Swietłana Aleksijewicz, “Ostatni świadkowie. Utwory solowe na głos dziecięcy”

Swietłana Aleksijewicz, Ostatni świadkowie. Utwory solowe na głos dziecięcy, tłum. Jerzy Czech, Wydawnictwo Czarne, Wołowiec 2013, ss. 232

            Swietłana Aleksijewicz jest pisarką należącą do wymierającego gatunku ludzi potrafiących słuchać i szanujących swoich rozmówców. Nie dość jednak, że jest ona wybitną słuchaczką, posiada niesłychanie rzadką umiejętność wyłapywania z ludzkich słów, tego co stanowi o istocie rzeczy, to znaczy wyłapywania esencji wypowiedzi oraz rozumienia emocji drugiego człowieka. Poza tym warto zauważyć, że jest białoruską dziennikarką, wielokrotnie nagradzaną, piszącą o kwestiach drażliwych, sprawach ważnych, a nazbyt często bagatelizowanych, przemilczanych czy niesłusznie wykluczanych z dyskursu publicznego. Bardzo często koncentruje się na wypieranych ze świadomości pewnych społeczeństw zagadnieniach z zakresu historii Rosji, to znaczy pisze o katastrofie w Czarnobylu, radzieckiej interwencji w Afganistanie, codzienności po upadku komunizmu, kobietach z bronią – walczących oraz dziejach dzieci – wyjątkowych świadków czasu wojennego. Nie inna jest jej najnowsza książka tej autorki, która ukazała się w Polsce nakładem Wydawnictwa Czarne, pod tytułem „Ostatni świadkowie. Utwory solowe na głos dziecięcy”. Trzeba przy tym nadmienić, że jest ona bardzo solidnie wydana – w twardej, porządnej i estetycznej obwolucie. Nie niszczy się dzięki temu i stanowi ozdobę domowych biblioteczek. Niemniej jednak dla czytelników chcących czytać tam, gdzie wersja papierowa nie jest najwygodniejszą, dobrą informacją jest fakt, iż jest ona dostępna również w formie e-booka w formatach PDF, EPUB oraz MOBI.

            Jeśli chodzi o jej treść natomiast to książka ta wyzwala wiele emocji – pozytywnych i negatywnych, sprawia, że czujemy solidarność z pewną grupą ludzi i wrogość do innej. Opowiada ona wszak o losach ludzi – Białorusinów, którzy jako dzieci przeżyli drugą wojnę światową. Świetnie oddaje atmosferę tamtych lat, wszechobecny strach, boleść po utracie osób najbliższych i nieustające poczucie głodu. Nasuwają się przy tym porównania do Polski… Jednak to czytelnik w swoim sumieniu rozsądzi – po dokonaniu zestawienia – jakie były podobieństwa, a jakie różnice pomiędzy polskimi a białoruskimi realiami okupacji. Lektura na pewno spowoduje u czytelnika silne wzruszenia. Książka jest bowiem pełna pięknych, ale i bardzo smutnych scen zmagań z własnym losem.

            Wspomnienia z okresu ciężkiego dzieciństwa, przywołane przez dorosłych już ludzi różnią się od tych, które znamy z książek do historii czy filmów o wojnie. Nie ma wszak w nich wiele heroizmu czy jakichkolwiek czynów, które zdeterminowały bieg historii. Jest tylko lub aż – walka o codzienność, o przetrwanie, a akty bohaterstwa – choć może i to jest zbyt dużym słowem – sprowadzają się w ich opowieściach do odmowy mówienia „mamo” – nawet w zamian za kromkę chleba – do obcej kobiety, która przygarnęła sierotę, aby uchronić ją przed zesłaniem.

            W historiach dzieci – widzianych już z innych perspektyw – powracają nieustannie problemy obecne w ich codzienności – niegdyś kluczowe, a dziś nabierające zupełnie innego zabarwienia. Na przykład wspomnienie głodu, ucieczek, domów dziecka są jednocześnie mrożące krew w żyłach i fascynujące. Są wiarygodne i poruszające. Dlatego uznać je należy za jedne z najlepszych retrospekcji, jakie kiedykolwiek zostały spisane.

            Epizody, które zapadły w pamięć dzieci są niezwykle przejmujące, na przykład: „Ale kiedy zobaczyłem, że Witia Barinow bawi się w wojnę z chłopcami niemieckimi i dał jednemu z nich swoją furażerkę z gwiazdką, krzyknąłem, że już nie jest moim bratem. Nigdy już nie będzie moim bratem! Złapałem swój zdobyczny pistolet i zaprowadziłem go do jednostki. Tam wsadziłem go do paki, kazałem siedzieć w komórce. Skorzystałem z tego, że byłem młodszym sierżantem i mogłem mu, jako szeregowcowi rozkazywać”. Jeszcze ciekawsze są komentarze tych sytuacji osób, które były ich uczestnikami – wypowiedziane bezpośrednio po nich oraz po wielu latach, w czasach późnej starości. Warto choćby dla nich sięgnąć po tę książkę.

            Dzieło Swietłany Aleksijewicz pod tytułem „Ostatni świadkowie. Utwory solowe na głos dziecięcy” jest niezwykłe pod tym względem, że ukazuje niejako z pierwszej ręki wydarzenia, które są nam prawie wcale nieznane. Świetna perspektywa czyni ją tym bardziej emocjonującą i jednocześnie oryginalną. To jedno z najsmutniejszych, ale i najciekawszych świadectw wojny przeżytej przez białoruskie dzieci. Warto posłuchać, co mają nam do powiedzenia. Wszak prawo do głosu nareszcie zostało im udzielone…

Krzysztof Wróblewski

Książka jest dostępna na stronie Wydawnictwa Czarne: http://czarne.com.pl/katalog/ksiazki/ostatni-swiadkowie

a.me.

[Głosów:0    Średnia:0/5]
Facebook

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *