Bohdan Poręba nie żyje

Nic tej śmierci nie zapowiadało, widzieliśmy się kilkanaście dni temu, Reżyser był w dobrej kondycji, zapowiadał swoją obecność na projekcji filmu „Szwadron”, która odbyć się miała w Muzeum Niepodległości. Cieszył się na rychłą podróż do Ameryki, gdzie planował zbiórkę pieniędzy na film o Jedwabnem, w którym chciał pokazać prawdę i zdjąć z Polaków odium winy.

Pana Bohdana spotkałem ponad 30 lat temu, ale dobrze poznaliśmy się dopiero w latach 90. XX wieku. Był częstym gościem na łamach „Myśli Polskiej”, miał dobre pióro, świetnie pisał o polskiej kulturze i filmie. Zachęcałem Go zawsze do pisania, także podczas naszego ostatniego spotkania – zapalił się do pomysłu napisania swojego wspomnienia o wybitnych rosyjskich reżyserach – Grigoriju Czuchraju i Sergiuszu Bondarczuku. Nie wiem, czy zdążył coś napisać… Jego ostatnie teksty przyszły do mnie kilkanaście dni temu.

Podczas naszych częstych spotkań poznałem Człowieka gorącego serca, romantyka, marzącego o nowych filmach. Nieraz spieraliśmy się na temat naszej historii – Pan Bohdan starał się zawsze bronić Piłsudskiego, legionistów, bronić romantyzmu i powstań, ale doceniał jednocześnie postać Romana Dmowskiego, którego jako JEDYNY polski reżyser uwiecznił w filmie „Polonia Restituta”.
Dzisiaj mogę z całą stanowczością powiedzieć, że czarna legenda, jaką malowali jego przeciwnicy – była oparta na fałszach i zmyśleniach. Irytowała mnie zawsze zmowa milczenia wokół Jego osoby i wokół Jego twórczości. Ta małostkowość sprawiła, że jego filmy nie zostały wydane na płytach DVD, w tym takie, jak „Polonia Restituta”, pokazująca z wielkim rozmachem polską drogę do Niepodległości, sprawiedliwie oddająca zasługi wszystkich bohaterów tamtych lat. Przebił się tylko legendarny „Hubal”, którego zamilczeć nie było można. Pisano i mówiono o Panu Bohdanie tylko w kontekście politycznym, z reguły w tonie sensacji i skandalu. Owszem, Jego kolejne próby zaangażowania politycznego nie były udane. Przestrzegałem Go przed łatwowiernością i ufaniu ludziom na to nie zasługującym, ale zawsze przeważała u Niego chęć zrobienia czegoś dla Polski, która była dla Niego najważniejsza. Wolałem Go jako twórcę kultury, wytrwale walczącego o jej czystość i wysoki poziom, ale też nie potępiałem jego politycznych pasji. Dlatego na naszych łamach broniliśmy Pana Bohdana za Zjednoczenie Patriotyczne „Grunwald”, który mu ciągle wypominano.

Najmilej wspominam nasze spotkania w miejscach ważnych dla polskiej historii – dlatego zamieszczam na pamiątkę Jego zdjęcie wykonane w Muzeum X Pawilonu Cytadeli Warszawskiej.

Cześć Jego Pamięci
Jan Engelgard

[Głosów:0    Średnia:0/5]
Facebook

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *