Motas: Sąd nad sądami

„Sądownictwo polskie pozbawione zostało niezależności sędziowskiej przez kilkakrotne «reorganizacje», dowolne pensjonowanie, i przenoszenie sędziów, wstrzymywanie awansów i wykonywanie terroru przez przełożonych. Tylko wyjątkowe charaktery wytrwały przy niezależności sądu, większość poddała się wyższym rozkazom. Pomimo postanowień gwarancyjnych konstytucji, sądownictwo polskie zostało zepchnięte na poziom władzy administracyjnej”. Czyje to słowa? Któregoś ze współczesnych opozycyjnych polityków, dziennikarzy nieprzychylnych obecnemu rządowi? Nie, powyższy cytat stanowi fragment pracy zatytułowanej „Wspomnienia polityczne”, autorstwa prof. Stanisława Głąbińskiego, lidera lwowskiej endecji. „Wspomnienia…” opisują okres rządów sanacji, gdy sam S. Głąbiński pełnił mandat senatora […]

Szlęzak: Bój o sądownictwo

Polskie sądownictwo działa źle. Przekonałem się o tym na własnej skórze. Wiem aż za dobrze co to niedotrzymanie terminów, brak rozstrzygnięć i kompletna niemoc w dochodzeniu swoich praw. Mam więc osobiście ugruntowaną świadomość konieczności zmian. Zatem nie ma czego bronić, choć jest kogo bronić, bo znam również świetnych sędziów zarówno pod względem fachowości jak i etyki zawodowej. Patrząc na to co się dzieje w Sejmie mam poczucie, że za łeb wzięły się dwie strony, które moje problemy i nie tylko moje, mają gdzieś, czyli nie […]

Wielomski: Mity sądownictwa konstytucyjnego

Przez ostatnich kilka lat w mojej pracy naukowej zajmowałem się (i nadal się zajmuję) myślą prawno-polityczną Carla Schmitta. Nie czas i miejsce, aby omawiać tutaj szerzej tego wielkiego, a zarazem mocno kontrowersyjnego, myśliciela. Jest w jego koncepcjach wiele problemów ponadczasowych, z których najbardziej chyba do polskich realiów pasują Schmittiańskie rozważania o sądownictwie konstytucyjnym. Jak ten niemiecki prawnik skomentowałby trwający już dwa lata spór PiS z opozycją o Trybunał Konstytucyjny? Carl Schmitt roztrząsał problem sądownictwa konstytucyjnego na przełomie lat dwudziestych i trzydziestych XX wieku, między 1930 […]

Motas: Lance do boju, rewolwer w dłoń, sędziego – bolszewika goń, goń, goń!

I-sza brygada komendanta Adama Słomki wyruszyła w bój i kontynuuje swoją antysędziowską krucjatę. Po kabaretowych występach na stole i rzucaniu tortem przyszedł czas na rękoczyny. Oto podczas posiedzenia Sądu Najwyższego, który rozpatrywał pytanie prawne dotyczące możliwości ułaskawienia Mariusza Kamińskiego przez obecną głowę państwa, rozjuszeni podkomendni dawnego lidera KPN zaczęli w niewybredny sposób wyrażać swoje niezadowolenie. Podczas szarpaniny z obecną na sali policją któryś z nich próbował rozbroić jednego z funkcjonariuszy. Warto nadmienić, iż „obozowisko/koczowisko” wspomnianej grupy szpeci warszawski Plac Krasińskich, tuż obok siedziby SN, już […]