Wielomski: Myśl polityczna Reformacji

Prof. Adam Wielomski: Myśl polityczna Reformacji. Wykład składa się z 4 części: 1/ Dyskusja o przyczynach Reformacji (od zepsucia Kościoła, po kwestie polityczne); 2 / Omówienie nauki Marcina Lutra z okresu wczesnego (emancypacyjnego) i późniejszego (autorytarnego); 3/ Nauka Jana Kalwina; 4/ Anabaptyści.

Click to rate this post!
[Total: 3 Average: 5]
Facebook

6 thoughts on “Wielomski: Myśl polityczna Reformacji”

  1. Dobra, dwa pytania.
    1. Dlaczego tak dużo uwagi poświęca się protestantyzmowi a tak niewiele prawosławiu?
    2. Czy obecnie, po pięciu stuleciach, protestanccy teologowie nadal stanowią takie intelektualne bagno? Rozumiem, że w USA mamy ludowe, protestanckie sekciarstwo, ale wielkie, narodowe kościoły protestanckie Europy?

    1. 1. Prawdopodobnie z racji tego, że prawosławie w zasadzie nie wpłynęło na zachodnie systemy polityczne, a i w głównym kraju prawosławnym(Rosji) to władze zmuszały Cerkiew do podległości polityce, a nie odwrotnie.
      2. O dokonaniach współczesnej teologii protestanckiej świadczą takie kwiatki jak robienie pastorami a nawet biskupami kobiet i zboczeńców seksualnych

      1. 2) A dokonania współczesnej teologii katolickiej to biskupi złodzieje ukrywający pedofili w sutannach.

      2. „O dokonaniach współczesnej teologii protestanckiej świadczą takie kwiatki jak robienie pastorami a nawet biskupami kobiet i zboczeńców seksualnych”.

        Oj tam, oj tam. W UK i w Niemczech funkcjonują przecież katedry teologii protestanckiej i tam nadal wałkuje się św. Tomasza, Franciszka, Augustyna. Chyba nawet na Cambridge coś takiego jest.

      3. 1. Czyli jak – katolik prędzej znajdzie wspólny język z prawosławnym, czy z luteraninem? Ja rozumiem, że jedni to schizmatycy a drudzy – heretycy. Co gorsze?

        2. Co do teologii, to nie tylko święcenia, ale te wszystkie filizoficzne rozkminy. Wierzyć mi się nie chce, że każdy teolog protestancki XXI wieku interpretuje Biblię po swojemu. Wewnątrz luteranizmu czy anglikanizmu panuje jednak pewien konsensus i dyscyplina intelektualna. Co innego sekciarski protestantyzm rodem z USA – to może być kloaka, bo ci ichni „teologowie” to często tacy Kaszpirowscy, czy Ziębowie.

        1. @Tommy – zależy. Różnice między prawosławiem a protestantyzmem są gigantyczne, ale długi czas dla ichniej współpracy wystarczał antypapizm. Później współpraca się załamała, gdy jedni i drudzy uświadomili się o różnicach (np. Kalwin wprost nazwał prawosławie jako greckie pogaństwo z chrześcijańskimi wstawkami). Współpraca katolicko-prawosławna możliwa byłaby, gdyby lepiej zagrano (z obu stron; aby Basileus i jego administracja nie była winna ale też i nasi monarchowie z rycerstwem) z ryzykiem islamskim. Na linii katolicyzm-protestantyzm brakuje wspólnego wroga. Różnej maści protestanci wolą podjąć się współpracy z neopoganami lub komunistami, byleby tylko zniszczyć katolicyzm.

          Co do pierwszego. Prawosławne doktryny nawet na świat prawosławny zbytni wpływ nie miał. Jedyne co zachowało się to koncepcja katechoniczności prawosławnego Cesarstwa Rzymskiego. Rosja przyjmowała praktyczne wzorce ze świata protestanckiego, Bizancjum nieustannie kręciło się w post-rzymskim smrodku, bałkańskie czy azjatyckie państwa prawosławne zwykle nie utrzymywały się na tyle długo i dobrze by mieć siłę do wytworzenia własnych doktryn politycznych.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.