Wenezuela nie ugnie karku przed jankesami

20 marca minister spraw zagranicznych Wenezueli, Elias Jaua oświadczył że rozmowy w sprawie wznowienia zerwanych w 2010 r. amerykańsko-wenezuelskich kontaktów na wysokim szczeblu, prowadzone przez stałego przedstawiciela Wenezueli przy mającej swoją siedzibę w Waszyngtonie OPA, Roy’a Chadertona zostały zawieszone w oczekiwaniu na deklarację ze strony USA „jakiej formy kontaktów oczekują z Wenezuelą”.

Słowa Jauyi były krytyczną reakcją na wypowiedź odpowiedzialnej za sprawy latynoamerykańskie asystent sekretarza stanu USA, Roberty Jacobson, która w dzień śmierci Chaveza, 5 marca powiedziała że Stany Zjednoczone „gotowe są udzielić Wenezueli pomocy w tym okresie. Krokiem naprzód byłby (w przypadku Wenezueli) wybór nowego prezydenta, co powinno zostać przeprowadzone w zgodzie z wenezuelskim wkładem w urzeczywistnianie wysokich standardów demokratycznych zachodniej hemisfery”.

Wybory prezydenckie w Wenezueli planowane są na 14 kwietnia. Wyłonić mają osobę, która wypełni pozostały okres opróżnionego po śmierci Chaveza mandatu prezydenckiego na lata 2013-2019. W przedwyborczych sondażach dwukrotną przewagę nad swym najpoważniejszym konkurentem, popieranym przez USA Henrykiem Caprillesem Radonskim ma obecny p.o. prezydenta, wskazany przez Chaveza jako jego polityczny następca, Nicolas Maduro.

Stosunki wenezuelsko-amerykańskie pogorszeniu uległy w 2010 roku, po obraźliwych dla Wenezueli wypowiedziach przed komisją senacką ówcześnie planowanego na ambasadora w Caracas dyplomaty amerykańskiego, który ostatecznie po swych słowach nie uzyskał akredytacji. W odpowiedzi Stany Zjednoczone wydaliły wówczas przedstawiciela Wenezueli w Waszyngtonie. Zerwane 20 marca rozmowy na temat wznowienia stosunków na wysokim szczeblu prowadzone były od listopada 2012 r. Potwierdzili to w styczniu przedstawiciele strony wenezuelskiej i amerykańskiej. Ich obecne zawieszenie, wedle opinii Caracas, nie powinno wywrzeć negatywnego wpływu na robocze bilateralne kontakty dyplomatyczne i konsularne obydwu państw.

Szef wenezuelskiej dyplomacji kontynuowanie prowadzonych obecnie negocjacji uznał za bezcelowe. „Nie ma sensu dalej tracić czas (…) Gdy zrozumiecie, że rozmawiacie z suwerennym narodem, dajcie nam znać” powiedział adresując swe słowa do Waszyngtonu.

Administracja p.o. prezydenta Maduro najwyraźniej przed zbliżającymi się wyborami pragnie uwiarygodnić się w oczach swoich zwolenników grając na akcencie nacjonalistycznym. Świadczyłoby o tym wydalenie z Wenezueli na kilka godzin przed śmiercią Chaveza lotniczego attache USA i jego zastępcy, oskarżonych o próbę pozyskania wenezuelskiego korpusu oficerskiego dla celów destabilizacji sytuacji w kraju. Działania poodejmowane przez Wenezuelę uderzają zatem w międzynarodowy prestiż USA, zarazem nie paraliżując koniecznych z praktycznego punktu widzenia kontaktów roboczych i technicznych z tym państwem. Przewidywane zwycięstwo wyborcze Maduro daje zaś powody, by żywić nadzieję że dotychczasowa wielowektorowa i emancypacyjna polityka zagraniczna Caracas będzie kontynuowana a przykład Wenezueli stanie się katalizatorem emancypacji państw latynoskich wobec dotychczasowego jankeskiego hegemona zachodniej półkuli.

Ronald Lasecki

[Głosów:0    Średnia:0/5]
Facebook

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *