Wielomski: Narody historyczne i „wymyślone”. Na marginesie separatyzmu w Katalonii

Z grubsza narody europejskie (a przecież pojęcie to odnosi się tylko do łacińskiego kręgu cywilizacyjnego) możemy podzielić na kilka kategorii:

1/ Historyczne-ciągłe, czyli takie, które powstały jeszcze pod koniec Średniowiecza i istnieją po dzień dzisiejszy (Francuzi, Anglicy, Szkoci, Hiszpanie, Polacy, Węgrzy). Oczywiście, narody w XV i XXI wieku nie są takie same. Współczesne cechuje „pójście w głąb”, czyli nacjonalizacja wszystkich warstw społecznych, co było słabością tzw. narodów politycznych, szczególnie polskiego i węgierskiego, które ograniczały się do szlachty, jakkolwiek bardzo licznej. We Francji czy w Anglii to „pójście w głąb” nastąpiło już w wyniku Wojny Stuletniej.

 

 2/ Sztucznie wytworzone przez intelektualistów w XIX-XX wieku, na podstawie lokalnej tradycji etnicznej, która nie przybrała form świadomości narodowej sama z siebie (Słowacy, Ukraińcy, Litwini, Estończycy, Łotysze, Finowie, etc.). W ostatnim czasie głośno jest o tak powstałych narodach, czy raczej narodowościach. Narody takie jak Katalończycy i Baskowie to klasyczne “narody wymyślone” (w rozumieniu Benedicta Andersona). Czyli takie, które pod koniec XIX w. stworzyli intelektualiści. Wystarczy poczytać trochę książek, aby dowiedzieć się, że jeszcze w 1 połowie XIX w. nikt nie czuł się ani Baskiem, ani Katalończykiem (w rozumieniu narodu, a nie regionu). Nacjonalizmy baskijski i kataloński to (niechciane) produkty uboczne karlizmu, gdy to idee decentralizacyjne zaczęto wzmacniać argumentacją etniczną. I wtedy decentralizacja przekształciła się w separatyzm.

 3/ Historyczne, ale które w wyniku katastrof politycznych i militarnych utraciły swoje elity polityczne, zatraciły samoświadomość polityczną i kulturową własnego bytu. W XIX wieku, podobnie jak narody „wymyślone” ex nihilo, zostały sztucznie odbudowane przez intelektualistów, po wiekach nieistnienia, ale – i to jest różnica zasadnicza – na podstawie realnie istniejącej wcześniej tradycji narodowo-państwowej (Czesi, Serbowie, Bułgarzy).

 

4/ Imperialne, czyli takie, które w ogóle nie myślą w kategoriach państwa narodowego, lecz widzą siebie jako część imperium (Niemcy, Rosjanie). W ramach imperium istnieje naród rządzący, a pozostałe są mu podporządkowane i eksploatowane (Niemcy) lub też imperium uznaje się za autentycznie wielonarodowe i nie ma w nim miejsca na myślenie narodowe, gdyż byłoby to działanie dywersyjne, owocujące chęcią irredenty mniejszych grup etnicznych. Wąski etniczny nacjonalizm uznawany jest tutaj za działanie antyimperialne (Rosja, Federacja Rosyjska).

 

4/ Przypadki odrębne jak Włosi czy Grecy, którzy mieli starą kulturę narodową, ale z powodu górzystej powierzchni i złej komunikacji bardzo długo nie wytworzyły poczucia narodowości politycznej, ponieważ każda etnia żyła samodzielnie, w autarkii, we własnej dolinie.

Adam Wielomski

[Głosów:19    Średnia:3.8/5]
Facebook

9 thoughts on “Wielomski: Narody historyczne i „wymyślone”. Na marginesie separatyzmu w Katalonii”

  1. Hola, hola… Przypadek Niemiec to akurat czysty przypadek narodu sztucznego… Kilka narodów zostało siłowo zunifikowanych w jeden Niemiecki, ale w odległych czasach Sasi, Bawarczycy, Austriacy i inni nie uznawali siebie nawzajem za “braci”, ale za zupełnie odrębne grupy.

    Osobnym zagadnieniem jest to, czy takich Serbów i Bułgarów można uznawać za narody sztucznie odbudowane. W warunkach Imperium Tureckiego nie zatraciły swej odrębnej tożsamości względem grupy dominującej (Turków). Procesy narodotwórcze zatraciły oparcie w państwie, przez co zostały spowolnione, jednak nie można mówić o tym że zostali oni zasymilowani do żywiołu tureckiego i garstka inteligentów musiała na nowo chłopa w Kosowie uczyć że jest Serbem a nie Turkiem…

    1. Niemcy? Może i tak, ale istotniejsze jest to, co jest obecnie. Obecny naród niemiecki nie różni się aż tak bardzo od narodu francuskiego, czy hiszpańskiego. Oczywiście w sensie poczucia tożsamości. Bismarck, Hitler i ponad 70 lat amerykanizacji zrobiły swoje. Jeżeli chodzi o kibicowanie narodowej drużynie piłkarskiej – podobnie. Niemcy wydają się bardziej spójni niż Belgowie, czy Brytyjczycy. Przesadzone są też opinie, jakoby Niemcy A.D. 2019 to była odmienna cywilizacja – bizantyńska. Prawo jest tam podobne, jak u sąsiadów. Państwo też.

      1. No to obecnie te “sztuczne narody” jak podany baskijski czy ukraiński, już pełnymi narodami są….

        1. To jest właśnie kwestia upływu czasu. Niektóre narody, nawet jeśli stuczne w momencie powstania, z czasem “przegryzły się”. Można powołać do życia sztuczny język, nową religię, posadzić sztuczny las, albo nawet stworzyć sztuczny gatunek. Z czasem to wszystko przeewoluuje, doszlifuje się i zacznie żyć własnym życiem – o ile nie umrze śmiercią naturalną. Kwestia tego, czy odpowiednie ziarno padnie na odpowiednią glebę.

      2. Argument, że w Niemczech jest podobne prawo jak u sąsiadów jest chybiony, a to dlatego, że niemieckie prawo rozprzestrzeniło się na inne kraje. Duża część polskiego prawa jest wprost przetłumaczone z niemieckiego i nie chodzi wcale o unijne dyrektywy. A poza tym to gdzie dziś na poziomie państwa istnieje cywilizacja łacińska?

        1. Raczej prawo innych krajów (np. Francji) rozprzestrzeniło się na Niemcy. Na USA też. Dlatego też mówiąc o prawie niemieckim, czy jakimkolwiek innym powinno się mówić o tym, co jest aktualne a nie historyczne. Niemiec współczesny to zamerykanizowany RFN-owiec, prowadzący konsumpcyjny styl życia. Podobnie, jak współczesny Amerykanin, to raczej nie kowboj, tylko zapasiony fastfoodami tłuścioch siedzący w kredytach.

  2. Wogole te całe pojęcie naród to wymysł intelektualistów… tzw. narody historyczne to zbitek plemion, które żyją na terytorium jednego organizmu państwowego. Przy czym należy dodać, że przed Rewolucja Francuska przymiotnik narodowości przynależal do garstki z osób tworzących plemiona składowe ponieważ reszta była tzw. chamami.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *