Wielomski: Koniec globalizacji i globalizmu

Wraz z początkiem wojny na Ukrainie zakończyła się globalizacja i towarzysząca jej ideologia globalizmu. Wizja jednej planety, jednego zarządu planetarnego, jednej światowej gospodarki i kosmopolitycznej kultury rozpadła się. Rosyjski najazd na Ukrainę to początek geopolityczno-cywilizacyjnego rozłamu.

Globalizacja jako proces i globalizm jako ideologia były wyrazem dominacji świata anglosaskiego w polityce, ekonomii i w świadomości ludzkiej. Język angielski był językiem globalizmu. W wyniku wojny na Ukrainie doszło do tektonicznego pęknięcia nie tylko pomiędzy Rosją a Zachodem, lecz między Eurazją a Zachodem. Rosja została usunięta ze wszystkich globalnych zachodnich struktur i organizacji, z systemu SWIFT, z kultury światowej, z zawodów sportowych, etc. Błędem jest jednak pogląd, że została odcięta i została sama. Nie mam wątpliwości, że nie byłoby jej agresji na Ukrainę bez poparcia Chin, którym w wojnie tej przypisuję tzw. sprawstwo kierownicze. Dlatego pogląd o izolacji Rosji uważam za niezrozumienie. Rosja nie jest izolowana, lecz oddzieliła się od Zachodu, korzystając z chińskiego wsparcia. Rów tektoniczny dzielący Moskwę od zdominowanego przez Anglosasów Zachodu wcześniej lub później oddzieli również Chiny. Czy Chiny i Rosję można ogrodzić od świata? Można. Ale można także sprawę określić innymi słowy: Rosja z Chinami odgradzają Zachód od reszty świata.

To nie jest odgrodzenie jednego z mocarstw przez inne, lecz podział świata na Eurazję i świat atlantycki. Obydwa te światy są samowystarczalne. Rosja posiada surowce a Chiny nowoczesną gospodarkę, wytwarzającą PKB już większe od amerykańskiego. Moskwa będzie dostarczała Pekinowi surowce, w które chińska ziemia jest wyjątkowo uboga, a Pekin sprzedawał jej wyroby przemysłowe i elektronikę. Stany Zjednoczone będą sprowadzać surowce z Bliskiego Wschodu i Ameryki Łacińskiej, handlując z Europą Zachodnią, która będzie się teraz starać uniezależnić od surowców rosyjskich. Powstają dwie autarkiczne ekonomicznie, politycznie i cywilizacyjnie – jak to określali geopolityce niemieccy – „wielkie przestrzenie” (niem. Grossraume). Oczywiście, ekonomicznie na tej autarkizacji stracą wszyscy, gdyż rynek światowy zostanie zastąpiony dwoma rynkami wielko-przestrzennymi. Chiny już od jakiegoś czasu przygotowują się na ten moment, stawiając na wzrost własnego popytu wewnętrznego i, o czym mało kto wie, popytu wewnętrznego w Rosji. Chińczycy mają to do siebie, że udając naiwnych i przytakując wszystkim, myślą kategoriami dziesięcioleci. Nie daliby Rosji zielonego światła do inwazji na Ukrainę, nie będąc przygotowanymi do zmniejszenia swojej wymiany handlowej z Zachodem. Większość państw amerykańskich, afrykańskich i azjatyckich będzie poza tym konfliktem i będą handlować z obydwoma stronami. Dajmy jako przykład Indie, mocno powiązane ekonomicznie z Anglosasami, lecz od dziesięcioleci kupujące broń w Rosji, ponieważ wrogi im Pakistan otrzymuje ją od Amerykanów.

W 2022 roku skończył się globalizm na korzyść wielkich przestrzeni kontynentalnych. Od kilku lat pisał o tym Klaus Schwab nauczając o „skróceniu łańcuchów dostaw”. Miała to zrobić pandemia. Na ile skutecznie nie wiem, ale z pewnością proces dokończył Władimir Putin za chińską namową. W 2022 roku ideologia globalizmu cofnęła się z woli panowania nad światem, stając się ideologią świata zachodniego. W tym sensie globalizm stał się „półglobalizmem”. Drugą połówkę świata obejmie „euroazjatyzm”, przy czym proszę tego nie interpretować jako duginizmu, gdyż wątpię aby w Chinach zachwycano się Czwartą Teorią Polityczną, która jest zbyt rosyjsko-centryczna.

Pęknięcie polityczno-ekonomiczne oznacza także pęknięcie kulturowe. Wspomniany przed chwilą Aleksandr Dugin napisał dwa tygodnie po wybuchu wojny: „Światowe Forum Ekonomiczne ogłosiło, że ‘zerwało wszystkie stosunki’ z rosyjskim rządem i Władimirem Putinem. To świetna wiadomość. Rosja wreszcie pozbyła się globalizmu i fanatyków Wielkiego Resetu. (…) to początek wyzwolenia ludzkości spod liberalnej dyktatury światowych monopoli”. To prawda, Rosja wreszcie pozbyła się globalizmu i fanatyków Wielkiego Resetu. Po przetłumaczeniu na język polski tradycyjny: Rosja pozbyła się zapadników i zapadnictwa, czyli tych, którzy od stuleci próbowali ją liberalizować, westernizować, upodabniać do Zachodu. W momencie, gdy Federacja Rosyjska została usunięta ze wszystkich instytucji świata zachodniego, dla przeciętnego Rosjanina zapadnik stanie się synonimem zachodniego agenta, który dąży do kapitulacji i podporządkowania się zachodniemu globalizmowi. Putin – który, o czym mało kto dziś pamięta, także był początkowo zapadnikiem i chciał wprowadzić swój kraj do NATO – wykopał właśnie gigantyczny rów między Zachodem a Eurazją. Wykopał go na wiele lat, dziesięcioleci, a może nawet pokoleń.

Zapadnictwo w Rosji zbankrutowało i nie da się obecnie być zapadnikiem i rosyjskim patriotą-państwowcem. Podobny proces dotyczy świata zachodniego, także Polski. Wszyscy wiedzą, że przez lata byłem rosjo-realistą, a dla niektórych rusofilem. Uważałem, że w interesie Polski jest prowadzić politykę Węgier Victora Orbana, czyli uczestnicząc w zachodnich systemach ekonomiczno-obronnych prowadzić wobec Rosji przyjazną politykę. W 2022 roku opcja prorosyjska w Polsce jest skończona – paradoksalnie właśnie wtedy, gdy ze względu na napiętą sytuację międzynarodową byłaby jak najbardziej potrzebna. Jednak po uchwale Sejmu RP w sprawie uznania Władimira Putina za „zbrodniarza wojennego” i w ogólnej atmosferze nienawiści do Rosji, nie uważam opcji prorosyjskiej za możliwą na długie lata. Będzie zapewne możliwa za ileś lat, ale to już będzie w innym świecie i wątpię czy tych czasów dożyję. Jeśli przyjmiemy język Dugina, że toczy się walka cywilizacji euroazjatyckiej ze światem Klausa Schwaba, to właśnie mamy triumf schwabizmu w Polsce. Szybko to odczujemy, gdyż „pół-globalizacja” zaciśnie nad Polską swoje obcęgi.

Adam Wielomski

Click to rate this post!
[Total: 49 Average: 4.5]
Facebook

22 thoughts on “Wielomski: Koniec globalizacji i globalizmu”

  1. Kolejny tekst napisany żeby coś napisać, walka o to kto będzie dominował nie jest porzuceniem idei globalizacji tylko negocjacją o korzyści, wysokość renty. Globalizacja polega na kontroli wszelakiej działalność ludzi a ta postępuje niezachwianie: likwidacja gotówki, dowody biometryczne, krypto waluty, 5G itp. Oczywiście z globalnej kontroli można się wypisać ale wygląda na to że Polacy nie zamierzają.

  2. Już kiedyś, w latach 50 i 60 XX wieku, Rosja i Chiny oddzieliły się od „globalizacji”. I jakoś, mimo że „globalizacja” wtedy była znacznie słabsza niż dziś, a Rosja z Chinami, jeżeli nawet nie potężniejsza, to na pewno dużo od dzisiejszej większa, nie przyniosło to im sukcesu…

    Tym bardziej nie może się to udać dzisiaj i przynajmniej Chiny doskonale o tym wiedzą i dlatego żadnego „końca globalizacji” nie będzie, bo musiałby być on przede wszystkim końcem Chin, a na pewno końcem ChRL.

    Owszem, podpuszczając katechona Putina do zaatakowania Ukrainy, mogła zapewne chcieć ChRL przetestować reakcję USA i Zachodu. Przetestowała, zebrała dane i teraz może zużytego katechona Putina wyrzucić na śmietnik. Ale na pewno nie będą chcieli Chińczycy tonąć wraz z nim, tym bardziej, że rzekoma potęga chińskiej gospodarki to taki sam faktoid jak potęga rosyjskiej armii. ChRL jest zależne od Zachodu w znacznie większym stopniu niż Zachód od ChRL.

    Globalizacja to nie żadna „ideologia” tylko proces ekonomiczno-społeczny, który przeróżne ideologie usiłują jedynie, mniej lub bardziej udolnie, opisać. Globalizacja zachodzi dlatego, że światowy podział pracy, zgodnie z prawem Ricardo, przynosi korzyści wszystkim stronom. Gdyby Chinom i Rosji rzeczywiście opłacał się wzajemny autarkizm, typu wymiana rosyjskich surowców na chińskie towary przemysłowe z ignorowaniem całego pozostałego świata, już dawno taka wymiana by rozkwitała. Skoro jej nie ma, to znaczy,że nie jest opłacalna dla żadnej ze stron. W handlu bowiem nie o to chodzi, żeby się tylko „kręcił”, czyli żeby towary wędrowały, ale o to, żeby osiągnąć zysk.

    Globalizm jest nieuchronny i będzie narastać w sposób niepohamowany, aż ogarnie całą Ziemię, a może i nawet przestrzeń pozaziemską. Na dłuższa metę wszystkie kraje na świecie w końcu upodobnią się do siebie tak bardzo, że różnice będą tylko na poziomie folkloru.

    Aby zatrzymać i cofnąć globalizację, należałoby cofnąć cała ziemską cywilizację do czasów sprzed rewolucji przemysłowej, czyli pogrążyć ją w nędzy i głodzie.

    1. „Owszem, podpuszczając katechona Putina do zaatakowania Ukrainy, mogła zapewne chcieć ChRL przetestować reakcję USA i Zachodu.”

      Chiny nie mają większego wpływu na rosyjską politykę. Oba kraje są perspektywicznym wrogami – będą kiedyś walczyć o Syberię. Zatem Chiny nie mogły Rosji powstrzymać w ataku na Ukrainę. Liczyły tylko na porażkę USA w tej proxy war i mocno się rozczarowały militarną siłą Rosji. Porażka Rosji na Ukrainie zmniejsza ryzyko wojny o Tajwan, Chiny muszą jeszcze poczekać na bardziej dogodny moment. Obecnie Chiny są zainteresowane wygaszeniem konfliktu, aby przywrócić przepustowość Pasa i Szlaku na pomoście bałtycko-czarnomorskim.
      Na razie świat Morza wygrywa ze światem Lądu.

      1. Rosja nie będzie z Chinami o nic walczyć, zostanie sprowadzona do źródła tanich zasobów. Chińczycy właśnie stają się głównym rosyjskim odbiorcą, pracują nad oparciem wszelkich rozliczeń w yuanie. Reszta jest kwestią czasu.

        1. Walczyć nie będą, bo najpierw w kolejności stoi Tajwan, potem Mongolia. Co do kupowania rosyjskiego drewna i węglowodorów, to Chiny chcą towarów niskoprzetworzonych, żeby rozwijać przemysł przetwórczy u siebie. Nawet głupie drewno wolą korować u siebie, bo wspiera to ich rodzimy przemysł tartaczny.

      2. Wyglada na to ,ze niektorym ciagle jeszcze chodz po glowie granica polsko(albo miedzymorsko-)chinska na Uralu.Poza tym w geopolityce chodzi nie tylko o to aby „geszeft sze krecil” panie pilaster.

      3. Trudno to będzie nazwać „walką”. Po prostu Chiny dzisiaj jeszcze oficjalnie rosyjski Daleki Wschód sobie po prostu wezmą. Bez żadnego oporu. Ewentualnie podzielą się nim z Japonią. Inna sprawa, że na Chiny też nadchodzi potężny kryzys, aczkolwiek nie tak wielki jak w Rosji

    2. „Tym bardziej nie może się to udać dzisiaj i przynajmniej Chiny doskonale o tym wiedzą i dlatego żadnego „końca globalizacji” nie będzie, bo musiałby być on przede wszystkim końcem Chin, a na pewno końcem ChRL.”

      Problem w tym, że to właśnie Amerykanom może zależeć na odcięciu Chin od globalizacji.

      1. Raczej należy przypuszczać, że nie. Chiny „zglobalizowane” zaczną, wcześniej czy później, przypominać Tajwan. Nie będą dla USA żadnym wrogiem, tylko partnerem. Na izolowaniu ChRL zależy raczej tamtejszej komunistycznej elicie władzy, która usiłuje obecnie mieć ciastko, czyli zachować swoją władzę nad Chinami i zjeść ciastko, czyli czerpać korzyści z handlu światowego – globalizacji. To się na dłuższą metę nie może udać. Każdy kraj poddany globalizacji, w końcu, kiedy stopu procentowe spadną do odpowiednio niskiego poziomu i zwrot z inwestycji kapitałowych zejdzie do zera, musi też poddać się konwergencji i upodobnić do pewnego optymalnego wzorca, zbliżonego do USA.

  3. Patrząc na te procesy geopolitycznych przetasowań przez pryzmat teologii , to należy zmienić nazewnictwo i twierdzić, że to wojenki świata herezji. Świata powstałego po rewolucji francuskiej czyli zachodni protestantyzm, pokomunistyczna-prawosławna Rossija i komunistyczne Chiny. Ta mocarstwa rzeczywistość została stworzona przez złe zasady cywilizacyjne i prędzej czy później doprowadzą do wojenki światowej. Co chyba w jakiś objawieniach zostało przepowiedziane. Zasady rządzą światem i one się dzielą zero jedynkowo na dobre i złe. Dobre idą do dobrego, złe do złego.

  4. Bardzo trafna ocena i pesymistyczna dla Polski. Odnosi sie wrażenie, że nasze władze kolejny raz dążą do jej likwidacji.

  5. jedyna pociecha>wiemy że w Polin rules 'zjednoczone prawiczki’ aka patrioci pod wodzą jaro 'dementia’ kaczor + morawer
    a robią dokładnie to samo co zrobiłaby 'totalna opozycja’ >wybiórcza-tvn-tusk-kwachu
    i najładniej status quo – w każdym aspekcie cywilizacyjnym- opisuje to co Kisielewski powiedział w czasach tzw. 'komuny’>to, że jesteśmy w ciemnej dupie to oczywiste. Ale najgorsze, że zaczynamy się w niej urządzać
    a ja bym dodał to co Churchill miał powiedzieć (postMonachium)>Polska, chciwa hiena Europa
    a potem (w czasie WWII) jeszcze dodał, o Polakach:
    'Najdzielniejszy pośród dzielnych, prowadzony przez najpodlejszych wśród podłych.’
    a poza tym, nie wiem skąd prof. Wielomski 'czerpie’ opinie w kwestiach ekonomicznych, np pisząc: 'ekonomicznie na tej autarkizacji stracą wszyscy, gdyż rynek światowy zostanie zastąpiony dwoma rynkami wielko-przestrzennymi.’>sorki ale autor – jako 'historyk myśli politycznej’ nie ma wystarczającej wiedzy 'w przedmiocie sprawy’= równe co do groteskowości z narracją zarówno zjednoczonych prawiczków aka patriotów: kaczor prezio tysiąclecie+moraver czy Michalkiewicz, Korwin vel Mikke czy Sommer z nczasu. A co powie Pan w kwestii 'bilansu handlowego’ poszczególnych 'wolnych, demokratycznych’ państw w czasach 'neoliberalizmu-globalizmu-korporacji’???
    czy kwestie monetarne>drukowanie kasy w ramach MMT-modern monetary policy?? Cisza?
    Opinie 'niezależne’- szczególnie 'wolnym świecie’ – są po stronie Rosji i CHRL
    – w KAŻDYM aspekcie cywilizacyjnym i zapewniam.
    Jako anegdotę> 'dzisiaj’ odbywa
    Day one of the World Government Summit 2022 Held in Dubai World Government Summit 2022 Livestream: Day 1 SZWABUSxxx
    .https://youtu.be/JTTDzH2A1tM
    ale najzabawniejsze to to, ze – fachowcy, czyli ekonomiści z Rabobanku (amerykańskiego) piszą (wczoraj):
    All Global(ization) Institutions Are Struggling To Define Their New Roles
    czyli
    Wszystkie instytucje GLOBALNE-GLOBALISTYCZNE walczą o zdefiniowanie swoich nowych ról!! Too much math, not enough polymath – za dużo matematyki, za mało WIEDZY??
    .https://www.zerohedge.com/markets/rabobank-all-globalization-institutions-are-struggling-define-their-new-roles
    bo:
    World Government Summit 2022 Held in Dubai – World Government Summit 2022 Livestream: Day 1
    .https://youtu.be/JTTDzH2A1tM
    i chyba mamy powód do…. WK…..WIENIA bo:
    What Is The „Great Reset” And What Do The Globalists Actually Want? 03.04.22
    .https://www.zerohedge.com/geopolitical/what-great-reset-and-what-do-globalists-actually-want
    i dziwić się , że Ruskie i Chinole – oczywiście, że we współdziałaniu – mają w głębokim 'poważaniu’ te klocki i wybierają 'autarkię’ i na tym nie stracą
    ale mamy powód do STRACHU-co nam zafundowały nasze post1989 elyty = choć elyty z UK+USA biorą pod uwagę 'worst case scenario’
    Seven Worst-Case Scenarios From The War In Ukraine 04.04.22 ( by Niall Ferguson, op-ed via Bloomberg.com,)
    https://www.zerohedge.com/geopolitical/niall-ferguson-seven-worst-case-scenarios-war-ukraine
    a zapewniam pana Profesora, że PROFESOR niall ferguson – (jak się jest autorem historii Rotszyldów- ciągle siedzą w UK) ma dostęp do wiedzy, która jest NIEDOSTĘPNA naszym profesorom nie mówiąc o publico pleno-szczególnie w Polin-wyjątkowo odmóżdżoną (vide posty powyżej)

  6. W czasach preindustrialnych, maltuzjańskich, podstawą gospodarki było rolnictwo, a głównym środkiem produkcji – ziemia. A ponieważ, z ekologicznego punktu widzenia, rolnictwo jest systemem symbiotycznym, to ówczesne społeczeństwa można potraktować jako takie systemy symbiotyczne, tak jak np. porosty. A ze względu na rozmaitość w skali świata uprawianych roślin, hodowanych zwierząt, zróżnicowanie klimatyczne, glebowe, etc, istniała też rozmaitość światowych kultur i cywilizacji, bo każda z nich wykształciła się w różnych warunkach naturalnych i osiągała optimum wydajności w różnych miejscach takiej kulturowej przestrzeni fazowej.

    Jednak zmieniło się to w momencie rozpoczęcia rewolucji przemysłowej. Ziemia stopniowo traciła na znaczeniu a podstawowym środkiem produkcji stawał się kapitał. A kapitał jest na warunki naturalne wrażliwy dużo mniej niż ziemia. Istnieje prawdopodobnie tylko jeden optymalny sposób na pomnażanie kapitału i tym samym tylko jeden optymalny model społeczeństwa, ustroju społeczno-gospodarczego i tym samym kultury. Dlatego, w miarę jak kolejne kraje wchodziły i nadal jeszcze wchodzą w etap rewolucji przemysłowej, stopniowo upodabniają się do siebie nawzajem i się „amerykanizują”, nie dlatego, że USA narzuca im jakoś swój model kulturowy pod przymusem (Rosja usiłuje siłowo swój model narzucać i każdy kto może się przed tym zażarcie broni) , ale dlatego, że właśnie model amerykański jest chyba najbardziej do tego optymalnego zbliżony.

    Stąd też wynika globalizacja i globalizm, czyli upodabnianie się całego świata do USA i do siebie nawzajem. Nie da się tego procesu odwrócić ani zatrzymać, inaczej niż poprzez powrót do maltuzjanizmu, czyli epoki powszechnej nędzy. Co nie znaczy, że takich prób się nie podejmuje. Ale na dłuższą metę nie mogą się one udać.

    Proces globalizacji przyśpieszy jeszcze bardziej, kiedy wskutek akumulacji, cena kapitału spadnie blisko zera, a podstawowym źródłem wzrostu gospodarczego staną się innowacje, tak jak dzisiaj w najbardziej rozwiniętych krajach świata. Zwycięży model kulturowy i cywilizacyjny, który będzie najbardziej wydajny w dostarczaniu innowacji. Na pewno nie będzie to chiński komunizm, ani rosyjska oligarchia. 🙂

    1. To (który model wygra/ł) wciąż wydaje się być zagadką.
      Zwłaszcza w przypadku Chin – z tego co mówią ci z bliska ich obserwujący, Chiny poczyniły ogromne postępy wlaśnie w organizacji pracy, współdziałania całego społeczeństwa. Patrząc na skok jaki wykonali, trudno temu zaprzeczyć.

      Jedyne, co dziś na pewno można powiedzieć, to że na pewno nie można Chin tak nonszalancko zignorować.

      1. Jednak, gdyby Chiny 40 lat temu wprowadziły thatcheryzm, to byłyby obecnie z półtora raza potężniejsze od USA. Nie musieliby się martwić o czipy, mieliby swojego Elona Muska (i to nie jednego), lataliby na Księżyc i zamiast wojować z USA, po prostu zostaliby liderem świata zachodniego.

          1. Mało prawdopodobne. Raczej byłoby jak na Tajwanie , tylko w całych Chinach kontynentalnych. To byłaby dopiero potęga – jak UE + USA razem wzięte.

        1. Zadajmy sobie pytanie jakie przewagi konkurencyjne mieli Germanie w V w. n.e. kiedy obalali Cesarstwo Rzymskie? Czy mieli wolny rynek? Przez setki lat uczyli się od Rzymian imitując ich w wielu dziedzinach, także sztuki wojennej. To samo robią Chińczycy i są w punkcie kiedy mogą myśleć poważnie o obaleniu anglosaskiej dominacji. Oczywiście to zajmie jeszcze około 15 lat, ale wynik jest przesądzony. w dużej mierze to sami Anglosasi się pokonają restrykcjami gospodarczymi i straszeniem kapitału podatkami. Przekonanie o wyższości wolnego rynku jest pokłosiem intelektualnej dominacji Anglosasów w świecie Zachodu.

        2. Wystarczyłoby wprowadzić w ChRL rozwiązania tajwańskie, a Chiny byłyby dzisiaj najbogatszym i najbardziej rozwiniętym krajem na Ziemi. Ale wtedy partia komunistyczna musiałaby oddać władzę, a to oczywiście jest niedopuszczalne. Bo takie „tajwańskie” Chiny byłyby tak samo „zglobalizowane” jak Tajwan, co przecież byłoby dla konserwatystów nie do przyjęcia. 🙁

    2. W Chinach nie ma komunizmu. To nawet nie jest realny socjalizm, który znamy z PRL i byłych demoludów. System ten zdecydowanie przypomina coś pośredniego – pomiędzy realnym socjalizmem a wolnorynkowym kapitalizmem. Kapitalizm państwowy, czy socjalistyczna gospodarka rynkowa. Po prostu hybryda.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.