Wielomski: Wzgórza Golan

W poniedziałek prezydent USA Donald Trump oficjalnie uznał kontrolowane przez Izrael Wzgórza Golan za część tego państwa. Decyzja oczekiwana i stanowiąca ciąg dalszy kontrowersyjnych poczynań politycznych Zachodu. Co zaważyło, że Trump właśnie teraz poszedł na to, nie licząc się z tym, że zapowiedź aktu spotkała się ze sprzeciwem Niemiec, Francji, Rosji i przeczy rezolucji ONZ w sprawie Wzgórz Golan, uznawanych za należące do Syrii? 

Moim zdaniem, przyczyny tego, że uznanie to nastąpiło w tym, a nie w innym momencie mają charakter koniunkturalny i wynikają z wewnętrznych perypetii polityki amerykańskiej. Pragnę zwrócić uwagę, że jest to druga kontrowersyjna decyzja Trumpa dotycząca Bliskiego Wschodu na korzyść Izraela. Pierwszą było bowiem uznanie Jerozolimy za stolicę Państwa Izraela. Te obydwa wydarzenia, czyli uznanie Jerozolimy za stolicę, jak i teraz uznanie aneksji Wzgórz Golan przez Izrael, następują w momentach, kiedy Trump jest zagrożony przez śledztwo prowadzone przez FBI. Moim zdaniem, jest to, po pierwsze, chęć odwrócenia uwagi opinii publicznej od samego siebie, po drugie, jest to, jak sądzę, ukłon w stronę silnego izraelskiego i proizraelskiego lobby w Stanach Zjednoczonych, z nadzieją na to, że tego typu polityką wzmocni swoją pozycję. Trump prowadził i prowadzi politykę proizraelską, ale tego typu spektakularne wydarzenia zawsze są zgrane z wewnętrznymi problemami, które dotyczą jego samego.

Według nieoficjalnych informacji zamieszczonych na portalu TOK FM, Polska nie uznaje władzy Izraela nad Wzgórzami Golan i ma w tej sprawie takie same stanowisko, jak Unia Europejska. Czy to może wpłynąć na jej stosunki ze strategicznym sojusznikiem za oceanem?

Nie, nie wpłynie. Wydaje mi się, że gdyby ten sojusznik zza oceanu bardzo silnie naciskał w tej sprawie, to Polska uznałaby tę aneksję. Oczywiście, Polska ma różnorodne interesy, przede wszystkim gospodarcze, z krajami arabskimi i dla nas posunięcie tego typu byłoby samobójcze. Ale gdyby były silne naciski z ambasady amerykańskiej, to myślę, że Polska by to zrobiła, zresztą nie Polska sama, bo również inne kraje, które wchodzą w skład obozu amerykańskiego w Unii Europejskiej, czyli kraje środkowo-wschodnie, czy też Wielka Brytania, wychodząca z Unii Europejskiej, ale jeszcze formalnie będąca jej członkiem.

Jak mają się teraz politycy i publicyści, w ogóle wszyscy krytycy przyłączenia się Krymu do Rosji? Czy nie widzi Pan tu pewnej analogii z zaistniałą sytuacją?

Podobne analogie były już wcześniej. Sytuacje w których wbrew prawu międzynarodowemu uznaje się zmianę granic państwowych bez zawierania żadnych umów, wypowiedzenia wojen i towarzyszących temu na koniec traktatów pokojowych, już znamy. Pierwszym przypadkiem tego typu było uznanie tak zwanego Kosowa jako państwa. I to wtedy nastąpiło naruszenie fundamentalnej zasady, że granic państwowych się nie zmienia, zasady, której generalnie przestrzegano po II wojnie światowej. Po tym mieliśmy przyłączenie Krymu, przy którym Rosjanie powoływali się również na casus Kosowa. Teraz, oczywiście, aneksja Wzgórz Golan, co do której Rosja wyraziła swoje zdecydowane niezadowolenie. Ale w pewnym sensie jest to korzystne dla polityki rosyjskiej, ponieważ trudno w tej chwili logicznie nauczać, że nie wolno było Rosji przyłączać Krymu, ponieważ istnieje prawo międzynarodowe, podczas kiedy Stany Zjednoczone uznały to samo prawo w stosunku do Izraela. Powiem tak: polityka międzynarodowa nie kieruje się logiką, i prawnicy mają to do siebie, że będą udowadniali każdą opinię, którą każe im udowadniać ich rząd. A dziennikarze, niestety, tym bardziej.

za: https://pl.sputniknews.com/opinie/2019032610117367-aneksja-wzgorz-golan-sputnik/

[Głosów:14    Średnia:5/5]
Facebook

1 thought on “Wielomski: Wzgórza Golan”

  1. Ale, co wolno prawicowo-kapitalistycznej Ameryce, to nie lewicowo-socjalistycznej Rosji. Jeśli Putin postara się, aby Rosja wbiła się do pierwszej dziesiątki Indeksu Wolności Gospodarczej (jak Wielka Brytania), to nikt Rosji nie zabroni aneksji Krymu. Wręcz przeciwnie – będzie to przykład awansu Krymu od socjalizmu do kapitalizmu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *