Majcher: Polski nieład i powrót Gierka 

Patrząc na to jak obecnie wygląda rzeczywistość gospodarcza naszego kraju, można odnieść wrażenie, że mamy do czynienia z czymś co Ludwig Von Mises określał mianem ,,planowanego chaosu’’. Zamieszanie związane z Polskim ładem, niejasność przepisów, brak vacatio legis czy burza biurokratyczna z którą nikt nie potrafi sobie poradzić, kolejne łaty doszywane niedbale do wprowadzonych już ustaw są dobitnym dowodem nie tylko na klęskę polityki ekonomicznej obecnych rządzących ale też potwierdzeniem, że pośpieszne i holistyczne reformy bez wyraźnego celu nie mogą okazać się skuteczne. Wydaje się jednak, że obecne elity polityczne nie potrafią stworzyć i zrealizować program gospodarczo-społeczny, który naprawdę miałby na celu wzrost bogactwa całego społeczeństwa i wzmocnienie ekonomii narodowej. Jakże zbieżne z tą sytuacją jest wydanie filmu Gierek stanowiącego przedstawienie działalności I sekretarza PZPR i klimatu tzw. dekady gierkowskiej. Omnipotentne państwo realizujące cele ekonomiczne w myśli haseł solidarności i równości – to model znany i w różnych formach spotykany obecnym świecie. Niestety, praktyka pokazał i pokazuje, że kluczem do rozwoju gospodarczego nigdy nie będzie państwo bawiące się we wszechpotężnego reformatora.

Ekonomia na glinianych nogach

Jak czytamy we wstępie do Polskiego Ładu:,, Dlatego czas na kolejny przełom. Czas na Polski Ład – kompleksową strategię przezwyciężenia skutków pandemii. To nasz plan gospodarczej odbudowy. I nowa nadzieja na dobrą przyszłość’’. Dokument zapowiadający rozwiązania nowego programu gospodarczego dla polski jest utrzymany w duchu triumfalizmu – czas rządów Prawa i Sprawiedliwości upłynął pod znakiem ciągłego rozwoju i poprawy życia Polaków. Ale czas pandemii spowodował nie tylko osłabienie wzrostu gospodarczego naszego kraju, ale też przyczynił się do wzrostu cen oraz pozbawienia miejsc pracy wielu ludzi. Dlatego też rządzący proponują coś co może nam przypominać Roosveltowski New Deal, jednak tym razem w polskim wydaniu. Tak Polski Ład ocenił pan premier Morawiecki: ,,Polski Ład to spójna i kompleksowa wizja nowoczesnego i sprawiedliwego państwa” a przeciwnicy rozwiązań proponowanych przez rząd: ,,nie mają innych planów na przyszłość, nie mają również chęci naprawy błędów przeszłości”. Niestety jednak argument, związanych z brakiem ,,innych planów na przyszłość’’ niczego nie dowodzi, ponieważ to, że brakuje obecnie alternatywy dla Polskiego ładu – szczególnie patrząc na program ekonomiczny opozycji – nie uprawomocnia do tego, żeby wprowadzić coś, co będzie i tak w praktyce wielką porażką, ale w końcu będzie. Bo przecież jakby nie polski rząd to ludzie niemieliby nic. Czy to ma znacznie, ze zamiast nowego auta jest stary, wyciągnięty ze złomowiska maluch? Ostatecznie nie, bo jak się nie ma co się lubi to się lubi co się ma. Mniej więcej taka logika towarzyszy obrońcą Polskiego Ładu, a jej absurdalność jest nad wyraz widoczna i krótkowzroczna.

Przejdźmy jednak do konkretnych propozycji zawartych w Polskim ładzie. W jego ramach dokonano m.in. zmienienia sposobu naliczania składki zdrowotnej. pierwotnie zakładano całkowitą likwidację możliwości odliczania przez podatników zapłaconej składki zdrowotnej jednakże ostatecznie zostało to zmienione. W praktyce okazało się, że reforma naliczania składki zdrowotnej oznacza zwiększenie opodatkowania – ,,Przy trzymiesięcznym dochodzie rzędu 10 tys. zł podatek PIT płacony od składki zdrowotnej (z uwagi na to, że nie jest ona ani odliczana teraz od podatku, ani nie odlicza się jej od podstawy opodatkowania) wyniesie około 1,8 tys. zł. ‘’ – mówi Przemysław Hinc, doradca podatkowy i członek zarządu PJH Doradztwo Gospodarcze. Do tego, rozliczenie składki zdrowotnej na nowych zasadach wiąże się z narzuceniem przedsiębiorcom wyższych kosztów. Jak uważa Magdalena Januszewska – ,,Polski Ład powoduje konieczność składania co miesiąc dokumentów rozliczeniowych do ZUS. Dotychczas większość opłacających za siebie stałe, zryczałtowane składki nie musiała tego robić, bo ich wysokość w kolejnych miesiącach się nie różniła. Teraz przybył im obowiązek, który z punktu widzenia drobnego przedsiębiorcy jest sporą uciążliwością’’ W praktyce więc nowy format składki zdrowotnej oznacza będzie kolejną formę opodatkowania.

Do propozycji, które na papierze trzeba rozpatrzyć pozytywnie należy m.in. zwiększenie kwoty wolnej od podatku, podniesienie progu podatkowego (który, de facto powinien zostać jeszcze bardziej podwyższony jeśli ma to być ulga dla klasy średniej) a także  wprowadzeni ulgi w PIT dla rodzin wielodzietnych, czy uwolnienie rolniczego handlu detalicznego. Jednakże reformą podatkowym nie towarzyszyła żadna chęć zmniejszenia wydatków państwa czy stabilizacji budżetu. Rządzący więc realizują swoją politykę zarówno po przez coraz to większe zadłużanie się, drukowanie pieniędzy (co widzimy po rosnącej inflacji) a także wprowadzając ukryte form opodatkowania jak we wspomnianym wyżej przypadku składki zdrowotne. Niestety poszukiwanie oszczędności w zmniejszaniu wydatków nie leży w naturze rządzących, więc ciężko liczyć na taki ruch z ich strony a łatanie dziur budżetowych po przez ukryte opodatkowanie jest tylko transferem bogactw z jednej grupy do drugiej, co w żaden sposób nie prowadzi do wzrostu gospodarczego i bogacenia się większości ludzi.

Biurokratyczny bajzel

O ile założenia związane ze zmniejszeniem obciążeń podatkowych dla najbiedniejszych i klasy średniej na papierze są bardzo pozytywne i w takim kontekście należy się z nimi w pełni zgodzić, tak samo jak z odpodatkowaniem emerytur, tak już patrząc na to jak w praktyce plany związane z Polskim ładem zostały zrealizowane nasuwa się znane powiedzenie, że dobrymi chęciami to piekło jest wybrukowane.

Bo być może faktycznie, intencją autorów rządowego programu była chęć poprawy jakości życia najuboższych Polaków, jednak obecne spojrzenie na stan realizacji tych pięknych założeń pokazuje, że niestety zrobione na szybko reformy nie mogą  się zbytnio udać. Na problem chaosu prawnego związanego z Polskim ładem zwraca uwagę Związek Przedsiębiorców i Pracowników w swoim komunikacie: ,,Polski Ład to wzrost obciążeń dla klasy średniej i przedsiębiorców, jednak jak pokazały pierwsze tygodnie stycznia – nawet ci, którzy mieli na programie zyskać, otrzymują pensje niższe niż rok temu. (…) Polski Ład został poprzedzony bardzo rozdmuchaną kampanią promocyjną, jednak poziom skomplikowania nowych przepisów, a także bardzo krótki okres vacatio legis, spowodowały że w praktycznych skutkach obowiązujących regulacji nie orientują się już nawet eksperci od prawa podatkowego.’’.  Widać więc, że Polski Ład nie jest problemem tylko dla ,,elit finansowych ,  wielkomiejskich, które nie rozumieją potrzeb normalnych ludzi’’, tylko również a może przede wszystkim dla tych,  którzy na rządowym programie mieli skorzystać najwięcej. Po prostu politycy Prawa i Sprawiedliwości próbując stworzyć plan, który szczególnie dotrze do ich głównego elektoratu – czyli robotników, rolników, osób niskozarabiających – uczynił z nich ofiary tego planu. Zresztą po części ludzie zdają sobie z tego sprawę. Według sondażu wp.pl, 13,2 proc. badanych ocenia rządowy program zdecydowanie dobrze, a 35,3 proc. – raczej dobrze. 21,9 proc osób ma o nim raczej złe zdanie, a 19 proc. – zdecydowanie złe. Tym samym stosunek osób oceniających Polski Ład pozytywnie do oceniających Polski Ład negatywnie wynosi ok 48% do 41%. Tak więc przeciwnikami Polskie Ładu, zwłaszcza w obecnej formie nie są tylko ,,elity finansowe’’ ale zwykli obywatele. W ostatnim czasie poinformowano, że Artur Soboń ma zostać siódmym wiceministrem finansów, który według medialnych doniesień ma naprawić Polski Ład. Ta ,,reforma reformy’’ jednoznacznie pokazuje, że rządzący swą politykę ekonomiczną chcieli realizować w sposób, który nie mógł się sprawdzić w rzeczywistości. W wyniku tego stratni są wszyscy Polacy a skrzętne prób naprawienia sytuacji zdają się dobitniej udowadniać fiasko rządowej polityki podatkowej i społecznej.

Jak za Gierka

Czy przy tej okazji nie przychodzi nam na myśl czas towarzysza Edwarda Gierka? Przecież on również odziedziczył niewydolną gospodarkę PRL-u i próbował ją zreformować w myśl idei rządu opiekuńczego, który biedną klasę robotniczą wyciągnie z ubóstwa. Za rządów Gierka zrealizowano kilka wielkich inwestycji takich jak budowę Huty Katowice czy budowane szarych i odstraszających bloków z wielkiej płyty. Wszystko to było bardzo widoczne i można było bez wątpienia powiedzieć że tow. Gierek coś robił. Tylko, że to robienie coś wiązało się z ogromnym zadłużeniem, które w 1989 roku sięgało już ponad 40 mld dolarów. Wydaję się jednak, że dla niektórych, pozostających przy kulcie byłego sekretarza PZPR to nie ma znaczenia bo przecież widzialne było to, że rozbudowano przemysł czy zbudowano mieszkania. Brak tu było jakieś większej refleksji ekonomicznej, zrozumienia roli cen czy też wieloaspektowości gospodarki. Jednakże za tą konkretnością rządów Edwarda Gierka stoi dalej mityczna legenda, której wielu z nas nie chcę się pozbyć.

Z Polskim Ładem jest zadziwiająco podobnie. Tym razem nie mamy już jednak gospodarki centralnie planowanej a wolnorynkowy kapitalizm.  Ale zarówno przypadek rządów tow. Gierka jak i problem z Polskim Ładem wynika z podobnego założenia, że da się za pomocą państwa, szybko i bez przygotowania a także bez uwzględnienia wieloelementarności współczesnej gospodarki doprowadzić do poprawy życia obywateli. Omnipotentne państwo nie jest w stanie naprawić wszystkich naszych problemów. Może konstruować ramy prawne działalności ekonomicznej czy tworzyć stabilny system podatkowy ale nie możemy oczekiwać, że państwo uczyni wszystkich ludzi bogatymi bo to nie tylko utopia, ale także utopia niesamowicie bolesna, zwłaszcza dla tych, których konsekwencje chaotycznej polityki rządu dotykają najbardziej.

Dominik Majcher

Click to rate this post!
[Total: 9 Average: 3.3]
Facebook

2 thoughts on “Majcher: Polski nieład i powrót Gierka ”

  1. (…)Za rządów Gierka zrealizowano kilka wielkich inwestycji takich jak budowę Huty Katowice czy budowane szarych i odstraszających bloków z wielkiej płyty.(…)
    Ekhem… Towarzysz Edward budował, a Towarzysz Mateusz tylko zapowiedział. Jeśli ktoś zarzuci mi, że odwołuję się, do rzeczy na, które miał za mało czasu to wymienię rzeczy, które powinne być już dawno zakończone:
    – przekop Mierzei
    – Baltic Pipe
    – użeglugowienie dolnego biegu Wisły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.