Oświadczenie p. Antoine Ratnika w sprawie powrotu na konserwatyzm.pl

W związku z tragiczną sytuacją w Polsce, z nasilającymi się represjami politycznymi wobec młodzieży i w związku z pogłębiającą się atmosferą wojny domowej w „starym kraju”, postanowiłem powrócić na nasz  portal i do członkostwa w KZM.

Nie rozumiem nadal, co może łączyć KZM z systemowa partia ” PO” i związki z  tą partią potępiam. Myślę również, że nawet jeżeli by „PO” była tylko zwykłą, niegroźną partią polityczną, to wiązanie się „thinktanku” z jednym tylko ugrupowaniem, i to w charakterze jego przybudówki jest wysoce niebezpieczne i w dodatku nierozsądne.

W Polsce  w sposob wyrazny zaczyna sie wojna domowa. Nalezy tej wojnie zapobiec i nasza rolą jest łagodzenie sytuacji, nie zaś dolewanie jeszcze oliwy do ognia. Nie zgadzam się z PIS-em i jego mistyka jest mi całkowicie obca, ale jest wysoce  nienormalne  odmawianie  ludziom PIS-u charakteru istot ludzkich i nawoływanie do ich eksterminacji przez „piekielne kolumny”, jak to było w Wandei.

To bardzo  źle świadczy o tych, którzy tę atmosferę wojny domowej  podtrzymują.
Jest dla mnie również wysoce niezrozumiałe, jak portal o nazwie www.konserwatyzm.pl może prezentować na swoich łamach poglądy demoliberalne, które są  propagowane od pewnego momentu przez aktywną mniejszość. Nie rozumiem również braku zainteresowania ze strony portalu problematyka wsi i braku popierania katolickiej  rodziny wielodzietnej. Jesteśmy konserwatystami, to znaczy, że naszym pragnieniem jest pokojowy powrót do społeczeństwa stanowego, wraz z jego przyrodzonymi nierównościami społecznymi, do Sojuszu Tronu i Ołtarza , a w sytuacji, w której jest to nie do zrealizowania bezpośrednio, nasza taktyka powinna polegać-w imię walki o dobro wspólne i o zdrowy rozsądek- na bardzo przyjacielskiej  współpracy z polskimi narodowcami, z polskimi nacjonalistami i  z Nowa Prawica.

Różnice między  nami należy stale podkreślać, wręcz je kultywować, lecz otwierać sobie wzajemnie łamy naszej  prasy  i zaprzestać obrzucania wyzwiskami  ludzi, którzy być może nas potrzebują ,choćby ze względu na ich młody wiek i brak doświadczenia.

Mój powrót do pracy na portalu spowodowany   został  względami  natury wyższej, takimi jak:  chęć obrony więźniów politycznych i chęć rozwijania przyjaźni polsko-francuskiej.

Wiem, że nie osiągnę wiele tym oświadczeniem ale czuję się w obowiązku je opublikować.
Mam nadzieje, że położony zostanie kres „bratobójczym walkom” i że zamiast  nich pojawi się na portalu prawdziwa myśl konserwatywna i monarchistyczna.

Niech  żyje  Król!

Antoine  Ratnik

a. m.e.

Click to rate this post!
[Total: 0 Average: 0]
Facebook

0 thoughts on “Oświadczenie p. Antoine Ratnika w sprawie powrotu na konserwatyzm.pl”

  1. 1. Prawdę mówiąc nawet nie wiedziałem, że Pan odszedł z KZM i z portalu [nie przysłał mi Pan żadnej informacji w tej sprawie], ale skoro Pan wrócił, to bardzo się cieszę. 2. Nic mi nie wiadomo o tym, abyśmy popierali PO. Popieramy wyłącznie Filipa Libickiego. Jeśli mu się uda wybudować w PO jakąś frakcję konserwatywną, to możemy się zastanowić nad poparciem jej, ale póki co jej tam nie ma, więc – poza Libickim – nie mamy kogo popierać w szeregach tej demoliberalnej partii. 3. Na temat wsi i wielodzietności nie piszemy. Ja się na wsi nie znam, więc trudno by mi było o tym pisać. Wielodzietnym ojcem także nie jestem. Jeśli będziemy dostawali teksty na ten temat, to oczywiście będziemy je drukować.

  2. Wydawało mi się, że Pan A. Ratnik jest stale obecny, przynajmniej na konserwatyzm.pl Oczywiście widziałem w komentarzach, że postanowił odejść, ale myślałem, że jest to wynik pewnych sprzeczek właśnie w tychże, a nie oficjalne stanowisko. Tak czy siak – miło, że nadal będzie Pan pisał i będziemy mogli sprostować, że liberalizm gospodarczy ma się nijak do obyczajowego 😉 Pozdrawiam serdecznie.

  3. Powiem szczerze – bardzo ucieszyło mnie Pańskie oświadczenie o powrocie. To była bolesna i szkodliwa strata (dzięki Bogu tymczasowa).

  4. Jeszcze nie wyszedł, już wrócił. Zaraz się obrazi i znowu odejdzie. I za każdym razem będzie jakiś komunikat?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *