Wiceprezydent Burundi uciekł z kraju

Jak sam powiedział, czuł się zagrożony ze strony obecnego prezydenta Pierre’a Nkurunzize, a także chciał wyrazić sprzeciw wobec planów ubiegania się o trzecią kadencję w wyborach, które mają się odbyć w lipcu 2015 r. Według Rufyikiri’ego zgodnie z konstytucją, głowa państwa może zasiadać na najwyższym urzędzie tylko dwie kadencje, a zatem działania Nkurunzizy mają być niekonstytucyjne.

Rzecznik rządu Burundi zaprzeczył by życie i zdrowie wiceprezydenta miały być w jakimkolwiek stopniu zagrożone. W ostatnim czasie pojawiają się też informacje, że również do Belgii udał się Speaker izby niższej parlamentu Zgromadzenia Narodowego Burundi Pie Ntavyohanyuma. Oficjalnie z przyczyn medycznych, lecz nieoficjalnie on również miał krytycznie odnosić się do prezydenckich planów wystartowania w wyborach i walczenia o trzecią kadencję. Zarówno Speaker jak i wiceprezydent posiadają drugie belgijskie obywatelstwo, co ułatwiło im przedostanie się do tego europejskiego kraju.

Gwałtowne protesty przeciwko planom Nkurunzizy rozpoczęły się pod koniec kwietnia 2015 r. po tym jak głowa państwa obwieściła chęć wystartowania w wyborach. Zgodnie z ustawą zasadniczą maksymalna długość urzędowania na najwyższym stanowisko to dziesięć lat – dwie kadencje – ale w 2005 r. Nkurunziza został wybrany nie w głosowaniu powszechnym, lecz przez parlament. Tym samym znalazła się furtka, by po zwycięskich wyborach w 2010 r. ponowić sukces w kolejnych zaplanowanych na 2015 r. Według organizacji chroniących prawa człowieka w starciach protestujących z siłami porządkowymi miało zginąć co najmniej 70 osób, a ponad 500 zostało rannych. Natomiast zdaniem Organizacji Narodów Zjednoczonych nie mniej niż 100 000 obywateli opuściło swoje domy i uciekło z kraju.

Pozycja polityczna wiceprezydenta Rufyikiri’ego od pewnego czasu słaba. Zwłaszcza po nieudanym zamachu wojskowym, który miał miejsce w maju 2015 r. Pojawiły się oskarżenia, że wiceprezydent miał przychylnym okiem spoglądać na zamachowców. Natomiast wcześniej Rufyikiri oficjalnie dystansował się od planów głowy państwa i na konferencji prasowej powiedział, że nie może poprzeć tej kandydatury. W związku z tym rządząca partia Conseil National Pour la Défense de la Démocratie–Forces pour la Défense de la Démocratie CNDD-FDD (interesy Hutu) odsunęła go od wszystkich partyjnych funkcji. Trudno jednak stwierdzić, czy ucieczka wiceprezydenta będzie miała wpływ na sytuację polityczną w Burundi. Wcześniej kraj opuścił sędzia sądu konstytucyjnego oraz członek komisji wyborczej. Rzecznik prezydenta Willy Nyamitwe powiedział do wiceprezydenta: Żegnaj i spoczywaj w pokoju. Najbliższe wybory parlamentarne odbędą się 29 czerwca 2015 r., a prezydenckie 15 lipca 2015 r.

Obecny kryzys polityczny określa się mianem najgorszego od 2005 r. Partie opozycyjne już ogłosiły, że zarówno wybory parlamentarne jak i prezydenckie zostaną przez nie zbojkotowane – w sumie 17 partii politycznych podjęło taką decyzję. Społeczność międzynarodowa domaga się przesunięcia terminu wyborów i przystąpienia do rozmów przez wszystkie organizacje polityczne w Burundi. Lider jednej z formacji opozycyjnych Frederic Bamvuginyumvira oskarżył ponadto rządzącą partię, że ta w ostatnim czasie miała dozbrajać własne młodzieżowe skrzydło. Według rządu opozycja boi się przegranej i dlatego nie chce wystartować w wyborach a zarzuty o dozbrajaniu zostały odrzucone. W wielu miejscach wciąż trwają protesty a zagraniczni donatorzy zastanawiają się nad wstrzymaniem pomocy dla Burundi.

Republika Burundi jest jednym z najbiedniejszych państw na świecie. Od uzyskania niepodległości w 1962 r. kraj przeżywa etniczne konflikty na linii Tutsi – Hutu. Te dwa ludy stanowią zdecydowaną większość w Burundi, którego liczba ludności w 2008 r. wynosiła 8 053 574. W 2005 r. wojna domowa, która kosztowała życie 300 tysięcy mieszkańców, zakończyła się. Przyjmuje się, że w Burundi 85% obywateli to Hutu a 14% to Tutsi. Poza tym w kraju można spotkać Pigmejów (Twa) – około 1%. Według danych CIA Factbook za 2008 r. w Burundi żyje 62,1% katolików, 23,9% protestantów, 2,5% muzułmanów oraz kilka procent innych wyznawców, nie będących częścią żadnej z wielkich religii.

Krystian Chołaszczyński

Źródło: Burundi Vice-President Gervais Rufyikiri flees, 25 czerwiec 2015, http://www.bbc.com/news/world-africa-33267428, [dostęp dn. 27.06.2015]; C. Manirabarusha, Burundi crisis escalates as opposition boycotts elections, 26 czerwiec 2015, http://www.reuters.com/article/2015/06/26/us-burundi-politics-idUSKBN0P60X520150626, [dostęp dn. 27.06.2015]; Burundi : le 2è vice-président annonce sa défection et rejoint le camp des contestataires, France 24, https://www.youtube.com/watch?v=s4DFbPv5R08, [dostęp dn. 27.06.2015]. 

[Głosów:0    Średnia:0/5]
Facebook

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *