Państwo, wolność i chrześcijaństwo

Jeden z najbardziej przykrych wrzodów, zżerających obecnie Rosję, stanowi antyreligijność, szeroko przejawiająca się znów z powodu wyborów duchowieństwa do Państwowej Dumy. W tym przejawia się tak samo upadek państwowej idei, który ujawnia się także odnośnie nieograniczonej monarchii. I wszystko to występuje pod flagą niby wolności, tak słabo rozumianej, jak religijny charakter i bezgraniczność władzy Carskiej.

Każdy, kto w opinii swojej opiera się na dokładnych faktach, nie może nie widzieć, że nasze państwo, kierowane przez nieograniczonego Samowładnego Monarchę, nieugięcie, z pokolenia na pokolenie, rozwijało obywatelskie prawa swoich poddanych i rozszerzało zakres wolności ich działań. Ale realizację tego spotkały w naszych dniach zupełnie te same przeszkody, które zadania wolności spotykały i spotykają na całym świecie, na skutek rewolucyjnej zamiany w samym pojęciu wolności, przekształconej w zwykłą swawolę.

Właściwie tylko na tej glebie hasło „wolność” stało się elementem niszczycielskim i – co stanowi charakterystyczną cechę „wyzwoleńczego ruchu” z pierwszej francuskiej rewolucji – ogłosiło wojnę równocześnie i Królom i Bogu, jak głosiła formuła Blanqui.

Obecnie zaś to jednoczesne powstanie przeciwko Bogu i Carowi dzieje się u nas w pełnej istocie tej mętnej „pseudo-wolności”, która właściwie jest duszą rewolucji.

Wolność w jej prawdziwej treści nie ma w sobie niczego politycznie albo społecznie niszczycielskiego dokładnie tak samo, jak niczego antymonarchicznego. Przeciwnie – ona nawet łatwiej zgadza się z monarchią, niż z innymi formami rządu. Jakby podobnie nie tylko nie powstaje przeciwko Bogu, ale znajduje w nim swoje główne oparcie. Tylko w rewolucyjnym zafałszowaniu staje się elementem niszczycielskim. I to jest zrozumiałe.

Sama w sobie wolność (mówimy o wolności obywatelskiej) ani trochę nie dopuszcza braku moralnego i w ogóle duchowego ograniczenia w działaniach człowieka. Ona tylko zmiękcza zewnętrzne przymusowe ograniczenia władzy obywatelskiej – rozwijając wewnętrzne ograniczenia, samodzielny samorząd osobowości, duchowo władającej sobą. Ta prawdziwa wolność stanowi ideał osobowości i jest tworem chrześcijaństwa. Rozwój jej nie tylko nie grozi społeczeństwu, ale, odwrotnie, sprzyja jego sile, bo wewnętrzna dyscyplina ludzi znacznie dokładniej zabezpiecza porządek i prawo, niż jedynie przymusowe zewnętrzne ograniczenia władzy.

Ale rewolucja wystąpiła wcale nie w imię tej wolności. Ona nienawidzi zewnętrznego ograniczenia nie dlatego, żeby chciała zamienić je na wewnętrzne, a z powodu nienawiści w ogóle do każdego ograniczenia. Kiedy przeciwko nadmiarowi zewnętrznego ograniczenia i dyscypliny występuje osobowość, pełna wewnętrznego samorządu i dyscypliny – społeczeństwo udoskonala się tylko. Ale tu przeciwko ograniczeniu prawa i państwa występuje właśnie osobowość rozpuszczona, nie ustatkowana wewnątrz siebie, nie znająca niczego, oprócz odruchu swojej namiętności i nadlatujących wichrów uczucia. Oczywiście, przy takiej osobowości zniszczenie albo osłabienie państwowej władzy ograniczenia – burzy społeczeństwo.

Właśnie ta swawolność osobowości, wystąpiła z rewolucyjnym zafałszowaniem wolności i zrodziła walkę rewolucji przeciwko Bogu i Carom, na pierwszym miejscu, oczywiście, przeciwko Bogu jako źródłu wewnętrznej dyscypliny, która dla rozpuszczonej osobowości jeszcze bardziej jest nienawistna, niż zewnętrzna. Nienawiść naszego wyzwoleńczego ruchu do chrześcijaństwa, obrazoburczość tego ruchu, jego niepohamowane dążenie do bluźnierstwa i poniżenia świątyni – przejawia się u nas niewiele słabiej, niż we Francji pierwszej rewolucji.

Na próżno byłoby, jak inni robią, objaśniać to jakimikolwiek „nadużyciami” służących religii. Po pierwsze, te nadużycia oszczerczo rozdmuchiwała rewolucja od samego początku jej walki przeciwko Bogu i Królom. Po drugie – czy nadużycie ludzi może być sensowną motywacją powstania przeciwko Bogu? Czy nie podnosili krzyku tysiąc razy w historii najlepsi słudzy Boga przeciwko nadużyciom niegodnych ludzi?

Kto kocha Boga, ten nie odchodzi od Niego na skutek walki z nadużyciami, a przeciwnie, w Bogu szuka dla niej oparcia. Ale w rewolucyjnym ruchu przejawiała się nienawiść do Boga. Uczucie czysto satanistyczne, uczucie razem z tym zupełnie zrozumiałe w osobowości rozpuszczonej, nienawidzącej każdego ograniczenia swoich porywów i odrzucającej każdą, choćby nawet samodzielną dyscyplinę, swój własny wewnętrzny samorząd. Bóg zaś jest źródłem porządku, harmonii, samorządu moralnego elementu. I dlatego dla rozpuszczonej anarchicznej duszy – Bóg jest takim samym „wrogiem”, jakim On wydał się szatanowi, pierwszemu przeciwko Niemu buntownikowi. Opowiadają, że jeden chłop, zaagitowany przez naszych rewolucjonistów, był niezwykle zadowolony, straciwszy wiarę w Boga. „Łatwe stało się to – mówił on – czego wcześniej, ani myślał zrobić – niczego nie wolno, wszystko jest grzechem, a teraz łatwo, swobodnie, rób, co sobie życzysz”… Przy takiej lekkości, przy takim „uwolnieniu”, ten wychowanek buntu przeciwko Bogu – oczywiście, pójdzie na każde zniszczenie i niczego nie jest zdolny robić, oprócz niszczenia i pierwszym potem podmiotem, wymagającym obalenia, dla niego stanie się Car jako przedstawiciel państwowego, władczego ograniczenia.

Taki jest rozwój naszego „wyzwoleńczego ruchu” – tego odgałęzienia światowej rewolucji. Wiadomo, że we Francji i innych krajach Europy duszą tej rewolucji było wolnomularstwo. Mówią, że ono nie mniejszą rolę grało także u nas. Potwierdzają, wreszcie, że samo wolnomularstwo najwyższych stopni stanowi kult szatana, pierwszego wroga Bożego i to, że ruchowi dodana jest tajna organizacja, marząca o stworzeniu żydowskich rządów nad słabnącymi od zdeprawowania narodami kuli ziemskiej. Oczywiście, stając się wewnętrznie rozpuszczoną, straciwszy zdolność wewnętrznego samorządu, osobowość nie będzie już zdolna chronić także swojej zewnętrznej wolności. Ona może buntować się, wyrządzać zło, ale aby chronić swoją wolność przeciwko mądrej organizacji despotyzmu, choćby nawet masońskiego stowarzyszenia „Królestwa Izraelskiego”, stanie się całkowicie nie zdolna. W takim razie, nie dotykając tej przyszłości, zawsze spornej i opartej na domysłach, niewątpliwym jest tak w przeszłości jak i w teraźniejszości, że rewolucyjna rozpusta burzy społeczeństwo i państwo. I dlatego, wydawałoby się, u nas, po wściekłości i obłędzie 1905 roku, pierwszym zadaniem władzy powinno być stanąć na straży Boskiej zasady, tworzącej tą wysoką, mającą samorząd osobowość, na której powstaje każda wolność, prawo i porządek, czyli samo istnienie społeczeństwa i państwa. Niestety, polityka naszego reformowanego państwa poszła po całkowicie innej linii i uczyniła już szereg kroków do rozdzielenia zasady państwowej od zasady religijnej. Idea takiego zachowania się, oczywiście, polegała na tym, że naporowi „ruchu wyzwoleńczego” przynosili w ofiarę to, co wydało się mniej istotnym, czyli zasadę religijną, a skierowali uwagę na to, żeby chociaż coś uchronić z zasady państwowej, która wydawała się ważniejsza. Błąd najgłębszy, a przy tym z religijnego punktu widzenia stanowiący ciężki grzech. Bóg dla Siebie nie potrzebuje naszej ochrony. Szaleńcy, którzy zgubili swoją duszę, mogą bluźnić i chuliganić, gubiąc siebie i nas, do tego dopuszczających. Panu Bogu, oczywiście, to tak samo mało zaszkodzi, jak i wszystkie dawne bunty szatana, tak samo szalonego, jak jego obecni uczniowie. Ale dla samych siebie jesteśmy winni jak najuważniej, najtroskliwiej ze wszystkiego, chronić nietykalność Boskiego autorytetu. Tego potrzebujemy po to, żeby nasze społeczeństwo i państwo mogło mieć wysoką osobowość, wewnętrznie zdyscyplinowaną, zdolną do tego wewnętrznego samorządu, którym jest podstawa wolności społecznej i państwowej. Zdradzając Boga, – zdradzamy siebie. I dlatego cały dalszy los Rosji zależy od tego, czy zrozumieją u nas poczyniony błąd i staną twardo na straży Boskiego autorytetu? Za tym wszystko pozostałe samo przez się przyjdzie, bez tego wszyscy zginą.

Pierwszy raz opublikowane w 1912 roku.

Tłumaczenie Błażej Cecota

Za: http://perso.ovh.net/~myslrosy/panstwo.html

Click to rate this post!
[Total: 0 Average: 0]
Facebook

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.