyciągać się, zbliżać się do siebie. Potrzebny jest tylko prorok, który uświadomi ludziom ten konieczny proces i zachęci ich do twórczego, świadomego działania, aby zjednoczenie to stało się pełne. Ludzie nie będą wówczas iść w dwie strony, ale razem wyruszą do wspólnego celu[23].

            Pracując na rzecz zjednoczenia „religii Boga” i „religii ziemi” de Chardin stworzył religijną wizję, w której te dwa sposoby pojmowania Boga i świata stają się jedną wizją religijną. Bóg w myśl refleksji francuskiego jezuity to czynnik osobowy, aktywny, motor procesu powszechnej ewolucji zbieżnej, która prowadzi od punktu Alfa, początku dziejów (materia pierwotna), aż do kresu, w punkcie Omega (paruzja)[24]. Bóg Teilharda jest inżynierem energii kosmicznej, motorem, który przyciąga wszystko do siebie. Demiurgiem, który stwarza byty jednocząc rozproszoną materię, czystą potencjalność, mnogość rozproszonych, zimnych atomów. Świat jest bierny. Materia daje się kształtować, nadawana jest jej forma. W materii jednak zawsze jest jakoś obecny duch („ducho-materia”)[25]. W toku uniwersalnego procesu narasta zjednoczenie we wszechświecie („większa złożoność to większa świadomość”, mawiał)[26]. W miarę jak atomy są jednoczone, pojawiają się nowe, coraz wyższe struktury, nowe formy istnienia, z materii wyłania się życie, które – wedle de Chardina – ma trzy główne formy: przedżycia, życia i nadżycia[27]. Przedżycie to rozproszona w miliardach cząstek materii prymitywna świadomość, nieujawnione przejawy aktywności i uśpione ośrodki twórczego działania. Życie dzieli się na formy proste i refleksyjne, a człowiek jest pierwszym bytem, który posiada indywidualną autorefleksję.

Jednak proces ewolucji sterowanej przez Boga nie kończy się na człowieku, gdyż ludzie mają tendencję do dalszego jednoczenia się, tym razem z własnej woli, we współpracy z Bogiem, w kulturze. Nadżycie to formy jeszcze nieznane, zapowiadane przez różne wytwory człowieka zjednoczenie ludzi wokół wspólnych idei. Nadżycie to jedność ludzkości, nadświadomość, zbiorowy superorganizm zbudowany przez wiedzę i wspólny cel, a więc sfera umysłów, czyli noosfera[28]. Powstawanie tych wszystkich szczebli w historii i w przyszłości Teilhard określał mianem przeskoków na wyższy poziom, nieodwracalnych megamutacji, po których kosmos staje się coraz doskonalszy, bardziej uporządkowany, zorganizowany i bardziej boski. Na początku Bóg i świat różnią się radykalnie. U kresu historii Bóg łączy się ze światem w jedną całość i powstaje pleroma, czyli pełnia bytu, panteistyczne zjednoczenie Stwórcy i stworzenia[29]. Cały ten proces pozwala mówić o ewolucyjnym panteizmie francuskiego paleontologa i filozofa. Ważnym środkiem prowadzącym do rychłego osiągnięcia pleromy w dziejach jest chrześcijaństwo i działanie Jezusa Chrystusa w dziejach, dlatego przystąpimy teraz do omówienia koncepcji chrześcijaństwa w wizji de Chardina.

Koncepcja chrześcijaństwa jako religii postępu

            W literaturze spotykamy nieraz określenia, które pozwalają sądzić, że Teilhard de Chardin był teologiem. Lektura jego pism nie pozwala jednak łatwo na takie zaszeregowanie systemu francuskiego uczonego. Jego refleksja religijna nie jest systematycznym wykładem teologii chrześcijańskiej. Mimo to jednak w wizji Teilharda chrześcijaństwo odgrywa zasadniczą rolę, ponieważ stanowi istotny czynnik wiodący ludzkość do kresu historii (wraz z naturalizmem). Francuski uczony wyznawał chrześcijaństwo zreformowane przez siebie, traktowane jako religia postępu[30]. Dokonał połączenia naturalizmu i wiary katolickiej, ponieważ tylko taka synteza odpowiadała jego całościowej, monistycznej religijności. Głównym elementem decydującym o szczególnej roli chrześcijaństwa była dla niego nauka o osobie Jezusa Chrystusa, Jego udział w historii i koncepcja Omegi – Boga będącego wszystkim we wszystkich, czyli Chrystusa stojącego na czele zjednoczonej ludzkości[31]. Teilhard używał zamienne określeń katolicyzm i chrześcijaństwo, ponieważ uważał Kościół rzymskokatolicki za rdzeń chrześcijaństwa[32], a ponadto był przekonany, że zgodnie z zasadą konwergencji, w którą wierzył, wszystkie wyznania chrześcijańskie nachylają się ku sobie wzajemnie i wkrótce dokona się ich zjednoczenie[33]. Podobna konwergencja ma zjednoczyć chrześcijaństwo z naturalizmem w jednej ewolucyjnej religii kosmicznej.

W samym sercu katolicyzmu widział szczególną rolę dla katolickiego Rzymu, który jest „grotem strzały ewolucyjnej”, centrum, wokół którego ideowo i organizacyjnie mogą się jednoczyć unifikacyjne wysiłki współczesnego człowieka. Aby Rzym, czyli papiestwo, mogło stać się tym ośrodkiem w całej pełni, niezbędna jest reforma Kościoła[34]. Papież, zdaniem de Chardina, powinien zaakceptować naturalistyczną ideę postępu ludów, włączyć ją do doktryny katolickiej i stanąć na czele ludzkości z jej słusznymi aspiracjami. Teilhardowski Kościół to organizacja zaprojektowana na stulecia do walki o postęp doczesny, pojmowany jako droga doskonalenia materialnego i duchowego zarazem. Seminaria duchowne powinny, jego zdaniem, wychowywać robotników energii ludzkiej[35]. Kościół winien stać się religijnym odpowiednikiem Organizacji Narodów Zjednoczonych, opiekunem świata, który realizuje ideał de Chardina – zmierza do Boga przez dokończenie budowy ziemi. Idea postępu doczesnego, ożywionego łaską przez Boga – Demiurga dziejów, miałaby stać się nowym, niespisanym dogmatem Kościoła.

Chrześcijaństwo stanie się wkrótce – głosi Teilhard – prawdziwą religią postępu, gdy zjednoczy się wewnętrznie, a następnie zasymiluje ludzkie aspiracje, uznając naturalizm za istotny czynnik rozwoju duchowego ludzkości[36]. Francuski uczony realizował w praktyce to zjednoczenie: będąc katolickim duchownym praktykował nowy rodzaj moralności, który proponował Kościołowi – moralność dynamiczną[37], wysiłki na rzecz doczesnego rozwoju, w którym widział obecność i działanie samego Boga, stworzył „nowy typ świętości”[38]. Aby uzasadnić swe panteistyczne poglądy o jednoczeniu się Boga i świata Teilhard sięgnął do katolickiej nauki o osobie zbawiciela, Jezusa Chrystusa, którego pojmował jednak na nowo, na sposób dynamiczny, podobnie jak całą dogmatykę Kościoła.

Dynamiczne poglądy dogmatyczne

Dogmatyka katolicka zajmuje mało miejsca w pismach Teilharda. Łatwo dostrzec, że francuski uczony interesuje się przede wszystkim tymi dogmatami, które w jakiś sposób dotyczą świata fizycznego. Rozważając osobę Jezusa Chrystusa, de Chardin koncentruje się na doktrynie o Wcieleniu[39], Odkupieniu i Zmartwychwstaniu. Wcielenie Chrystusa to dla Teilharda wniknięcie Boga w materię, potężny impuls energetyczny, przedłużenie wcześniejszych etapów jednoczenia się materii. Świat materialny podnoszony jest na wyższy poziom, materia staje się bardziej duchowa, bardziej boska, bo coraz bardziej mieszka w niej Bóg[40]. Jak wszystkie zdarzenia, także i Wcielenie Teilhard pojmuje procesualnie i przedłuża jego skutki na dalszy bieg historii[41]. Zdaniem francuskiego filozofa Jezus Chrystus wcielił się w człowieka w Betlejem (chrystogeneza), ale odtąd wciela się nadal, w całą noosferę i w cały kosmos[42]. Złączenie Boga i świata staje się procesualnie coraz bardziej realne. Odkupienie dotyczy kosmosu, a nie tylko człowieka. Zmartwychwstanie Chrystusa to dla Teilharda wyniesienie przez Boga materii, w której się zatopił, na wyższy poziom zjednoczenia[43]. Ponowne przyjście Jezusa Chrystusa na świat u kresu historii doczesnej (paruzja) ma się dokonać jako ukoronowane naturalnego procesu rozwoju boskiej noosfery, gdy świat będzie w pełni dojrzały i uduchowiony[44]. Dynamiczne rozumienie dogmatów daje Teilhardowi klucz do połączenia w jednej syntezie natury i łaski, świata i Boga[45]. Francuz odrzucił klasyczny panteizm, jako jednostronny, ale przyjął swoisty panteizm ewolucyjny, biorąc jako inspirację chrześcijańskie poglądy o pewnych punktach stycznych między Bogiem i światem, a następnie nadając im wymiary ogólnokosmiczne[46].

            Kościół de Chardina to zaawansowany produkt ewolucji, gatunek biologiczny, filum czyli pęd albo łodyga zaszczepiona w świecie przez Chrystusa[47], ośrodek witalizacji[48], który podlega biologicznym prawom kształtowania się, rozwoju, różnicowania, a na koniec jednoczenia (ekumenizm)[49]. Monistyczne kategorie dotyczą całej rzeczywistości – jest to wizja niezwykle śmiała. Teilhard przeformułowuje katolicki dogmat o Eucharystii i uważa, że cały świat staje się ewolucyjnie jedną wielką Hostią, przebóstwionym kosmosem, ciałem Jezusa Chrystusa[50]. Bóg wciela się w świat. Proces ten jest połączeniem nadprzyrodzonego działania Boga i przyrodzonych wysiłków człowieka[51]. W monizmie tym nie ma żadnych zasadniczych barier, wszystko jest we wszystkim, wszystko jest jednocześnie Bogiem i jednocześnie prochem[52]. Każdy człowiek, który świadomie włącza swe wysiłki w budowanie lepszego świata, współpracuje z Bogiem, współtworzy Ciało Chrystusa, konsekruje kosmos i buduje Środowisko Boże, czyli syntezę Boga i świata[53]. Szczególnie twórcze rezultaty osiąga człowiek, gdy działa zbiorowo. Teilhard wyznawał kolektywizm w każdej dziedzinie swej refleksji[54]. Atomy i cząsteczki jednoczą się w miliardowe układy, ludzie budują wiedzę i kulturę w zbiorowych staraniach. Znamiennym przykładem tego sposobu myślenia jest esej de Chardina o cyklotronie[55]. Odwiedzając w latach 50. XX w. uniwersytet w Berkeley, w Kalifornii, francuski uczony zanotował, że nowy, nadludzki pierwiastek rodzi się na ziemi, gdy naukowcy różnych specjalności, tysiące ludzi złączonych we wspólnym wysiłku, projektują i instalują aparaturę zdolną przedłużać boskie dzieło stworzenia – wnikać w głębiny materii, rozbijać cząstki elementarne i nadawać wielkie energie najmniejszym elementom, budulcowi kosmosu[56].


[1] C. Cuénot, Pierre Teilhard de Chardin. Les grandes étapes de son évolution, Paris 1958; H. de Lubac, La pensée religieuse du Père Teilhard de Chardin, Paris 1962; idem, Teilhard de Chardin. The Man and his Meaning, New York 1967; R. Speaight, Teilhard de Chardin. A biography, London 1967 (dalej cytowane jako: Speaight); P. Boudignon, Pierre Teilhard de Chardin. Sa vie, son oeuvre, sa reflexion, Paris 2008; Cz. Bartnik, Teilhardyzm jako historia uniwersalna, Lublin 2003 (dalej: Teilhardyzm,obszerna bibliografia na s. 188-224).

[2] Por.: „istota »nowej teologii« od lat czterdziestych była bardzo bliska postawie Teilharda”, A. Polkowski, Świadectwo Teilharda, Warszawa 1974, s. 246 (dalej: Polkowski).

[3] Por. „Toute l’oeuvre de Teilhard marque une enthousiaste adhésion à l’idée de progrès. On le retrouve affirmée en Maçonnerie, notamment dans la Constitution du Grand Orient de France”, Les Franc-Maçons devant la pensée de Teilhard de Chardin,[w:] „Bulletin du Centre de Documentation du Grand Orient de France” 1957, nr 6, s. 35.

[4] Por: Cz. Bartnik, Teilhardowska wizja dziejów, Lublin 1975 (dalej: Bartnik), W. Fac, Antropologia społeczna Piotra Teilharda de Chardin, Lublin 2000 (dalej: Fac); J. Kulisz, Teilhardowskie rozumienie grzechu, Warszawa 1986 (dalej: Kulisz); Z. Łotys, Teihardowska koncepcja postępu, Olsztyn 1998 (dalej: Łotys); G. Pacewicz, Koncepcja noosfery w myśli Pierre’a Teilharda de Chardin, Olsztyn 2010 (dalej: Pacewicz); L. Wciórka, Szkice o Teilhardzie, Poznań 1973 (dalej: Wciórka); T. Płużański, Teilhard de Chardin, wyd. 2, Warszawa 1988 (dalej: Płużański); K. Waloszczyk, Wola życia. Myśl Pierre’a Teilharda de Chardin, Warszawa 1986 (dalej: Waloszczyk).

[5] Konfrontuje się szczególnie opinie Henri de Lubaca i Philippe’a de la Trinité, którzy odmiennie oceniali teilhardyzm.

[6] Por. „je me sens résolu à me déclarer »croyant« en l’avenir du Monde malgré les apparences, malgré une fausse orthodoxie qui confond progrès et matérialisme, changement et libéralisme, perfectionnement humain et naturalisme… Je n’ai pas d’autre ambition que celle de laisser derrière moi la trace d’une vie logique, toute tendue vers les grandes espérances du Monde. Là est l’avenir de la vie religieuse humaine. J’en suis sûr comme de mon existence”, P. Teilhard de Chardin, Lettres de voyage: 1923-1955, Paris 1961, s. 107.

[7] Por. „świat oczekuje proroka, który mu wyjaśni tajemnicę jego niewyraźnych pragnień i oczekiwań”, P. Teilhard de Chardin, Psychologiczne warunki zjednoczenia ludzkości, [w:] idem, Zarys wszechświata personalistycznego i inne pisma, tłum. zbiorowe, Warszawa 1985, s. 240; a także „Rację ma znany publicysta »Le Monde« H. Fesguet, który stwierdził, że chrześcijaństwo zbyt dobrze zna wartość »proroków«, aby Teilharda zlekceważyć”, Łotys, s. 173.

[8] Bardziej wnikliwe rozważania nad religią Teilharda przedstawiamy w monografii: M. Karas, Zbawienie przez technikę. Religia Teilharda de Chardin, Sandomierz 2013, ss. 320.

[9] P. Teilhard de Chardin, Środowisko Boże, [w:] idem, Człowiek i inne pisma, tłum. zbiorowe, Warszawa 1984, s. 289-404.

[10] Idem, Fenomen człowieka, tłum. K. Waloszczyk, Warszawa 1993.

[11] Idem, Journal, t. 1, opr. N. i K. Schmitz-Moormann, Paris 1975.

[12] Teilhard stosował się do rad pewnego hiszpańskiego jezuity z XVII w.: „Jasna wypowiedź nie jest nigdy należycie doceniana. Ten, kto oświadcza coś definitywnie, naraża się natychmiast na krytykę”, B. Gracjan, Brewiarz dyplomatyczny, tłum. B. Gajewicz, Warszawa 2004, s. 31.

[13] Por. „Myśl Teilharda pomaga mi od kilkunastu lat pokonywać (…) gnuśność i znajdować ów trudny rodzaj szczęścia, który jest ubocznym produktem wysiłku”, Waloszczyk, s. 5-6.

[14] Por. „czołowi teilhardyści – to przeważnie ludzie, którzy znali o. Teilharda osobiście i wciąż jeszcze żyją pod niemal »magnetycznym« wpływem jego osobowości, jego geniuszu, jego świętości”, M. Tazbir, L’art d’être teilhardien, [w:] Myśl o. Teilharda de Chardin w Polsce, red. idem, Warszawa 1973, s. 17.

[15] Por. „Teilhardowska koncepcja Ewolucji Uniwersalnej weszła – myślę – na stałe do dziedzictwa myśli ludzkiej i stanowi jedną z najwspanialszych konstrukcji systemowych, zarówno naukowych, jak i filozoficznych, a wreszcie teologicznych”, Teilhardyzm, s. 7.

[16] Por. „Teilhard de Chardin wstrząsnął scholastycznymi podstawami teologii katolickiej”, I. Krasicki, Watykan na rozdrożu (1960-1970). Tło i wyniki Soboru Watykańskiego II, Warszawa 1971, s. 248; „Generał zakonu Pedro Arrupe w liście przysłanym do prowincjała jezuitów pisał [w roku 1981], iż »koncepcje o. Teilharda zapowiedziały otwarcie się Kościoła na świat i dążenie do przymierza z kulturą, co charakteryzuje nauczanie Soboru, Jana XXIII, Pawła VI, a obecnie Jana Pawła II (…) Teilhard wyraził profetyczne intuicje wielu problemów«”, Waloszczyk, s. 22; H. de Lubac, Carnets du Concile, t. 1-2, Paris 2007.

[17] Źródłową analizę poglądów de Chardina na historię podjęliśmy w monografii: M. Karas, Historiozofia Teilharda de Chardina wobec tradycyjnej myśli chrześcijańskiej, Kraków 2012, ss. 183.

[18] Por. „nauka, filozofia i religia (…) zbiegają się u niego w jedną całość, tworząc »hiperfizykę«”, Łotys, s. 42.

[19] Por.: „W ruchu konwergencji, który czyni rzeczy wzajemnie współzależnymi, jedność przestaje być przeciwieństwem mnogości i zarysowuje się monizm, który zachowuje jednocześnie dane nam w doświadczeniu braki i bogactwa wielości”, P. Teilhard de Chardin, Zarys wszechświata personalistycznego, [w:] Zarys wszechświata, op. cit., s. 95.

[20] Por. „najbardziej doniosłe dziedzictwo teilhardyzmu wyraża się (…) w wypracowaniu nowej wizji świata, w której łączy się w spójną całość przyrodoznawstwo i Ewangelia, ewoluujący wszechświat i kosmiczny Chrystus”, J. Życiński, Poeta ewolucji, [w:] M. Heller, J. Życiński, Drogi myślących, Kraków 1983, s. 216.

[21] Bartnik, s. 95.

[22] Por. „Que nous le voulions ou non, tous les indices et tous nos besoins convergent dans le même sens”, P. Teilhard de Chardin, Le phénomène humain,[w:] idem, Oeuvres, t. I, Paris 1955, s. 315; „nasz gatunek ma charakter zbieżny”, Pacewicz, s. 38.

[23] Por.: „chodzi (…) o zniwelowanie wzniesionego piętra nadprzyrodzoności na stworzeniu i ludzkiej naturze”, Kulisz, s. 98.

[24] Por. „Pewnego dnia cała podlegająca przebóstwieniu substancja materii stanie się duchowa; odzyskane zostaną wszystkie wybrane siły – i wtedy świat nasz będzie przygotowany na przyjęcie Paruzji”, P. Teilhard de Chardin, Środowisko Boże…, op. cit., s. 356.

[25] Por. „Ewoluuje nie idea (…) i nie materia (…) ale »tworzywo wszechświata«, które nie jest ani czystym duchem, ani czystą materią, lecz ducho-materią”, Waloszczyk, s. 30; teilhardyzm to „filozofia eksponująca pewien rodzaj panteistycznej »duchomaterii«”, W. Mysłek, Społeczno-polityczna doktryna Kościoła papieży Jana XXIII i Pawła VI, Warszawa 1981, s. 166.

[26] Por. „la loi teilhardienne de »complexité-conscience« qui explique, d’une facon paradoxale peut-être, cette ascension progressive des êtres créés vers des formes de plus en plus parfaites”, A. Plater-Syberg, Comment je comprends le message du p. Teilhard de Chardin. Essai théologique: un nouveau point de vue sur le système teilhardien, Moulins 1968, s. 18.

[27] Opis tego procesu zawarty jest w rozprawie Fenomen człowieka.

[28] Por. „elementem obecnie ewoluującym, jest świadomość zbiorowa”, Pacewicz, s. 41.

[29] Por. „ludzkość ma przed sobą wyłącznie drogę dalszego jednoczenia się, aż po stadium »ludzkości uplanetyzowanej«”, Waloszczyk, s. 201.

[30] Kulisz, s. 168.

[31] Por. „Nadludzkość zwieńczona Super-Chrystusem, zasadą super-miłości”, P. Teilhard de Chardin, Moja wizja świata [w:] idem, Moja wizja świata i inne pisma, tłum. M. Tazbir, Warszawa 1987, s. 202.

[32] Por. „l’axe ascensionnel de l’homisation”, idem, Lettres de Voyage, 1923-1955, Paris 1956, s. 294, cytowane też przez: Speaight, s. 285, Bartnik, s. 102-103; G. A. Maloney, Chrystus kosmiczny. Od Pawła do Teilharda, tłum. T. Mieszkowski, Warszawa 1972, s. 201.

[33] Bartnik, s. 131-132; Fac, s. 116, 211.

[34] Por. „Ce qui va dominant mon intérêt et mes préoccupations intérieures, vous le savez déjà, c’est l’effort pour établir en moi, et diffuser autour de moi, une religion nouvelle (appelons-la un meilleur Christianisme, si vous voulez) où le Dieu Personnel cesse d’être le grand propriétaire »néolithique« de jadis pour devenir l’âme du Monde que notre stade culturel et religieux appelle”, P. Teilhard de Chardin, Lettres à Léontine Zanta [1923-1939], Paris 1965, s. 127.

[35] Bartnik, s. 132.

[36] Ibidem, s. 102; Fac, s. 84.

[37] Pacewicz, s. 135.

[38] C. Cuénot, Science and faith in Teilhard de Chardin, London 1967, s. 28, cytowane przez: Polkowski, s. 190-191.

[39] Por. „[w myśli Teilharda pojawia się] interesująca reinterpretacja podstawowych dogmatów chrześcijańskich, zwłaszcza o grzechu pierworodnym i Wcieleniu”, Waloszczyk, s. 207.

[40] Por. „Un tort des gens d’Église, avec l’extrinsécisme, a été le fixisme: croire que la Révélation, et surtout N. S., avaient stabilisé, cristallisé, le Monde. Jésus est au contraire un principe d’inquiétude, de développement ultérieur »ut vitam abundantius habeant«, en tous les ordres…”, P. Teilhard de Chardin, Journal, t. 1…, op. cit., s. 202.

[41] Por. „l’Incarnation est co-extensive à l’Univers”, P. de la Trinité, Teilhard de Chardin. Étude critique, Paris 1968, t. 1, s. 101.

[42] Por. „Christus mundus factus est”, Bartnik, s. 203. Zob. też: P. Teilhard de Chardin, Rzeczywistość chrystyczna,[w:] Moja wizja świata…, op. cit., s. 430; oraz „przez Twe Wcielenie, mój Boże, cała materia stała się Ciałem”, idem, La Messe sur le Monde [w:] idem, Oeuvres, t. XIII, Paris 1976, s. 145, przytoczone przez Fac, s. 189.

[43] Por. idem, Mon univers,[w:] idem, Oeuvres, t. IX, Paris 1965, s. 92; Bartnik, s. 200, Kulisz, s. 157 i 175 („événement cosmique”), Fac, s. 149-150.

[44] P. Teilhard de Chardin, Le néo-humanisme moderne (nie wydane), s. 3, cytowane przez: Bartnik, s. 162.

[45] Por. „Teilhard (…) nie wypowiada zasady zmienności dogmatów – po prostu, nie nazywając rzeczy po imieniu, szeroko ją stosuje”, T. Płużański, Marksizm a fenomen Teilharda, Warszawa 1967, s. 116-117.

[46] Por. „Dzięki naszym wysiłkom, zmierzającym powoli do indywidualnego uduchowienia, świat ten gromadzi powoli, poczynając od wszelkiej materii, to, co uczyni z niego niebieskie Jeruzalem, czyli nową Ziemię”, P. Teilhard de Chardin, Środowisko Boże…, op. cit., s. 307.

[47] Por. „»le phylum« du Christ”, P. Teilhard de Chardin, Accomplir l’homme: Lettres inedites (1926-1952), Paris 1968, s. 239; Kulisz, s. 162.

[48] Por. „(…) l’Église vivante: germe de super-vitalisation déposé au sein de la Noosphère par l’apparition historique du Christ-Jésus: non pas organisme parasite, doublant ou déformant le cône évolutif humain, mais cône plus intérieur encore, imprégnant, envahissant et soutenant graduellement toute la masse montante du Monde, et convergeant concentriquement vers le même sommet”, P. Teilhard de Chardin, Esquisse d’une Dialectique de l’Esprit,[w:] idem, Oeuvres, t. VII, Paris 1963, s. 156, cytowane przez: Kulisz, s. 168. Zob. również Waloszczyk, s. 133.

[49] Bartnik, s. 102; Por. „w doktrynie o. Teilharda Kościół utożsamia się z działaniem Chrystusa w kosmosie”, J. Klinger, O. Teilhard de Chardin a tradycja Kościoła wschodniego, [w:] idem, O istocie prawosławia. Wybór pism, opr. M. Klinger, H. Paprocki, Warszawa 1983, s. 358.

[50] Por. „mystérieusement et réellement, au contact de la substantielle Parole, l’Univers, immense Hostie, est devenu Chair. Toute matière est désormais incarnée, mon Dieu, par votre Incarnation”, P. Teilhard de Chardin, La Messe sur le Monde, [w:] idem, Oeuvres, t. XIII, Paris 1976, s. 145.

[51] Por. „Chrystus przyszedł po to, by przeoblec, zbawić i uświęcić świętą materię”, idem, Środowisko Boże, op. cit., s. 352; „W tej powszechnej historii materii któż by nie rozpoznał wielkiego, symbolicznego aktu chrztu? W wodach Jordanu, będących wyobrażeniem mocy ziemi, zanurza się Chrystus, uświęcając je”, ibidem, s. 356.

[52] Por. „Tout m’est Tout, et tout ne m’est rien; tout m’est Dieu, et tout m’est poussière: voilà ce que l’Homme peut dire avec une égale vérité suivant l’incidence du rayon divin”, idem, Le Milieu Divin, [w:] idem, Oeuvres, t. IV, Paris 1957, s. 146; a także: idem, Środowisko Boże…, op. cit., s. 367. Zob. również: Fac, s. 127.

[53] Por. „każdy konstruktywny wysiłek buduje tajemniczą pełnię (Pleromę) Chrystusa i jest – obok modlitwy i praktyk kultowo-sakramentalnych – podstawowym wymiarem kontaktu człowieka z Bogiem”, Waloszczyk, s. 162.

[54] Por. „Wszelki byt pojawił się wskutek narodzin, a jego rodzicem jest w pewnym sensie cały wszechświat”, Waloszczyk, s. 56.

[55] P. Teilhard de Chardin, Patrząc na cyklotron,[w:] idem, Człowiek i inne pisma, tłum. zbiorowe, Warszawa 1984, s. 280-288.

[56] Por. „Na wzgórzach Berkeley zanika granica oddzielająca laboratorium badawcze od zakładu wytwórczego, energię atomową od energii społecznej, a także – co szczególnie podkreślam – pierwiastek lokalny od pierwiastka ogólnoziemskiego. Dlatego tutejszy pracownik (…) może się nawet zastanawiać, czy porwany potężnym nurtem, który go unosi, nie przeistacza się przypadkiem w jakąś dotychczas nieznaną postać (…) pierwiastka ludzkiego”, ibidem, s. 283.

Prof. Marcin Karas

Jest to fragment artykuł z najnowszego numeru “Pro Fide Rege et Lege”, który można kupić m.in. w naszej księgarni: http://sklep.konserwatyzm.pl/pro-fide-rege-et-lege-nr-2-2013/

a.me

[Głosów:0    Średnia:0/5]
Facebook

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *