Rozmowy małżeńskie Wielomskich: Instytut Esalen

Adam Wielomski: Od dwóch miesięcy pracuję nad nową książką, poświęconą Yuvalowi Noahowi Harariemu, którego uważam za najważniejszego współczesnego ideologa GAF (tak w literaturze zachodniej określa się Google + Amazon + Facebook, czyli międzynarodowe koncerny cyfrowe). Biorąc pod uwagę fascynację Harariego transhumanizmem – czyli poglądem, że nauka nie tylko wydłuży nasze życie, lecz i da nam w końcu nieśmiertelność – zacząłem wgryzać się w projekty transhumanistyczne. Szybko zorientowałem się, że tropy prowadzą do Instytut Esalen.

Liczne publikacje pokazują związki pomiędzy Esalen Institute a transhumanistycznymi marzeniami miliarderów z Doliny Krzemowej, zresztą Esalen znajduje się tuż obok. Instytut ten, założony w 1962 roku m.in. przez pracowników Uniwersytetu Stanforda, zajmujących się nowatorskimi sposobami myślenia i komunikacji, był prawdziwym matecznikiem transhumanistów. Badania zmierzały do podważenia tradycyjnej religii chrześcijańskiej i jej zastąpienia mistycznymi religiami Dalekiego Wschodu (buddyzm, taoizm, etc); prowadzono intensywne badania nad yogą i na jej podstawie współtworzono techniki NLP i podstawy New Age’u; prowadzono badania nad duchowością ludów pierwotnych, nad szamanizmem, w tym doświadczenia psychologiczne nad narkotykami i substancjami psychotropowymi, aby wyjść poza świadomość i racjonalność człowieka. Za pomocą tej nowej psychologii tworzono naukowe podstawy lewicowej kontrkultury lat sześćdziesiątych; propagowano nowe techniki edukacyjne, aby wyrugować edukację klasyczną; nowe techniki komunikacyjne, aby lepiej wyrażać swoje myśli i kierować ludźmi. Stąd moda i zainteresowania Esalen pośród założycieli GAF. Jakie były cele Esalen? Po pierwsze, negacja całej naszej tradycji, kultury i religii w imię szamanizmu i religii orientalnych, czyli unicestwienie i wyśmianie tradycyjnej racjonalności zachodniej. Po drugie, w tych orientalnych doktrynach poszukiwano nieśmiertelnego ja (Self), które jednoczy się z jakimś wyższym boskim bytem, a więc zachowuje nieśmiertelne istnienie. Nie jest to ja nieśmiertelne w znaczeniu chrześcijańskiej duszy, lecz części wielkiej panteistycznej całości. Self to stan uduchowionej cielesności. Od Esalen do wielkich korporacji cyfrowych jest jeden krok: przecież menedżorem GAF, z których wielu jest transhumanistami, chodzi o stworzenie wirtualnego świata bez chrześcijaństwa, bez zachodniego rozumu, bez logiki, gdzie będziemy przeżywali ekstatyczne doznania w e-przestrzeni, łącząc nasze Self z e-światem.

Magdalena Ziętek-Wielomska: Co ciekawe, jest sporo publikacji na ten temat po angielsku, w Polsce temat ten jest zupełnie nieznany. Przyczyn rewolucji kulturowej 1968 r. upatruje się w marksizmie, podczas gdy prowadzą one wprost do zupełnie innego programu. W dużej mierze tworzony był przez emigrantów z Europy. Nie byłoby Esalen m.in. bez antropologa Franza Uri Boasa, który wprowadził modę na swego rodzaju „prymitywizm”, czego pokłosiem był relatywizm, który opanował potem całą humanistykę. W Esalen bywała jego uczennica Margaret Mead, jedna ze współtwórczyń programu LGBT, który opiera się na założeniach teoretycznych Boasa. W Esalen działał przede wszystkich Aldous Huxley, który zasłynął nie tylko jako autor „Nowego wspaniałego świata”, ale także osoba, która sporo eksperymentowała ze środkami halucynogennymi. „Klimat” tego miejsca bardzo dobrze oddaje film pt. „Odmienne stany świadomości”, którego centralnym motywem jest dążenie do wejścia w „odmienny stan świadomości” po to, żeby dotrzeć do „początku”, który miał być  tym „prawdziwym ja”. Na końcu okazuje się, że tam nic nie ma, jest pustka i nicość. I z tego bywalcy Esalen wyciągnęli wniosek: w takim razie, człowiek od samego początku do końcu stwarza samego siebie. I to właśnie propaguje Harari mówiąc o tym, że człowiek właśnie zaczyna realizować „inteligentny projekt” i jako homo deus tworzyć nową rzeczywistość. I to jest istota globalistycznego programu, właśnie wdrażanego w życie.

Click to rate this post!
[Total: 28 Average: 4.5]
Facebook

2 thoughts on “Rozmowy małżeńskie Wielomskich: Instytut Esalen”

  1. Transhumanizm jest ideą kompletnie niedorzeczną. Nie da się osiągnąć nieśmiertelności za pomocą technologii, niezależnie od tego jak bardzo rozwiniętej. Długowieczność tak. Do kilkuset lat w obecnej formie biologicznej, do nawet milionów lat, jeżeli uda się przetransformować umysł ludzki do komputera (pilaster jest co do tego bardzo sceptyczny).

    Ale nie nieśmiertelność. Same prawa fizyki (konkretnie termodynamika) tego zabraniają

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.