Zasada Naczelna Jarosława Kaczyńskiego

Prezes PiS jest klasykiem. Objawia się to w wielu obszarach jego działania. Przede wszystkim jednak w sprawowaniu władzy. Stara rzymska zasada: dziel i rządź jest tutaj najlepszym exemplum. To naczelna zasada jego postępowania. Przykład? Proszę bardzo: sytuacja w poznańskim PiS tuż przed wyborem jego okręgowego szefa.

Jak donosi lokalna Gazeta Wyborcza, w najbliższych dniach Jarosław Kaczyński ma podjąć decyzję o przyszłości Przemysława Markowskiego. To dotychczasowy szef klubu tej partii w miejskiej radzie. Kilka tygodni temu, jako otwarty stronnik posła Tomasza Górskiego, został z niej usunięty przez jej dotychczasowego szefa Tadeusza Dziubę. Sprawa jest czytelna. Obaj panowie zamierzają rywalizować o względy prezesa, gdy idzie o nominację na lokalnego wodza (trudno przecież proces ten uznać za wolne wybory) i dlatego też próbują wzajemnie pozbyć się zwolenników.

Dalej jednak już autor przywołanego artykułu, Tomasz Cylka nie ma racji. Pisze bowiem, że jeśli Markowski, który odwołał się od wykluczającej decyzji do Warszawy, zostanie przywrócony, oznaczać to będzie, iż większe wpływy u prezesa ma poseł Górski. I że to on – w perspektywie – będzie lokalnym szefem. Na razie – pisze redaktor Cylka – wiele na to wskazuje, bo decyzją Joachima Brudzińskiego to stronnik Górskiego, a nie Dziuby, prezentował stanowisko poznańskich rajców PiS do projektu miejskiego budżetu.

Otóż moim zdaniem tak nie będzie. Owszem, stronnik Górskiego został wytypowany do zabrania głosu. I Markowski też będzie przywrócony do PiS. Szefem lokalnych struktur zostanie jednak Dziuba. I to nie tylko dlatego, że jest tak zwanym „zakonnikiem PC”. Także dlatego, że jego wybór gwarantuje w poznańskim PiS permanentny konflikt. Nie tylko ze sprawniejszym i operatywniejszym Górskim, ale i z większością lokalnych członków partii. A taki właśnie konflikt jest naczelną zasadą działania PiS. Bo w takiej sytuacji o wszystkim – via choćby Brudziński – może decydować prezes. Dziś o tym kto z poznańskich radnych przemawia w sprawie budżetu, jutro – który radny w przysłowiowym Pcimiu Dolnym ma prawo jako pierwszy skorzystać z toalety. To jest zasada naczelna w kierowaniu partią. I od niej może być tylko jedno odstępstwo. Jeśli Górski oznajmi prezesowi, że przechodzi do Solidarnej Polski. Wtedy zasada ta przestanie działać. Przykład gnieźnieńskiego posła PiS – Zbigniewa Dolaty – jest tu wielce pouczający. Wątpię jednak by tak się stało. Na razie założyłem się w tej sprawie z redaktorem Cylką o porcję słodyczy. I mocno wierzę, że ten zakład wygram.

Jan Filip Libicki
www.facebook.com/flibicki

aw

Facebook
[Głosów:0    Średnia:0/5]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *