Szlęzak: Inwazja Misiewiczów (podsumowanie roku rządów PiS-u)

Minął rok rządów PiS-u. W mediach pełno ocen tych rządów. Myślę, że ciekawym będzie porównanie działań pisowskiego rządu z tym co robią politycy PiS-u rządzący poza Warszawą. Dobrym przykładem będzie moja rodzinna Stalowa Wola w której PiS rządzi już od dwóch lat. Ciekawe jest to, że w Stalowej Woli można zaobserwować z pewnym wyprzedzeniem to, co nieco później robi rząd PiS-u. Według mnie najbardziej wyraźnym znamieniem rządów PiS była i jest “inwazja Misiewiczów”. To samo działo się i dzieje w Stalowej Woli. Można wymienić co najmniej kilku “Misiewiczów”, którzy objęli ważne stanowiska bez potrzebnych do tego kwalifikacji, ale za to są zasłużeni i wierni PiS-owi.

Drugi najbardziej charakterystyczny dla pisowskiego rządu obraz, to rosnący fiskalizm i etatyzm. Podatki rosną i rosnąć będą. Trzeba wydusić pieniądze na socjalne rozdawnictwo i rosnący aparat państwowej biurokracji. To samo w Stalowej Woli. Właśnie co pisowskie władze miasta kolejny raz podniosły podatki. Na przestrzeni dwóch lat dla przedsiębiorców wzrosły one o 20 procent i wszystko wskazuje na to, że to nie koniec. Bardzo znamienne jest przy tym tłumaczenie pisowskiego prezydenta, które brzmi mniej więcej tak, że pieniądze skądś muszą się wziąć i jak nie wzrost podatków, to kredyt. Uzasadnienie jak przystało na ekonomicznego idiotę. Czego można się spodziewać w przyszłości po kimś, kto ma takie pojęcie o gospodarce? Jakie to podobne do tego, co robi rząd premier Szydło; zadłużenie rośnie na potęgę i podatki też rosną i rosnąć będą, bo “pieniądze skądś muszą się wziąć”. Nie jesteśmy społeczeństwem dobrze znającym i rozumiejącym procesy gospodarcze, więc jakiś czas jeszcze i w Stalowej Woli i w całej Polsce będzie przeważać radocha z socjalnego rozdawnictwa i przejadania tego, co należałoby zaoszczędzić albo mądrze zainwestować. Przebudzenie jak zawsze w takich razach będzie bolesne.

Jak Państwo sądzicie, kiedy to nastąpi?

Andrzej Szlęzak
za: facebook

[Głosów:0    Średnia:0/5]
Facebook

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *