Wielomski: Czy każdy solidaruch jest taki sam?

Przez wiele ostatnich lat, obserwując personalny spór Donalda Tuska z Jarosławem Kaczyńskim (czy też Jarosława Kaczyńskiego z Donaldem Tuskiem – do wyboru), rzucałem hasło „każdy solidaruch jest taki sam”. Rozumiałem przez to, że wszyscy ludzie wyrośli z tradycji Solidarności są tacy sami. Są anarchistami nawet wtedy, gdy rządzą, gdyż jedyne co umieją to strajkować, rozwalać i sypiać na styropianie; wszyscy mają negatywnego bzika na punkcie Rosji i pozytywnego na punkcie Ukrainy; wszyscy są zhołdowani a to wobec Berlina, a to wobec Brukseli. Pamiętam zresztą jak […]

Wielomski: Zbrodnia gen. Jaruzelskiego i „zdrada” KOR-u

Nigdy nie rozumiałem logiki stanowiska naszych „prawdziwych patriotów”, którzy uważają, że gen. Wojciech Jaruzelski jest zbrodniarzem, ponieważ wprowadził Stan Wojenny w dniu 13 grudnia 1981 roku, po czym zarzucają „zdradę” tej części Solidarności, która w 1988-1989 roku weszła w pakt z komunistami, uwieńczony Okrągłym Stołem. Powiem szczerze, że nie dostrzegam szczególnej zbrodni w postaci Stanu Wojennego, ani żadnej zdrady ze strony tzw. doradców Solidarności, wywodzących się głównie z Komitetu Obrony Robotników (KOR). W moim najgłębszym przekonaniu Stan Wojenny był bezalternatywny, ewentualnie alternatywy dla niego byłyby […]

Graban: Czym była „Solidarność”? W poszukiwaniu endeckiego tropu interpretacyjnego

Obchody rocznicy wprowadzenia stanu wojennego w Polsce ponowiły dyskusje wokół istoty „Solidarności” i tego co się wydarzyło w grudniu 1981 roku. W refleksji tej uczestniczyła też prawa strona debaty intelektualnej. Nie mam oczywiście na myśli PiS-u i Instytutu Pamięci Narodowej, bo opinie tych środowisk w kwestii stanu wojennego i „Solidarności” są oczywiste i powszechnie znane, lecz poglądy artykułowane w prawicowych środowiskach niszowych takich jak „Myśl Polska” czy portal Konserwatyzm.pl. To w tych środowiskach dominuje narracja bardzo nieprzychylna związkowi zawodowemu „Solidarność”, która odmawia znaczenia przemianom zainicjowanym […]

Piasta: Stan Wojenny i endecy

Duża część rozpolitykowanego internetu przypomina dziś o kolejnej rocznicy wprowadzenia stanu wojennego. Nie ma w tym nic zaskakującego, gdyż rzeczone wydarzenie stanowi swoisty kamień węgielny autoidentyfikacji rozlicznych grup i środowisk post-solidarnościowych. Natomiast to, co każdorazowo zaskakuje in minus, to udział w owych ponurych misteriach środowisk określających się jako narodowe. Tymczasem stosunek ówczesnych narodowców wobec Solidarności i stanu wojennego był zgoła odmienny, niż wyobrażają to sobie dzisiejsi gołowąsi antykomuniści. Jak czytamy w opracowaniu dr Macieja Motasa „Stronnictwo Narodowe wobec stanu wojennego 13.12.1981r. w Polsce”, działacze i […]

Śmiech: 40 lat „Solidarności”

W kolejną rocznicę gdańskich strajków z 1980 r., które doprowadziły do powstania i zarejestrowania NSZZ „Solidarność”, w najbardziej obiektywnych w historii „Wiadomościach” rządowej Jedynki usłyszałem, że „31 sierpnia 1980 r. władza komunistyczna wreszcie ugięła się i podpisała 21 postulatów”. Zapewne był to skrót myślowy, jednak zabrzmiało to z jednej strony zabawnie, z drugiej, typowo dla obowiązującej od lat propagandy, która nie opowiada historii tamtych wydarzeń, ale tworzy bajeczki na poziomie przedszkola, w których wszystko jest proste jak drut. Swoją drogą, mając w pamięci, że pierwsze […]

Piasta: Solidarność nie była naszym ruchem

Elity polityczne i media celebrują w najlepsze czterdziestą rocznicę porozumień sierpniowych. Szczery pietyzm, z którym podchodzą do swego styropianowego kombatanctwa weterani „Solidarności” bynajmniej nie zaskakuje. Jak by nie spojrzeć udało im się. Na swój sposób zwyciężyli. W końcu to oni i ich rodziny wraz z ludźmi starego reżimu stali się największymi beneficjentami transformacji ustrojowej… Solidarność nigdy nie była „naszym” ruchem. Choć popierana i budowana przez rzesze uczciwych patriotów i zwyczajnie porządnych ludzi, od początku skalana była grzechami pierworodnymi typowymi dla wszelakich ruchów rewolucyjnych. Z jednej […]

Hagmajer: Mit „Solidarności”. Oddolny ruch czy kolorowa rewolucja?

40. rocznica tzw. „porozumień gdańskich” wywołała szeroką dyskusję o dziedzictwie słynnego na cały świat polskiego ruchu związkowego „Solidarność”. Pojawiają się jednak głosy o potrzebie odkłamania historii tego ruchu, który bardzo szybko został przejęty przez „doradców”, często posiadających lewacki rodowód polityczny. Nie sposób też uciec przed pytaniem, jaka była rola służb, zarówno polskich, jak i obcych w „przemianach” zachodzących w Polsce w latach 80. Czy może ruch „Solidarności” był odpowiednikiem obecnych „kolorowych rewolucji”? Na to pytanie odpowie Marcin Hagmajer z Narodowej Akademii Informacyjnej.