Engelgard: Co różni Polskę od Węgier?

Jedna z ukraińskich agencji prasowych podała, że do sekretarza generalnego NATO, Jensa Stoltenberga, wpłynęło od władz węgierskich oficjalne pismo w sprawie rewizji polityki NATO odnośnie Ukrainy. Dokument, który nosi nazwę „Memorandum: Inicjatywa budowy nowej polityki NATO w stosunku do Ukrainy” został zatwierdzony na pierwszym po wyborach posiedzeniu rządu Viktora Orbana.

Został on skierowany przez władze w Budapeszcie do kierownictwa NATO i wszystkich państw sojuszniczych. W dokumencie tym mowa jest o tym, iż „reformy na Ukrainie załamały się”. „Państwo Ukraińskie osłabło do tego stopnia, że nie jest ono obecnie zdolne do realizowania swoich zobowiązań, w tym stać na straży praworządności i skutecznie zarządzać sferami gospodarczą, społeczną i polityczną” – czytamy w dokumencie. Rząd Viktora Orbana równocześnie twierdzi, że Ukraina nie odniosła sukcesu „pomimo udzielonego jej na niespotykaną skalę wsparcia politycznego i finansowego”.

W dokumencie zaznaczono, że Ukraina „stanowi zagrożenie dla sąsiadów”. W tej sytuacji Budapeszt proponuje zrewidować politykę wsparcia, jakiego NATO udziela Ukrainie. „Ażeby zabezpieczyć stabilność w regionie na wschodniej flance Sojuszu, NATO musi dostosować swoją politykę wobec Ukrainy do tych okoliczności” – napisano w dokumencie.

Pytanie jakie należy zadać brzmi – czy taki dokument nie powinien zostać opracowany w Warszawie i zaprezentowany na forum NATO razem z Węgrami, Czechami i Słowacją? Czy jeśli Węgry twierdzą, że Ukraina „stanowi zagrożenie dla sąsiadów”, to nie dotyczy to Polski? Pytanie jest oczywiście retoryczne, bo od czasu zmiany rządu w Polsce – obserwujemy powrót do wazeliniarskiej polityki proukraińskiej. Co więcej, działania różnych instytucji państwa polskiego zostały skierowane przeciwko ludziom i środowiskom, które nie podzielają „narracji” rządowej w kwestii Ukrainy, które podnoszą publicznie sprawy, o których władze, przede wszystkim ukraińskie, nie chciałyby słyszeć. Jest to zjawisko bardzo niepokojące, stawiające pod znakiem zapytania stan praworządności w naszym kraju.

Nie jest przecież sprawą przypadku, że pewne działania wymierzone w środowiska nie akceptujące fałszu w polsko-ukraińskich relacjach, czy widzące generalnie szkodliwość obecnej polityki – są realizowane na wyraźne żądania Kijowa. Co więcej, polskie instytucje zaczynają kopiować prymitywną propagandę ukraińską i najgorsze metody „uciszania” niewygodnych. I na tym polega różnica między Polską a Węgrami, wynikająca przede wszystkim z tego, że te ostatnie są państwem suwerennym.

Jan Engelgard

http://www.mysl-polska.pl/

[Głosów:15    Średnia:4.3/5]
Facebook

3 thoughts on “Engelgard: Co różni Polskę od Węgier?”

  1. Destabilizacja Ukrainy, ma na celu destabilizację Polski. Nie chodzi oto, że Polska nie może funkcjonować bez Ukrainy, lecz oto aby w Polsce stworzyć społeczeństwo wrogie Polakom, które będzie łato sterowalne. Dla Ukraińców Polacy nadal pozostają Lachami, przez których oni cierpią. Nie mają problemów z oligarchią, która od lat 90 się nie zmienia mimo zmiany rządu, nie widzą że ich cierpienie powodowane jest przez złe wybory i skierowanie nienawiści w błędną stronę. Nie wolno Polakom brać udziału w tym konflikcie, bo miejsce Polaków i Ukraińców zajmie naród który marzy o nowym Syjonie.

  2. jak to w życiu bywa, nawet narodów, zjawisko takie jak oligarchia, chociaż nie jednakowe, ale w polskiej historii też było, w XVII i XVIII stuleciu, jednak do amerykańskiej rzeczywistości to ma bardzo daleko, a przynajmniej mi tak się wydaje, jeśli o czymś w rodzaju feudalizacji Ameryki może być mowa.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *