Wielomski: Tomahawkami w Syrię

 

Od ogłoszenia wyników wyborów w Stanach Zjednoczonych i zwycięstwa Donalda Trumpa wokół osoby nowego prezydenta trwa prawdziwy taniec, w którym udział biorą: 1/ otoczenie Trumpa, które wyniosło go do władzy; 2/ lobbyści koncernów zbrojeniowych; 3/ resorty siłowe w USA (wojsko, CIA); 4/ silne grupy nacisku wyznające dogmaty polityki neokonserwatywnej.

Widać, że w ciągu kilku miesięcy z otoczenia Prezydenta została wyeliminowana część osób kojarzona ze stanowiskiem „prorosyjskim”, czyli chcących dogadać się z Władmirem Putinem odnośnie podziału świata na sfery wpływów (wizja świata „wielobiegunowego”). Fakt, że dzieje się to w atmosferze oskarżeń o agenturalność wydaje się wskazywać na wyniki prac służb specjalnych, wiernych paradygmatom neokonserwatywnym.

W aspekcie tej walki należy odczytywać amerykański atak na Syrię, który miał miejsce po rzekomym użyciu sarinu przez wojska rządowe. Przyznam szczerze, że po ataku amerykańskim na Irak, gdyż „Saddam ma broń chemiczną” i na Jugosławię, pod pretekstem „czystek etnicznych” w Kosowie, o których dziś wiemy, że nigdy nie miały miejsca, wszystkie amerykańśkie preteksty do ataków na suwerenne kraje brzmią dla mnie niewiarygodnie. Szybkość amerykańskiej reakcji w Syrii daje pewność, że nikt rzetelnie sprawy użycia sarinu nie zbadał, ponieważ nie było na rzetelne śledztwo po prostu czasu. Atak na Syrię świadczy, że w kwestii tej Trump uległ naciskom neokonserwatystów, przemysłu zbrojeniowego i przeciwników świata wielobiegunowego. Czyn też może doprowadzić do wznowienia konfliktu rosyjsko-amerykańskiego.

Oceniając amerykańską agresję na Syrię w sumie nie do końca jasny jest 1 problem: czy Rosjanie (a więc i Syryjczycy) wiedzieli, że nastąpi atak lotniczy na bazę lotniczą czy nie wiedzieli? Amerykanie twierdzą, że uprzedzali Rosjan, Rosjanie, że nic nie wiedzieli. Są 2 możliwości:

1/ Jeśli Rosjanie (a więc i Syryjczycy) zostali uprzedzeni, to była to tylko pokazówka dla uspokojenia neokonów i koncernów zbrojeniowych w USA. Stąd tak nikłe straty w ludziach i sprzęcie po stronie syryjskiej, gdyż wszystko co cenne zostało uprzątnięte przed atakiem.

2/ Jeśli Rosjanie (a więc i Syryjczycy) nie zostali uprzedzeni, to mamy powrót do koszmaru zimno-wojennego w postaci neokoństwa, Bushów, Obamy. To by znaczyło, że Hilarzyca Clinton faktycznie wygrała wybory prezydenckie, formalnie je przegrywając.

Prawdę mówiąc Syria specjalnie mnie nie interesuje. Skupiam się na Polsce i wiem, że każdy ewentualny konflikt zbrojny amerykańsko-rosyjski będzie rozgrywał się na terytorium naszego kraju. USA i Rosja nie mają innego dogodnego pola bitwy pancernej niż równiny Polski i Ukrainy. Dlatego zaostrzenie stosunków tych państw grozi Polsce katastrofą rangi eschatologicznej. Następne dni lub tygodnie przyniosą nam odpowiedź na postawione wyżej pytania, a więc odpowiedzą czy Polska jest zagrożona, że konflikt Waszyngton-Moskwa wybuchnie ze zdwojoną siłą? Mam szczerą nadzieję, że nie. Nie mam najmniejszej ochoty, aby mój dom został rozjechany przez czołgi, niezależnie od tego, czy będą rosyjskie czy amerykańskie.

Adam Wielomski

PS

Oczywiście, wszelkie dywagacje nie zmieniają faktu prawnego, jakim jest amerykańska zbrojna napaść na suwerenne państwo, bez wypowiedzenia wojny i ze złamaniem prawa międzynarodowego, bez zgody RB ONZ.

Click to rate this post!
[Total: 0 Average: 0]
Facebook

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.