Czy to ja zwariowałem?

Wiem, wiem. Już widzę te setki wpisów moich wielbicieli pod dzisiejszą notką. Dla nich będzie jasne, że straciłem rozum. Już od dawna tak uważają. Więc w zasadzie nie będzie to nic nowego. Ale do rzeczy.  Dlaczego zadaje takie pytanie? Bo mam wrażenie, że żyję w innym świecie niż publicyści, których opinię od czasu do czasu czytam.

Dziś po raz pierwszy wziąłem do ręki Gazetę Polską Codziennie. Na pierwszej stronie wielkie zdjęcie Marii i Lecha Kaczyńskich. Nad ich głowami wielki tytuł „Prezydent został zamordowany”. Dalej jest już tylko lepiej. Poznajemy marzenia Ryszarda Czarneckiego o Polsce bez układów i artykuł przewodni Tomasza Sakiewicza o tym, że ma on pewność, że Lech Kaczyński zginął w zamachu (ciekawie czy takie marzenie dzielił  ongiś z Andrzejem Lepperem?). Na stronie czwartej Anita Gargas, ostrzega swoich zwolenników, aby uważali na tusz w długopisach podczas wyborów. Bo ten tusz może być znikający. Potem tekst o tronie dla Putina, który rzeźbi 64-letni Ukrainiec i rozmowa z żoną Andrzeja Żydka, który podpalił się pod Kancelarią Premiera. Wszystko to w konwencji Faktu i Superekspresu.

Po tej lekturze, po raz pierwszy od dawna, zacząłem się zgadzać z Rafałem Ziemkiewiczem. Rozumiem jego tezę tak, że w zasadzie niewiadomo, dlaczego tak a nie inaczej Tomasz Sakiewicz sprofilował swoje nowe medialne dziecko (http://wpolityce.pl/artykuly/15631-rafal-a-ziemkiewicz-doktor-gazeta-i-mister-codzienna). Bo tego typu opinie raczej sprowadzają sprawę katastrofy smoleńskiej do kabaretu niż poważnego śledztwa. Ale dobrze – to co mnie w nowym dzienniku zaskoczyło to raczej szata graficzna niż jego zawartość.

Sytuacja staje się jednak dużo poważniejsza z innego powodu. Oto, bowiem na portalu wpolityce.pl obaj bracia Karnowscy zamieścili swoje przedwyborcze manifesty. Jeden cytuje Churchilla, że kiedy trwa walka to nigdy nie należy się poddawać (http://wpolityce.pl/artykuly/16014-najwazniejsze-starcie-dopiero-przed-nami-niedlugo-po-wyborach-zobaczymy-jego-pierwsze-zarysy). Drugi oznajmia, że jutro nie staniemy przed wyborami, ale przed walką o wolność (http://wpolityce.pl/dzienniki/jak-jest-naprawde/16017-karnowski-stawka-tych-wyborow-to-wolnosc-albo-dalsze-osuwanie-sie-w-rejony-bialoruskie-albo-w). Muszę powiedzieć, że te deklaracje wprowadziły mnie już w absolutnie zdumienie.  Do tej pory wydawało mi się, bowiem, że jednak poetyka portalu Panów Karnowskich jest nieco inna niż Tomasza Sakiewicza. A tu jednak nie. Ciekawe, co na ten temat uważa Rafał Ziemkiewicz, a także podzielający jego opinie publicysta Frondy Łukasz Adamski? Czy uważają, że to dobrze, kiedy to Gazeta Polska Codziennie narzuca opis świata tej części środowiska dziennikarskiego? Bo ja czytając publikacje tych dwóch wymienionych powyżej mediów mam wrażenie, że żyję w kompletnie innym świecie. Wręcz przeciwstawnym. Można go nazwać niby – światem. Skoro tak, to mamy przed sobą trzy możliwości.

Pierwsza, że w szaleństwo popadły redakcje Gazety Polskiej i portalu wpolityce.pl. Druga to taka, że to ja zwariowałem. I wreszcie trzecia, że wszyscy jesteśmy przy zdrowych zmysłach, a redaktorzy opisywanych przeze mnie mediów odlatują całkowicie świadomie. Idzie o to, żeby po prostu owe 20% Polaków utrzymywać w tym specyficznym niby świecie. W końcu to całkiem niezły rynek czytelniczy. Który z tych wariantów jest prawdziwy? Pytanie chyba retoryczne.

www.facebook.com/flibicki

Jan Filip Libicki

*asd

Click to rate this post!
[Total: 0 Average: 0]
Facebook

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *