Ukraińska oligarchia w Europie?

Najważniejszy z nich ma dziś wymiar personalny i dotyczy prawdopodobnej zmiany na stanowisku premiera. Nikołaja Azarowa sprawującego ten urząd od czasu zwycięstwa Partii Regionów w wyborach prezydenckich i parlamentarnych miałby zastąpić ktoś bardziej odpowiadający nowej, zachodniej orientacji Ukrainy. Na giełdzie nazwisk coraz częściej pojawia się w tym kontekście nazwisko obecnego wicepremiera Aleksandra Wilkula, człowieka ściśle związanego z tzw. klanem donieckim, a przede wszystkim z najpotężniejszym ukraińskim oligarchą Rinatem Achmetowem.

Kampania wizerunkowa Wilkula, której koszt ukraińscy eksperci oceniają na od pół miliona do miliona dolarów miesięcznie, prowadzona jest zarówno na Ukrainie, jak i w krajach Unii Europejskiej. Ostatnio mieliśmy okazję gościć tego ambitnego polityka w Polsce, podczas Forum Ekonomicznego w Krynicy, gdzie występował on obok premiera Donalda Tuska i szefa słowackiego rządu Roberta Fico. Warto przyjrzeć się przy tej okazji działalności obecnego wiceszefa rządu odpowiedzialnego za infrastrukturę. Aleksander Wilkul jest jednym z najmłodszych członków ukraińskiego rządu (rocznik 1974), którego w sponsorowanych artykułach prezentuje się zazwyczaj jako utalentowanego menedżera ze sporym, jak na swój wiek, doświadczeniem. Doświadczenie to ukraiński polityk pochodzący z Dniepropietrowska zawdzięcza wieloletnim związkom jego i jego ojca z Rinatem Achmetowem, właścicielem System Capital Management. Pracował na stanowiska kierowniczych zaraz po ukończeniu studiów, trafiając do kombinatów wydobywczych i przemysłowych kontrolowanych przez SCM. W 2006 roku został po raz pierwszy wybrany deputowanym do Rady Najwyższej, w 2010 decyzją prezydenta trafił na stanowisko gubernatora obwodu dniepropietrowskiego, związując swoją polityczną przyszłość z Partią Regionów. W grudniu 2012 roku objął tekę wicepremiera, odpowiedzialnego za jeden z najtrudniejszych obszarów – drogi i infrastrukturę. Obecnie jest faworytem najbogatszego z Ukraińców na stanowisko premiera po spodziewanej dymisji Nikołaja Azarowa. W macierzystej Partii Regionów znany jest przede wszystkim ze zdeterminowanego euroentuzjazmu i wiary w przyszłe członkostwo Ukrainy w UE, ale także z tendencji nacjonalistycznych – w tym roku wziął udział w odbywającym się we Lwowie Światowym Kongresie Ukraińców, będąc tam jedynym wysoko postawionym przedstawicielem partii rządzącej.

Aktywne uczestnictwo Wilkula w krynickim Forum Ekonomicznym najwyraźniej wynikało ze szczodrej działalności sponsorskiej Rinata Achmetowa. Co ciekawe, zapytany przez polskich dziennikarzy o swoje związki z oligarchą ukraiński wicepremier, bez poczucia większego dyskomfortu odpowiedział, że spotkał się z nim ostatni raz „aż cztery miesiące temu”, zaś celem tematem ich rozmowy był projekt ustawy budżetowej Ukrainy na kolejny 2014 rok. Ni mniej, ni więcej, wicepremier przyznał, że w istocie podlega politycznej kontroli Achmetowa. Organizowane przez Zygmunta Berdychowskiego, powiązanego oligarchami ukraińskimi, Forum Ekonomiczne po raz kolejny stanowiło zatem w dużej mierze forum promocji określonych opcji politycznych związanych ze stojącym za nim kapitałem. W programie znalazło się nie tylko uczestnictwo Wilkula w dwóch panelach i jego dodatkowa konferencja prasowa, ale także prezentacja obwodu dniepropietrowskiego i spółek kapitałowo powiązanych z SCM.

Warto w tym kontekście skonstatować po raz kolejny, iż Ukraina jawi się projektem bardziej biznesowym niż państwowo-politycznym, czego kolejnym dowodem jest zadziwiająca kariera niespełna czterdziestoletniego Wilkula. Ewentualne stowarzyszenie tego kraju z Unią Europejską doprowadzi do nieuniknionego zderzenia dwóch logik – biurokratyczno-proceduralnej logiki Brukseli z oligarchiczno-niezinstytucjonalizowaną logiką Kijowa. Jak ten proces wpłynie na każdą ze stron – przekonamy się już prawdopodobnie w przyszłym roku.

Jan Sroczyński

[Głosów:0    Średnia:0/5]
Facebook

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *