Zenderowski: Prof. Aleksander Nalaskowski zawieszony!

Przeczytałem uważnie felieton prasowy pana prof. Nalaskowskiego, który stał się przedmiotem zaciekłych i pełnych nienawiści ataków, listów otwartych, zadętych apeli i gróźb, a w konsekwencji zawieszenia pana prof. Aleksandra Nalaskowskiego przez rektora Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu.

Najpierw o samym felietonie. Mocny w wymowie, momentami może za mocny, ale podejmujący ważny społecznie problem, jakim jest coraz bardziej agresywne i aroganckie zachowanie ze strony ideologów LGBT narzucających na siłę większości społeczeństwa swoją chorą, nihilistyczną i skrajnie egoistyczną wizję świata i relacji międzyludzkich. Ten rodzaj wypowiedzi, jaką w tym przypadku jest felieton, rządzi się odrębnymi prawami i nie wymaga się tutaj akademickiego wywodu czy precyzji pojęciowej. Licentia poetica jaką zastosował prof. Nalaskowski jest przejawem jego…. ale owszem (to dla tych, którzy chętnie bronią obrazoburczych artystów) – twórczości artystycznej. Nie znajduję zatem w tym felietonie absolutnie niczego, co miałoby obrażać kogokolwiek personalnie. Czytam natomiast wołanie zrozpaczonego i przerażonego PEDAGOGA, na oczach którego niszczy się podstawy prawdziwej pedagogiki.

Reakcja rektora UMK prof. Andrzeja Tretyna jest po pierwsze nieadekwatna, po drugie – niebezpieczna.

Nieadekwatna, gdyż prof. Nalaskowski ma całkowite prawo do wyrażania swoich prywatnych opinii, o ile nie stanowi to złamania prawa. Podstawą do zawieszenia byłaby sytuacja, w której prof. Nalaskowski wypowiadałby się w imieniu swojej alma mater, sugerując, że jego stanowisko jest tożsame ze stanowiskiem uczelni. Nic takiego nie miało miejsca. Rektor mając wątpliwości co do postawy moralnej lub służbowej profesora, powinien był skierować sprawę do komisji etyki lub komisji dyscyplinarnej i dopiero po zajęciu przez nią stanowiska, zawiesić (lub nie) profesora w obowiązkach służbowych (pytanie też w jakim zakresie). Tymczasem Rektor podjął decyzję jednoosobowo pod presją mediów i części opinii publicznej. To nie jest profesjonalne zachowanie.

Z decyzją o zawieszeniu profesora Nalaskowskiego wiąże się wielkie niebezpieczeństwo. Zakwestionowano bowiem wolność słowa i wolność poglądów. Tymczasem to właśnie na uniwersytecie spoczywa obowiązek stania na straży tych wolności. Nie ważne czy mi się jakieś poglądy podobają czy nie, zgadzam się z nimi czy je odrzucam, obowiązkiem akademika jest pozwolić na dyskusję. Uważam, używając słów prof. Nalaskowskiego, że JM Rektor UMK perfidnie zgwałcił zasadę wolności słowa, wyżej stawiając oburzenie i jazgot tłumu niezadowolonego z wypowiedzi profesora, aniżeli wymagające czasu rozeznanie sytuacji. Jeśli za taki felieton można zostać zawieszonym w obowiązkach służbowych na uniwersytecie, to tylko szaleńcy pozwolą sobie obecnie na głoszenie trudnych w społecznej akceptacji poglądów, a niemała część środowiska wybierze konformizm i “płynięcie z nurtem”. Tak właśnie w praktyce gwałci się i dobija zardzewiałym nożem uniwersytet.

I na koniec pytanie otwarte. Ilu naukowców ujmie się za prof. Nalaskowskim? Ilu będzie miało odwagę sprzeciwić się sprzeciwowi wobec wolności słowa? Wreszcie ilu kolegów i koleżanek z UMK stać będzie na odwagę cywilną, by wesprzeć swojego kolegę? Warto śledzić i odnotowywać nazwiska.

Prof. dr hab. Radosław Zenderowski

Facebook

1 thought on “Zenderowski: Prof. Aleksander Nalaskowski zawieszony!”

  1. Czego spodziewać się po władzach uczelni, które kupiły dla wszystkich swoich pracowników i studentów (bez pytania ich o zdanie) elektroniczną prenumeratę “Gazety Wyborczej”? Jedyne pytanie, jakie się nasuwa, to do jakiej loży należy Tretyn.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *