Nasz stały publicysta mec. Ludwik Skurzak na onet.pl o apelu do Jarosława Kaczyńskiego

Rzeszowskie stowarzyszenie „Contra in vitro” apeluje do Jarosława Kaczyńskiego, aby sam na poważnie brał słowa „Tak mi dopomóż Bóg” z przysięgi poselskiej. Powód? W ocenie „Contra…” zapisy projektu PiS nt. in vitro są sprzeczne z nauką Kościoła katolickiego. Dowodem na to ma być dokument „Dignitas Personae” watykańskiej Kongregacji Nauki Wiary.

– Jarosław Kaczyński przedstawia się jako reprezentant katolickiej części wyborców, ale kłóci się to z realnymi działaniami jego i jak i PiS – mówi Onetowi mec. Ludwik Skurzak z „Contra…”.

To reakcja na słowa prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego z 9 lipca. Chce on zorganizowania okrągłego stołu ws. in vitro. – Liczę, że przy stole zasiądą ci, którzy kończyli przysięgę poselską słowami „Tak mi dopomóż Bóg”. Skoro mają to w sercu, powinni się zaangażować – ocenił. Nie krył przywiązania do katolickiej nauki społecznej. Kluby PO, PSL i Ruch Palikota „z lewa” odrzuciły propozycję Kaczyńskiego. Z kolei „z prawa” zaatakował go komitet „Contra In Vitro”.

Całość na: http://wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/contra-bije-w-katolickosc-j-kaczynskiego-i-ma-na-t,1,5187323,wiadomosc.html

a.me.

Click to rate this post!
[Total: 0 Average: 0]
Facebook

0 thoughts on “Nasz stały publicysta mec. Ludwik Skurzak na onet.pl o apelu do Jarosława Kaczyńskiego”

  1. Tutaj, chcąc wykazać niezgodność zapisów z projektu PiS, powołuje się na instrukcję „Dignitas Personae” Kongregacji Nauki Wiary. A tam w punkcie 19. można przeczytać: „Została też wysunięta propozycja wprowadzenia formy »adopcji prenatalnej«, tylko w tym celu, by stworzyć możliwość narodzenia się istotom ludzkim, które w przeciwnym wypadku skazane są na zniszczenie. Jednakże ta propozycja, godna pochwały co do intencji uszanowania i obrony życia ludzkiego, niesie ze sobą wiele problemów nie różniących się od wyżej przedstawionych” (czyli: „etycznie jest nie do przyjęcia” – red.). > > > > > Po co ten przypis? Przecież w tekście tego przypisu nie ma, a Kościół nie znalazł odpowiedzi na to jak rozwiązać tą sytuację. Co pan proponuje w sprawie tych zamrożonych zarodków? Bo może rozwiązanie w projekcie p. posła B. Piechy nie jest dobre, ale odpowiada na sprawę, która jest tak fatalna, że nie ma z niej dobrego wyjścia. Być może jacyś niekatolicy poprzez złamanie Prawa Bożego ocalą kilka istnień ludzkich. Tak łatwe gromy w sytuacji gdy Stolica Apostolska specjalnie według mnie nie napisała wprost, że mamy do czynienia z bezwzględnym potępieniem „adopcji prenatalnej” i nie przedstawiła alternatywnego rozwiązania etycznie godziwego jest nieuzasadnione.

  2. „niesie ze sobą wiele problemów nie różniących się od wyżej przedstawionych” – jest napisane wyraźnie. Proszę tu nie rozmiękczać stanowiska Kościoła. Czemu nie napisano jakie jest rozwiązanie? Z bardzo prostego powodu. Bo Kościół naucza wprost, że NIE MA godziwego moralnie rozwiązania tej sytuacji. Z czego płynie morał dla polityki. Jak wiadomo, podstawą stanowienia prawa jest moralność. Nie ma regulacji prawnej bez podstawy moralnej. Jeżeli nie da się wskazać godziwego moralnie rozwiązania, to nie może też być prawa. No chyba, że ktoś jest zwolennikiem pozytywistycznej wizji prawa, ale wówczas powinien sobie poszukać w sieci raczej jakiegoś innego miejsca, niż konserwatyzm.pl. Kościół wprost naucza: NIE MA moralnie godziwego rozwiązania i doprowadzenie do takiego stanu rzeczy jak embriony w zamrożeniu obciąża sumienie tych, którzy się tego dopuścili. Koncentrować się można jedynie na tym, jak zapobiegać złu na przyszłość. Sprawa adopcji prenatalnej to klasyczna PiS-owska wrzutka by mieszać katolikom w głowach, torpedować starania o ustanowienie rozwiązań zgodnych z prawem naturalnym i nauczaniem Kościoła. Przerabialiśmy to już tyle razy, że naprawdę trzeba chyba złej woli, by pokazywać te ich wrzutki za dobrą monetę.

  3. Jednocześnie zapomina pan o jednej istotnej kwestii. Nie wszystko co jest złe powinno być zakazane. Są sytuacje w których dopuszczenie pewnego zła jest konieczne. Można zakazać podawania mięsa w restauracjach w piątki, oraz w okresach postnych, ale przepis taki może okazać się zbyt rygorystyczny i długofalowo niekorzystny. Skoro formuła „etycznie nie do przyjęcia” została w jednym miejscy zastąpiona formułą „niesie ze sobą wiele problemów nie różniących się od wyżej przedstawionych”, to jednak mamy jakiś świadomy zabieg i na bazie tego dokumentu sprawa poparcia katolików dla takiego rozwiązania nie jest jasna.

  4. Wypowiedź Kościoła w tej kwestii różni się od innych punktów w sposób zasadniczy. Znika stanowczość, pojawia się jakaś forma dialogi. Oczywiście katolickie małżeństwo nie może korzystać z takiego rozwiązania. Jednak mamy tutaj przykład, jak pewne zło jakim jest adopcja prenatalna może prowadzić do dobra jakim jest uratowanie tych zarodków skazanych na powolne niszczenie w zamrażalniku.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.