O Gowinie słów kilka i podatkach też

Dlaczego zerkam z sympatią na Gowina? Odpowiem w sposób lapidarny – bo facet da się lubić. Z bardzo wielu względów, o których nie chce mi się teraz pisać. Tyle w tym temacie.

Korzystając z okazji, chlapnę o moich propozycjach, jakie podsunąłem Gowinowi. Otóż, każda władza, od lewa do prawa i na odwrót, ma genetyczną skłonność do tego, by podnosić ludziom podatki. Firmom też. Jest to najprostszy sposób, w jaki rządzący finansują swoją nieudolność oraz obietnice bez pokrycia.

Żeby im tę możliwość jak najbardziej ograniczyć pomyślałem sobie, że jeżeli istnieje art. 217. Konstytucji RP, który mówi, że skoro nakładanie podatków, innych danin publicznych, określanie podmiotów, przedmiotów opodatkowania i stawek podatkowych, a także zasad przyznawania ulg i umorzeń oraz kategorii podmiotów zwolnionych od podatków następuje w drodze ustawy, to warto pokusić się o uchwalenie regulacji ustawowej, która wprowadzałaby obligatoryjną zasadę vacatio legis (1 rok, dwa lata, 3 lata – kwestia do wyboru) na wejście w życie wszelkich ustaw oraz rozporządzeń do ustaw, mających wpływ na podnoszenie danin publicznych.

Chodzi o to, żeby obywatelom i firmom dać wystarczający czas na przygotowanie się do niekorzystnych dla nich zmian. Dotyczyłoby to w szczególności podatku PIT, CIT oraz VAT. Obniżenie wysokości danin publicznych, co oczywiste, nie wymagałoby vacatio legis.

Ponadto każda nowa regulacja ustawowa skutkująca podwyższeniem stawek podatkowych i zwiększeniem obciążeń fiskalnych, aby wejść w życie, wymagałaby kontrasygnaty Prezydenta RP. Wiązałoby się to oczywiście z koniecznością zmiany konstytucji, gdyż nie jest to obszar prerogatyw Prezydenta. Niemniej samo podniesienie tego wątku i poddanie pod dyskusję propozycji swoistego arbitrażu prezydenckiego w kwestii podatków, służącego kontroli zakusów rządu do drenowania kieszeni obywateli i firm, wywołałoby ożywczy dyskurs, na którym mi zależy.

Skoro własność oraz inne prawa majątkowe podlegają równej dla wszystkich ochronie prawnej (Art. 64 pkt 2 Konstytucji RP) a Prezydent Rzeczypospolitej czuwa nad przestrzeganiem Konstytucji (Art. 126 pkt 2), to w interesie obywateli można by przecież pana prezydenta trochę dociążyć w jego obowiązkach. Tak sobie to właśnie wykoncypowałem.

MaciejEckardt

za: facebook

aw

[Głosów:0    Średnia:0/5]
Facebook

0 thoughts on “O Gowinie słów kilka i podatkach też”

  1. W drodze ustawy. To znaczy: Funkcjonariusze partyjni na rozkaz uchwalaja ustawę, że rząd może podnieść podatek, jak lubi. I rząd podnosi.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *