Ukraina nie będzie w najbliższym czasie członkiem UE – z prof. Adamem Wielomskim rozmawia I. Czajko

— Jak Pan ocenia wyniki szczytu Unia Europejska — Ukraina w Kijowie?

— Może zacznę od tego, że sprawa ta w polskich mediach została potraktowana bardzo drugorzędnie. Zarówno przed samym szczytem właściwie nic o nim nie mówiono i nie pisano, jak i po szczycie wiele znaczących mediów nie zwróciło na niego uwagi. Jeśli mielibyśmy zastanowić nad tym, co ten szczyt w Kijowie postanowił, myślę, że nie ma tu niczego, co by mogło zaskakiwać. Z jednej strony państwa europejskie podkreśliły swoją wolę współpracy chociażby poprzez Umowę Stowarzyszeniową czy też zniesienie wiz dla Ukraińców. Z drugiej strony wyraźnie powiedziały, że Ukraina nie będzie w najbliższym czasie członkiem UE i nie będzie krajem kandydującym. To się wiązało z otwartym sprzeciwem niektórych krajów, szczególnie Holandii, i też z ogólną sytuacją na Ukrainie, która po prostu uniemożliwia temu państwu bycie członkiem Unii.

 — Donald Tusk podkreślił w Kijowie, że Unia stoi po stronie Ukrainy w konflikcie z Rosją. I dalej powiedział: „Apelujemy o pełną realizację mińskich porozumień  przez wszystkie strony konfliktu”. Dlaczego, zdaniem Pana, realizacja tych porozumień nie przyniosła dotychczas wielkich sukcesów i kto jest winny?

— Dlaczego nie przyniosła sukcesów i kto jest winny? Trudno mi się wypowiedzieć na ten temat dlatego, że z różnych stron, znaczy ze strony zachodniej i rosyjskiej mam jako Polak, jako polski odbiorca informacji bardzo sprzeczne doniesienia. Jeżeli chodzi o powody, to nie jestem w stanie się wypowiedzieć, bo nie mam dostępu do informacji o charakterze niejawnym.

Mogę tylko stwierdzić, że kwestia niemożności wejścia Ukrainy do Unii Europejskiej wiąże się między innymi z podstawowym problemem, a mianowicie z brakiem de facto ustalonych granic tego państwa. Trudno przypuszczać, aby Unia Europejska chciała mieć za członka kraj, który ma granice nieustalone, bo z jednej strony nie uznaje rosyjskiej aneksji Krymu, a z drugiej strony nie uznaje republik Donieckiej i Ługańskiej. W związku z czym, jeśliby Unia chciała Ukrainę przyjąć, to pojawia się pytanie, w jakich granicach? Czy z Krymem i tymi dwiema republikami, czy bez nich?  To jest podstawowy problem, dla którego rozmowy ukraińsko-europejskie nie mogą być sfinalizowane jakimkolwiek wnioskiem o akces tego państwa.

Na marginesie warto zwrócić uwagę na istotny fakt, który się wydarzył przed szczytem w Kijowie. Donald Trump był na spotkaniu z państwami powstającego Trójmorza, ale na tym spotkaniu nie było prezydenta Ukrainy. To świadczy o tym, że nie jest planowane przez stronę amerykańską, aby Ukraina znalazła się w zachodnim systemie bezpieczeństwa. To oczywiście znów komplikuje ewentualną akcesję państwa ukraińskiego do Unii Europejskiej, bo trudno wyobrazić sobie, żeby granice Unii nie pokrywały się z granicami NATO. A zawsze tak do tej pory było, że najpierw następowało rozszerzenie NATO na Wschód, a dopiero potem kraj, który posiadał parasol natowski, był przyjmowany do Unii Europejskiej.

 — Prezydent Ukrainy Petro Poroszenko często powtarza, że jego kraj chce wstąpić do Unii, ale nigdy otwarcie nie krytykował i nie krytykuje neobanderowców.

— To problem, który jest poruszany w różnych debatach w Polsce. Również na Zachodzie Europy pojawiają się tego typu głosy dlatego, że problemem Ukrainy jest to, że podstawowa tradycja niepodległościowa tego kraju jest tradycją, która w krajach zachodnioeuropejskich jak i również w Polsce jest absolutnie nieakceptowalną. Myślę, że jest to też jeden z poważnych problemów, że Ukraina musi wytworzyć w tej chwili jakąś własną tradycję narodową, która by się nie odwoływała do formacji zbrojnych, które w czasie II wojny światowej kolaborowały z III Rzeszą i które są odpowiedzialne za rzeź wołyńską, czyli wymordowanie około 100 czy 200 tysięcy Polaków. Jest to problem tożsamości państwa ukraińskiego. Problem, z którym państwo ukraińskie do tej pory nie chce się zmierzyć.

 — Jaka jest Pana wizja przyszłości Ukrainy?

— Ukraina znajduje się w wysoce trudnej sytuacji. Jak już wspomniałem nie ma de facto – oczywiście w teorii ma prawnie — ale de facto nie posiada ustalonych granic. Jako kraj takiej wielkości ma niezwykle niskie PKB. Z tego co się orientuję, PKB Ukrainy to jest mniej więcej tyle, co PKB województwa mazowieckiego w Polsce.  Również problemem istotnym, co zresztą podkreślono na tym szczycie kijowskim, jest bardzo wysoki poziom korupcji, który uniemożliwia reformy tego kraju. W związku z tym sytuacja Ukrainy jest bardzo trudna. Spada znacząco poziom życia przeciętnego mieszkańca. Myślę, że należy spodziewać się tego, że w najbliższych wyborach, które się będą odbywać, może dojść do zdecydowanej radykalizacji politycznej społeczeństwa. Ja osobiście, powiem szczerze, nie widzę przyszłości Ukrainy w różowych kolorach.

za: https://pl.sputniknews.com

[Głosów:6    Średnia:4.3/5]

Facebook

1 thought on “Ukraina nie będzie w najbliższym czasie członkiem UE – z prof. Adamem Wielomskim rozmawia I. Czajko”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *