Połosak: Stosunki gospodarcze Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej z państwami arabskimi (Egiptem i Irakiem) od kryzysu sueskiego do początku lat 90.

Zaangażowanie Polski w Afganistanie i Iraku skłania obserwatorów oraz aktorów sceny politycznej do wysuwania hipotez, jaka będzie dalsza przyszłość tych krajów w kilkanaście lat po zakończeniu działań zbrojnych na ich ziemiach. Oczywiście, budowanie pokoju może odbywać się z sukcesem jedynie w państwach, które są odbudowywane po zniszczeniach wojennych i występuje w nich choćby najmniejsza szansa stabilizacji bytu tamtejszych społeczeństw. Nasuwa się więc pytanie: kto mógłby doprowadzić do takiej stabilizacji? Całkiem prawdopodobna wydaje się hipoteza, iż doskonałym kandydatem do tego rodzaju misji byłaby Polska – nie tylko pod względem wojskowo-politycznym. Również polskie firmy, a także różnego rodzaju inżynierowie i specjaliści, mogliby wnieść wiele w dzieło stabilizacji i odbudowy nękanych konfliktami Iraku i Afganistanu. Potwierdzeniem tej hipotezy jest fakt, iż w drugiej połowie XX wieku Polska utrzymywała ożywione kontakty – zwłaszcza gospodarcze – z państwami arabskimi. Przede wszystkim chodzi tu szczególne relacje z Egiptem i Irakiem. Kontakty te były bardzo szerokie i – co najważniejsze – prowadzone na zasadach partnerstwa.

W okresie początkowym po zakończeniu II wojny światowej Polska, podobnie jak inne państwa bloku wschodniego pozostającego pod ogromnym wpływem ZSRR, nie przykładała wielkiej wagi do kontaktów z państwami arabskimi. O wiele większe znaczenie miało dla państw Europy wschodniej nawiązywanie współpracy z nowopowstałym Izraelem. Politycy radzieccy mieli nadzieję, iż Izrael uda się rychło przekształcić w państwo socjalistyczne. Jedną z przesłanek takiego stanu rzeczy był fakt, iż wielu Żydów było zadeklarowanymi komunistami. Przekonanie radzieckich polityków i dyplomatów okazało się jednak mrzonką, wobec czego zaczęto poszukiwać innych sojuszników w tym strategicznym rejonie świata.

Doskonałą okazją do nawiązania bliższych kontaktów ZSRR i europejskich państw socjalistycznych ze światem arabskim były wydarzenia, jakie rozegrały się w roku 1956 w rejonie Kanału Sueskiego. Prezydent Egiptu Gamal Abdel Naser upaństwowił Kanał, toteż wszelkie opłaty transportowe spływały teraz do kasy kraju faraonów. W odwecie Francja i Wielka Brytania, przy wsparciu Izraela, wypowiedziały wojnę Egiptowi oraz wprowadziły embargo na import egipskiej bawełny. To posunięcie oraz egipska blokada Kanału Sueskiego sprawiły, iż Egipt został praktycznie pozbawiony odbiorców jednego ze swych głównych towarów eksportowych. Poszukiwał więc innych potencjalnych nabywców. Nabywcą tym – który kupił całe zbiory bawełny z owego roku – był Związek Radziecki.

Zaistniałe wydarzenia spowodowały, że również inne europejskie państwa socjalistyczne upatrywały w krajach świata arabskiego doskonałych sojuszników i partnerów handlowych. Dla Bloku Wschodniego zarówno Egipt, jak też inne państwa Bliskiego Wschodu były partnerem wręcz idealnym. Były skłócone w mniejszym lub większym stopniu z Zachodem, nie posiadały rozwiniętej bazy technologicznej (którą mogły im zapewnić państwa socjalistyczne) oraz były zasobne w wiele bogactw naturalnych, w tym ropę naftową, której potrzebowały państwa Bloku Wschodniego.

Co prawda Polska utrzymywała kontakty handlowe z Egiptem już w dwudziestoleciu międzywojennym, jednak w tamtym okresie były to tylko mało znaczące, jednostkowe przypadki importu lub eksportu konkretnych towarów (np. rękodzieła). Poważne kontakty polityczno-gospodarcze z tym państwem Polska nawiązała dopiero w czasie kryzysu sueskiego. Wtedy to polski rząd potępił wypowiedzenie wojny Egiptowi przez Wielką Brytanię i Francję. W podziękowaniu w Egipcie poczęły ukazywać się przychylne Polsce artykuły prasowe. Egipt utworzył też swoją misję przy organizowanych w Polsce w roku 1955 Dniach Młodzieży. Znacznie poważniejsze kontakty handlowe nawiązał Egipt z Polską przy okazji tzw. transakcji czeskiej – sprzedaży do Egiptu czechosłowackiej broni. W transakcji tej, zawartej w roku 1959, PRL była pośrednikiem. Już rok później Warszawa nawiązała z Kairem umowę handlową na okres trzech lat. Regulowała ona kwestię wzajemnego handlu, jak też podawała konkretne rodzaje towarów, jakie miały podlegać obustronnej wymianie. W myśl owej umowy Polska importowała znad Nilu bawełnę, rudy żelaza, manganu i egzotyczne artykuły spożywcze. W zamian wysyłaliśmy do Egipty kompletne obiekty przemysłowe, statki, tabor kolejowy, maszyny precyzyjne, środki transportu, maszyny rolnicze i inne urządzenia przemysłowe. PRL zapewniała też setki specjalistów, gotowych szkolić Egipcjan w obsłudze nowoczesnych urządzeń.

W latach siedemdziesiątych XX wieku współpraca polsko-egipska uległa znacznemu pogorszeniu. Stało się tak, gdyż nowy prezydent Anwar Sadat zerwał bliskie stosunki zarówno z ZSRR, jak też z jego sojusznikami, zacieśniając jednocześnie kontakty z USA. Jednym z przejawów zmiany politycznego kierunku Egiptu było wydalenie radzieckich doradców wojskowych, lecz również w innych dziedzinach współpraca z Blokiem Wschodnim nie była dobrze widziana. Wszystko zmieniło się jednak wówczas, gdy ster w państwie nad Nilem przejął nowy prezydent – Hosni Mubarak.

Należy zauważyć, iż gospodarcza współpraca Polski z Egiptem w latach osiemdziesiątych miała charakter przede wszystkim przemysłowy. Kładziono przede wszystkim nacisk na rozwój egipskiego przemysłu motoryzacyjnego w oparciu o polskie licencje. Co prawda już od roku 1972 montowano w kairskiej fabryce el-Nasr Polskiego Fiata 125, lecz w oparciu o podpisaną na początku lat 80. umowę w roku 1983 montaż rozszerzony został o Poloneza, samochody dostawcze Żuk, jak też ciągniki rolnicze Ursus. Co ciekawe, kooperacja polsko-egipska w zakresie montażu środków transportu okazała się trwalsza niż Polska Rzeczpospolita Ludowa i zakończyła się dopiero w roku 1993.

Przejdźmy teraz do innego kraju, znacznie ciekawszego zarówno ze względu na długotrwałą współpracę gospodarczą z Polską, jak też niedawną obecność polskich wojsk. Stosunki gospodarcze z Irakiem prowadziła Polska już w okresie międzywojennym, lecz wtedy miało to charakter jednostkowy. W roku 1937 wartość całkowitego obrotu handlowego pomiędzy Polską i Irakiem wynosiła 1,2 mln zł, przy czym na 1,1 mln zł opiewała wartość eksportu z Polski.

Irak rozpoczął regularną wymianę handlową z krajami socjalistycznymi (w tym z PRL) dopiero po Rewolucji Lipcowej w roku 1958 i powstaniu rządu Abdel Krema Kassema. Już w roku 1959 powstała polska misja handlowa w Bagdadzie. Należy jednak zauważyć, iż polskie inwestycje w Iraku miały inny charakter od tych prowadzonych w Egipcie. Inwestycje te były nastawione na budowę kompletnych obiektów przemysłowych, fabryk, jak też dróg i innych szlaków komunikacyjnych. Współpraca w dziedzinie produkcji przemysłowej znalazła się w przypadku Iraku na dalszym planie.

Współpraca Iraku z krajami socjalistycznymi w dziedzinie budownictwa okazała się nieoceniona zwłaszcza po roku 1968, czyli w okresie nacjonalizacji irackiego przemysłu naftowego. W tym celu dnia 30 czerwca 1973 w Warszawie podpisana została umowa, na mocy której Polska zobowiązała się do dostarczenia Irakowi kompletnych obiektów przemysłowych, w zamian za eksport do Polski irackiej ropy naftowej przynajmniej do roku 1980. Pierwsze dostawy irackiej ropy rozpoczęły się pod koniec tego roku i trwały nieprzerwanie aż do końca dekady. Rekord wartości obrotu handlowego z Irakiem zanotowano zaś rok później i wyniósł on 33 mln USD.

W roku 1977 miała miejsce miała miejsce sesja polsko-irackiej komisji mieszanej, na której ustalono, iż płaszczyznami, na których Irak współpracował będzie z naszym krajem będą przemysł, transport, nauka i technika. Niezależnie od tego Polska skupiła się przede wszystkim na rozwoju inwestycji budowlanych. Przykładami całkowicie polskich przedsięwzięć jest budowa cementowni w Faludży czy też kopalni siarki w mieście Miszrak. W inwestycje te zaangażowanych było wiele polskich kombinatów przemysłowych, takich jak Elektromontaż, Mostostal, Budostal, Hydropol, czy Naftobudowa. Co więcej, przy realizacji wielu innych projektów, współpracowały one z firmami budowlanymi z Niemiec, Holandii, Francji czy nawet Japonii. Dowodzi to faktu, iż iracka współpraca przemysłowa była zdywersyfikowana i nie opierała się wyłącznie na pomocy państw socjalistycznych. Nadto polskie zaangażowanie inwestycyjne w Iraku trwało nawet po zmuszeniu miejscowych komunistów przez reżim saddamowski do opuszczenia kraju. Współpraca została przerwana dopiero po nałożeniu na Irak embarga w związku z operacją Pustynna Burza.

Współpraca krajów arabskich z Polską (jak też innymi krajami socjalistycznymi) miała korzystne efekty dla obu stron. Dla „demoludów” inwestycje na Bliskim Wschodzie stanowiły doskonałe źródło dewiz, jak też możliwość dywersyfikacji dostaw surowców energetycznych tak, by państwa Europy Środkowo-wschodniej nie musiały polegać jedynie na dostawach z ZSRR. Dla państw arabskich zaś były doskonałą okazją do wyrwania się spod „opieki” byłych kolonizatorów, jak też do pozyskania nowoczesnych technologii, potrzebnych tym krajom do rozwoju.

Co ciekawe, w kontaktach obustronnych, kraje arabskie – w odróżnieniu od państw zachodnich – traktowały państwa socjalistyczne (w tym Polskę) nie jako marionetki ZSRR, lecz suwerenne i niezależne państwa. Niejednokrotnie umożliwiało to zawieranie umów na dużo bardziej korzystnych warunkach. Również państwa Bloku Wschodniego traktowały świat arabski na równych prawach z uwagi na brak kolonialnych zaszłości historycznych.

Mówiąc o dawnej współpracy polsko-arabskiej w kontekście wycofania się wojsk polskich z Iraku, można wysunąć tezę, iż najlepszym sposobem na odbudowę tego państwa (jak też Afganistanu) jest zaprzestanie występowania Polski z pozycji siły i powrót do prowadzenia partnerskiej wymiany w dziedzinach handlu, nauki i techniki. Niestety, w ostatnich trzydziestu latach wizerunek Polski jako solidnego partnera państw arabskich zbladł. Co więcej – nasz kraj począł być określany jako jeden z najważniejszych wrogów. Inną sprawą jest całkowita restrukturyzacja polskiego przemysłu po przemianach roku 1989. W jej wyniku Polska utraciła wiele kombinatów przemysłowych, a tym samym możliwość prowadzenia wielkich inwestycji przemysłowych za granicą. Ostatnią kwestią jest coraz mniejsza stabilność państw arabskich. Dlatego właśnie stosunki polsko-irackie i polsko-afgańskie, jak też jakiekolwiek polskie działania gospodarcze na terenie Afryki Północnej, nękanej skutkami „arabskiej wiosny”, stanowią wielką niewiadomą.

Andrzej S. Połosak

za: https://www.nowoczesnamysl.pl


Dziękujemy za zainteresowanie naszym czasopismem. Liczymy na wsparcie informacyjne: Państwa komentarze i polemikę z naszymi tekstami oraz nadsyłanie własnych artykułów. Można nas również wpierać materialnie.

Dane do przelewów:
Instytut Badawczy Pro Vita Bona
BGŻ BNP PARIBAS, Warszawa
Nr konta: 79160014621841495000000001

Dane do przelewów zagranicznych:
PL79160014621841495000000001
SWIFT: PPABPLPK

Click to rate this post!
[Total: 5 Average: 4.8]
Facebook

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *