Wywiad xportalu.pl z doktorem Mladenem Schwartzem z Nowej Chorwackiej Prawicy

Od Redakcji xportal.pl: Mladen Schwartz urodził się w 1947 r. w Zagrzebiu. Młodość spędził w Belgradzie, tam ukończył studia filozoficzne. Dowiedziawszy się, iż z powodu jego poglądów władze zamierzają unieważnić mu paszport, w 1973 r. wyemigrował do Niemiec. Tam m.in. obronił pracę doktorską pt. „Ratio Anselmi. O ontologicznym dowodzie na istnienie Boga“, a także współpracował z innymi chorwackimi działaczami emigracyjnymi. Po 1990 r. wrócił do niepodległej już Chorwacji. W 1994 r. założył Nową Chorwacką Prawicę. Pod względem światopoglądowym Schwartz zajmuje stanowisko bliskie Rewolucji Konserwatywnej, Nowej Prawicy i neofaszyzmu. Określa się jako przeciwnik demokracji, liberalizmu i komunizmu. Jest autorem kilkunastu książek, głównie o tematyce dotyczącej chorwackich kwestii politycznych. Prowadzi blog “Schwartze Garde.”

Czy mógłby Pan opowiedzieć polskim czytelnikom o Nowej Chorwackiej Prawicy?

Nową Chorwacką Prawicę założyliśmy w 1994 r., po tym jak zerwałem z Chorwacką Partią Prawa (Hrvatska Stranka Prava – HSP), wówczas kierowaną przez Dobroslava Paragę.[1] Wszedłem w konflikt z Paragą z powodu jego podejrzanych kontaktów na Zachodzie, współpracy z chorwacką lewicą i przekształcania polityki w ciąganie się po sądach. Nowa Chorwacka Prawica została utworzona w oparciu o idee hierarchii i autorytetu, elitaryzmu i dyscypliny, chorwackiego państwotwórczego nacjonalizmu oraz organicznej Europy suwerennych państw narodowych, w opozycji do mechanistycznego i ponadnarodowego systemu dzisiejszej żydo-masońskiej, techno-biurokratycznej, nienarodowej i antynarodowej “unii europejskiej”, która jest w istocie bardziej afrykańska, azjatycka, amerykańska i żydowska niż europejska. Nowa Chorwacka Prawica była pierwszą partią, której reżim Tuđmana odmówił rejestracji, łamiąc w ten sposób swoje własne prawa. Nie zważając na to, prowadzimy swego rodzaju półlegalną działalność i przygotowujemy się na odpowiednią chwilę, która wkrótce nastąpi.

Jacy myśliciele mieli szczególny wpływ na głoszone przez Pana idee?

Od najwcześniejszej młodości rozwijałem swoje idee polityczne i filozoficzne, i bardzo szybko odkryłem swoje duchowe pokrewieństwo z wielkim Friedrichem Nietzsche. Po bardzo krótkim i szybkim procesie uwalniania się od marksizmu, pozytywizmu, komunizmu, liberalizmu i demokracji, utwierdziłem swoje dojrzałe poglądy w dialogu z ideami myślicieli takich jak Platon, Plotyn, Schelling, Schopenhauer, Spengler, Weininger, Evola… W polityce byli mi bliscy przedstawiciele prądów prawicowo-konserwatywnych, monarchistycznych, faszystowskich, różne neofaszyzmy, Rewolucja Konserwatywna, Nouvelle Droite. Wszystko to zawiera się także w duchowej platformie Nowej Chorwackiej Prawicy.

Jak wygląda sytuacja ruchów nacjonalistycznych w Chorwacji? Czym chorwackie ugrupowania wyróżniają się wśród europejskich nacjonalistów?

Z konserwatywnych, prawicowych, nacjonalistycznych nurtów, stowarzyszeń, partii i ruchów oprócz Nowej Chorwackiej Prawicy należy przede wszystkim wspomnieć o tradycyjnej Chorwackiej Partii Prawa. Niestety, tak jak i w pierwszym okresie działalności (w XIX w. i na początku XX w.), po odtworzeniu w 1990 r. była ona rozbita na szereg frakcji, a liczne próby jej zjednoczenia do dziś pozostały bezskuteczne. Dzisiaj prawasze przeważnie akceptują fakt zredukowania chorwackiego terytorium w ramach pomniejszonej Chorwacji, tak zwanej „Republiki Chorwacji“. Niektóre frakcje prawaszy, szczególnie ich młodzieżówki, są bardziej radykalne i wykazują wolę współpracy z innymi europejskimi nacjonalistami. Od 2011 autonomicznie działa młodzieżowe stowarzyszenie DOM (Državotvorni odbor mladeži – Państwotwórcza Rada Młodzieży). W odróżnieniu od nas w Nowej Prawicy i od DOM-a, nacjonalistyczne organizacje [w Chorwacji] nie są jeszcze dostatecznie świadome potrzeby zaistnienia tego, co ja określam “nacjonalistyczną międzynarodówką”, w pierwszej kolejności w kontekście europejskim. W tuđmanowskiej partii Chorwacka Wspólnota Demokratyczna (Hrvatska demokratska zajednica – HDZ), która ma zasługę w odrodzeniu chorwackiej państwowości w 1990 r., a która obecnie de facto lokuje się na pozycjach centrolewicowych i ma za sobą liczne polityczne kompromitacje, pozostała na poziomie lokalnym pewna liczba działaczy pozostających faktycznymi nacjonalistami i prawicowcami. W Chorwacji działa też pewna liczba prawicowych intelektualistów, publicystów i pisarzy, jak Tomislav Sunić, Hrvoje Lorković, Jure Vujić. Ja również jestem autorem kilkunastu książek dotyczących chorwackiej i prawicowej problematyki.

Co sądzi Pan o spuściźnie ruchu ustaszowskiego i Niezależnego Państwa Chorwackiego? Jaką rolę odegrał ten ruch w chorwackiej historii?

Ruch ustaszowski ma tę ważną zasługę, iż w 1941 r., po doświadczeniach z wielkoserbską monarchistyczną Jugosławią, do dziś stanowiących największe narodowe upokorzenie w chorwackiej historii, odnowił chorwacką państwowość i przeprowadził narodową rewolucję. Oprócz tego państwo te, jak na ówczesne warunki, funkcjonowało nadzwyczaj dobrze. Dla wszystkich zdrowych chorwackich nacjonalistów ruch ustaszowski pozostaje niezniszczalną legendą. Obecnie, w nowych warunkach, musimy oddzielić w nim to, co jest martwe, co było związane z historycznymi uwarunkowaniami połowy poprzedniego stulecia, od tego, co zawsze pozostaje żywe i prowadzi nas naprzód.

Co myśli Pan o Franju Tuđmanie[2] i jego działalności politycznej?

Franjo Tuđman jest oczywiście ważną postacią historyczną. Jako jedyny dostrzegł dogodne okoliczności do obalenia komunizmu i wykorzystał osłabienie posttitowskiej Jugosławii, by odtworzyć państwo chorwackie. Jego wielkim błędem było przejęcie niezmienionych granic z czasów jugosławiańskiej federacji, chociaż podczas wojny rozpoczętej przez Serbów mógł znacznie poszerzyć chorwackie terytorium i przywrócić obszary utracone w 1945. Oprócz tego, Tuđman nieprzemyślanie i bezkrytycznie przejął zachodni model liberalnej demokracji i gospodarki kapitalistycznej. Jedno i drugie stworzyło nam wielkie problemy i doprowadziło do dzisiejszego katastrofalnego kryzysu. Od komunizmu trzeba było odchodzić stopniowo, zatrzymać akceptowalne struktury formalne i atrybuty, takie jak silne państwo i wojsko, autorytet i dyscyplinę, system jednopartyjny, jak i suwerenność i neutralność, jakimi cieszyła się titowska Jugosławia. Należało wówczas przeprowadzić reformy stopniowo i ostrożnie, usuwając szkodliwy i przytłaczający balast. Tuđman nie był gotowy dokonać takiego zabiegu w odpowiednim czasie, przez co w przyszłości będzie nam o wiele ciężej z tym wszystkim.

Jak ocenia Pan aktualne położenie geopolityczne Chorwacji? Czy według Pana konieczne są zmiany terytorialne w regionie?

Z definicji ciężko oddzielić położenie geopolityczne od tego, co aktualne. Mianowicie geopolityka przypuszcza wręcz, iż położenie geograficzne danego narodu jest trwałą determinantą jego narodowo-politycznych losów. Chorwacja leży w środkowej i południowo-wschodniej Europie, ale też nad Adriatykiem. Oprócz tego stanowi ona historyczną granicę pomiędzy Wschodem a Zachodem. W naszej części Europy (żeby nie wchodzić w temat mniej lub bardziej poważnych, mniej lub bardziej złożonych problemów terytorialnych na poziomie całego kontynentu) istnieją dyskusje wokół przebiegu granic Chorwacji. Największy problem jest w przypadku sąsiedztwa z Serbią. Z punktu widzenia zasady etnicznej i historycznej pod okupacją wielkoserbskiej Jugosławii znajdowały się następujące chorwackie ziemie: Bośnia i Hercegowina, Sandżak, Wschodni Srem, Baczka, Boka Kotorska i niewielkie obszary na chorwackim Podunavlju. Problem jest w tym, iż na przeciągu wieków, szczególnie w czasach pierwszej i drugiej Jugosławii pod serbską dominacją, znaczna część tych terenów została zserbizowana i w dzisiejszych warunkach przyłączenie ich oznaczałoby istotną zmianę składu etnicznego Chorwacji, która stałaby się państwem wielonarodowym. Tak sprawy stoją dziś, więc jeśli te okoliczności nie mogłyby w dalszej perspektywie zmienić się w korzyść dla Chorwacji, trzeba będzie pomyśleć o jakimś rodzaju kompromisu, przede wszystkim o podziale Bośni i Hercegowiny pomiędzy Chorwację i Serbię. Ale kompromisów należy z reguły unikać, kiedy tylko jest to możliwe.

Ante Starčević[3] twierdził, że bośniaccy muzułmanie stanowią najlepszą część narodu chorwackiego. Zgadza się Pan z tym twierdzeniem? Jakie powinny być relacje między Bośniakami a Chorwatami?

Współczesna Bośnia i Hercegowina jest protektoratem sztucznie wykreowanej “wspólnoty międzynarodowej”, innymi słowy, żydo-masońskiej, globalistycznej nadwładzy. Gdy znikną siły protektorów, znów może wybuchnąć bellum omnium contra omnes, co prawdopodobnie zakończy się wspomnianym wyżej podziałem. Oficjalna wersja mówi o “trzech narodach” żyjących w tym kraju, lecz w najlepszym wypadku możemy mówić o częściach dwóch narodów – chorwackiego i serbskiego. Bośniacy, muzułmanie, którzy w przeciągu ostatniego stulecia przyjmowali różną tożsamość narodową i różnie się deklarowali, obecnie zdecydowali się na “bośniacką” formułę. Różnie jest ona rozumiana: jako odrębny bośniacki etnos, któremu od nowa konstruuje się oddzielny proces etnogenezy, albo jako naród państwowy Bośni i Hercegowiny, do którego mogliby należeć i Chorwaci i Serbowie, którzy oczywiście nie chcą nawet o tym myśleć. Bośniacy-muzułmanie w największej części są potomkami Chorwatów (katolików i dualistycznych bogomiłów), którzy przeszli na islam. Serbowie z Bośni i Hercegowiny są w większości potomkami vlahów[4] i innych ludów prawosławnych, które serbska Cerkiew prawosławna, rozszerzona poza granice Serbii właściwej, uznała za Serbów i tak byli oni wychowywani przez pokolenia. Dzisiaj ciężko byłoby przywrócić Bośniaków i Serbów w BiH do chorwackiego etnosu. Byłby to długotrwały proces, jeśli będzie w dalszej perspektywie możliwy. W chwili obecnej wydaje się nieuniknionym podział terytorium pomiędzy trzy grupy, a przyszłość jest otwarta.

Co myśli Pan o obecnych relacjach pomiędzy Chorwatami a Serbami? Co należałoby zmienić? Czy możliwa byłaby współpraca chorwackich i serbskich nacjonalistów?

Chorwaci i Serbowie, wbrew powierzchownym i pozornym podobieństwom, różnią się od siebie być może najbardziej spośród wszystkich narodów świata. Obydwa narody cechuje całkowicie odmienna mentalność i charakter narodowy. Stały się one podstawą rasowo-etnicznych, historyczno-politycznych i kulturowo-cywilizacyjnych różnic, gdyż były transmitowane przez 1500 lat poprzez tradycję, wychowanie, kulturę i życie narodowe aż do dzisiaj. Konflikt chorwacko-serbski ma głębokie i trwałe podłoże. Zaczął się on w połowie XIX wieku, kiedy pojawił się nowoczesny wielkoserbski nacjonalizm. Od tego czasu Chorwaci i Serbowie częściej toczyli walki zbrojne, czy to z powodu istnienia Jugosławii albo swoich roszczeń terytorialnych czy też z powodu działań chorwackich Serbów, którzy, jako piąta kolumna Belgradu, dążyli do utworzenia państwa w państwie w celu przyłączenia się do Serbii. Wszystkie te spory przetrwały do dziś. Dzisiejsza liberalno-demokratyczna Republika Chorwacji, której marionetkowe rządy są tylko przedłużeniem obcych ośrodków władzy, nie dorosła do tych wyzwań.  My, jako przedstawiciele radykalnie prawicowego skrzydła, jesteśmy świadomi ich istnienia, ale bardziej szanujemy szczerych serbskich nacjonalistów niż dwulicowych i miękkich serbskich (a także chorwackich) liberałów, będących wielbicielami “unii europejskiej”. Z tymi nacjonalistami rozmawiamy, polemizujemy i szukamy wspólnych punktów przez wzgląd na wspólnego wroga i konieczność przebudowy naszego białego kontynentu.

Czy zna Pan jakichś polskich myślicieli i działaczy narodowych? Którzy z nich mają poglądy bliskie Pańskim?

Bez względu na różnice między nimi, dostrzegam mniej lub więcej światopoglądowych zbieżności między sobą, a waszymi wybitnymi postaciami, takimi jak przywódca polskiej Falangi, Bolesław Piasecki, wielki narodowy bohater Józef Piłsudski i generał Wojciech Jaruzelski. Jako jeden z pierwszych podziwiałem jego wojskowy zamach stanu z końca 1981 r. jako śmiały, zdecydowany, pełen patriotyzmu gest. W odróżnieniu od Chorwatów, u Polaków także wśród komunistów czymś oczywistym był patriotyzm, a nawet i nacjonalizm, zakładający bezkompromisowy opór przed żydowsko-syjonistyczną infiltracją. Nie dziwi zatem późniejsza kolaboracja Piaseckiego z partią komunistyczną na podstawie wspólnej pozycji w kwestii narodowej. Poza tym, oprócz narodowych polityków, szanuję polskich geniuszy we wszystkich dziedzinach: kompozytora Chopina, malarza Matejkę, literatów Mickiewicza, Sienkiewicza i Reymonta. Mieliście też świetnych filozofów, jak Tarski, Kotarbiński i Kołakowski, chociaż nie podzielam ich pozytywistycznego względnie marksistowskiego spojrzenia. Katolickiego filozofa Bocheńskiego miałem okazję poznać osobiście w Niemczech.

W polskiej tradycji politycznej w XX w. pojawiały się koncepcje stworzenia środkowoeuropejskiej federacji, mającej zapewnić geopolityczną niezależność temu regionowi. Czy według Pana Chorwacja mogłaby przystąpić do takiej federacji?

Kiedy nastąpi długo oczekiwany krach i zostanie zburzone bądź rozpadnie się unijne monstrum, oczekiwałbym, iż Europa podąży ku budowaniu więzi na autentycznie narodowych fundamentach. Będzie tu miejsce i dla Polski i dla Chorwacji, bez konieczności dzielenia tej Europy na inne regiony, jak na przykład Europa Środkowa. Naturalnie niektóre państwa narodowe będą utrzymywały ze sobą bliższe więzi niż z innymi państwami z powodu wspólnoty pochodzenia (krakowska Biała Chorwacja!), kultury lub tradycji.

Jakie jest Pańskie zdanie nt. idei jugoslawizmu? Jak ocenia Pan okres, kiedy Chorwacja była częścią Jugosławii (zarówno przed, jak i po Drugiej Wojnie Światowej)?

Jugoslawizm jest ideologią, która pojawiła się w czasie, kiedy tak zwane ludy „jugosławiańskie“ już od dawna formowały się jako osobne, różne, a nawet przeciwstawione sobie narody, które nie mogły już stopić się w jakiś amalgamat. Idea jugoslawizmu narodziła się w Chorwacji. W okresie rozpadu monarchii austro-węgierskiej po Pierwszej Wojnie Światowej część Chorwatów wierzyła, że oparcie się na Serbii i zjednoczenie z nią mogłoby ochronić Chorwację od wrogich sił, szczególnie od włoskich roszczeń względem Dalmacji. Serbscy nacjonaliści początkowo niechętnie odnosili się do jugoslawizmu, później jednak uznali, że w ramach Jugosławii będzie można zrealizować wielkoserbski projekt. I w monarchistycznej i w komunistycznej Jugosławii dominowali Serbowie, a Chorwaci byli narodem uciskanym. I jedna i druga Jugosławia rozpadły się wśród rozlewu krwi, a Chorwaci odzyskali swoje niezależne państwo: w 1941 i w 1991. Dzisiaj idea jugoslawizmu jest martwa także w Serbii, która najwięcej na niej skorzystała.

W notce biograficznej na pańskim blogu można przeczytać, iż wychowywał się Pan w “anarodowej rodzinie o korzeniach niemiecko-węgiersko-żydowskich”. Jak więc stał się Pan chorwackim nacjonalistą?

Zostałem chorwackim nacjonalistą, gdy żyłem w Belgradzie. Urodziłem się w chorwackiej stolicy, Zagrzebiu, ale krótko po tym mój ojciec, oficer armii jugosławiańskiej, został przeniesiony do Belgradu. Tam chodziłem do szkoły i skończyłem studia filozoficzne. W Belgradzie odczułem ducha wielkoserbskiego mini-imperialistycznego nacjonalizmu, który pogardzał Chorwacją i Chorwatami. Przypomniałem sobie swoją chorwacką ojczyznę i język ojczysty, uświadomiłem sobie słuszność chorwackiej walki o niepodległe państwo i zrozumiałem, że naród i nacjonalizm stanowią istotny komponent człowieczeństwa. Bowiem jako bardzo młody człowiek zupełnie nie zauważałem tego, co narodowe, uznawałem tylko jednostkę i jakąś mglistą, abstrakcyjną „ludzkość“. Dzięki Bogu, Serbowie na zawsze wyleczyli mnie z tej ślepoty.

Czy chciałby Pan coś przekazać czytelnikom Xportal.pl?

Czytelnikom Waszego portalu, wszystkim polskim radykalnym prawicowcom i nacjonalistom, całemu wielkiemu narodowi polskiemu życzę przezwyciężenia wszelkich trudów spowodowanych przez obecnie narzucony antynarodowy reżim terrorystyczno-dekadenckiej liberalnej demokracji parlamentarnej i członkostwo w kosmopolitycznej i oligarchicznej „unii europejskiej“. Życzę też Polsce odpowiedniej władzy, na jaką zasługuje, aby zajęła należne jej miejsce w przyszłym sprawiedliwym, organicznym i harmonijnym porządku europejskim.

Bardzo dziękujemy za odpowiedzi na nasze pytania.

Wywiad przeprowadził Michał Górski.

Przedruk z: http://xportal.pl/?p=7410

Click to rate this post!
[Total: 0 Average: 0]
Facebook

0 thoughts on “Wywiad xportalu.pl z doktorem Mladenem Schwartzem z Nowej Chorwackiej Prawicy”

  1. „…W polityce byli mi bliscy przedstawiciele prądów prawicowo-konserwatywnych, monarchistycznych, faszystowskich, różne neofaszyzmy, Rewolucja Konserwatywna, Nouvelle Droite. Wszystko to zawiera się także w duchowej platformie Nowej Chorwackiej Prawicy. …” – zwłaszcza ta kryptomasońska Nouvelle Droite. A tak w ogóle to ten Schwartz to z których Schwartzów, tych z Pińska czy z Grazu, 🙂 ?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.