Engelgard: Propaganda i rzeczywistość

Polska nie może zmienić swojego położenia geograficznego, a to oznacza, że naszym największym partnerem mogącym dostarczyć najtańsze surowce energetyczne jest Rosja. Nie chcą się z tym pogodzić polscy decydenci od lat zatruwają atmosferę wizją jakiegoś gigantycznego zagrożenia suwerenności, mimo że kraje takie jak Węgry, Finlandia czy Słowacja widzą to zupełnie inaczej.

Mit zagrożenia gazowego ze strony Rosji jest w Polsce wszechpotężny, mimo że w bilansie energetycznym Polski gaz rosyjski nie odgrywa większej roli. Co ciekawe, póki co, w sprawie importu rosyjskiej ropy takiej propagandy nie ma, co jest o tyle dziwne, że akurat w tej dziedzinie uzależnienie Polski od Rosji jest znacznie większe niż w przypadku gazu.

Tymczasem rzeczywistość jest silniejsza niż ideologiczno-propagandowe zadęcia. Jak nieco wstydliwie informują media Polska sprowadza coraz więcej węgla z… Rosji, bo sama nie jest w stanie zapewnić zapotrzebowania na ten surowiec. Dowiadujemy się także, że Gazprom zwiększył eksport gazu ziemnego do Polski o 6,6% w okresie styczeń-lipiec 2018 r. A przypomnę tylko, że jest to firma uznana w Polsce za „narzędzie rosyjskiego imperializmu”. Ale to nie wszystko. Oto polski koncern Lotos zawarł gigantyczny kontrakt z rosyjskim Rosnieftem na dostawę od 6,4 mln ton do 12,6 mln ton ropy naftowej do końca 2020 r. Przeliczając na dwa i pół roku wychodzi nie mniej niż 2,6 mln ton rocznie i nie więcej niż 5 mln ton. To dużo więcej niż Lotos sprowadził od Rosnieftu w ub. roku. Rosyjska firma pochwaliła się tym kontraktem i wydała stosowny komunikat, pisząc, że „umowa z Grupą Lotos potwierdza jakość relacji partnerskich Rosnieft z głównymi odbiorcami w tradycyjnych regionach zbytu rosyjskiej ropy”. Polski Lotos milczy na ten temat, jakby wstydząc się zawartego porozumienia.

Szef Lotosu jeszcze rok temu, wychodząc naprzeciw politycznemu zapotrzebowaniu, przy okazji pierwszego transportu ropy amerykańskiej do rafinerii gdańskiej – wojowniczo zapowiadał dalszą pogłębianie dywersyfikacji i kolejne dostawy ropy z innych kierunków niż rosyjski. Dzisiaj po cichu podpisuje kontrakt z Rosnieftem. Pewnie głównym powodem zawarcia tego kontraktu jest cena – tłoczona rurociągiem „Przyjaźń” rosyjska ropa jest po prostu tańsza od „słusznych” politycznie dostaw z USA i Zatoki Perskiej, a i transport nie stanowi żadnego problemu. Tak oto, ideologia i doktrynerstwo przegrywa z pragmatyką i rachunkiem ekonomicznym.

Jan Engelgard
Myśl Polska, nr 33-34 (12-19.08.2018)

[Głosów:12    Średnia:4.3/5]
Facebook

5 thoughts on “Engelgard: Propaganda i rzeczywistość”

  1. Red. Engelgard ma zbyt miłosny stosunek do Rosji, aby wytłumaczyć Czytelnikom istotę problemu. Otóż mając alternatywne wobec Rosji źródła gazu i ropy (gazoport w Świnoujściu i bliską realizacji rurę norweską) WRESZCIE możemy korzystnie negocjować z Rosją ceny ropy i gazu. Nie musimy już tolerować rosyjskich zakupu ropy drożej niż płacą Rosji Niemcy, bo nie mamy alternatywy. Teraz rosyjskie ceny będą konkurencyjne i Polska będzie z tego korzystać.

    1. (…)bliską realizacji rurę norweską(…)
      Jest tak bliska, że bez problemu poda przybliżoną datę oddania Baltic Pipe do użytku…

  2. Cytacik: “Gazprom zwiększył eksport gazu ziemnego do Polski o 6,6%”

    Przez ostatnie dwie doby rubel stracił 4,81% swojej wartości względem US dolara. Po raz kolejny w moim życiu okazuje się, że w przyrodzie nic nie ginie, ale najwyżej może zmienić właściciela.

  3. Cytacik: “Gazprom zwiększył eksport gazu ziemnego do Polski o 6,6%”

    Przez ostatnie dwie doby rubel stracił 4,81% swojej wartości względem US dolara. Po raz kolejny w moim życiu okazuje się, że w przyrodzie nic nie ginie, ale najwyżej może zmienić właściciela.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *