Szlęzak: Plajta mojego miasta

Pisałem już o zadłużeniu Stalowej Woli. Szacowałem je na około dwieście milionów złotych. Uznałem to za tragedię dla mojego rodzinnego miasta. Okazuje się, że jest gorzej, znacznie gorzej. Obecnie szacuję, że dług to już około trzysta milionów złotych. Około kilkadziesiąt milionów długu ukryte jest w komunalnych spółkach. Robi się to tak, że spółka bierze kredyt, ale wiadomo, że nie będzie go w stanie spłacić, więc kredyt żyruje miasto i to miasto będzie kredyt spłacać lub będzie robić jakieś sztuczki z dokapitalizowaniem spółki. Zadłużenie takiego miasta jak Stalowa Wola na trzysta milionów, to już nie tragedia, to całkowita katastrofa. Jeżeli nie będzie cudu, to Stalowej Woli odebrano możliwości rozwoju na kilkanaście, a może nawet na dwadzieścia lat. Przykro będzie patrzeć jak miasto, któremu poświęciłem tyle lat pracy będzie się obracać w zadłużony grajdoł. Na razie trwa zabawa, ale skutki takiego katastrofalnego zadłużenia już niedługo zaczną być odczuwalne.
Sytuacja Stalowej Woli boli mnie szczególnie, ale niestety nie jest to wyjątek. To prawda, że kredyt jest jednym z największych wynalazków ludzkości, ale jak każdy wielki wynalazek bywa niebezpieczny jeżeli znajdzie się w rękach nieodpowiedzialnych ludzi. Kredyt buduje, kredyt rujnuje. Niestety w coraz większej liczbie polskich samorządów kredyt rujnuje. To powinno budzić niepokój zarówno rządzących, jak i opozycji. Jednak tego niepokoju nie widać. Samorząd na poziomie gminy to najbardziej udane dzieło po zmianie ustroju. Jednak takie zadłużenie jak w Stalowej Woli pokazuje, że dotychczasowa formuła funkcjonowania samorządu wyczerpała się i trzeba fundamentalnych zmian. W przeciwnym razie samorządy zamiast, jak do tej pory, być motorem rozwoju i modernizacji Polski, staną się hamulcem i balastem. Zaznaczam, że te zmiany nie powinny zmniejszać samorządności, ale zmienić muszą się zasady na jakich samorządy działają. Sprawa zadłużenia to jedna z pierwszych spraw do zmiany. Sytuacja Stalowej Woli skłania choćby do takiego wniosku, że nadmierne zadłużanie gminy powinno się wiązać z odpowiedzialnością karną. Mam świadomość, że to problem złożony, ale bez takich rozwiązań wiele miast nie będzie mieć przyszłości.
A Państwo nie boicie się zadłużenia swoich samorządów?

Andrzej Szlęzak

za: facebook

[Głosów:10    Średnia:2.8/5]
Facebook

3 thoughts on “Szlęzak: Plajta mojego miasta”

  1. Panie co Pan plecie, kredyt lichwiarski zawsze rujnuje, i dalej po co odpowiedzialność karna wystarczy odpowiedzialność materialna to podstawa.

    1. @Andrzej Sokół – jest różnica między kredytem a lichwą. Nie demonizujmy i nie utożsamiajmy jednego z drugim. W niektórych sytuacjach kredyt jest słusznym rozwiązaniem, ale jak to zwykle bywa – nadużywany powoduje fatalne konsekwencje.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *