Ankieta portalu www.konserwatyzm.pl:

Szanowni Czytelnicy,

podobnie, jak miało to miejsce w 2012 i 2013 roku (https://www.konserwatyzm.pl/artykul/3409/ankieta-portalu-wwwkonserwatyzmpl; https://www.konserwatyzm.pl/artykul/7995/ankieta-portalu-wwwkonserwatyzmpl) i nawiązując do tradycji najlepszego polskiego przedwojennego czasopisma literackiego – “Prosto z Mostu”, prosimy Państwa o opinie i krótkie uzasadnienia dotyczące najważniejszych w Państwa przekonaniu książek, które dane Wam było przeczytać w trakcie mijających 12 miesięcy. Data wydania książki nie ma znaczenia.

Teksty prosimy przesyłać na adres: ameller23@gmail.com.

Pozdrawiamy,

Redakcja portalu Konserwatyzm.pl

[Głosów:0    Średnia:0/5]
Facebook

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Ankieta portalu www.konserwatyzm.pl:

Szanowni Czytelnicy,

podobnie, jak miało to miejsce w roku ubiegłym (https://www.konserwatyzm.pl/artykul/3409/ankieta-portalu-wwwkonserwatyzmpl) i nawiązując do tradycji najlepszego polskiego przedwojennego czasopisma literackiego – “Prosto z Mostu”, prosimy Państwa o opinie i krótkie uzasadnienia dotyczące najważniejszych w Państwa przekonaniu książek, które dane Wam było przeczytać w trakcie mijających 12 miesięcy. Data wydania książki nie ma znaczenia.

Teksty prosimy przesyłać na adres redakcji – wszystkie potrzebne dane znajdziecie Państwo w stopce redakcyjnej.

Pozdrawiamy,

Redakcja portalu Konserwatyzm.pl

[Głosów:0    Średnia:0/5]
Facebook

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Ankieta portalu www.konserwatyzm.pl:

Od Redakcji: W latach 1936-1939 najlepszy polski tygodnik literacko-społeczny „Prosto z Mostu” redagowany przez Stanisława Piaseckiego w styczniu publikował odpowiedzi na ankietę: „Jaką najciekawszą książkę przeczytałem w roku…”

Chcąc nawiązać do tych tradycji poprosiliśmy osoby redagujące portal konserwatyzm.pl oraz osoby, które wprawdzie nie są członkami redakcji, ale które gościliśmy na naszych łamach o odpowiedz jaką najciekawszą książkę/książki przeczytały w ubiegłym roku? Kryterium nie był rok wydania książki.

Przyjęliśmy alfabetyczną zasadę prezentowania opinii o najciekawszych książkach przeczytanych w ubiegłym roku. Pod tekstem głównym można przejrzeć okładki polecanych książek.

Zachęcamy naszych Czytelników do dzielenia się swoimi opiniami o przeczytanych książkach w ubiegłym roku!

KOWALIK Emil

Jean de la Bruyère, Charaktery, czyli obyczaje naszych czasów, Warszawa 1965, wydanie I 

Jean de La Bruyère (zm. 1696 r.), moralista, którego dzieło stanowi zwiastun XVIII wieku; „muszkieter pióra”, którym toczył pojedynki ze skazami społeczeństwa. Na kartach książki ten chrześcijański obserwator przeprawia czytelnika przez salonowe tematy mody, bogactwa czy kaznodziejstwa posługując się maksymami; ich głębia niewyczerpanych myśli, ostre krawędzie szarpiące skłonności mas oraz wyrafinowany humor czynią dzieło wyjątkowym współcześnie. Mimo że autor zmarł wcześnie – na apopleksję, to zdążył napisać, że „śmierć dopiero wówczas byłaby męką, gdyby umierali tylko niektórzy”.

Carl Dahlhaus, Estetyka muzyki, Warszawa 2007, wydanie I

Dyskusja filozoficzna przeprowadzona przez czołowego – acz „artystycznie postępowego” -  muzykologa XX w. Carla Dahlhausa m.in. z Herderem, Kantem, Heglem, a nawet św. Augustynem na kanwie historii estetyki w muzyce. Książka, obfita w źródła oraz prowokujące pytania, umożliwia czytelnikowi wykrystalizowanie zarówno poglądów na kierunki muzyczne, jak i „zmysłu smaku, który pozwala odróżniać porządek od chaosu, dzieła dobre od złych. Czy jednak istnieje jedna estetyka dla wszystkich sztuk? A może istnieje tylko dla poszczególnych percepcji uzależnionych od artysty „upojonego duchowym winem”?

MELLER Arkadiusz

Patryk Tomaszewski, Polskie korporacje akademickie w latach 1918-1939. Struktury, myśl polityczna, działalność, Toruń 2011

          Wydawałoby się, że okres II RP jest coraz lepiej rozpoznany przez historyków. Jednak nadal w historiografii występują „białe plamy”.  Takim obszarem, mimo prac Andrzeja Pilcha, nadal pozostaje życie akademickie. Próbą wypełnienia tej luki jest rozprawa doktorska autorstwa Patryka Tomaszewskiego pt. Polskie korporacje akademickie w latach 1918-1939. Struktury, myśl polityczna, działalność, która została przygotowana pod kierunkiem Jerzego W. Borejszy. Wartym podkreślenia jest fakt, że tematyką korporacji akademickich Autor zajmuje się od kilku lat. Pierwszą jego publikacją książkową na ten temat to Od morza jesteśmy… Świadomość pomorska w myśli i działalności akademickiego ruchu korporacyjnego w Polsce w czasach II Rzeczypospolitej (Toruń 2006), napisana wspólnie z Danielem Paterem.

           Korporacje akademickie zrzeszające studentów oraz absolwentów szkół wyższych odgrywały niezwykle ważną rolę „formacyjną”. To z korporacji akademickich wywodzili się znakomici działacze społeczni i polityczni. Autor prześledził wszelkie formy aktywności korporantów: począwszy od wewnętrznych rytuałów a po ich aktywność na polu społeczno-politycznym. Godna uwagi jest ukazana przez Patryka Tomaszewskiego transformacja ideowa korporantów, którzy wywodząc się ze środowisk pozytywistycznych w latach 30. XX wieku odnaleźli się jako gorliwi katoliccy. Niezwykle interesująco prezentuje się podrozdział traktujący o pojedynkach między korporantami.

Książka warta polecenia każdej osobie interesującej się okresem międzywojnia.

Peter Fröberg Idling, Uśmiech Pol Pota, Wydawnictwo Czarne, Wołowiec 2010

Wydawnictwo Czarne specjalizuje się w publikacji książek-reportaży. Tak też jest w przypadki książki Uśmiech Pol Pota. Autor jest szwedzkim dziennikarzem, który kilka lat mieszkał w Kambodży. Styl narracji przyjęty przez Idlinga jest czymś pośrednim między reportażem a powieścią. Autor na prawie 300 stronach próbuje dociec dlaczego Towarzystwo Przyjaźni Szwedzko-Kampuczańskiej powstałe w 1977 roku uległo „czarowi” Pol Pot do tego stopnia, że oficjalna delegacja owego Towarzystwa przebywająca, w sierpniu 1978 roku, w Kampuczy nie dostrzegła śladów „khmerskiego” terroru? Autor udał się, w celu wyjaśnienia tych powodów, do Kambodży śladem szwedzkiej delegacji. Oprócz osobistych refleksji Autor wplata interesujące informacje historyczne o zbrodniach i ludobójczym systemie stworzonym przez Czerwonych Khmerów.

NIEWIŃSKI Stanisław  

Jedną z książek, która szczególnie zainteresowała mnie w ubiegłym roku jest praca pt. Granice potęgi. Kres amerykańskiej wyjątkowości autorstwa Andrew J. Bacevich’a. Pozycja ta ukazała się w Stanach Zjednoczonych już w 2008 roku, natomiast jej pojawienie się na polskim rynku nastąpiło dopiero w roku 2011. Uważam ten poślizg czasowy za nawet korzystny, gdyż wraz z pogłębiającymi się kłopotami amerykańskiego supermocarstwa tezy autora stają się coraz bardziej doniosłe.

Andrew J. Bacevich – katolicki konserwatysta, pułkownik Sił Zbrojnych USA, weteran wojny wietnamskiej oraz profesor stosunków międzynarodowych na Uniwersytecie Bostońskim – dokonuje gruntownej krytyki niemal wszystkiego tego co się dzieje w amerykańskiej dyplomacji, polityce bezpieczeństwa oraz życiu gospodarczym w ostatnich trzech dekadach. Autor zwraca uwagę na fakt, że od lat Stany Zjednoczone w swej polityce kierują się kilkoma iluzjami. W skrócie można powiedzieć, że są to złuda nieskończoności własnej potęgi militarnej, iluzja uniwersalności swojej kultury oraz przekonanie, iż gospodarki wszystkich państw globu muszą kierować się prawami ekonomii z wyjątkiem amerykańskiej. Powyższe postawy zaowocowały interwencjami w Afganistanie i Iraku, których wynik jest dla USA w najlepszym razie wątpliwy. Rozrzutność i chciwość poskutkowały trwającym od 2008 roku kryzysem gospodarczym. Andrew Bacevich upatruje obecnych problemów USA w nieodpowiedzialnych krokach kolejnych administracji prezydenckich, często inspirowanych przez koterię neokonserwatystów. Swą krytykę kieruje także w kierunku amerykańskiego społeczeństwa, które pozwoliło się uwieść mesjanistycznym i imperialnym hasłom. Źródeł współczesnych kłopotów upatruje już w trakcie rządów Ronalda Reagan’a, zaś pierwszą wojnę w Zatoce Perskiej z nazywa wielkim militarnym zwycięstwem, które przyniosło Ameryce polityczne problemy. Poprawy sytuacji Stanów Zjednoczonych upatruje autor w powrocie do kierowania się realizmem politycznym.

      Książkę Bacevich’a wypada polecić wszystkim zainteresowanym kwestiami geopolityki i stosunków międzynarodowych ze szczególnym uwzględnieniem roli Stanów Zjednoczonych. Pozycja ta niewątpliwie przypadnie do gustu krytykom neokonserwatystów. Autora omawianej książki należy zaliczyć – obok m.in. Patrica J. Buchanan’a – do najważniejszych krytyków neokonserwatyzmu. Paradoksalnie wydaje się, że lekturę Granic potęgi warto polecić także tym, którzy poglądy trockizującej prawicy uważają za bliskie. Praca Andrew Bacevich’a ma szanse zmienić ich zapatrywania. Autor włożył wiele wysiłku, aby pokazać szkody które Ameryce wyrządziła polityka neokonserwatystów. Doświadczył tego osobiście, gdyż jego syn oficer amerykańskiej armii w randze porucznika poległ w Iraku. To jemu właśnie zadedykował omawianą książkę.  

POWYSZYŃSKI Tomasz

Książka, która mnie najbardziej zachwyciła w roku 2011, było To wspaniałe chrześcijaństwo Dinesha D’Souzy (Kraków, 2011). Autor jest znanym amerykańskim konserwatystą (był m.in. doradcą prezydenta Ronalda Reagana) i w ostatnich latach zasłynął jeszcze bardziej, tym razem jako błyskotliwy apologeta chrześcijański. Brał udział w wielu debatach z tzw. nowymi ateistami. Polski czytelnik mógł wcześniej zapoznać się z inną jego pozycją, zatytułowaną Listy do młodego konserwatysty. Jeżeli jednak chodzi o To wspaniałe chrześcijaństwo, to mamy do czynienia z odpowiedzią na dzieła takich osobistości jak Richard Dawkins czy zmarły niedawno Christopher Hitchens. Książka spodobała mi się nie dlatego, że w rewelacyjny sposób broni chrześcijaństwa, ale bardziej dlatego, że po twardej, skutecznej obronie przechodzi do śmiałego i – co ważniejsze – celnego ataku na ateizm, wykazując, że najbardziej właściwym sposobem tłumaczenia rzeczywiści nie jest ateizm, jak chcieliby tzw. racjonaliści, lecz właśnie chrześcijaństwo. Myślę, że jest to pozycja dobra dla każdego, kto chciałby się zaopatrzyć w solidne argumenty przed dyskusją ze zwolennikami teorii Dawkinsa i jego braci w niewierze.

RATNIK Antoine

Z przyczyny zwykłej ciekawości intelektualnej zapragnąłem zapoznać się z publikacjami traktującymi o genezie abstrakcjonizmu w malarstwie. Zwróciłem się ku pozycjom popularno-naukowym wydanym przez wydawnictwo Taschen, 82 rue Mazarine,75006 Paris.

W roku 2011 przestudiowałem monografie dotyczące :

-Vassiliego Kandinsky’ego

-Instytutu „Bauhaus”

-Sztuki Abstrakcyjnej ( Art Abstrait).

Zapoznałem się również z doskonale opracowaną publikacją ,,Centre Pompidou” na temat Pieta Mondriana i ruchu De Stijl, CP ,6 place Georges-Pompidou ,75004 Paris. 

Powyższe publikacje, choć są abstrakcjonistom przychylne to zostały napisane bardzo uczciwie.

Były to najważniejsze pozycje, które przeczytałem w 2011 roku, gdyż dzięki nim zorientowałem się że abstrakcjonizm, wraz z całą destrukcją i ze wszystkimi katastrofalnymi konsekwencjami dla naszego środowiska, nie jest wynikiem eksperymentów formalnych, lecz wynikiem założeń filozoficzno-religijnych, głownie teozofii  i kalwinizmu. Abstrakcjonizm jest rewolucyjny.

W roku 2012 zamierzam szczególnie poświęcić się studiom nad oxfordzkimi wydaniami sztuk Shakespeare’a. Ofrodzka kolekcja dzieł tego dramaturga zawiera już 37 pozycji. Są to wydania krytyczne, opatrzone wyczerpującymi notami i wyjaśnieniami. Dla przykładu podaje dane bibliograficzne wydania “Macbetha”. Macbeth, The Oxford Shakespeare, OUP, 2008

www.oup.com/worldsclassics

SYKULSKI Leszek (WWW.geopolityka.net, WWW.geopolityka.org.pl)

Książka, którą polecam to: Yves Lacoste, Geopolityka Śródziemnomorza, Dialog, Warszawa 2011, ss. 455.

 W niezwykle ciekawej i erudycyjnej publikacji wybitny francuski geograf i geopolityk, założyciel nowej francuskiej szkoły geopolitycznej, posługując się narzędziami geografii, historii, ekonomii, nauk politycznych i wojskowych, dokonuje głębokiej analizy 25 państw leżących w basenie Morza Śródziemnego. Publikacja utrzymana w duchu geopolityki neoklasycznej.

 Książkę, którą zamierzam przeczytać w najbliższym czasie: Dominique Moisi, Geopolityka emocji, PWN, Warszawa 2011, ss. 256.

 Wydane pod koniec grudnia 2011 r. tłumaczenie głośnej na Zachodzie publikacji francuskiego politologa i geopolityka, zasługuje na szczególną uwagę polskiego czytelnika. Publikacja ta odzwierciedla bowiem główne trendy badacze panujące w naukach społecznych na Zachodzie, m.in. przechodzenie od geopolityki (neo-)klasycznej do geopolityki krytycznej (postmodernistycznej), tj. przesunięcie akcentów z walki o zasoby naturalne na walkę o tożsamość, rywalizację o emocje.

TOMASZEWSKI Patryk (UMK w Toruniu)

Jacek Gzella, Między Sowietami a Niemcami. Koncepcje polskiej polityki zagranicznej konserwatystów wileńskich zgrupowanych wokół „Słowa” (1922-1939), Toruń 2011, ss. 477.

Książka autorstwa Jacka Gzelli, jest już kolejną publikacją w ostatnich latach (po książce dr Macieja Wojtackiego) przybliżającą koncepcje polityczne prezentowane na łamach wileńskiego „Słowa”. Książa szczególnie cenna dla badaczy polskiego konserwatyzmu jak i koncepcji geopolitycznych II RP. Publikacja mimo naukowego charakteru napisana została przystępnym językiem. Szczególnie interesujące są fragmenty odnoszące się do koncepcji polityki zagranicznej Stanisława Mackiewicza, który choćby w broszurze „Kropka nad i”, negatywnie wypowiadał się o endeckim programie polityki zagranicznej – proponując w zamian sojusz francusko-niemiecko-polski! Współpracownicy „Słowa”, w swojej publicystyce odwoływali się również do spuścizny Wielkiego Księstwa Litewskiego i różnych koncepcji nawiązania stosunków z Republiką Litewską, które miały być zależne od wyrzeczenia się przez Litwę pretensji wobec Wilna.

Tomasz Budzyński, Soul Side Story, Poznań 2011, ss.432.

 

Jest to autobiografii – znanego wokalisty zespołu „Armia”. Tomasz Budzyński jest postacią nietuzinkową, a stworzony przez niego zespół „Armia” jest jednym z najciekawszych, w mojej ocenie, projektów rockowy w Polsce. Oczywiście Budzyński zarówno wśród lewicy jak i wśród konserwatystów nie cieszy się estymą. Jedni krytykują go za nawrócenie – zerwanie z gnozą i nawiązanie w twórczości do katolicyzmu, drudzy za zbyt modernistyczne, ekumeniczne patrzenie na katolicyzm.

Pozostawiając te oceny, należy zauważyć, że czytelnik z autobiografii Budzyńskiego dowie się bardzo dużo o muzyce niezależnej, szczególnie punk rocku w okresie PRL-u. O początkach dziś już legendarnego zespołu „Siekiera”, festiwalu w Jarocinie i „klimacie” w jakim tworzyła się niezależna scena muzyczna. 

Biografia  - szczególnie jeśli chodzi o opis dzieciństwa Budzyńskiego została napisana bardzo poetyckim językiem, później niestety ten ton narracji gdzieś ucieka, może ze względu na opis już mniej poetyckich i bajkowych wydarzeń.

Budzyński potrafi w swojej biografii wyjść poza tuzinkowe opisy okresu PRL-u, które czasami prezentują inni bohaterowie sceny rockowej zaczynający karierę w tamtych latach. Ponadto Budzyński wychodzi poza szablonowe myślenie przeciętnego rockmana, cenne są jego uwagi chociażby o wojnie wandejskiej i znaczeniu w tym kontekście rewolucji francuskiej.

Z lektury można dowiedzieć się, że Tomasz Budzyński, zafascynowany jest twórczością Stefana Grabińskiego, który w latach dwudziestych pisał opowiadania z pogranicza fantastyki i horroru. Dziś jest to pisarz prawie zupełnie zapomniany – a szkoda!

Książkę gorąco polecam, szczególnie dla osób interesujących się historią muzyki niezależnej w Polsce.

TROJANOWSKI Wojciech (WWW.nacjonalista.pl)

Sławomir Dawidowski, Evita Peron – Pierwsza Dama Populizmu

Przyznam szczerze, iż na taką książkę czekałem od lat. Jest w niej wszystko to, co sprawia, iż po lekturze długo jeszcze jesteśmy pod wrażeniem osoby, której jest poświęcona. Pierwsza polska biografia Evity Peron przybliża nam postać wyjątkową, urzeczywistnienie archetypu Kopciuszka, jedną z najbardziej charyzmatycznych kobiet w historii ludzkości. Jej niesamowite poświęcenie dla ubogich i słabych, żarliwy nacjonalizm, miłość Ojczyzny, pragnienie sprawiedliwości społecznej są dla wielu współczesnych swoistym drogowskazem ideowym. Wykorzenienie egoizmu, konieczność poświęcania się dla innych, zwłaszcza tych najbardziej potrzebujących, to testament Evity i dowód na nierozerwalną jedność idei narodowej z ideą społecznej solidarności i dobra wspólnego. Gorliwa katoliczka, której wsparcie dla katolickich misji i miłość Boga zyskały uznanie Ojca Świętego Piusa XII, zrobiła dla kobiet 1000 razy więcej, niż wrzaskliwe osobniki zwące się “feministkami”. To dlatego dziś ma status ikony nie tylko w Argentynie, ale także wśród wielu nacjonalistów w różnych zakątkach globu. Szkoda iż odwołujący się do niej współcześni „peroniści” odeszli tak daleko od tego co reprezentowała Pani Nadziei. Brak odpowiednich fundamentów „duchowych” jest zawsze katastrofalny w skutkach.


Arkadiusz Meller, Ku „Nowemu Średniowieczu”. Myśl społeczno-polityczna Mariana Reutta w latach 30. XX wieku

Atrofii intelektualna większości środowisk odwołujących się do dorobku przedwojennego Obozu Narodowo-Radykalnego powoduje zanik jakichkolwiek refleksji ideowych mających odniesienie do obecnej rzeczywistości, będącej świadkiem hegemonii demoliberalizmu i jego głównego promotora czyli Imperium Americanum. Z tym większą też radością należy powitać pierwsze na rynku opracowanie dotyczące dorobku ideowego postaci nietuzinkowej – Mariana Reutta. Błyskotliwy narodowo-radykalny intelektualista z jednej strony, z drugiej bokser, słowem człowiek kompletny. Książkę traktuję jako swoiste rozwinięcie znakomitej publikacji Życie i śmierć dla Narodu! Antologia myśli narodowo-radykalnej z lat trzydziestych XX wieku. Obie pokazują nam ideę narodowo-radykalną jako w pełni usystematyzowany światopogląd, radykalnie krytykujący rzeczywistość i jednocześnie zdecydowanie podkreślający i odwołujący się do wartości będących od wieków fundamentem Europy. Obie też obrazują przepaść, jaka dzieli przedwojennych narodowych radykałów i ich dzisiejszych epigonów, którzy w przytłaczającej masie zakończyli na recepcji form zewnętrznych.

Adam Wielomski, Faszyzmy łacińskie. Sen o rewolucji innej niż w Rosji i Niemczech

Robert Brasillach i Ramiro Ledesma Ramos – jakiś niesamowity magnetyzm tych postaci, bez których trudno dziś sobie wyobrazić współczesny narodowy radykalizm we Francji i w Hiszpanii, sprawił, iż sięgnąłem po opracowanie prezentujące m.in. idee tych dwóch wybitnych Europejczyków i przyznam, że się nie zawiodłem. Wcześniej, za wyjątkiem krótkich tekstów na ich temat m.in. na łamach “Szczerbca”, “Arcan” i w innych mediach, praktycznie nieznani szerszemu gronu odbiorców w Polsce. Dzięki opracowaniu Adama Wielomskiego poznajemy nie tylko “faszystowskich romantyków” pokroju Brasillacha i Ledesmy Ramosa, którzy za swoje przekonania zapłacili cenę najwyższą, ale także innych, mniej znanych, ale nie mniej interesujących, zwłaszcza dla osób zafascynowanych tamtą epoką, która sama w sobie była wyjątkowa i raczej niepowtarzalna?

Książki, które przeczytam w 2012:

1.Zofia Kossak-Szczucka – trylogia „Krzyżowcy”, „Król trędowaty”, „Bez oręża”, za którą, jak twierdzą znawcy powinna otrzymać literackiego Nobla.

2.Knut Hamsun – “Błogosławieństwo ziemi” – po raz kolejny, wybitne dzieło, za które Hamsun, postać dziś przemilczana przez polityczny i medialno-kulturowy establishment, otrzymał literackiego Nobla + wszystko to, co pojawi się interesującego na rynku wydawniczym

WIELOMSKI Adam

Najciekawszą książką, którą przeczytałem w tym roku jest monografia Davida Cumina, Carl Schmitt. Biographie politique et intellectuelle (Carl Schmitt. Biografia polityczna i intelektualna), Paris 2008. Pozornie to jedna z wielu biografii poświęconych temu wielkiemu prawicowemu prawnikowi. Jednak największym jej atutem jest niezwykle pogłębiona analiza znanego wątku biograficznego, a mianowicie epizodu współpracy z NSDAP. Cumin wreszcie mi wytłumaczył na czym polegał manewr ze wstąpieniem Schmitta do NSDAP i jak bardzo wynikało to z jego konserwatywnej koncepcji polityki, mówiącej, iż należy współpracować z każdą władzą ustanowioną. Francuski historyk znakomicie pokazał związki Schmitta z prusko-junkersko-protestancką arystokracją i kręgami wyższych urzędników, którzy przez długi czas opierali się nazizmowi, widząc w Prezydencie Hindenburgu rodzaj „katechona” przeciwko partiom i ideologiom totalitarnym. Na początku 1933 roku środowisko to podjęło jednak próbę dogadania się z nazistami, widząc, iż nieodwołalnie przejmują władzę. Pośrednikiem tego porozumienia był Hermann Göring, który dążył nie do wymiecenia tradycyjnych niemieckich elit i zastąpienia ich przez nazistów, lecz do połączenia obydwu grup. Ralliement z NSDAP dotyczyło nie tylko Schmitta, ale całego grona osób, przede wszystkim umocowanych w rządzie i administracji regionalnej Prus, tyle, że nazwisko Schmitta było najbardziej znane i dziś wydaje się nam, że był to jego akces indywidualny. Późniejsze jego odejście z partii i nagonka ze strony SS zostały przez Cumina pokazane jako refleks sporów w NSDAP o stosunek do „Prusaków”: gdy Göring dążył do ich asymilacja, wtedy elity SS przeciwstawiły się temu, widząc w nich – zresztą słusznie – konserwatystów, którzy niewiele mają wspólnego z rewolucją nazistowską, którzy przez długi czas nazizm zwalczali i nie pasują do niego w żaden sposób. Odmitologizowanie „personalnej” decyzji Schmitta o akcesie do NSDAP i pokazanie jej jako próby ratowania środowiska pruskich konserwatystów przed polityczną anihilacją uważam za największą wartość tej książki. Dała mi ona dużo do myślenia nie tylko na temat osoby Carla Schmitta, ale i konserwatywnego rozumienia polityki jako takiej, polegającej wszak na popieraniu państwa praktycznie w każdej jego politycznej, ideologicznej i ustrojowej postaci. Wszak, jak pisze Jacob Taubes, „Schmitt w każdej władzy widział element katechoniczny”.

 a.me.

[Głosów:0    Średnia:0/5]
Facebook

0 thoughts on “Ankieta portalu www.konserwatyzm.pl:”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *