W 220. rocznicę uchwalenia Ustawy Rządowej


Tło historyczne

 

Rzeczpospolita wdrugiej połowie XVII w. potrafiła jeszcze osiągać spektakularne sukcesy, jakchoćby zwycięstwo w wojnie z Imperium Osmańskim, zwieńczone pokojem wKarłowicach w 1699 r. i odzyskaniem południowo-wschodnich ziem, lecz anarchizacjapaństwa, upadek władzy centralnej, gospodarczy zastój połączony z archaiczną iskarykaturyzowaną formą ustroju, ulegały pogłębieniu. W XVIII w. pastwo polsko- litewskie weszło niezwykle osłabione, co a na jego terytorium miała rozgrywaćsię tzw. wojna północna (1700-1721 r.), prowadzona między Saksonią, Danią,Rosją a Szwecją. Rzeczpospolita, wewnętrznie infiltrowana przez obce agentury,destabilizowana przez koterie magnackie, z opłakanym stanem finansówpublicznych, szczątkowym wojskiem, osłabiana przez niestabilną społecznieUkrainę, przestała się liczyć jako podmiot polityki międzynarodowej. Sejm,będący dominującym organem władzy, został ubezwłasnowolniony przez praktykę zrywania sejmów,które zapoczątkował precedens Władysława Sicińskiego w 1652 r[i].

Oświecenie (z fr. Siècle  des Lumières – Wiek Oświecenia, Świateł,przetłumaczone następnie na j. angielski – the Enlightenment i j.niemiecki – die Aufklärung) to epoka filozoficzno-literacka o charakterzelaickim, antropocentrycznym, koncentrująca się na badaniach ludzkiego rozumu. I.Kant charakteryzował Oświecenie jako wyjście człowieka z niepełnoletności, doczego trzeba tylko czynienia wszechstronnego użytku ze swego rozumu[ii].

Ocena epoki Oświeceniaw Polsce przez długi czas była przedmiotem sporu historyków. Prądy umysłowerecypowane z Francji, a obecne w czasach stanisławowskich, na skutekdylematów ustrojowych i odmiennych wyzwań od francuskich, okazały się nie byćantykatolickie w swym rdzeniu.

Już w okresie schyłku rządówWettynów w Rzeczypospolitej następował pewien przełom umysłowy, któryprzejawiał się w korekcie systemu wychowawczego. Był to w pewnym stopniutrend ogólnoeuropejski, choć specyficzne polskie warunki wymusiły korektę tegomodelu. Jeśli np. w Francji oświeceniowe prądy umysłowe były nastawione naindywidualizację jednostki i jej wyemancypowanie z dotychczasowychstruktur społecznych, prawnych, nawet religijnych – zwykle wrogie katolickiejmonarchii, tak na ziemiach polskich kierunkowały na służbę publiczną; usiłowałymasę szlachecką (w mniejszym stopniu mieszczańską) uczynić świadomąniebezpieczeństwa jakie zawisło nad państwem. Nie obyło się i w Polsce beztypowych dla epoki głosów antykatolickich, deistycznych i ateistycznych. Wydajesię, że niemała część niższego kleru poddawała się umiarkowanym prądomracjonalistycznym. W polskim Oświeceniu ruchem dominującym był nurt liberalny;nurty rewolucyjne i skrajnie reformatorskie były marginalne.

SchyłekRzeczypospolitej to także okres rywalizacji dwóch stronnictw skupionych wokółrodów: Potockich – zwolenników dotychczasowego ładu ustrojowego, czy też jego nieznacznejreformy oraz Czartoryskich – którzy postulowali radykalną sanację państwa. StanisławAugust w okresie Sejmu Wielkiego próbował lawirować pomiędzy tymi stronnictwami[iii]. Trudno w tym miejscuanalizować programy poszczególnych frakcji, warto jednak podkreślić, że jednoznacznepotępienie „konserwatystów” i gloryfikowanie „reformatorów” byłobyuproszczeniem. Rzeczpospolita wchodziła także w okres przemian gospodarczo-społecznych,wprowadzenia nowych form gospodarowania i podniesienia miast z upadku.

Mimoewolucyjnych przeobrażeń, w jakimś zakresie porządkujących ustrój, sytuacja wjakiej znalazła się Rzeczpospolita zdawała się być coraz bardziej alarmująca.Ościenne potęgi wzrastały materialnie, militarnie i terytorialne w duchuoświeconego absolutyzmu. Wpływ Cesarstwa Rosyjskiego na politykęRzeczypospolitej był przemożny; w 1775 r. powołano do życia Radę Nieustającą,mającą w zamierzeniu ubezwłasnowolnić monarchę całkowicie[iv].

            Tło geopolityczne wjakim powstawała Ustawa Rządowa było płynne. Najbardziej realną koncepcjąreformy państwa było oparcie się na jednym z sąsiadów i przeprowadzenieszybkich reform pod jego ochroną. Lawirowano między Rosją a Prusami, któreincydentalnie poróżniły się między sobą. W 1787 r. dzięki próbie(nieudanej) zawarcia sojuszu Rosji, Austrii, Francji i Hiszpanii,zagrożone Prusy zbliżyły się do Anglii i Holandii. Londynchciał utworzenia przeciwwagi dla Rosji na kontynencie i naciskał na zawarcieprzymierza polsko-pruskiego, co też stało się 29 marca 1790 r[v]. Modernizacja ustroju, którejczołowym dziełem była Konstytucja, mogła – jak pokazała przyszłość – w tymczasie być przeprowadzona jedynie dzięki poparciu Berlina.

Katarzyna II,zainteresowana ekspansją na południu, rozpoczęła wojnę z Imperium Osmańskim, coniefortunnie dla niej zbiegło się w czasie z wojną z Szwecją na północy. Wtakiej sytuacji ewentualna zbrojna interwencja na ziemiach polskich stawała sięniemożliwa do przeprowadzenia. W 1788 r. „pod węzłemkonfederacji” zaczął obradować Sejm Wielki czy Czteroletni, jak później gonazywano. Obradował pod przewodnictwem S. Małachowskiego jako marszałkakonfederacji Korony i K. N. Sapiehy jako marszałkiem konfederacji litewskiej[vi]. Sejm, mimo licznej grupyposłów niechętnych zmianom, przejawiał nastroje reformatorskie.

J. Jeklpisał o pracach poprzedzających ostateczne zredagowanie Ustawy Rządowej: „Deputacjanad ułożeniem konstytucji panująca, podała sejmowi następujący wniosek projektu(…). Projekt ten wielu znalazł przeciwników, dla tego 15. września jedynienastępujące pięć konstytucyjnych artykułów rozwinięto 1.) religia rzymskokatolicka i obydwie greckie mają bydź panującemi w Polsce 2.) król i królowakatolikami bydź powinni. Inaczej królowa koronowana nie będzie 3.) apostazjajest zbrodnią główną; 4.) wszystkie inne religie cierpianemi(…)”[vii]. Szczególneuprzywilejowanie i obstawanie przy katolicyzmie rzymskim jako religii panującejz gwarancjami wolności religijnej nie budziło szczególnych kontrowersji,ani w obozie reformatorów, ani w stronnictwie zachowawczym.

Wskażmy,że pierwsze propozycje reform były przyjęte chłodno przez kręgi kościelne naczele z nuncjuszem apostolskim. Obawy budziły takie kwestie jak: sprawastatusu religii katolickiej, pozycja prymasa oraz wolność rozpowszechnianiadokumentów Stolicy Apostolskiej[viii]. Zwyciężyły poglądyumiarkowane, których odzwierciedleniem była Konstytucja 3 Maja oraz częściowoopracowany na zlecenie Sejmu, w ramach zapowiedzianej przez H. Kołłątaja tzw. „konstytucji moralnej”, projektkodeksu Stanisława Augusta Poniatowskiego[ix]. Projekt normregulujących pozycję kościołów stworzył W. Bogdanowicz, wykształcony w Wiedniuw duchu józefinizmu. Ostatecznie w Polsce pozycja Kościoła była silna, a ideepodporządkowania go władzy publicznej były zdecydowanie mniej popularne, niż wmonarchiach absolutyzmu oświeconego.

19 stycznia 1789 r.zlikwidowano Radę Nieustającą, która mimo iż wniosła wiele dobrych rozwiązań doustroju Polski, kojarzona była z protekcją carycy Katarzyny. Przez cały1789 r. trwały debaty nad przyszłym kształtem ustroju; w środowiskudecydujących o pracy Sejmu trwały narady nad projektem przyszłej UstawyRządowej. W 1790 r., by nie urządzać koniecznych wyborów, dokooptowano nowychposłów do składu izby. W sierpniu 1790 r. przedłożono Sejmowi „Projekt doformie rządu”, obszerny manuskrypt obejmujący 658 artykułów, regulującychwszystkie sprawy publiczne państwa. Głównym autoremtego projektu był najpewniej marszałek litewski I. Potocki, najbardziejutalentowany polityk doby Sejmu Czteroletniego i faktyczny szef stronnictwapatriotycznego. Z pewnością znaczny wkład wniósł H. Kołłątaj i sam królStanisław August, choć jego rola różnie bywa oceniana[x]. Początkowedziałania Sejmu były raczej mało zachęcające, dopiero w 1791 r. uchwalonoustawę o sejmikach i ustawę o miastach królewskich, dające nowąjakość urządzeń w państwie i będąc pomnikiem wielkości tradycji prawnejdawnej Polski.

Presjaopinii publicznej i wieści z niespokojnej Francji nieco onieśmielałyzwolenników starego porządku. Po przerwie wielkanocnej obrady zostały wznowione2 maja 1791 r. Zjawiło się niewielu posłów i senatorów z racji marginalnejmaterii nad którą Sejm miał debatować. Następne posiedzenie wyznaczono na 5maja, kiedy oczekiwano w stolicy całego składu Izby. Reformatorzy postanowiliskorzystać z nieobecności posłów niechętnych reformom i tych sprzyjającychRosji. 2 maja ułożono tekst tzw. asekuracji, która zobowiązywała do poparciaUstawy Rządowej. Ostatecznie 3 maja 1791 r. przyjęto Ustawę Rządową Rządową,tzn. ustrojową, „urządzającą”. Ustawa w pewnym stopniu opierała się nadotychczasowym dorobku ustrojowym Rzeczypospolitej, ale czerpała inspiracje zmyśli zachodniej – szczególnie tradycji angielskiej i specyficznej wykładni naukRousseau[xi]. Stanisław August i jego dwór, mniej lub bardziej świadomie,ideologiem „umiarkowanej rewolucji” chcieli widzieć Monteskiusza. FamiliaCzartoryskich w zasadzie również popierała reformy na wzór angielski. Akt był przygotowywany w pośpiechu, ucierpiała na tym niecotechnika redakcyjna, także jasność sformułowań.

Ustawęuchwalono nie bez protestów (m. in. dramatyczny sprzeciw J. Suchorzewskiego).Był to swego rodzaju zamach stanu eliminujący z obrad większość posłówprzeciwnych zmianom[xii]. Już następnego dniakilkudziesięciu parlamentarzystów nieobecnych na obradach wniosło sprzeciw.

H. Kołłątaj,współtwórca Konstytucji, zwolennik koncepcji Locke’a i Monteskiusza,zaszczepił w niej elementy egalitaryzmu, gdyż wolność osobista i równośćwobec prawa – według Kołłątaja – stanowiły fundament zdrowego państwa.Przeciwny był nurtom jakobińskim, wolność rozumiał głównie jako „równe i powszechneprawo do nabywania rzeczy”[xiii].

Konstytucjęzaprzysiągł król przed biskupem krakowskim F. Turskim[xiv].Zarejestrowano ją 5 maja w aktach groduwarszawskiego. Uznaje się ją za pierwszą formalną konstytucję na kontynencieeuropejskim, drugą światową po Konstytucji Stanów Zjednoczonych Ameryki.Konstytucja francuska została uchwalona nieco później niż polska Ustawa(3 września 1791 r.).

Określenie suwerena – podwezwaniem Boga czy Narodu?

Pojęcie „suwerena”pojawiło się u schyłku Średniowiecza, wraz z upowszechnieniem takichokreśleń jak „suwerenność” oraz „państwo” – termin „suwerenność” nie był znanyprawu rzymskiemu, nawet nie występował w języku łacińskim. Pojęciem tymposługiwał się J. Bodin, francuski teoretyk ustroju państwa. Początkowo byłjednoznacznie wiązany z monarchią, później zważywszy na różnorodność ustrojów –także z innymi podmiotami: najczęściej arystokracją lub ludem. Zarys koncepcjiogółu wszystkich jednostek sprawujących władzę – czy ją nazwiemy ludem, czynarodem – dostrzegamy w teoriach Marsyliusza z Padwy, która zostałarozwinięta przez teologów kalwińskich i radykalnych sekt angielskich[xv],aczkolwiek w Oświeceniu kojarzyła się z poglądami J. J. Rousseau, który wswych pismach podważył legitymizacje monarchów, a nawet ciałprzedstawicielskich[xvi].Ujęcie ludu jako suwerena ma więc pochodzenie antykatolickie, antypapieskie iwiąże się z Reformacją. Nie było przypadkiem, że ten największy ideolog ludu -suwerena pochodził z kalwińskiej Genewy[xvii].

Omawiającproblem suwerena uznano w niniejszej książce, że można analizować go łącznie zrelacjami instytucjonalnymi pomiędzy państwem a Kościołem. W końcu Oświecenie,przynajmniej w warunkach polskich, to etap w myśli politycznej i prawnej wktórym nie neguje się, przynajmniej powszechnie, relacji pomiędzy suwerenem aSiłą Wyższą, Absolutem, który to może być zresztą rozmaicie nazywany – Bóg,Opatrzność, Istota Najwyższa. Poczyńmy już wtym miejscu uwagę: rodzima myśl oświeceniowa – rozumiana możliwie szeroko – niewypracowała alternatywnego modelu organizacji społeczeństwa wobec tego coproponował Kościół katolicki.

Ustawa Rządowazostała opatrzona preambułą[xviii].Zwraca uwagę w niej[xix]rozbudowana tytulatura, wymieniająca historyczne prawa króla Polski i księciaLitwy do ziem tworzących państwo, które to od czasów późnego średniowiecza byłydo Polski przyłączane oraz znajdowały się z nią w związku politycznym. Nawiązanodo terytorialnego obszaru państwa z poł. XVII w., w czasach Sejmu Wielkiegostanu już nieaktualnego. Dla przykładu Rzeczpospolita utraciła panowanie nadziemią smoleńską już w 1667 r., podobnie nad Kijowem (formalnie na mocy układumiał wrócić do Korony, co nigdy nie miało miejsca) na rzecz Rosji[xx].

Bardzocharakterystyczne jest, że Ustawa zawiera wzmiankę o narodzie polskimw jednym państwie, nie o Rzeczypospolitej Obojga Narodów, kładąc krespaństwu polsko-litewskiemu. Należy pamiętać o skomplikowanej i długiej drodzejaką przeszedł związek polsko-litewski, choćby od czasów unii lubelskiej w 1569r. (budzącej wtedy niemałe kontrowersje) po de facto wchłonięcie Litwy przezPolskę. Można rozważać na ile takie rozwiązanie było zabiegiem przemyślanymi celowym, a na ile wynikało z pośpiechu i potrzeby chwili. Jak pisał A.Ajnenkiel, ustrojodawca posłużył się „terminologią zakorzenioną w świadomościpotocznej, określeniami typowymi dla słownictwa doby baroku, pewną niekiedyprzesadą stylizacyjną, do której szlachta przywykła”[xxi].Pierwsza europejska ustawa zasadnicza była więc prawem obywateli, których loszależy od „ugruntowania i udoskonalenia konstytucji narodowej”. Artykułowanopoglądy, które wskazują nie na połączenie państw, lecz tylko na centralizacjęaparatu władzy[xxii].Trudności interpretacyjne wiążą się również z faktem szybkiego upadku Konstytucjii niemożności sprawdzenia jej funkcjonowania w praktyce.

Preambuła rozpoczynasię od słów „w imię Boga w Trójcy Świętej jedynego”. Było to invocatio Deigłęboko chrześcijańskie, stawiające Boga na pierwszym planie rozważań o życiuspołecznym i jednocześnie powierzające mu patronat nad dziełem narodowym.Bóg został przedstawiony w ujęciu chrześcijańskim (monoteistyczny trynitaryzm),tak jak definiowali go podówczas autorzy Konstytucji. Świadczy, że Bóg jestjeden w trzech Osobach (hipostazach); Bóg, co do natury jest Jeden, choć wtrzech Osobach, jako Bóg Ojciec, Syn Boży– Jezus Chrystus i Duch Święty[xxiii].

Jeśli to invocatioDei odniesiemy do analogicznego postanowienia innej konstytucji z tamtegookresu – Stanów Zjednoczonych Ameryki, dojdziemy do wniosku, że zaakcentowanocałkiem inne elementy, które nie są bez znaczenia dla całokształtu aksjologiiaktu prawnego. Konstytucja USA rozpoczyna się inwokacją „My, Naród Stanów Zjednoczonych”- postanowiono odwołać się do ludu jako suwerena w myśl koncepcjioświeceniowych, demokratycznych i republikańskich. Państwo założone przezemigrantów europejskich położyło nacisk na formowanie nowego narodu skupionegowokół najwyższej karty praw i instytucji publicznych. Takim czynnikiem tylkoczęściowo mogła być religia; chrześcijaństwo było wówczas naturalną religią„ludów cywilizowanych”, natomiast emigranci europejscy, zasiedlający nowykontynent niczym „nowy Kanaan”, stanowili mozaikę wyznaniową rozmaitych sektprotestanckich.

            Poinwokacji następuje deklaracja o królu „zBożej łaski i woli Narodu”. Było to dość ryzykowne sformułowanie,nawiązujące do wcześniejszych tradycji republikańskiego „ustroju mieszanego”.Król Polski według polskich zasad ustrojowych obierany był w drodzeelekcji przez ogół uprawnionej szlachty. Nie wnikając w organizację bardzoszczególnej elekcji Poniatowskiego, należy przypomnieć, iż „naród” w okresieschyłkowym Rzeczypospolitej był zupełnie „ubezwłasnowolniony” – faktycznie królStanisław został desygnowany przez cesarzową Katarzynę II (de facto, niede iure), a szlachta zatwierdziła ten wybór.

Konstytucja określałakróla jako osobę „świętą i bezpieczną od wszystkiego”, czyli nieodpowiedzialnąprawnie, każdorazowo przy wstępowaniu na tron przysięgającą Bogu i narodowizachowanie Konstytucji i zabezpieczenie pacta conventa (swoistyrodzaj umowy), które będą dla niego wiążące. „Świętość i nietykalność”jest zachowaniem chrześcijańskiej doktryny o boskim pochodzeniu władzyświeckiej, jako atrybucie przysługującym monarchom, a w warunkach słabejpozycji króla polskiego, tylko jemu, bez uwzględnienia jego rodziny, conajczęściej funkcjonowało w monarchiach absolutnych.

Zachodnie rozumienieterminu „z łaski Bożej” wobec Stanisława Augusta stało w pewnym konflikciez urządzeniami demokratycznymi z których znana była dawna organizacjaRzeczypospolitej. Monarchę sprowadzono od czasów tzw. pierwszej wolnej elekcji(1573r. ) de facto do roli dożywotniego prezydenta republiki[xxiv].„Naród szlachecki” wykazywał ambicje obierania monarchów już pod rządamidynastii Jagiellonów – choćby Zygmunt II August został koronowany elekcją viventerege przez swojego ojca, prawdopodobnie obawiającego się o dziedzicznośćtronu. Elekcji dokonywano w obrębie jednej dynastii, przez tradycję i przezchęć utrzymania związku z Litwą.

Szczęśliwieelekcyjność uporządkowała Konstytucja 3 Maja wprowadzając dziedziczność tronu „wosobie”, a jedynie obieralność „w dynastii”. Stanisław August był jednakwybrany i koronowany według „dawnego porządku”, powołany nie na mocyKonstytucji, lecz wcześniejszej elekcji. Problem ten rozwiązano wskazując naWettynów jako dynastię przyszłych królów.

Ideą przewodnią polskiejdoktryny ustrojowej epoki przedrozbiorowej było dążenie do zharmonizowaniazasady ładu publicznego z zasadą zagwarantowania „wolności” narodupolitycznego. Osiągnięcie tego stanu możliwe było tylko dzięki uznaniu, żespoiwem łączącym owe zasady jest oparcie autorytetu władzy o czynnikmoralny. Polski ustrój „mieszany”[xxv] implikowałproblemy interpretacyjne dotyczące supremacji władzy państwowej (suwerena) nadwszelkimi normami wewnętrznymi w państwie, co oznaczać powinno całkowitąswobodę w prowadzeniu polityki zagranicznej i prawo do swobodnego urządzenia państwa,w pierwszej kolejności za pomocą stanowionego prawa, bez kontroli wyższej instancji.

Legitymizując władzęmonarchy „z łaski Bożej i woli Narodu”, użyto funktora koniunkcji. Bystwierdzenie było prawdziwe oba zdania połączone tym funktorem powinny byćprawdziwe. Stwierdzenie, że władza Stanisława Augusta była jednocześnielegitymizowana i przez wolę Bożą (nauka Kościoła), i przez wolę narodu(„koncepcja hugenocko – oświeceniowa”), a elementy te ze sobą współgrały, było ryzykowne.Biorąc pod uwagę zawirowania faktyczne, które towarzyszyły elekcji StanisławaAugusta, pojawiły się dalsze wątpliwości.

Można założyć, żewszelka władza pochodzi „z góry” jako idea, nawet władza demokratyczna.Twierdzenie, że Bóg obdarza – zgodnie z koncepcjami tomizmu – autorytetemwładzę, która pochodzi z wyborów, w świetle tradycyjnej doktrynylegitymistycznej było co najmniej kontrowersyjne. Fragment wstępu Ustawy jestzrozumiały, aczkolwiek założenie, że wola Boża (wymienia się ją jako pierwszą,co może mieć znaczenie nie tyle logiczne, co przyznające prymat władzy boskiej)jest w tym wyborze zgodna z wyborem narodu (tutaj politycznego), byłonieco ryzykowne, tak jak ryzykowana jest synteza poglądów demokratyczno-republikańskichz monarchiczną władzą „daną z góry”. Warto wspomnieć przy tym, żeprestiż elekcyjnej monarchii polskiej na dworach zachodnich obniżał fakt, iżkrólem zostać mógł w Rzeczypospolitej człowiek nie pochodzący z rodukrólewskiego[xxvi].Nie widziano w takim rozwiązaniu „bożego namaszczenia”, a jedynie kaprysszlachty[xxvii].Dostrzeżmy, że to nie król oktrojował Ustawę Rządową, lecz był jedynie jednym zjej twórców, a nominalnego twórcy upatrywano w narodzie (politycznym). Sam królStanisław August w swej mowie pompatycznie podkreślał „król z narodem, naródz królem”[xxviii].

„Z łaski bożej i wolinarodu” to zwrot tytularny i wyrażający ideę. Stanisław August formalnie byłwybrany przez naród w ówczesnym tego słowa rozumieniu, jednak de factotylko i wyłącznie dzięki poparciu dworu petersburskiego. On sam, nawet wczasie tworzenia Ustawy, był osobą raczej niepopularną. Przyszli monarchowie,na mocy postanowień Ustawy, mieli być już obierani jedynie „w dynastii”.

Naczelną ideą polskiejmyśli politycznej było dążenie do zharmonizowania zasady ładu państwowegoz zasadą respektowania praw obywatelskich, „wolnością”. Oryginalność polskiegoustroju polegała zatem na dostrzeżeniu podwójnego źródła władzy państwowej:pochodzenia władzy od Boga, czyli uznania, że władza ma swoje źródłonadprzyrodzone i wynika z prawa naturalnego, a z drugiej strony, żewywodzi się z woli narodu, który jako wspólnota podmiotów moralnych jestrealizatorem prawa boskiego na ziemi[xxix].Pogląd taki obcy był np. myśli ustrojowej Francji, ale tez np. Austrii czyRosji, gdzie wyraźnie przeciwstawiano władzę monarszą, pochodzącą od Boga, tejwyłonionej z woli ogółu, a antagonizm między tymi dwoma metodami legitymizacjiwładzy był niezwykle silny[xxx].

Mowa o pewnymwyidealizowanym dualizmie pochodzenia władzy monarszej, per factaconcludentia zakładającym zgodność ze sobą tych dwóch źródeł legitymizacji.Zdecydowanie różny od koncepcji absolutyzmu oświeconego, który opierał się nanaturalnej koncepcji władzy pochodzącej od Boga, z czasem, pod wypływememancypacji spod kurateli Kościoła, przechodzącej w „boskie prawo królów”,płynące bezpośrednio od Stwórcy. Polska koncepcja była także różna od założeńrewolucyjnych, które omnipotencję monarszą, miarkowaną religią, chciałyzastąpić omnipotencją ludową, nie miarkowaną niczym[xxxi].Tak więc polska doktryna ustrojowa,która znalazła odbicie w Ustawie Rządowej, pragnęła w jakimś sensie godzić tedwa prądy – klasyczny (eklezjologia katolicka) i ludowładczy (który w niemałymstopniu odpowiadał społeczno-politycznej doktrynie hugenotów)[xxxii].Próba znalezienia kompromisu wydaje się być chyba nieudana, zważywszy napomieszanie pojęć i skrajnie różnych koncepcji legitymizacji władzy.

W dziale V Konstytucjiczytamy: „Wszelka władza społeczności ludzkiej początek swój bierze z wolinarodu”, co niezbyt koresponduje z ideą władzy „danej z góry”, będąc raczejzapożyczeniem aforyzmu autorstwa J.J. Rousseau[xxxiii].Co do zasady istnieją dwie główne teorie legitymizujące władzę państwową:teoria władzy danej od Boga i umowy społecznej. Warto zauważyć, że od czasów wystąpieńMarsyliusza z Padwy następowała erozja systemu w którym władca byłlegitymizowany boską mocą. Pod koniec XVIII w. zawrotną karierę robiły poglądyJ. Locke’a, J. Rousseau i Monteskiusza. Polska elita pragnęła jednak znaleźćjakiś złoty środek między tymi dwoma – wydawać by się mogło przeciwstawnymisobie – koncepcjami.

Konstytucja uniknęłaradykalizmu francuskiego Oświecenia. Przypomnijmy, że w pierwszej fazieRewolucji we Francji Ludwika XVI – który chyba sam przyjmował mimowolnie poglądo suwerenności ludu – uczyniono „królem Francuzów”, by potem go zamordować jako„obywatela Kapeta” i proklamować dyktaturę ludową. Polski ustrojodawca nieprzyjmował pompatycznego tonu T. Jeffersona, który pisał do J. Madisona komentującKonstytucję, gdzie określił Konwencję Konstytucyjną jako zgromadzenie istotpółboskich – „the assembly of demi-gods”[xxxiv].

Zaistniał więc wyidealizowanydualizm pochodzenia władzy monarszej, per facta concludentia zakładającyzgodność ze sobą tych dwóch źródeł, będący efektem kompromisu republikanizmu imonarchizmu konstytucyjnego[xxxv].Zdecydowanie różny od koncepcji absolutyzmu oświeconego, który opierał się nanaturalnej koncepcji władzy pochodzącej od Boga, z czasem przechodzącejw „boskie prawo królów”. Polska koncepcja była także różna od nurtów rewolucyjnych,które omnipotencję monarszą – ograniczoną religią, zastąpiły omnipotencjąludową, niczym nieograniczoną. Konstytucja 3 Maja pragnęła w jakimś sensiegodzić te dwa kierunki. Kompromis został jednak zawarty z myślą by nie naruszyćtej „drogi ku wolności” wytyczonej przez naród szlachecki; by nie uszczuplić„przyrodzonego” szlachcie prawa do rządzenia. Przywołać można tutaj takżereakcyjną myśl J. de Maistre: „Któż nie przyznałby, że najlepsza konstytucjapolityczna jest to ta, która powstała w wyniku deliberacji i została napisanaprzez znawców polityki, doskonale oddając charakter narodu i przewidziawszywszelkie okoliczności? Tym niemniej nic fałszywszego. Lud najlepiej ukonstytuowanyto ten, który ma najmniej pisanych praw konstytucyjnych; bowiem wszelkakonstytucja pisana jest niczym”[xxxvi].

Jeżeli bezspornymjest, że władza pochodziła od narodu, wydaje się koniecznym zdefiniowanie tegopodmiotu. I. Potocki przyznał w rozmowie ze swoim współpracownikiem, że starałsię nie razić cudzoziemców arystokratyczną tytulaturą: „w naszym projekciejest jedynie mowa o narodzie i obywatelach, ale w istocie naród to stanrycerski, a obywatele to szlachta, (…) nie mogąc dać ludziom praw, zachowałemim tytuł i przygotowałem bardzo dobry sylogizm”[xxxvii].

Czy na mocy UstawyRządowej nastąpiła faktyczna nobilitacja „stanu trzeciego”? Próbowałustrojodawca różnice położenia stanów uzasadnić tym, że szlachtę uznać trzebaza „najpierwszych obrońców wolności”[xxxviii],lecz w okresie Sejmu Wielkiego takie anachroniczne ujęcie miało coraz wątlejszepodstawy faktyczne.

Nie ma chyba przesadyw twierdzeniu, że faktyczne znaczenie „narodu” sprowadzało się do „redukcyjnego”rozumienia tego terminu: we Francji „stan trzeci” faktycznie poza obręb„narodu” wyrzucił kler i arystokrację (przez fizyczną eliminację, wygnanie lub asymiliacjęw nową strukturę społeczną), zaś w Rzeczypospolitej pod hasłemumiarkowanej rewolucji de facto zakonserwowano strukturę stanowąspołeczeństwa, gdzie poza wąską grupą decydującą o władzy publicznej, aspirującądo rangi realnego suwerena, znalazła się większość formalnego ludu (populus)– narodu, co znów uzupełniono eliminacją nizin szlacheckich z pełnego„obywatelstwa”, dającego pełnie praw politycznych, dopuszczeniem mieszczan wograniczonym zakresie do prac Izby Poselskiej i ewentualnie „zaproszeniem” dostanu rządzącego najznamienitszych przedstawicieli mieszczaństwa[xxxix].Włączyła Ustawa co prawda wszystkie stany w obręb narodu (ale tutaj rozumianegojako wszystkich poddanych, a nie podmiot władzy), podkreśliła znaczenie „ludurolniczego”, zatwierdziła w stosunkowo szerokim zakresie podmiotowym iprzedmiotowym osobiste prawa mieszczan[xl],lecz jej postanowienia nadal oparte były o stanową strukturę narodu; taknaprawdę władzę sprawowała(suweren realny) niewielka część owego „tak jakby” narodu.

Jak więc należyrozumieć naród o którym mowa w Ustawie Rządowej? Otóż wydaje się niemal pewnym,że ustrojodawcy zabrakło konsekwencji, przemyślanej koncepcji i ostatecznie niebył w stanie klarownie zdefiniować narodu, mimo iż często się do niego odwoływał[xli].Naród należy definiować w kontekście konkretnego przepisu Ustawy, gdyż wtekście aktu znajdujemy trzy różne rozumienia narodu: 1. naród jako wszyscymieszkańcy państwa (wszyscy poddani), bez względu na przynależność stanową; 2.naród jako naród polityczny – a więc konkretny stan, szlachta; 3. naród jakozamożna część wszystkich mieszkańców państwa, która sprawuje władzę polityczną[xlii].W kontekście rozważań o suwerenie naród rozumieć trzeba właściwie jako szlachtę,i to „posesyjną”[xliii].

Liczne były głosykrytyki pod adresem Konstytucji 3 Maja i jej twórców. Akcenty tej krytykirozkładano rozmaicie: od zarzutów oddawania władzy w ręce grupy arystokratów, opinięże gdy Europa wybija się na wolność Rzeczpospolita ją likwiduje, po chęć budowyabsolutyzmu. Na polu działalności sejmików wielokrotnie podnoszono zarzutreakcji „monarchistycznego ducha”[xliv].Wśród wielu niepokój budziły takie postacie jak Włoch S. Piattoli, zaufanydoradca króla, nie kryjący swych promasońskich sympatii[xlv].

W. Kalinka komentowałdzieło Sejmu: „Uderza w niej nadewszystko obawa i nieśmiałość, ilekroćchce postawić choćby najprostsze zasady dobrego rządu, W tem wszystkiem, codotyczy króla i władzy, prawodawca czuje potrzebę tłómaczyć sięi uniewinniać, jakby nie prawo, ale projekt pisał; albo wikła się w swychpostanowieniach i co jedną ręką kreśli, to drugą zdaje się zacierać; albowreszcie tak myśl swą wyraża, jakby nie chciał być odrazu od wszystkichzrozumianym. Natomiast ilekroć mówi o władzy narodu, o stanie rycerskim i oIzbie poselskiej (…) grzeszy przesadą i napuszystością”[xlvi].

Na mocy Ustawy królutracił pozycję „stanu sejmującego”, oddawał realną władzę „stanom”: rycerskiemui senatorskiemu. Akt pozycjonował monarchę jako przewodniczącego Senatu,wprowadzał wadliwą konstrukcję dualizmu władzy wykonawczej; „w tle” nieustanniewidać obawę twórców przed absolutum dominium. Ustawa uczyniła króla „złaski Bożej” nieodpowiedzialnym, lecz wiązała z tym zasadę kontrasygnaty jegoaktów. Silna pozycja Izby Poselskiej i Senatu względem króla i Straży Prawprowadziła niektórych do wniosku, że Ustawa nie zaprowadziła podziału władz iich równowagi[xlvii].

Nadal stan szlacheckidecydował bezpośrednio lub przez swych przedstawicieli o najważniejszychsprawach publicznych. Sprzyjała temu atmosfera polityczna; Sejm Czteroletni samtytułował się „najjaśniejsze stany” (wcześniej „prześwietne stany”), co byłonadużyciem, uzurpacją tytułu przysługującemu królowi[xlviii].Zdobywszy pozycję uprzywilejowaną szlachta broniła zaciekle swych praw iwolności, niezachwianie stała na ich straży przeciwko reakcji „duchaabsolutyzmu”, przeciwko wszelkim próbom umocnienia władzy monarszej, ale jednakpoczuwając się sama do odpowiedzialności za losy kraju i gotowa w zasadzie doofiary z mienia i życia w jego obronie[xlix].

Konstytucjai cała filozoficzna konstrukcja polskiego Oświecenia jedynie pozornierewolucjonizowały polski ustrój, a opór szlachty przeciw uszczuplaniu jej imperiumbył równie silny i skuteczny jak w latach wcześniejszych. Samo ujęcie suwerenaświadczyło raczej o woli pewnego uporządkowania stanu istniejącego, o usunięciunajbardziej rażących nadużyć i wad.

Przykład polski dowiódł,że próba porządkowania zasad ustrojowych, nazwania podmiotu władzyzwierzchniej, wskazania i precyzyjnego określenia suwerena, może być niezwykletrudna. Chęć znalezienia kompromisu między przyrodzoną władzą królewską(„absolutyzmem”) a republikanizmem stanowym („wolnością”) wydaje się byćnieudana, zważywszy na pomieszanie pojęć i skrajnie różnych koncepcjilegitymizacji władzy. Polska pacifica rivoluzione, którą propagował G.Filangieri, okazała się być skrzyżowaniem dwóch – wydawać by się mogłowykluczających wzajemnie – metod legitymizacji władzy i wykorzystaniemelementów russoizmu przez polską szlachtę, która istniejące od wieków strukturydemokratyczne sprytnie zharmonizowała z „wymogami” oświeceniowegodemokratyzmu, realnie wprowadzając niewielkie korekty do systemu rządzeniapaństwem[l].

 

„Religia panująca” a wolność wyznania

Poprzez regulacjeUstawy Rządowej nastąpiło uporządkowanie kwestii udziału biskupów w Senacie –gwarancje zasiadania potwierdzono wobec biskupów obrządku rzymskiego. Było topewne podtrzymanie tradycji i naturalna droga ewolucji ustroju drugiej izbypolskiego parlamentu. Senat wywodził się historycznie z Rady Królewskiej[li].Rezolucją z 1790 r. dopuszczono udział unickiego biskupa Kijowa w pracachSenatu, jednakże zasiadał on za biskupami obrządku łacińskiego[lii].

Biskupi, choćby przezfakt szczególnej roli jaką sprawowali w Średniowieczu i przez późniejszą„obsługę” aparatu państwa na wielu płaszczyznach, zdołali zagwarantować sobiewpływ na kierunek polityki. Konstytucja 3 Maja podtrzymała ten model.Jednocześnie zauważmy, że utrzymano królewskie prawo nominowania biskupów, wczym należy dopatrzeć się kontynuacji linii, którą zwykło określać się gallikańską[liii],choć takie określenie wobec ustroju Polski będzie pewnym uproszczeniem.

            Ustrojodawca,zapewne pomny wad systemu elekcyjnego – obowiązującego przez ostatnie kilkasetlat, sformułował klarowną zasadę mającą przeciwdziałać sytuacji bezkrólewia. WUstawie przypomniano zresztą o „doznanych klęskach bezkrólewiów”. Znaczącadla struktury władzy na gruncie życia publicznego była rola arcybiskupa Gniezna.Jako senator zajmował po królu pierwsze miejsce, od pewnego czasu nawet przednuncjuszem. Legat papieski przyznał arcybiskupom gnieźnieńskim w 1375 r. prawowyłączności dotyczące koronowania polskich królów i przywilej ten był odnawiany.W tym też wieku już nikt nie miał wątpliwości, że w istocie arcybiskup jestzastępcą samego króla. Władysław Jagiełło nazwał arcybiskupa „generalnymzastępcą naszego Królestwa Polskiego” (vicarius Regni nostri Poloniaegeneralis)[liv]. Nasejmie w 1572 r. przyznano arcybiskupom gnieźnieńskim, Prymasom Polski,oficjalnie urząd interrexa, ale już w połowie XIV w. funkcjonował takinieformalny urząd w przestrzeni politycznej królestwa. „Głowa polskiegoduchowieństwa” była członkiem Komisji Edukacji Narodowej i nieusuwalnymczłonkiem Straży Praw[lv].

W rozdziale IXKonstytucji czytamy: „Straż będzie oraz regencja, mając na czele królową albo wjej nieprzytomności prymasa”. Konstytucja sugerowała agnatyczny systemobsadzania tronu, chociaż zdawała się nie stronić od elementów kognatycznych.Czytamy: „W tych trzech tylko przypadkach miejsce mieć może regencya: 1-mo wczasie małoletniości króla; 2-do w czasie niemocy trwale pomieszanie zmysłówsprawującej; 3-tio w przypadku, gdyby król był wzięty na wojnie.Małoletniość trwać tylko będzie do lat 18 zupełnych; a niemoc względem trwałegopomieszania zmysłów deklarowana być nie może, tylko przez Sejm gotowywiększością wotów trzech części przeciwko czwartej Izb złączonych. W tychprzeto trzech przypadkach prymas korony polskiej sejm natychmiast zwołaćpowinien, a gdyby prymas te powinność zwłóczył, marszałek sejmowy listyokólne do posłów i senatorów wyda”.

Kwestia „religiipanującej”, ale i wolności wyznania – wywodzona z tradycji praw kardynalnychRzeczypospolitej – stawiana była w centrum zainteresowania przez cały okrestworzenia Ustawy, co miało swoją wymowę. Rozdział I Ustawy Rządowej zatytułowanyzostał „religia panująca”, a więc już intytułowanie wskazuje, iż w centrumzainteresowań ustrojodawcy znalazło się jedno, konkretne wyznanie i ono stanowipunkt odniesienia. Czytamy: „Religią narodową panującą jest i będzie wiaraświęta rzymska katolicka ze wszystkimi jej prawami; przejście od wiarypanującej do jakiegokolwiek wyznania jest zabronione pod karami apostazji. Żezaś taż sama wiara święta przykazuje nam kochać bliźnich naszych, przetowszystkim ludziom jakiegokolwiek bądź wyznania, pokój w wierze i opiekę rządowąwinniśmy i dlatego wszelkich obrządków i religii wolność w krajachpolskich, podług ustaw krajowych warujemy”.

            Sprawywyznań w Polsce już od czasów Kazimierza Wielkiego, czyli od początkówekspansji na Ruś, były problemem trudnym i drażliwym, co wiązało się zwielością religii i wyznań wśród poddanych. Pod koniec XVIII w., mimo że Polacystanowili zapewne niewiele powyżej 50% ludności kraju, szlachta była prawiecałkowicie polska. Jej znakomita większość była wyznania katolickiego[lvi].I tak też czytamy o „religii narodowej panującej”, co akcentuje nie tylko„religię państwową”, ale wskazuje również na aspekt socjologiczny – „elementnarodowy”.

Umieszczenie na czeleUstawy postanowień gwarantujących specjalne prawa Kościoła oznaczało, jakprzekonywał A. Ajnenkiel, prawne podkreślenie uprzywilejowanej statusu stanuduchownego[lvii]. Ustrojodawcaproklamował religię państwową, zgodnie z dotychczasową tradycją polityczną,natomiast dopuszczał szeroką wolność kultu i opiekę prawną nad wyznawcamiinnych wyznań i religii. Było to także nawiązanie do tradycji artykułów konfederacjiwarszawskiej z 1573 r., na mocy której gwarantowano wolność sumienia i religiidysydentom. Tym ostatnim rząd zapewniał „pokój w wierze i opiekę rządową”[lviii].

Nie należy w przytoczonychunormowaniach stosunków wyznaniowych upatrywać ustępstwa przed siłą państwkreujących się na obrońców „różnowierców”; bardziej ta regulacja była powodowanaduchem dotychczasowej praktyki i ideałami umiarkowanego Oświecenia. Pod koniecXVIII w. państwo wyznaniowe nadal było modelem dominującym, a francuskikierunek rewolucyjny wzbudził zaniepokojenie nawet wśród polskich kółrządzących.

J. Jekl stwierdził: „Życzećwypadało, ażeby i różnowiercy, szczególniej tak liczni Grecy, znowu jakprzedtem, nie tylko na posłów, ale na senatorów i ministrów obierani bydźmogli; należy to ludziom, którzy przeważną część narodu stanowili”[lix].Proklamowanie w Ustawie Rządowej „religii narodowej panującej” miało dośćdaleko idące skutki dla wolności wyznania, bo z faktu tego wyprowadzanoograniczenie zabraniające odejścia od wiary lub zmiany wyznania z religiipanującej na inne pod groźbą przewidzianej za apostazję kary. Apostazja oznaczadobrowolne i całkowite porzucenie wiary przez ochrzczonego chrześcijanina— i tym właśnie się różni od czystej herezji i schizmy[lx].W przypadku wspomnianej regulacji apostazji doszło do pewnej fuzji prawapaństwowego z prawem wewnętrznym Kościoła katolickiego(kanonicznym).

Normy konstytucyjne codo zasady gwarantowały wolność religijną, choć problematyczne byłopostanowienie o zakazie apostazji z katolicyzmu[lxi],który to zresztą był sankcjonowany przez prawo państwowe od 1668 r[lxii].Osoba, która formalnie odeszła od Kościoła, a ponadto odstąpienia dokonała wsposób publiczny, wywołuje zgorszenie. Dopuszcza się tym samym przestępstwaapostazji i ściąga na siebie kary przewidziane prawem kanonicznym. Kara takajest dolegliwością, którą wymierza prawowita władza kościelna, pozbawiającprzestępcy jakiegoś dobra materialnego lub duchowego, celem poprawy przestępcyi ustrzeżenia innych ludzi od podobnych karygodnych czynów, a równocześniezadośćuczynienia sprawiedliwości[lxiii].

Wolność religii,słowa, druku, nietykalności osoby i mienia zostały zagwarantowane w akcie,tworząc sui generis polską „Deklarację Praw”[lxiv].Wszyscy dysydenci uzyskali pełnie praw obywatelskich – uwzględniając statusprawny wyznaczony stanem, a więc prawo do posłowania na sejmy i sejmiki,udziału w trybunałach sądowych itd. Stanowiska ministrów zastrzeżono natomiastdla katolików[lxv].

Przypomnijmy, że wokresie wielkich reform, mimo starań, nie udało się zawrzeć konkordatu,natomiast wcześniej zawierano tego typu układy: bulla papieża Leona X z 1 lipca1519 r. „Romanus ponitifex”, bulla papieża Klemensa VII z 1 grudnia 1525r. „Cum singularem”, wreszcie konkordat zawarty za panowania Augusta IIIw umowie z Klemensem XII (6 sierpnia 1726 r, uzupełnienie 10 lipca 1736 r.)[lxvi].

Polska koncepcjaustrojowa została zaakceptowana przez Rzym, papież Pius VI aprobował dziełoSejmu Wielkiego: „Bóg miłosierdzia raczył w tych ostatnich czasach zlaćdobrodziejstwa swoje na prawowierne Królestwo Polskie, pobłogosławiwszy iposzczęściwszy zamysłom i przezacnym staraniom króla, a to przez prawauchwalone za zgodą narodu na sejm zebranego” [lxvii].Wyrażał także radość z faktu uczynienia katolicyzmu rzymskiego religią panującąi poparł zamiary budowy kościoła Opatrzności Bożej w Warszawie. Całe brevena okoliczność uchwalenia Konstytucji 3 Maja, odczytane 5 czerwca, było nietylko aktem kurtuazyjnym: papież wyraźnie dawał poparcie wszelkim zmianomnierewolucyjnym. Kościół stanął w obronie Konstytucji, gdy ta zostałazagrożona. Bronił jej przy pomocy artykułów prasowych, a nade wszystko poprzezkazania sprzyjające Konstytucji. Duchowieństwo masowo odmawiało odprawianiaMszy w intencji przywrócenia dawnego porządku na wezwanie marszałkakonfederacji targowickiej S. Potockiego i I. Fersena[lxviii].Nuncjusz apostolski natomiast wydawał się być nieufnym wobec tej „rewolucji”[lxix].Niepokój wzmagały np. pozbawienie przez Sejm dóbr ziemskich biskupakrakowskiego (za roczną pensję) i zapowiedzi analogicznego potraktowania innychbiskupów[lxx].Praktyka ta kojarzyła się jednoznacznie z metodami rewolucjonistów we Francji. Trzebajednak wspomnieć, że prądy oświeceniowe w przyszłości zaowocowały pewnymrozdźwiękiem między konserwatywną częścią kleru, gromiącą ten „straszny wiek XVIII”,a reformatorami politycznymi.

Podnoszone głównieprzez dwór petersburski argumenty o „rozlewaniu się rewolucji w Polsce” byłypropagandowym hasłem, usprawiedliwiającym wypowiedzenie Polsce wojny, choć zdarzałysię pewne niepokojące wydarzenia, przypominające wydarzenia we Francji. 24 i 25lipca 1792 r. trwały w Warszawie rozruchy z udziałem tysięcydemonstrantów, wznoszono okrzyki na cześć Konstytucji i przeciwStanisławowi Augustowi: „Konstytucja nawet bez króla”[lxxi].Radykalizm jakobiński ujawnił się w dramatycznym okresie wojnypolsko-rosyjskiej w obronie Konstytucji, lecz był marginalnym zjawiskiem.

 

Podsumowanie

Akty prawne nie sązawieszone w społecznej czy aksjologicznej próżni. Analizując aspekt religijnyprawa, należy odnieść się do warunków i inspiracji jakie towarzyszyłyuchwalaniu konkretnego prawa. Radykalną myślą XVIII w., zmieniającą europejskąrzeczywistość, było to, że nad ludźmi nie ma czuwającego Boga, który jestsprawcą urządzenia świata. Rzeczywistość w której nie ma alternatywy dlahierarchicznego świata monarchiczności i chrześcijaństwa została zanegowana.Można szukać źródeł takiego przełomu już w Renesansie, także w mnożącychsię relacjach z innych kręgów cywilizacyjnych, w wielu ówczesnychpublikacjach o charakterze utopijnym. Nowe teorie polityczno-społecznewzniecały ekstremizm i wiarę w nowy, lepszy ład, którego konsekwencją byłakontestacja „konfesyjnej” rzeczywistości („zabobonu”).

Oświecenie polskie byłooryginalne przez szczególe warunki w jakich przyszło mu się rozwijać. Widaćdobrze odmienność przy opowiedzeniu się po stronie monarchy „z łaskibożej” i jednoczesnym uznaniem suwerenności ludu. Był to kompromis pomiędzykoncepcją wzmocnienia władzy króla, a niejednorodnym antyabsolutyzmem, któryłączył republikanów, demokratów i „anglofilów”.

Ustrój zaprowadzonyUstawą Rządową był szczególną kombinacją tradycji demokratyzmu szlacheckiego,chrześcijańskiej teologii politycznej, ale potraktowanej selektywnie, irecepcją, dość specyficzną przyznajmy, rozwiązań społeczno – ustrojowychfrancuskiego Oświecenia. Był jednocześnie pewnego rodzaju kompromisemszlachecko – mieszczańskim i kompromisem zasady republikańskiej i monarchicznej.Nie był natomiast „rewolucją” ustrojową czy społeczną, raczej korektąistniejącego stanu rzeczy.

Z jednej stronypropagowano wzmocnienie władzy królewskiej i ujęcie jej w modelMonteskiuszowski, z drugiej postulowano republikanizm i demokratyzm, choćobjęcie prawami politycznymi „stanu trzeciego” – w oczach elit rządzących -wydawało się czymś zupełnie abstrakcyjnym. „Republika rycerska”, wpisując się wformę modnej myśli Oświecenia, konserwowała znaną sobie treść społeczną imoralną państwa, umacniając w pewnym zakresie władzę monarszą, leczjednocześnie dalej gwarantując „narodowi politycznemu” władzę zwierzchnią.

Jednocześnie docenionorolę religii chrześcijańskiej w życiu publicznym (chociażby przez kwestięudziału duchowieństwa w konstytucyjnych organach państwa) i społecznym (pozycjarzymskiego katolicyzmu jako religii „narodowej” i „panującej”)[lxxii].Tym samym odcięto się od sekularyzacyjnych lub deistyczno – synkretycznychprądów obecnych w myśli Oświecenia, a nie był to czynnik bez znaczenia dlaułożenia kwestii wyznaniowych w państwie. Niektóre użyte w akcie terminy odnoszącesię do problematyki wyznaniowej, bardziej kojarzyły się z „Opatrznościąprzewidującą i troszczącą się” Rousseau, niż „religią narodową, panującą, wiarąświętą, rzymską katolicką”[lxxiii].Ustawa gwarantowała, nawiązując do wcześniejszej tradycji, wolność wyznania isumienia, choć wprowadzając nieznaczne ograniczenia tej zasady.

 

 



[i] J. Lelewel, Polska dzieje i rzeczy jej…, t. III, op. cit., s. 321.

[ii] I. Kant, Co to jest Oświecenie?, [w:]idem, Przypuszczalny początek ludzkiej historii i inne pisma historiozoficzne,Toruń 1995, s. 53 – 54.

[iii] J. Łojek, Geneza i obalenie Konstytucji 3 Maja, Lublin 1998, s. 155.

[iv] J. Bardach, B. Leśnodorski, M. Pietrzak, Historia…,op. cit., s. 299.

[v] A.Goodwin, The new Cambridge modern history. The American andFrench revolutions 1763-1793, Cambridge1976, s. 351 – 352.

[vi] J. Łojek, Konstytucja 3 Maja, Lublin1981, s. 25.

[vii] J. Jekl, O Polszcze iey dzieiach ikonstytucyi, t. I, Lwów 1819, s. 82.

[viii] K. Kłoczowski, L. Muellerowa, J. Skarbek, Zarysdziejów Kościoła katolickiego…, op. cit., s. 152 – 153.

[ix] L. J. Rogier, (red.) Historia Kościoła1715-1848, Warszawa 1987, s. 408.

[x] Por. B. Leśnodorski (red.), Historia ustroju Polski (1764 – 1939),Warszawa 1970, s. 13.

[xi] Naprzewagę tej drugiej inspiracji wskazał J. de Maistre, Essay on thegenerative principle of political constitutions, Boston 1847, par. I i n. Por. A. Wielomski, Konserwatyzm.Główne idee…, op. cit.,s. 76 – 89.

[xii] L. Wegner, Dzieje dnia trzeciego ipiątego maja 1791, Poznań 1865, s. 112 i n.

[xiii] H. Kołłątaj, Porządek fizyczno-moralnyczyli Nauka o należytościach i powinnościach człowieka wydobytych z prawwiecznych, nieodmiennych i koniecznych przyrodzenia, t. I, Kraków 1810, s.72.

[xiv] M.Kallas, J. Gutkowski, The Church and the Sejm in Poland, Warszawa 1999, s.5.

[xv] Wydaje się, że protestancka pochwałademokratyzmu i niechęć do monarchii stanowiły przełożenie zasady samodzielnejinterpretacji Biblii i elekcyjności pastorów na grunt życia społecznego ipolitycznego.

[xvi] G.Padula, Madison v. Marshall. Popular sovereignty, natural law,and the United States Constitution, Lanham 2001, s.43 – 44.

[xvii] Por. A. Wielomski, „Suwerenność“,[w:] idem, J. Bartyzel, B. Szlachta (red.), Encyklopedia polityczna, t.I, Radom 2007, s. 388-389.

[xviii] Za preambułę uznajemy wstęp do aktuprawnego wyjaśniający okoliczności jego wydania i cele którym ma służyć. Wniniejszej monografii pojęć „wstęp” i „preambuła” aktu prawnegoużyłem jako synonimów. Nie podzieliłem tym samym zastrzeżeń sformułowanychprzez A. Gwiżdża, który różnicował te terminy. Por. A. Gwiżdż, Wstęp doKonstytucji – zagadnienia prawne, [w:] J. Trzciński (red.), Charakteri struktura norm Konstytucji, Warszawa 1997, s. 168 – 170.

[xix] „W imię Boga, w Trójcy Świętej jedynego.Stanisław August z Bożej łaski i woli Narodu Król Polski, Wielki KsiążeLitewski, Ruski, Pruski, Mazowiecki, Żmudzki, Kijowski, Wołyński, Podolski, Podlaski,Inflancki, Smoleński, Siewierski i Czernichowski, wraz ze StanamiSkonfederowanymi, w liczbie podwójnej naród polski reprezentującymi. Uznając,iż los nas wszystkich od ugruntowania i wydoskonalenia konstytucji narodowejjedynie zawisł, długim doświadczeniem poznawszy zadawnione rządu naszego wady,a chcąc korzystać z pory, w jakiej się Europa znajduje i z tej dogorywającejchwili, która nas samym sobie wróciła, wolni od hańbiących obcej przemocynakazów, ceniąc drożej nad życie, nad szczęśliwość osobistą, egzystencjepolityczną, niepodległość zewnętrzną i wolność wewnętrzną narodu, którego los wręce nasze jest powierzony, chcąc oraz na błogosławieństwo, na wdzięcznośćwspółczesnych i przyszłych pokoleń zasłużyć, mimo przeszkód, które w nasnamiętności sprawować mogą dla dobra powszechnego, dla ugruntowania wolności,dla ocalenia Ojczyzny naszej i jej granic z największą stałością ducha,niniejsza konstytucję uchwalamy i te całkowicie za święta, za niewzruszonadeklarujemy, dopóki by naród w czasie prawem przepisanym, wyraźną wolą swojąnie uznał potrzeby odmienienia w niej jakiego artykułu. Do której tokonstytucji dalsze ustawy sejmu teraźniejszego we wszystkim stosować się mają”.

[xx] W. Kurkiewicz (red.), Tysiąc lat…,op. cit., s. 64.

[xxi] A. Ajnenkiel, Polskie konstytucje,Warszawa 1982, s. 64.

[xxii] J. Malec, Problem stosunku Polski doLitwy w dobie Sejmu Wielkiego (1788 – 1792), „Czasopismo Prawno–Historyczne”,1982, nr1 (XXXIV), s. 31 – 50. Por. D. Stone, The Polish-Lithuanian state…, op. cit., s. 282 – 283.

[xxiii] Zgodnie z Wyznaniem Wiary, czyli tzw. Credonicejskim: „Et in unum Spiritum Sanctum, Dominum etvivificantem; qui ex Patre Filioque procedit. Qui cum Patri et Filio simul adoratur etconglorificatur” (Wierzę wDucha Świętego, Pana i Ożywiciela, który od Ojca i Syna pochodzi, Któryz Ojcem i Synem wspólnie odbiera uwielbienie i chwałę).

[xxiv] Od momentu wygaśnięcia dynastii Piastów natronie polskim legalność dziedziczenia tronu (zasada dziedziczności) zostałanaruszona; jej funkcjonowanie w czasach Jagiellonów opierało się na dośćwątłych, niesformalizowanych podstawach i chęci utrzymania związków w Litwą.Sam dylemat czy obierać ma ogół szlachty, czy -jak pokazała praktyka-magnateria (gł. senacka), potrafił destabilizować państwo. Od czasów „wolnychelekcji” Rzeczpospolita nabrała cech, zresztą zgodnie z nazwą, ustrojurepublikańskiego. Obserwowaliśmy więc odwrotny niż na Zachodzie procesustrojowy: od dziedziczności tronu do wolnej elekcji monarchy przez ogółuprawnionych. J. Lelewel przyznał: „Była nawet, starodawna Polska, prawdziwą iczystą rzecząpospolitą, tylko formami monarchji konstitucijnej pokrytą”. J.Lelewel, Polska dzieje i rzeczy jej, t.VII, Poznań 1859, s. 210.

[xxv] Tzw. ustrój mieszany widzieć można przezmaszynerię ustrojową, ale i przez ideę klasy średniej kultywującej cnotysamodyscypliny i umiaru. R. Legutko, Demokracja i republika, [w:] R.Legutko, J. Kloczkowski (red.), Oblicza demokracji…, op. cit.,s.149.

[xxvi] F. Koneczny ocenił, że dla zachodnichbadaczy Rzeczypospolitej forma tego państwa była czymś abstrakcyjnym, gdyżużywając znanych sobie pojęć, tj. takich jakie funkcjonowały w zachodniej myślipolitycznej, nie potrafili do końca prawidłowo scharakteryzować jej ustroju. F.Koneczny, Polskie logos a ethos,t. II, op. cit., s. 399.

[xxvii] H. Rzewuski natomiast utrzymywał, że„głosowanie szlachty było narzędziem, przez które wybór Boży się objawiał –stąd król Polski nie pisał się królem z woli narodu, ale z Bożej łaski”.Szlachta zaś „miłowała w Bogu swą formę polityczną”. Por. H. Rzewuski, Cywilizacja…,op. cit., s. 26 – 27. Podobnie np. poseł litewski na Sejm Wielki T. Korsak:„Wola narodu jest zrządzeniem i oznaką woli Najwyższego, z której najczystsze,najświętsze pochodzą prawa”, [cyt. za:] L. Wegner, Dzieje dnia trzeciego ipiątego…, op. cit., s. 160.

[xxviii] W. Kalinka, Konstytucya Trzeciego Maja…,op. cit., s. 83. Z mowy Marszałka Sejmu S. Małachowskiego w kościele z dnia3 maja 1791 r. wynikałoby, że posłowie proszą Boga o życzliwość i błogosławieństwo,ale nie upatrują w nim źródła władzy, chyba że co najwyżej tej „objawiającejsię” w głosowaniu reprezentantów narodu. L. Wegner, Dzieje dnia trzeciego ipiątego…, op. cit., s. 187.

[xxix] J. Bartyzel, Polska doktryna ustrojowa,[na:] www.haggard.w.interia.pl .

[xxx] W Francji właściwie możemy mówić o dwóchepokach: „epoce religii” i „epoce narodu (nacjonalizmu)”. W Rzeczypospolitejnatomast trudno wskazać moment w którym zakończyła się jedna epoka, arozpoczęła druga, gdyż „religia” i „naród” harmonijnie stały się dwomafundamentami ustroju. Por. G. Zubrzycki, The crosses of Auschwitz.Nationalism and religion in post-communist Poland, Chicago 2006, s. 21 in.

[xxxi] Katolicki ultramontanizm zakładał pośredniepochodzenie władzy świeckiej (z rąk papieża), doktryna hugenotów podobnie (alez rąk ludu Bożego!), natomiast koncepcja „boskiego prawa królów” oznaczabezpośredniość tejże władzy. Z nauk J. J. Rousseau wynika wszechmoc ludu, któregowola – choć filozof niechętnie podejmował rozważania tak głęboko sięgającegojego teorii – może naruszyć normy natury, prawa naturalnego, znieść własność,nawet religię, co w tym punkcie różni ją od ujęcia hugenockiego.

[xxxii] Por. rozważania o „monarchii ludowej” wpolkiej nauce prawa konstytucyjnego lat dwudziestych XX w. B. Szlachta, Państwo jako naród czy jako prawo? O pewnymwątku konserwatywnej krytyki Konstytucji marcowej, [w:] M. Marszał, M.Sadowski (red.), Na szlakachniepodległej. Polska myśl polityczna i prawna w latach 1918 – 1939, Wrocław1939, s. 79 i n., 87.

[xxxiii] B. Leśnodorski, Dzieło SejmuCzteroletniego (1788-1792). Studium historyczno-prawne, Wrocław 1951, s.245. Dla elit Rzeczypospolitej teoria Rousseau nie była szczególnie innowacyjną,gdyż… była to „myśl odwiecznie polska”. A. Chołoniewski, Duch dziejów Polski,Warszawa 1991, s. 82. Kwestią sporną pozostaje odpowiedź na pytanie, kiedypowstało powszechne przeświadczenie szlachty o możliwości kreowania władzy: czywraz z wygaśnięciem dynastii Piastów na tronie Polski, czy może Andegawenów,czy wraz z praktyką wymuszania przywilejów na panujących Jagiellonach, którzyprawdopodobnie nigdy nie byli pewni swoich bezwarunkowych praw do tronukrakowskiego. A. Grześkowiak – Krawicz skonstatowała, wydaje się trafnie, iżjuż w początkach XVII w. idea republikanizmu poczęła dominować w polskiej myślipolitycznej, a ok. 1590 r. zaczęto szeroko propagować polski model regimen mixtum, przeciwstawiając gozachodniemu monarchizmowi. A. Grześkowiak – Krawicz, Anti-monarchismin polish republicanism inthe seventeenth and eighteenth century, [w:] M. van Gelderen, Q. Skinder (red.), Republicanism – a shared European heritage.Republicanismand constitutionalism in early modern Europe, Cambridge 2002, s. 43 – 44. J. Lelewel utrzymywał, ze bytPolski jako rzeczypospolitej datować można już od czasów Władysława Łokietka,aczkolwiek w tym ujęciu wydaje się, że historyk miał na myśli państwopublicznoprawne. J. Lelewel, Polskadzieje i rzeczy jej…,op. cit., t.VII, s. 210.

[xxxiv] S. Filipowicz, Pochwała rozumu i cnoty…, op. cit., s. 227.

[xxxv] M. Kallas (red.), Konstytucje polskie.Studia monograficzne z dziejów polskiego konstytucjonalizmu, t. I, Warszawa1990, s. 46.

[xxxvi] J. deMaistre, St. Petersburg dialogues orconversations on the temporal government of providence, Canada (Montreal?)1993, s. 263.

[xxxvii] Cyt. za: J. Łojek, Konstytucja 3 Maja…, op. cit., s. 35.Natomiast M. Mochnacki pisał: „Czuł to sejm czteroletni, że od jego czasówmniejszość w Polsce była narodem, a ogromna większość, klassa najliczniejsza,niejako za granicą jego zostawała (…) Konstytucja 3. Maja wychodząc zfundamentalnej zasady przypuszczenia nad do przywileju służącego jednej tylkoklasie, wychodząc z wielkiej myśli uprzywilejowania całego narodu, z tej myśli,której żaden cudzoziemiec nie pojmie, której konwencja francuzka pojąć niemogła, zamierzała, nie od razu, ale w pewnym przeciągu czasu uczynić większośćnarodem, cały naród jednym stanem”. M. Mochnacki, Dzieła, t. IV, Poznań 1863, s. 158 – 159. Trudno ocenić, w sytuacjiniemożności zweryfikowania procesu praktycznego stosowania Ustawy, na ileprawdziwa jest to hipoteza. Wydaje się, że Autor tej hipotezy nie był w stanieprzedstawić właściwie jakichkolwiek dowodów na rzecz prawidłowości tego twierdzenia.

[xxxviii] W tym miejscu, jak dowcipniescharakteryzował A. Ajnenkiel, Ustawa pełniła „funkcję agitacyjną”. A. Ajnenkiel,Polskie konstytucje…, op. cit., s. 65.

[xxxix] K.B. Hoffman ocenił: „Do reprezentacyiprzypuszczała nie tylko stan szlachecki ale i miejski; temu ostatniemu dawaławprawdzie głos doradczy, ale ułatwiając mu możność zrównania się ze szlachtą,przez nabywanie dóbr ziemskich, urząd lub peryodyczne nobilitacye”. K.B.Hoffman, Historya reform politycznych wdawnej Polsce, Lipsk 1867, s. 310. Levent Gönenç widziałnatomiast w Ustawie Rządowej „zwycięstwo inteligencji nad konserwatywnąarystokracją”. L. Gönenç, Prospects for constitutionalism inpost-communist countries, Hague 2002, s. 53.

[xl] Prawa ujęte w akcie Miasta nasze królewskiewolne w państwach Rzeczypospolitej, włączone do Konstytucji (art. III).

[xli] Niektórzy ocenili ten brak konsekwencjijako proces kształtowania się nowoczesnego narodu; odchodzenie od „naroduszlachecko – magnackiego” w kierunku „narodu właścicieli ziemskich i miejskich”.Por. B. Leśnodorski (red.), Historiaustroju Polski…, op. cit., s. 17.

[xlii] Rozpatrywanie praw obywatelskich,przynależności do narodu, a nawet człowieczeństwa jako takiego w kategoriach„posesyjności” nie było niczym niezwykłym i polski ustrojodawca nie wniósłtutaj niczego nowatorskiego do myśli prawnej i społecznej. B. Mandeville w„Bajce o pszczołach” (1723 r.) właściwie odmawia warstwom ubogim przymiotuczłowieczeństwa i nakazuje utrzymywać je w biedzie i ciemnocie, aby nie przyszłoim nawet do głowy zbuntować się przeciwko ludziom, czyli zamożnym. B.Mandeville, Bajka o pszczołach, Warszawa 1957, s. 305-306, 322, 325-326.W słynnej rozprawie E. Sieyèsa „Czym jest Stan Trzeci?” (Qu’est-ce que leThiers-Etat?, 1789) czytamy: „Naród istnieje jako pierwszy, jest źródłemwszystkiego. Jego wola jest zawsze legalna, on jest samym Prawem. Przed nim iponad nim nie ma więc nic poza prawem naturalnym” . To „poza” jest wymowne -Sieyès obawiał się nieograniczonej koncepcji suwerenistycznej Rousseau, którychoć podejmował krytykę prywatnej własności w ujęciu historycznym, to nieodważył się zgłosić postulatu zniesienia tej własności. Stworzył natomiastintelektualne uzasadnienie dla powszechnego „nacjonalizowania” własnościprywatnej, mianowicie niemiarkowaną „wolę ludu”. Wyczuć tutaj można wyraźnąobawę przed biednymi i głodnymi masami („czwarty stan”), które mogą zażądać„sprawiedliwszego” podziału bogactwa. Ostatecznie Sieyès postulował wykluczeniez narodu wszystkich „niewłaścicieli” i domagał się wprowadzenia cenzusowych lubkurialnych wyborów, gdzie cenzusem byłaby własność. E. Sieyès, Qu’est-ceque le Thiers-Etat? b.m.w. 1789, s. 75-76, 86 (tłum. A. Wielomski).

[xliii] Bierne prawo i wyborcze na sejmikach przywyborze na urzędy elekcyjne przysługiwać miało szlachcie dysponującejdziedzicznymi posesjami, płacącymi z nich jakikolwiek podatek na rzecz państwa.Pozbawienie praw wyborczych spauperyzowanej szlachty, najczęściejzmajoryzowanej przez rody magnackie, nie obyło się bez licznych głosówprotestu. Por. A. Lityński, Sejmiki ziemskie 1764 – 1793. Dziejereformy, Katowice 1988, s. 188 i n.

[xliv] A. Kamiński, Historia Rzeczypospolitejwielu narodów 1505-1795, Lublin 2000, s. 224.

[xlv] Por. M. Handelsman, Konstytucje polskie1791 – 1921, Warszawa 1926, s. 7-8.

[xlvi] W. Kalinka, Konstytucya Trzeciego Maja…,op. cit, s. 102.

[xlvii] Por.R.R. Ludwikowski, Constitution-making inthe region of former Soviet dominance, DurhamLondon 1996,s. 10. E. Burke pisał oUstawie: „Widzimy obalone nierząd i niewolę; widzimy wzmocniony tron miłościąnarodową, bez obrazy wolności”, wskazywał na podobieństwo do zasad konstytucjiangielskiej, T. Payne natomiast nie widział w niej śmiałych zmian ustroju. J.Lelewel, E. Rykaczewski, Polska, dzieje i rzeczy jéj…,op. cit., s. 226 – 227. Por. ocenę Ustawy [w:] J. Hołda i in., Prawaczłowieka…, op. cit., 23– 26.

[xlviii] J. Michalski (red.), Historia Sejmu Polskiego, t. I, Warszawa 1984, s. 389.

[xlix] M. Serejski, Naród a państwo…, op. cit., s. 16.

[l] „Seym wyrzekł się przesądów, bezzniszczenia dawnych zasad i ustanowień”. J. Miklaszewski, Rys historyi polskiéy. Od wzniesienia sie monarchii az do ostatniegoupadku i rozbioru kraju, Warszawa 1829, s. 410.

[li] W. Ćwik,Historia…, op. cit., s. 27

[lii] M.Kallas, J. Gutkowski, The Church…, op. cit., s. 6.

[liii] Przez gallikanizm rozumiem doktrynęzrodzoną we Francji w I poł. XIV w. , która zakładała, iż władza królewska swąlegitymację czerpie bezpośrednio od Boga i to Bóg aktem swej woli wskazałkonkretną osobę do sprawowania rządów. Gallikanizm dość często łączono nagruncie eklezjologii z koncyliaryzmem – ideą zwierzchnictwa soboru nadpapieżem.

[liv] J. Żak-Bucholc, Biskupiza Piastów, [na:] www.racjonalista.pl .

[lv] M.Kallas, J. Gutkowski, The Church…, op. cit., s. 6.

[lvi] J. Gierowski, Historia Polski…, op. cit., s. 36.

[lvii] A. Ajnenkiel, Konstytucje Polski 1791 – 1997, Warszawa 2001, s. 51.

[lviii] W. Kalinka, Konstytucya Trzeciego Maja,Lwów 1888, s. 97.

[lix] J. Jekl, O Polszcze…, op. cit., cz.II, s. 170.

[lx] G. O’Collins, Leksykon pojęć teologicznych ikościelnych, Kraków 2002, s. 4.

[lxi] J. Tazbir tłumaczyłprzesłanki zawarcia w Konstytucji tego przepisu następująco: „Miał zapobiec dalszemuprzechodzeniu na inne wyznania. Żeby było zabawniej, ten zakaz apostazji dokonstytucji wstawił Stanisław August Poniatowski, Europejczyk i wielkiszermierz tolerancji. Bał się bowiem, że jeżeli nie będzie tego zakazu, tochłopi ruscy, którzy dotychczas wyznawali grekokatolicyzm, zaczną masowoprzechodzić na prawosławie”, [w:] Dwadzieścialat po przełomie – tradycje i współczesność demokracji parlamentarnej w Polsce.Materiały z konferencji zorganizowanej przez Senat RP, Polskie Towarzystwo Historycznei Polskie Towarzystwo Nauk Politycznych w Warszawie w dniu 29 maja 2009 r., Warszawa2009, s. 28.Sama racja karania polegała – w świetle doświadczeń prawa karnego tamtej doby –w pierwszej kolejności na odstraszaniu (prewencji), a także represji. Por. A.Lityński, Przestępstwa polityczne wpolskim prawie karnym XVI – XVIII, Katowice 1976, s. 166.

[lxii] W 1767 r. zostały przez różnowiercząszlachtę zawiązane konfederacje słucka i toruńska, które postulowały zrównaniew prawach protestantów i prawosławnych z katolikami. J. Lelewel, Dzieje Polski które stryj synowcom swoimopowiedział, Wrocław 1843, s.238. Konfederacje te korzystały z wsparcia rosyjskiego, ale nie tylko – naciskiwywierały Prusy, Wielka Brytania, Dania, Szwecja. Por. Traktat wieczystejprzyjaźni między Rosją a Rzecząpospolitą z 24 lutego 1768 r., [na:]www.polska.pl , włączył „po wieczne czasy” do praw kardynalnych (art. III)„wolne wyznanie wiary Greckiej Orientalnej Nie Unickiej, dysydenckich obojgakonfesji Ewangelickich, wraz z prawami i prerogatywami świeckimi, i duchownymi,in favorem wszystkich obywatelów Rzeczypospolitej Polskiej, etannexarum Provinciarum, ktorzy wyżej wyrażone wyznają religie”. Uprawnieniate w zakresie praw politycznych były już jednak w 70.tych latach XVIII w.ograniczane. J. Lelewel, Polska dzieje irzeczy jej, t. VI, Poznań 1859, s. 31, 79, 117.

[lxiii] M. Myrcha, Prawo karne. Komentarzdo piątej księgi Kodeksu Prawa Kanonicznego, t. II, Warszawa 1960, s. 17.Ochrzczeni mogą godzić w jedność wspólnoty poprzez porzucenie wiary (apostasia a fide), zaprzeczenie lubwypaczenie prawd wiary (haeresis),odmowę uznania zwierzchnictwa papieża lub utrzymania wspólnoty z tymi, którzytakie zwierzchnictwo uznają (schisma).Papież Bonifacy VIII ustanowił zasadę jednakowego karania przestępstwaapostazji i herezji. Na przestępstwo apostazji, należącej do najcięższych zezbrodni, składa się: czyn przestępny, czyli całkowite porzucenie wiary chrześcijańskiejdokonane po przyjęciu chrztu; racja karania, czyli obrona wiary; wina umyślna -koniecznym jest, by ochrzczony wiarę porzucił świadomie i z własnej woli (cum dolo); sankcje karne. Najcięższakarą, zwykle stosowaną w takich przypadkach, jest ekskomunika (od excommunicatio – wyłączenie). W dawnymprawie karnym kościelnym rozróżniano ekskomunikę większą (maior) i ekskomunikę mniejszą (minor).Ekskomunika większa, czyli totalna, oznaczała całkowite wyłączenie zewspółuczestnictwa z wiernymi. Ekskomunika mniejsza oznaczała zakaz przyjmowaniasakramentów i niezdolność do uzyskania beneficjów lub godności kościelnych.Podział ten występuje w prawie dekretałów (c.59 X, V 39). Ekskomunika mniejszabyła karą latae sententiae. Zaciągaliją wszyscy, którzy utrzymywali łączność z obłożonymi ekskomuniką większą.Papież Mikołaj V na mocy konstytucji „Adevitandam” z 1418 r. wprowadził podział ekskomunikowanych na tolerowanych (excommunicati toleranti) i nietolerowanych (excommunicati vitandi).Definicję ekskomuniki zawiera kan. 2257 § 1 KPK z 1917 r.: jest to „karapoprawcza wykluczająca ochrzczonego ze współuczestnictwa z wiernymi isprowadzająca prawem określone skutki, które są nierozdzielne”. Por. J.Syryjczyk, Kanoniczne prawo karne. Częśćszczególna, Warszawa 2003, s. 20 i n. Por. także wywód o istocie i racjikary w prawie kanonicznym, [w:] idem, Sankcjaw Kościele, Warszawa 2008, s. 49 – 54.

[lxiv] M.Kallas, J. Gutkowski, The Church…, op. cit., s. 5.; D. Stone, ThePolish-Lithuanian state…, op. cit., s. 281.

[lxv] K. Warchałowski, Prawo do wolności myśli, sumienia i wyznania w Europejskiej KonwencjiPraw Człowieka i Podstawowych wolności, Lublin 2004, s. 30.

[lxvi] T. Włodarczyk, Konkordaty. Zaryshistorii ze szczególnym uwzględnieniem XX wieku, t. I, Warszawa 1986, s. 96- 103.

[lxvii] Cyt. za: S. Dzięciołowski, Konstytucja 3maja w tradycji polskiej, Warszawa 1991, s. 32.

[lxviii] Por. J. Ziółek, Konstytucja 3 Maja,kościelno-narodowe tradycje święta, Lublin 1991, s. 51-54, [cyt. za:]E. Białogłowski, Kościół wobec Konstytucji 3 Maja, [w:] P.Żbikowski (red.), Ku reformie państwa i odrodzeniu moralnemu człowieka,Rzeszów 1992, s. 86; J. Ziółek, Konstytucja 3 Maja, [w:] Encyklopedia„Białych Plam”, t. X, Radom 2003, s. 76.

[lxix] R. Butterwick, Polska rewolucja aKościół rzymskokatolicki 1788 – 1792. Problemy badawcze i wstępne wnioski,[w:] A. Kaźmierczyk (red.), Rzeczpospolita wielu wyznań. Materiały zMiędzynarodowej konferencji Kraków, 18-20 Listopada 2002, Kraków 2004, s.379.

[lxx] S. Kutrzeba, Historia ustroju Polski. Korona, Poznań 2001, s. 156.

[lxxi] J. Łojek, Ku naprawie Rzeczypospolitej.Konstytucja 3 Maja, Warszawa 1988, s. 186.

[lxxii] B. Leśnodorski, Dzieło SejmuCzteroletniego…, op. cit.,s. 232.

[lxxiii] Por. J. Pietrzak, Świątynia OpatrznościBożej, „Acta Universitatis Wratislaviensis. Historia CX”, Wrocław 1993, nr1502.

 

 

x

Click to rate this post!
[Total: 0 Average: 0]
Facebook

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.