Rozmowy małżeńskie Wielomskich 19: Jacek Bartosiak

Magdalena Ziętek-Wielomska: Kilka dni temu dr Jacek Bartosiak został prezesem spółki celowej, która do 2027 r. ma wybudować Centralny Port Komunikacyjny (CPK). Wybór ten wiele wyjaśnia w kwestii tego, czym jest cały projekt.

Jacek Bartosiak czasami nazywany jest „ustami Georga Friedmana w Twoim domu” i na inicjatywę CPK należy patrzeć właśnie przez pryzmat wypowiedzi tego amerykańskiego stratega. Od jakiegoś czasu Friedman wieszczy upadek Rosji i Niemiec i uzyskanie przez Polskę pozycji wręcz mocarstwowej. Przyglądając się polityce amerykańskiej nie trudno dostrzec, że silnie pracuje ona nad tym, żeby osłabić Niemcy. Ponieważ państwo niemieckie zależne jest od eksportu, szczególnie samochodów, atak nastąpił w tym właśnie miejscu, co zresztą niemieckie koncerny przez zwykłe oszustwa tylko ułatwiły. CPK natomiast ma stanowić główny hub komunikacyjny Europy Środkowo-Wschodniej, co także wymierzone jest właśnie w RFN. Ostatnio znowu przesunięto datę otwarcia lotniska w Brandenburgii, które miało być centralnym portem lotniczym Mitteleuropy. Polacy z Wrocławia, Poznania czy nawet Warszawy mieli startować i lądować pod Berlinem.

Częścią projektu CPK jest rozbudowa szybkich kolei właśnie po to, by Polacy z zachodniej ściany mieli bliżej do Baranowa niż do Brandenburgii. Charakterystyczne są także nazwy obydwu lotnisk: port lotniczy „Solidarność” vs. port im. Willego Brandta, ojca niemieckiej Ostpolitik, która stała się podstawą ekspansji RFN na Wschód. Jednym słowem: Niemcy mają zostać wyparte z naszego regionu na rzecz Ameryki, która z coraz większym rozmachem zaczyna realizować projekt Trójmorza. Jacek Bartosiak, wykreowany na eksperta od geopolityki, ma być twarzą całego przedsięwzięcia i „przybliżać” je Polakom, szczególnie tym młodym. A patrząc od zaplecza, ma dbać o to, by cała inicjatywa była zgodna z planami Waszyngtonu.

Adam Wielomski: Warto tutaj wspomnieć o ostatniej książce Jacka Bartosiaka „Rzeczpospolita między lądem a morzem”. Jakkolwiek samej książki jeszcze nie miałem w ręku, to już teraz możemy w Internecie zobaczyć jej charakterystyczną okładkę, przy czym chodzi mi o okładkę tylną. Czytamy tamże opinię o książce: „Ta ekscytująca nowa książka Jacka Bartosiaka jest zdecydowanie warta przeczytania. Jest wnikliwa i bardzo aktualna. Geostrategiczna sytuacja Polski w obliczu rewizjonistycznych tendencji Rosji sprawia, że zrozumienie geografii, sieci transportowych, trendów historycznych oraz znaczenia sojuszników jest ważniejsze niż kiedykolwiek”. Opinia jak opinia, ale ważne kto ją napisał. Podpis głosi: „Generał Fredrick Banjamin „Ben” Hodges – były dowódca US Army (2014-2017) w Europie”. Gdy zobaczyłem ten podpis, to wywołał we mnie pierwsze skojarzenie mocno kpiarskie. Pomyślałem sobie: Ciekawe jakby ludzie zareagowali, gdyby na tyle którejś z moich książek pojawiła się recenzja jakiegoś rosyjskiego generała? Jednakże po informacji, że autor książki ma budować CPK, sprawę trzeba oglądać z zupełnie innej perspektywy. To nie była recenzja świadcząca o nadmiernie poważnym podejściu Jacka Bartosiaka do samego siebie, lecz recenzja, w istocie będąca namaszczeniem autora książki na ważną pozycję w strukturach „wschodniej flanki NATO”, jak w kręgach neokonserwatywnych (anglo- i polskojęzycznych) nazywa się Polskę.

Przy okazji nakazuje to także postawić pytanie, czy posiadając takie znajomości wielki budowniczy CPK rzeczywiście będzie budował lotnisko o przeznaczeniu wyłącznie cywilnym? A może ma to być także lotnisko o znaczeniu militarnym, wschodnio-flankowym? Na pytanie to nie znamy dzisiaj odpowiedzi, a przynajmniej rządzące Polską kręgi nie przedstawiły jej publicznie. Nie ma jednakże wątpliwości, że projekt CPK rzeczywiście stanowi oś wzmożonej obecności i aktywności amerykańskiej w Europie. Szkoda tylko, że w tym projekcie Polska zajmuje pozycje „wschodnich flanek” i „krajów frontowych”. Wojna idzie.

Myśl Polska, nr 39-40 (23-30.09.2018)

[Głosów:17    Średnia:4.1/5]
Facebook

7 thoughts on “Rozmowy małżeńskie Wielomskich 19: Jacek Bartosiak”

  1. A Korwin-Mikke chciał Polski w NAFTA, przeniesienia bazy z Rammstein i tarczy antyrakietowej. Czy nagle zmienił zdanie?

  2. Jestem w połowie książki Bartosiaka i wysoko ją oceniam. Polacy, a co gorsze polskie elity to “przedszkolaki” geopolityki, która np. w Niemczech, a w szczególnie w Rosji jest dobrze przyswojona przez elity rządzące. Dlatego ta książka jest bardzo potrzebna. Bartosiak stara się być obiektywny, to duży plus, choć w rysie historycznym, na razie (połowa książki), za bardzo eksponuje piłsudczykowski federalizm i prometeizm kosztem geopolitycznej myśli endeckiej Popławskiego i Dmowskiego, która na przełomie XIX i XX w. jako jedyna tak naprawdę zasługiwała na miano polskiej geopolityki (granice Polski 1918-21 r. to ziszczenie myśli endeckiej, Polska 1945 to skutek “geopolityki” sanacyjnej). Książka zaskakująco aktualna w związku z konfliktem Trumpa z Europą Zachodnią i tworzenia dla niej przeciwwagi przez USA w postaci Trójmorza. Bartosiak nazywa ten obszar “pomostem bałtycko-czarnomorskim” i poddaje ten konstrukt wnikliwej analizie. Moim zdaniem, Trójmorze z Trumpem może mieć sens, gdyż Ameryka chce przerzucić na Zachód wydatki zbrojeniowe, a jednocześnie nie może dopuścić do wypchnięcia USA z Europy przez Zachód i Rosję oraz utworzenia osi Berlin-Moskwa (do czego dąży Rosja, a Nord Stream to jedno z jej narzędzi) i w końcu do zerwania relacji transatlantyckich. Trójmorze to, tout court, amerykański bufor przed tym zagrożeniem. Jeśli do tego Trójmorze miałoby Trumpowi płacić (tj. kupować amerykańskie uzbrojenie i surowce energetyczne) to Amerykanie są wygrani. Czyżbyśmy obserwowali w długim trwaniu schyłek potęgi Wlk. Brytanii, Francji i w końcu Niemiec ?

    1. Skoro Polska jest taka ważna dla Trumpa to skąd się bierze grymaszenie Trumpa na propozycję Fort Trump, gdy pozycja Trump w USA jest niepewne i pozycja Dobrej Zmiany też. W tych okolicznościach strony umawiające się nie powinne pospiesznie dążyć do faktów dokonanych?

      1. @JSC. Skąd się bierze grymaszenie Trumpa na propozycję Fort Trump ? Z dwóch względów: 1. niechęć do drażnienia Rosji. Pamiętajmy, że strach Rosji o swoje bezpieczeństwo może ją skłonić do wywołania wojny, 2. koszty i problemy. Wszak Polacy w oczach ludzi Zachodu to rycerze o gorących głowach, inaczej niż karni, posłuszni i przewidywalni Niemcy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *