J. Kaczyński: „Zostali zdradzeni o świcie”


– Zebraliśmy się tutaj ku pamięci prezydenta Rzeczypospolitej, jego małżonki, ale ku pamięci wszystkich, którzy przed rokiem odeszli od nas, tak niespodziewanie, tak nagle, tak gwałtownie. Można o nich powiedzieć, tak jak powiedział o innych wielki poeta Zbigniew Herbert: "zostali zdradzeni o świcie" – podkreślił prezes PiS. Jak dodał, niezależnie od tego jako była przyczyna katastrofy, "to z tego co już dziś wiemy, możemy powiedzieć: zostali zdradzeni o świcie".

Źródło

Komentarz: Panie Prezesie, prosimy o powiedzenie wprost: kto ich zdradził? Kto zabił Lecha Kaczyńskiego? Proszę nie insynuować, ale powiedzieć wprost! Albo zamilknąć! [aw]

Click to rate this post!
[Total: 0 Average: 0]
Facebook

0 thoughts on “J. Kaczyński: „Zostali zdradzeni o świcie””

  1. „Zdradzeni” przez samych siebie . Szacunek wobec śmierci musi być zachowany (przede wszystkim wobec osób należących do Jednego, Świętego, Powszechnego i Apostolskiego Kościoła), to fakt bez skazy. Tylko, czy aby ekscesy Pewnego Starego Kawalera nie sprawiają, że Zmarły Brat jest mieszany z błotem, w którym ugrzązł ów rządowy samolot? Anyway – Przestarzały sprzęt ma to do siebie, że lubi się psuć. Idąc dalej? Samoloty rządowe, prędzej czy później, musiały się rozpaść w jakikolwiek sposób. Zrządzeniem Opatrzności było, ażeby ten egzemplarz runął (przy pomocy niedokształconej w fachu załogi i błędnych decyzji) in illo tempore. Okay, okoliczności przemawiają za symboliką (sąsiedztwo lasu katyńskiego, mord na polskich oficerach itp.), ale to tylko symbolika. Może ową pozostawmy wolnym mularzom? Specjalizują się w tym zamienicie.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.