Pożegnanie dr. Piotra Napierały z portalem Konserwatyzm.pl

Poniżej publikujemy artykuł dr. Piotra Napierały z portalu prawica.net:

Portal konserwatyzm.pl, mimo starań prof. Wielomskiego, rożni się zasadniczo od portalu prawica.net o czym kilkakrotnie nieprzyjemnie się przekonałem.

 

Po pierwsze piszący na nim podzieleni są feudalnie na trzy klasy: redaktorów (całkiem pokaźna grupa), autorów mających prawo edycji artykułów i ci, bez tego prawa.

Idea jakiegokolwiek portalu internetowego polega na wolnej, równej i nieskrępowanej wymianie myśli. Jeśli tej swobody nie ma to portal zamienia się po prostu w wielką książkę. Tymczasem portal konserwatyzm.pl ma nie tylko równych, równiejszych i najrówniejszych, ale też swoich ulubionych autorów, historyków, a nawet polityków, którzy tworzą główny kształt ideowy portalu. Polemika z owym obrazem jest możliwa – ale na z góry ustalonych niekorzystnych warunkach. Niedawno niejako dr Zakrzewski napadł na mnie zarzucając mi wykorzystywanie niewiedzy czytelników, co miało polegać m.in. na tym, że korzystałem z przestarzałych źródeł… Na moje domaganie się przeprosin, nikt nie zareagował, nikt też nie widział niczego złego w obrażaniu mnie jako historyka, ba nawet opiekun naukowy dra Zakrzewskiego, prof. Tuleski pospieszył na ratunek swojemu wychowankowi. Ja nie szukałem zwady z dr Zakrzewskim, lecz on ze mną, jednak wszyscy celowo przekręcali całą sprawę tak żebym to ja był winowajcą.

Po drugie, "konserwatyzm" promowany na portalu to nie zbiór nurtów tego kierunku lecz jedynie tradycjonalizm a la Joseph de Maistre. Nie ma tam miejsca na decyzjonizm Schmitta, konserwatyzm ewolucjonistyczny Burke’a itd. Portal ma zdecydowanie profil katolicki, dlatego pełen jest fobii wobec innych wierzeń, wobec gejów, masonów, Żydów i sceptycyzmu religijnego. Ktoś o odmiennych poglądach niż dominujący na portalu musi liczyć się z tym, że będzie wyśmiewany, poniżany, drażniony i nękany niewybrednymi komentarzami, przy czym jeśli odpowie się w tym samym duchu jest się momentalnie zakrzyczanym jako "cham", który nie umie się zachować.

Przejawy myśli w innych nurtach są raczej dobrane dla stworzenia pozorów pluralizmu światopoglądowego, niż dla wymiany myśli miedzy rożnymi typami prawicy; i tak pani M. Ziętek pisze tam coraz to nowe artykuły niemcożercze, poseł Libicki poucza o patriotyzmie, a p. Larkowski wyraźnie idzie w faszyzm. Osobiście mam wrażenie, ze pan redaktor Wielomski jest osamotniony w próbach zapewnienia jakiekolwiek wymiany myśli, reszta redakcji wolałaby widzieć na konserwatyzm.pl jedną wielką katolicką lefebrystowską litanię. Konserwatyzm rozumiany jako zbiór uniwersalnych reguł jest tam źle widziany, nawet protestancki odpada ! Konserwatyzm może być rzekomo tylko katolicki, chociaż w kontaktach z rewolucjonistami-chrześcijanami to poganin Petroniusz był konserwatystą – chrześcijaństwo nigdy nie straciło swego rewolucyjnego charakteru, przy czym jak każda religia objawiona wyłącza myślenie powodując szkody i konflikty.

Monarchizm jest tam dobrze widziany tylko w feudalnej wersji średniowiecznej – nie nadający się na jakikolwiek wzór dla naszych czasów scentralizowanych państw. – oczywiście monarchizm ten musi być katolicki, choć największe sukcesy monarchia zanotowała jako oświecona. Czy ktokolwiek rozsądny chciałby wrócić do "politycznej władzy religii" ?

W czerwcu 1733 ścięto na Chwaliszewie pod Poznaniem wyrokiem biskupa Stanisława Józefa Hozjusza pewnego szewca za bluźnierstwa przeciw NMP i wszystkim świętym, zaś w 1730 roku w Groningen dokonano nawet egzekucji 22 mężczyzn i nastolatków skazanych za homoseksualizm. Chrześcijaństwo trzymało się jeszcze całkiem niedawno mocno utrudniając życie wszystkim, którzy ośmielili się nie zgadzać z dominującą doktryną.

– tak mamy dziś regulować sprawy miedzy sobą? Czy ktoś tego na serio chce? Jeśli tak to jak nazwiemy, kogoś kto tego chce? – okrutnik? fanatyk?

Jak to jest żeby wyśmiewać humanizm i tolerancję, które zakończyły wojny religijne w Europie? Jak to jest, żeby jakaś księga napisana przez nie wiadomo kogo w starożytności miała regulować stosunki miedzy ludźmi w XVI, XVIII, XXI wieku? Jak to jest, ze ludzie wykształceni chcą świadomie przywrócenia tego zamordyzmu obyczajowego?

Na szczęście te czasy raczej nie wrócą, chyba żeby nagle wszyscy powyżej IQ 90 padli na suchoty…

Po trzecie, spodziewałem się uczestniczyć w portalu nowoczesnej wolnorynkowej, racjonalnej prawicy a natknąłem się na jeden wielki dziwaczny anty-żydowski, anty-gejowski, anty-masoński, ultrakatolicki manifest. Portal konserwatyzm.pl w obecnym kształcie powinien się nazywać raczej ultrakatolicyzm.pl, lub lefebryzm.pl.

Prawica Net spełnia o wiele lepiej ideę portalu internetowego. Ścierają się tu wierzący ze sceptykami, zwolennicy teorii spiskowych i ich przeciwnicy, pobożni socjaliści i ateistyczni elitaryści, monarchiści i republikanie. I to jest właściwe.

                                                            ***

Do profesora Tulejskiego:

Prof. Tulejski zrozumiał opacznie sens mojej wypowiedzi. Chodziło mi o żart profesora Wielomskiego, jakoby powinienem się nie kłócić z prof. Tulejskim, gdyż mogę natknąć się na niego w komisji habilitacyjnej. Pan profesor Tulejski domagał się bym zaznaczył, że nie groził mi żadnymi konsekwencjami. Bardzo przepraszam, jeśli moja wypowiedź to sugerowała.

z Poważaniem

Piotr Napierała

Od Redakcji: Artykuł ten traktujemy, jako pożegnanie publicysty z naszym portalem. Dziękujemy za współpracę oraz ukazanie prawdy o działalności naszego portalu. Jesteśmy także ciekawi, czy Pan Doktor planuje zacząć pracę dla "Gazety Wyborczej"? /sn/

Click to rate this post!
[Total: 0 Average: 0]
Facebook

0 thoughts on “Pożegnanie dr. Piotra Napierały z portalem Konserwatyzm.pl”

  1. A ja mam nadzieję, że to nie jest pożegnanie. Teksty p.Napierały wnosiły sporo ożywienia, nawet jeśli nie zawsze się z nim zgadzałem to miło było poczytac.

  2. Najwyższy czas go stąd wyrzucić. Dziwie się, że do tej pory i tak na portalu publikowany był człowiek, który określał zabójstwo w postaci aborcji „prawem kobiety do niebycia workiem na dzieci”. Precz bezbożniku. Czas najwyższy aby zaczął on współpracę nie z konserwatyzmem, bo tu nie pasuje, a z lewicą.pl, czy ewentualnie krytyką polityczną. Tam jego miejsce.

  3. @ Tomasz Dalecki, tu nie chodziło nawet o poglądy doktora. Gdy współpracuje się z jakimś portalem, gazetą itp. to nie krytykuje się go na innym portalu, gazecie itp.

  4. Dr Napierala jest skrajnie narcystycznym osobnikiem, ktory nie szanuje swoich rozmowcow i chetnie widzi sie w roli ofiary przesladowan ze strony innych. Szoda, bo polemika jest zawsze pozadana, jak rowniez scieranie sie roznych pogladow.

  5. jest w tym tekście 1 element racji – to źe dominuje tu tradycjonalizm i jeden nurt konserwatyzmu. J

  6. Denerwująca postać, zastanawiam się czy sianie zamętu dla samego szokowania jest dojrzałe, natomiast zdecydowanie nie toleruję obrażania mnie – nawet przez osobę z doktoratem – za moją wiarę i poglądy. Sądzę że nie tylko ja, więc portal nie będzie chyba po p. Napierale długo płakał.

  7. @wojtynialista-Szymański: To prawda. Tyle, ze dr Napierala sugeruje, ze tak wlasnie jest, ze wzgledu na to, ze inne poglady nie sa dopuszczane. A to powazny zarzut. Moim zdaniem, po prostu nikt nie zglasza gotowosci pisania tekstow na temat innych kierunkow konserwatyzmu. Ale jest tylko moje przypuszczenie.

  8. @ Magdalena Ziętek, we wszystkich mediach o jakimś wyraźnym profilu ideologicznym zawsze pluralizm jest jakoś ograniczony. Niemniej u nas nie jest z tym źle. Mamy konserwatystów, koliberałów, narodowców. Dr Napierała publikował u nas ponad rok. Owszem jego teksty były krytykowane, ale publikowaliśmy je. Najbardziej mnie rozbawiło jego stwierdzenie, że u nas nie dyskutuje się na temat decyzjonizmu :P. Dr Napierała czytał w ogóle coś na naszym portalu?

  9. Powtórzę, co napisałem na FB: „Niedawno niejako dr Zakrzewski napadł na mnie zarzucając mi wykorzystywanie niewiedzy czytelników, co miało polegać m.in. na tym, że korzystałem z przestarzałych źródeł… Na moje domaganie się przeprosin, nikt nie zareagował, nikt też ni…e widział niczego złego w obrażaniu mnie jako historyka, ba nawet opiekun naukowy dra Zakrzewskiego, prof. Tuleski pospieszył na ratunek swojemu wychowankowi. Ja nie szukałem zwady z dr Zakrzewskim, lecz on ze mną, jednak wszyscy celowo przekręcali całą sprawę tak żebym to ja był winowajcą.” – w sumie wystarczył ten akapit, po co było pisać resztę? Niestety, „naukowca” nie wzruszy gwałt dokonany na nim przez goryla, ale nigdy nie zapomni krytycznej recenzji i wytknięcia przez innego badacza niewiedzy bądź błędów metodologicznych.

  10. Niezupełnie rozumiem stanowisko Pana Napierały. Spory i różne kierunki w rozmaitych dziedzinach naukowych, zarówno humanistycznych jak i technicznych powodują raczej, a przynajmniej powodowały coś na kształt wzrostu, rozwoju, ewolucji jakiejś myśli czy przedmiotu-narzędzia. Natomiast dąsy, zarzucanie fochem powodują raczej ostracyzm, wyrzucenie poza nurt, czy inny przejaw nietolerancji ale raczej w świadomym i dobrze pojętym własnym interesie. Zatem czy nie wystarczy pokłócić się i pójść mimo wszystko we własnym kierunku? czy tez konieczne są zagrywki na poziomie intryg pałacowych. No ale cóż ja mogę na ten temat, zwykły inżynier, żołnierz i w dodatku z wychowania protestant?

  11. Upadek nauki i znaczenia tytułów naukowych widoczny jest na przykładzie Napierały. Jeżeli on dorobił się doktoratu, to każdy z ulicy może to zrobić. I jego warsztat od Napierał nie będzie się wiele różnił.

  12. Proszę, proszę. Teraz skojarzyłem ten tekst. To pan Napierała go napisał!? To wiele by wyjaśniało, ale z drugiej strony okazuje się, że przeceniałem pana doktora. Cóż, powodzenia na Gazeta.pl. Rekomendacja już jest.

  13. O nareszcie koniec tego zakłamania z pisaniem Bóg albo „bóg” zależnie od portalu na którym pojawia się tekst. Koniec wychwalania praw człowieka i ubiegania się o „równe prawa biednych gejów”. Szkoda tylko,że rozstanie jest tłumaczone tą „agresywną napaścią naukową” – a nie wprost powiedziane,że z kwestii ideowych. Powodzenia Panie Doktorze na nowej drodze życia.

  14. Szanowny Panie Profesorze Wielomski, z wielką satysfakcją i radością przeczytałem oświadczenie Pana Napierały. Wynika z niego jasno, że zaufanie jakim Pana obdarzyliśmy nie zostało zmarnotrawione. Żeby się niepotrzebnie nie rozpisywać, powiem, że zarzuty przedstawione przez autora, są de facto pochwałą. Z wyrazami szacunku

  15. Dr Napierała ma rację w tym, że ciężka jest tu dyskusja z zasadniczą linią. Jeśli ktoś jej nie podziela, to jest narażony na docinki lub przypinanie łatki. Nawet, gdy oponent ma rację, to mu się jej nie przyznaje. Nawet w błahych sprawach technicznych można zgłaszać uwagę wiele razy i nic się nie zmienia. Impregnacja intelektualna. Pewna otwartość tu występuje u Prof. Wielomskiego w tym sensie, że dopuszcza krytykę. Natomiast inną kwestią są schematy, które stosuje dr Napierała. On hołduje oświeceniowym zabobonom w czystej postaci. Jego myślenie popada miejscami w schematy na poziomie zaczytanego w GW studenciny, a nie adiunkta wyższej uczelni. W dodatku osobnik jest b. czuły na swoim punkcie. Gorszych docinków tu uświadczyłem pewnie niż on. Nie zgodzę się z autorem, że portal ten jest bardzo katolicki. On ma katolicyzm zohydzić. Chodzi o pokazanie: oto my katolicy uwielbiamy każde łajno, każdego lewaka zamordystę, każdego ludobójcę. Jesteśmy masochistami i popieramy nawet naszych własnych oprawców. Jesteśmy gotowi przyswoić wszelkie lewicowe odpady, których nurt progresywny w zdrowym odruchu się pozbywa. Nie ma tu mowy nawet o real politic, bo nie chodzi o układanie sobie stosunków z aktualnym despotą, gdy inaczej się nie da, tylko o kult przegranych nieswoich wodzów – to unikat w przyrodzie. Jestem przekonany, że Kim Dzong Il z okazji upadku lub zgonu też będzie tu miał epitafium jako „w sumie prawicowy katechon, który na parady homo nie zezwalał”. To ma katolicyzm złączyć ze wszystkim, co niemoralne, okrutne i obrzydliwe w świecie. Katolicy mówią o świętych, a tu więcej miejsca zajmują: Kaddafi, Jaruzelski, Łukaszenko, Mladić i im podobni. Przecież to powinno się Panu podobać Panie Napierała: tarzanie świętej wiary w czymś takim, to dla osoby Pana pokroju nie lada gratka. Oni tu w swej nieroztropności potwierdzają wszelkie pańskie tandeciarskie przesądy o katolicyzmie. Miał Pan tu doskonałe warunki do robienia kreciej roboty i Pan od tak z tego rezygnuje, tylko dlatego, że się Pan obraził?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.