Wielomski: Nienawiść i mowa nienawiści

Pojęcie “mowa nienawiści” jest ostatnio odmieniane przez wszystkie przypadki, w efekcie zamordowania Pawła Adamowicza. Jak się łatwo domyśleć, nigdy nie byłem entuzjastą Prezydenta Gdańska, ani reprezentowanej przezeń linii ideowo-politycznej. Tym niemniej oczywiście muszę potępić jego morderstwo. Jako zwolennik kary śmierci mam jednoznaczne poglądy jak powinien wyglądać dalszy los sprawcy mordu. W tej chwili nie wiemy jeszcze jakie kierowały tym ostatnim motywy, acz zapewne nie był to człowiek normalny. Nie bardzo dostrzegam w całej sprawie motywy polityczne, lecz raczej motyw prywatnej zemsty za czasy, gdy rządziła PO, a gdy morderca Adamowicza trafił do więzienia. To, że akurat podniósł rękę na Prezydenta Gdańska, a nie na innego polityka z kręgów Platformy Obywatelskiej, wydaje się przypadkiem. Po czterech napadach na banki każdy złapany przestępca trafiłby do więzienia, bez względu na to, kto sprawowałby władzę. Akurat Zamordowany bodaj nie miał nic wspólnego ze skazaniem i osadzeniem tego przestępcy. Osoba ofiary była przypadkowa.

Oczywiście, panująca w Polsce od dekady atmosfera psychicznej wojny domowej sprzyja przemocy i zabójstwom na tle politycznym. Nie mamy już dziś żadnej debaty politycznej, nie mamy politycznego racjonalizmu, a jedynie ziejącą ze wszystkich stron polityczną nienawiść. Osobiście zresztą nie wierzę, że napędzający ten fanatyzm politycy postsolidarnościowi rzeczywiście sami ulegają tym emocjom. Jest w tej wojnie polsko-polskiej coś z nieformalnego (a może i formalnego?) układu, że wspólnie wywołamy wojnę, podniecimy nią masy, rozgorączkujemy je i podzielimy między nasze dwie partie tak, aby nikt trzeci nie wcisnął się pomiędzy nas na scenę polityczną. Sprawstwo moralne za tę powszechną nienawiść ponosi polska klasa polityczna. I po zabójstwie Pawła Adamowicza cała ta klasa polityczna powinna spojrzeć w lustro, zanurzyć rozgrzane głowy w kubłach z zimną głową i ochłonąć, wyluzować, przestać budować emocje i zaproponować powrót do sporu na argumenty. Politycy i dziennikarze z PO-PiS-u, mimo obopólnej nienawiści, poszli jednakże inną drogą. Co ciekawe, politycy i dziennikarze obydwu zantagonizowanych stron, zamiast spojrzeć w lustro, znaleźli już winowajcę siania nienawiści na zewnątrz swoich gabinetów: to Internet i swoboda wypowiedzi w Internecie.

Rzeczywiście, Internet to prawdziwa kopalnia nienawiści politycznej, gdzie liczba kretynów przekracza wszelkie wyobrażalne rozmiary. A fałszywe konta na portalach społecznościowych czynią ich liczbę większą niż jest w istocie. Jednak to nie internauci odpowiadają za mord w Gdańsku. Morderca przez ostatnie 5,5 roku siedział w więzieniu i wyszedł na wolność bodaj przed miesiącem. I teraz mamy dwie możliwości: albo w więzieniu nie ma dostępu do Internetu i komputerów, a więc nie mógł się naszprycować politycznie przez ten czas, albo więźniowie mają dostęp do Internetu, co uczyniłoby z polskich więzień mega-kafejkę internetową. Z tego co wiem, więźniowie jednak nie mają dostępu do Internetu, czyli nienawiść wylewająca się w tym medium nie miała najmniejszego wpływu na mord uczyniony w Gdańsku. Zresztą nawet gdyby rzeczywiście jakiś szaleniec naczytał się idiotyzmów w Internecie i kogoś zabił ze względów politycznych, to czy (moralne) sprawstwo kierownicze mieliby wszyscy kretyńscy internauci czy klasa polityczna, która tych ludzi nakręciła do stanu politycznego fanatyzmu? Ci politycy i dziennikarze, którzy dziś mówią, że to nienawiść w Internecie zabiła Prezydenta Gdańska powinni najpierw spojrzeć w lustra.

Jednak, jak się zdaje z tonu rozmaitych wypowiedzi, klasa polityczno-medialna już ustaliła „sprawcę” i zgodnie wskazała, że jest nim „mowa nienawiści” w Internecie. To oczywiście pretekst, okazja, aby klasa ta umocniła swoje panowanie polityczno-informacyjne. Lada moment usłyszymy przełomowe twierdzenie, że należy ograniczyć „nieokiełznaną” wolność w Internecie, bo wolność musi być „racjonalna” i „odpowiedzialna”. Teoretycznie to może nawet i słuszna konstatacja, jednakże rządzące nami elity polityczne, najpierw nakręciwszy fanatyczną nienawiść polityczną, teraz spróbują się ustawić w roli cenzorów i nadzorców, którzy zadbają o „racjonalną” i „odpowiedzialną” wolność. Rząd i opozycja, wspólnymi siłami, lada moment ogłosi wprowadzenie kontroli Internetu (czytaj: cenzury), aby oczyścić go z „mowy nienawiści”, fake-newsów, „propagandy Kremla”, etc.

Ktoś powie, że partie opozycyjne muszą być szalone, aby powierzyć rządowi prawo do cenzury Internetu, gdyż ekipa pisowska uderzy w zwolenników opozycji. Nie uderzy. Partia rządząca nie uderzy w amerykański TVN (bo będzie list Pani Ambasador), ani w rozmaite Onety i inne media należące do niemieckich koncernów medialnych. Ten rząd jest zbyt słaby i strachliwy, aby uderzyć w podmioty zagraniczne i mające oparcie zagranicą. Uderzy wyłącznie w polskie strony internetowe, czyli w te małe media, które nie są ani po stronie PiS, ani po stronie PO. Uderzyć w nie będzie prosto: wystarczy znaleźć kilka głupich wypowiedzi (co nie będzie trudne), nagłośnić je, zrobić wspólną nagonkę wielkich mediów, a potem wprowadzić cenzurę w postaci Urzędu Broniącego Racjonalnej Wolności w Internecie. Nie mam wątpliwości, że ustawa taka przejdzie przy wspólnej zgodzie wszystkich stronnictw post-solidarnościowych.

I gdy to się stanie, system polityczny domknie się. Będziemy mieli „racjonalną” wolność polegającą na wyborze między „GW” a „GP” i między TVN-em a TVPiS-em. Gdy politycy domkną system, wtedy nikt i nic nie będzie im przeszkadzało w ogłupianiu milionowych mas Polaków, nakręcaniu jednych milionów na drugie, na ich wzajemnym fanatyzowaniu. Nie będzie żadnej, najmniejszej nawet szczeliny w tym niebycie, przez którą do debaty publicznej będzie mógł prześlizgnąć się choćby mały promień światła prawdy o polityce i o Polsce. I wtedy zostanie nam ogłoszone, że przeszliśmy na wyższy poziom wolności i demokracji, gdyż został nam „racjonalny i odpowiedzialny” wybór pomiędzy Jarosławem Kaczyńskim a Donaldem Tuskiem.

Adam Wielomski

Tekst ukazał się w tygodniku Najwyższy Czas!

[Głosów:24    Średnia:4.6/5]
Facebook

1 thought on “Wielomski: Nienawiść i mowa nienawiści”

  1. Cenzura internetu to ryzykowna zagrywka… bo co niektórzy pójdą do DarkNetu, a tam można znależć szczujnię i sklep ze spluwami w jednym.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *