Bachmura: Kilka uwag na marginesie epidemii

Przez ostatnią dekadę uparcie twierdziłem, że nie znam się na lotnictwie i dendrologii, gdy cały naród zgrywał ekspertów w tej sprawie. Gdy dziś sytuacja jest podobna, również nie mam zamiaru uchodzić za eksperta z dziedziny wirusologii czy epidemiologii. Widocznie jestem jakimś niechlubnym wyjątkiem, który nie może wpasować się w ogólnie przyjęty, narodowy standard. Trudno, cała historia polskiego konserwatyzmu to ciągła opozycja wobec rozemocjonowanych, zrewoltowanych mas, które wolą działać niż myśleć. Niemniej nie trzeba być profesorem nauk medycznych by dostrzegać pewne kwestie, toteż pozwolę sobie dodać swoje trzy grosze do ogólnonarodowej debaty. Nie mnie oceniać jak poważne jest zagrożenie, zwłaszcza, że do końca epidemii nam daleko. Pewne jest to, że koronawirus istnieje (wbrew temu co twierdzą niektórzy zwolennicy spiskowej teorii dziejów), koronawirus zaraża, koronawirus zabija. Wiemy też, że nie jest to żadna nowa dżuma i na tak wysoką śmiertelność póki co z pewnością się nie zanosi. Faktem jest też, że walczymy z choroba do końca nieznaną, której metody leczenia medycyna dopiero bada.

Jednak nie o samym wirusie chcę tu pisać, lecz o zachowaniach władz państwowych, które pozostawiają wiele do życzenia. Początkowo sam z zadowoleniem stwierdziłem, że oto wreszcie polski rząd robi coś we właściwy sposób. Mamy w końcu zagrożenie epidemią której nie znamy, kompletnie nowy wirus, więc ogólnonarodowa profilaktyka, ograniczenie liczby ludzi przebywających w jednym miejscu – to wszystko ma przecież sens! Pojawiają się tu jednak dwa istotne problemy: brak komunikacji oraz brak logiki w kolejnych działaniach.

Dlaczego brak komunikacji? Bardzo proste. Mamy zagrożenie, ludzie się boją, zwłaszcza, że atmosfera strachu podsycana jest przez żądne sensacji media (nie, tu też nie dostrzegam spisku, po prostu media tak działają, a społeczne konsekwencje są przecież nieistotne z ich punktu widzenia). W atmosferę tą idealnie wpasowuje się rząd, który wprowadza kolejne ograniczenia. Z początku zrozumiałe, przecież chodzi o zmniejszenie jednoczesnej liczby zachorowań, aby utrzymać wydolność szpitali, a ograniczenia nie są jakieś drastyczne, wręcz rozsądne – mniej ludzi na tej samej przestrzeni, mniejsza szansa na zarażenie – logiczne. Potem jednak wprowadzane są kolejne ograniczenia, ot tak po prostu. Nie wiemy dlaczego teraz, nie wiemy w jakim celu, nie wiemy dlaczego takie. Te metody za pewne przyjmą się w Chińskiej Republice Ludowej, ale nie w Europie, a już zwłaszcza w Polsce, w której obywatel zakodowaną ma wręcz przesadną obsesję na punkcie osobistej wolności. Jednocześnie działanie to przybiera charakter chaotyczny, sprawia wrażenie, że rząd nie do końca wie co robi, czy też nawet nie ma planu (akurat tu bym się nie zdziwił). Gdyby do obywatela płynął jasny i konkretny przekaz, dzięki któremu może on zrozumieć działania rządu, co więcej może przygotować się na kolejne obostrzenia, sytuacja wyglądałaby nieco inaczej. W rzeczywistości jest przeciwnie – rząd wprowadza nowe ograniczenia na zasadzie „bo tak”, mimo że nie dzieje się nic nowego, po prostu rośnie liczba zachorowań, w zasadzie w taki sposób, w jaki miała rosnąć, a nawet wolniej niż przewidywałby to wódz antyepidemicznej krucjaty, minister Szumowski.

A dlaczego również brak logiki? No cóż, najpierw zamykamy ludzi w domach i każemy tam siedzieć, no ale jeśli trzeba wyjść, to można. Jednak dopiero po jakimś czasie każemy im nosić maseczki na twarzy, nawet nie po to, żeby ich chronić, lecz żeby to oni innych nie zarażali. Jeśli więc możemy najpierw po prostu ograniczyć rozprzestrzenianie się wirusa przez zwykłą maseczkę, to dlaczego od razu zamykać ludzi w domach? Jaki sens ma wprowadzenie drastycznych ograniczeń, żeby potem dołożyć do nich drobne niedogodności? Pozwolę sobie również zauważyć fakt, że z początku minister Szumowski w zasadzie wyśmiewał noszenie maseczek. A teraz trzeba, bo brak maseczki to niebezpieczeństwo (no i mandat w pakiecie ewentualnie). Ironicznie rzecz podsumowując, jest to mój ulubiony ruch rządu w sprawie walki z epidemią. Naprawdę trzema być wybitnym geniuszem, żeby tak koncertowo skopać swój i całego rządu autorytet w oczach ludzi, zarówno tych, którzy chcą skutecznie ochronić się przez zarazą, jak i tych, którzy powątpiewają w sens jakichkolwiek obostrzeń. Można by jeszcze wspomnieć o wątpliwościach ze strony autorytetów medycznych, co do sensu zakrywania twarzy, ale miałem nie zgrywać eksperta-wirusologa. Fakt faktem, że skuteczność maseczek nie wynika z rozporządzeń ministra. Jeśli są skuteczne, to były skuteczne przed nakazem noszenia, w trakcie i będą skuteczne po jego uchyleniu. Jeśli jest przeciwnie, to na każdym z tych etapów jednakowo jest to strata czasu i dostępu do świeżego powietrza.

Niestety mamy też do czynienia ze smutnym zjawiskiem wśród katolickiej prawicy, a mianowicie pewną skłonnością do postaw anarchicznych. Środowisko, które powinno uznawać wagę dobra wspólnego, które stoi ponad dobrem jednostki, niejednokrotnie wydaje się często tę kwestię ignorować. Posłuszeństwo wobec autorytetu władzy, tak świeckiej, jak i kościelnej, zanika. Bierze się to oczywiście z charakteru samej władzy, która często swój własny autorytet podważa (a obecna pracuje ile sił na ten efekt), niemniej wydaje się, że podstawowy instynkt nakazuje w sytuacji zagrożenia podporządkowanie się zarządzeniom władz, nie ostentacyjne ich lekceważenie. Nie jest to oczywiście główny problem w tej całej sytuacji, ale niebezpieczny symptom, który już wcześniej był dostrzegalny, a dziś szczególnie się nasila. Demokratyzm wkrada się do głów bardziej niż sami zainteresowani gotowi są przyznać, a przekonanie, że każdy obywatel/wierny sam wie lepiej co rząd/episkopat powinien w danej kwestii robić niesie ze sobą daleko idące konsekwencje. Oczywiście nie oznacza to rezygnacji z krytyki czy słusznego napominania, ale dostrzegam zdecydowanie nadmierne przekonanie o własnej, bezwzględnie słusznej racji, nierzadko podszyte całym zbiorem najrozmaitszych teorii spiskowych, które w moim odczuciu godzą w katolickie fides & ratio.

Fakt, że istnieje potrzeba zatroszczenia się o dobro wspólnoty nie oznacza także, że należy się bezwzględnie zamknąć w domach i czekać. Zwłaszcza to, że zdaniem ekspertów z epidemią możemy walczyć jeszcze długo przemawia za tym, by szukać możliwie najbardziej zrównoważonego rozwiązania. Oczywiście wszyscy odetchną z ulgą, kiedy to wszystko się skończy, ale byłoby miłą zaletą, gdyby przy okazji ludzie nie szli na bruk w wyniku gospodarczej zapaści i nie umierali z głodu w wyniku niedostatków żywności na rynku. Sam rząd przecież twierdzi, że celem obostrzeń jest spłaszczenie krzywej zachorowań. Zatem należy szukać takich rozwiązań, by rosła ona dostatecznie wolno, a jednocześnie gospodarka mogła funkcjonować na względnie normalnych zasadach. Życie ludzkie z pewnością stanowi ogromną wartość, jednak czy postawienie na bezwzględne bezpieczeństwo potencjalnie zarażonych, kosztem ekonomicznych konsekwencji dla całego społeczeństwa nie było by właśnie przedłożeniem dobra poszczególnych jednostek w miejsce dobra wspólnoty? Owszem życie i zdrowie należy chronić najlepiej jak można, niemniej nie może ta ochrona skutkować katastrofalnymi skutkami dla całego społeczeństwa.

Na koniec pozostawię sobie jeszcze drobną uwagę w kwestii szczepionek, tematu chyba najbardziej kontrowersyjnego i rodzącego najwięcej spiskowych teorii, czy też, mówiąc potoczną mową internetu – szurii wszelakiej. Pozostając umiarkowanym sceptykiem co do powszechnego obowiązku szczepień (a zdecydowanym wobec koncepcji szczepienia wszystkich na wszystko co się da) uznaję argument dobra wspólnego, jako argument za zastosowaniem w danym przypadku przymusu. Czy gdybyśmy mieli teraz epidemię dżumy, dziesiątkującą całe narody, a jednocześnie dysponowali szczepionką zdolną ją powstrzymać – nie byłoby to słusznym argumentem za masowymi szczepieniami? Pytanie tylko, czy mamy tu do czynienia z analogią? Już pojawiają się głosy (w tym prezydenta Dudy) o powszechnym obowiązku szczepień na koronawirusa. Pomijając wciąż niską (acz nadal zbyt wysoką) śmiertelność, kwestia, która rodzi wątpliwości brzmi – jakie bezpieczeństwo daje szczepionka wynaleziona w przyspieszonym tempie, niedostatecznie przetestowana, co do której nie znamy pełni skutków ubocznych? Czy aby zachodzi tu jakakolwiek moralna podstawa, by w ogóle mówić o przymusie? Zwłaszcza, że tajemnicą poliszynela jest to, że współczesna medycyna ma na bakier z etyką – inaczej nie byłoby problemu z aborcją czy eutanazją.

Jest mi obce tak lekceważenie problemu, jak i wpadanie w irracjonalną panikę, nieadekwatną do faktów i statystyk. Te kilka uwag pozwoliłem sobie skreślić obserwując od początku rozwój sytuacji, dostrzegając, że na uboczu medycznej batalii pojawiają się problemy warte poruszenia. Czytający te słowa być może zauważy, że temat ten nie został w pełni wyczerpany, nie uwzględniam tu kwestii polityczno-prawnej oraz religijnej, w których również nie trudno doszukać się powodów do krytyki, jednakże ze względu na już dostateczną długość tekstu pozwolę sobie napisać o nich parę słów odrębnie.

Sebastian Bachmura

[Głosów: 18   Average: 3.9/5]
Facebook

33 thoughts on “Bachmura: Kilka uwag na marginesie epidemii”

  1. Jaka wysoka śmiertelność. Liczby się napompowuje, aby populację zastraszyć i zaszczepić. Wszyscy zmarli mają choroby towarzyszące a zawsze winny jest Covid – 19. 80 proc. chorych nie wie, że byli chorzy a odsetek zmarłych oblicza się w stosunku do wykrytej liczby przypadków. To czysta manipulacja. 20-latek też może umrzeć na powikłania pogrypowe i to się zdarza. Czy to jednak oznacza, że mamy wszyscy bać się wychodzić z domu.

  2. Jeśli ograniczenia jakie wprowadziła Szwecja nie wystarczają trzeba wprowadzić stan nadzwyczajny. Odszkodowania… pieniędzy starczy, wystarczyło nie kraść. A tak na prawdę jeśli polski sąd wzorem czeskiego podważy zakazy to odszkodowania będą jeszcze wyższe, a do tego dojdzie zszarganie dobrego imienia polski, które jest BEZCENNE, także w wymiarze gospodarczo-ekonomicznym.

    Odrzucam także argument, że niemożność przeprowadzenia prawidłowego procesu wyborczego nie może być w sama w sobie powodem wprowadzenia stanu nadzwyczajnego… vide powódż z 2010.

  3. Dobro wspólne musi mieć precyzyjne granice, by ograniczenia wolności były minimalnie niezbędne. W przeciwnym razie dojść może do nadużywania władzy. Wiele wskazuje na to, że to właśnie ma miejsce i mamy pełne prawo protestować, zwłaszcza prawicowcy. Tym bardziej, że stała się rzecz bezprecedensowa – niszczone są podstawy ekonomiczne życia Polaków, zwłaszcza przedsiębiorczość. Otwartą kwestią jest, czy władze robią to z głupoty, czy celowo. Uważam, że to drugie. Post-sanacja uważa po prostu klasę średnią za element Polsce niepotrzebny, a jej wrogi.

    1. Cały XX wiek walczyło się o prawa człowieka a tu się okazuje, że przepisy sanitarno-epidemiologiczne te prawa znoszą. Oznacza to, że rząd może z powodu byle wirusa zawiesić bezterminowo stosowanie praw człowieka. Jeszcze można to zrozumieć wobec chorych, ale jeżeli ktoś nie był badany to się domniemuje, że jest zdrowy a zatem jakim prawem nie może wyjść z domu?

      1. Szkoda, ze to wlasnie wsrod doroslych ludzi(bo uwazam, ze tutaj nie pisza dzieci) obowiazuja tego typu opinie, jakie prezentuje xavery…
        ZBYT DALEKOSIEZNIE ROZUMIANE PRAWA CZLOWIEKA nie moga narazac wiekszosci na zdrowotny szwank…
        ja mysle, ze ktos tu nie do konca rozumie te prawa czlowieka, bo do nich nalezy przede wszystkim NADRZEDNE PRAWO DO ZYCIA I PRAWO DO ZDROWIA, ktorego NIE MA PRAWA zniweczyc zadne podrzedne prawo do swobodnego sie poruszania….
        …kiedy zatem zdrowie jednostki, jak i wiekszosci jest zagrozone, a ograniczenia wolnosci poruszania sie moga w zdecydowany sposob zmniejszyc to zagrozenie, …to zakichanym obowiazkiem kazdego jest to zrozumiec i ograniczyc swoje mniej priorytetowe prawa…
        Gdyby spoleczenstwo bylo z natury zdyscyplinowane to nie trzebaby tworzyc zadnego prawa ograniczajacego pewne swobody podczas wystepowania epidemii, a jedynie zalecenia….
        …jak na niemieckich autostradach, gdzie zwykle obowiazuje nieograniczona szybkosc poruszania sie, ale sa zalecenia maksymalnej szybkosci wyrazane liczbami na niebieskich tablicach…
        …ja wiem, ze zdrowemu to czasem jest trudne do zrozumienia, ale otrzezwienie przychodzi zwykle wtedy, kiedy ktos sam nie stanie sie ofiara niesubordynacji wciaz jeszcze zdrowej czesci spoleczenstwa….
        w szwecji wybrano wiecej wolnosci osobistej jak w innych krajach, co nie koniecznie wyszlo na zdrowie calemu tamtejszemu spoleczenstwu …na co wskazuje brutalna statystyka…

        1. (…)ja mysle, ze ktos tu nie do konca rozumie te prawa czlowieka, bo do nich nalezy przede wszystkim NADRZEDNE PRAWO DO ZYCIA I PRAWO DO ZDROWIA, ktorego NIE MA PRAWA zniweczyc zadne podrzedne prawo do swobodnego sie poruszania….(…)
          Konstytucja wymienia wszystkie te prawa jako nadrzędna dla Rzeczpospolitej Polski, ale pozwala je ograniczać jedynie na drodze wprowadzenie stanu nadzwyczajnego.

          1. drogi panie JSC,
            …ja bardzo prosze o polemike tam, gdzie to ma swoj sens i logike, bo jesli naprawde jest trudno panu zrozumiec nadrzednosc PANSKIEGO PRAWA DO ZYCIA I ZACHOWANIA ZDROWIA, w porownaniu do panskiego prawa do swobodnego puruszania sie po ulicach to prosze to sobie naprawde przemyslec nie w zakresie ja(zdrowy-jeszcze) i oni(chorzy-juz), a wobec samego siebie….
            …bo jesli pan zauwazysz, ze zdrowie panskie zalezne bedzie od tego, czy pan wyjdziesz sobie na ulice, do restauracji, nie daj bog, wejdziesz do tramwaju, to ide o zaklad, ze docenisz pan nagle jaka wartosc ma tu panskie zycie w porownaniu do tych bzdur w tym wypadku nazywanych wolnoscia osobista ….
            a jak i to jeszcze do niczego pana nie przekonuje, to prosze sobi wyobrazic, ze zycie panskie zalezy od tego, czy pan wejdziesz do plonacego budynku, lub do rwacej rzeki ….
            i ciekaw jestem, czy i wtedy raczysz pan polemizowac?…
            problemem u niektorych ludzi jest ten, ze potrafia sobie wyobrazic, ze wejscie do plonacego budynku kojarzyc sie bedzie z natychmiastowa smiercia i czyms drastycznie nieprzyjemnym, ale trudno im sobie wyobrazic, ze mozna rowniez umrzec i od coronavirusa z tym, ze nie natychmiast, a po juz nawet 2 do 3 tygodni…
            przypominam, ze umierajac na coronavirusa po prostu sie pan dusisz, jakby ktos zaciagnal na panska szyje jakas petle…

            1. (…)…bo jesli pan zauwazysz, ze zdrowie panskie zalezne bedzie od tego, czy pan wyjdziesz sobie na ulice, do restauracji, nie daj bog, wejdziesz do tramwaju, to ide o zaklad, ze docenisz pan nagle jaka wartosc ma tu panskie zycie w porownaniu do tych bzdur w tym wypadku nazywanych wolnoscia osobista ….(…)
              Długotrwałe wytrącenie z normalnego życia tworzy zagrożenia dla zdrowia psychicznego…

              1. gdyby ktos zamknal pana w celi 2×2, do tego na 5 lat, to moglbys pan snuc sobie tego typu dywagacje…
                robienie z igly widly ma jak widze koniunkture

                1. W Ameryce nie było takiego zamykania i tak kilku gości ustawiło się w kolejce do zastrzyku, a dokładniej serii 3, które bynajmniej nie leczą.

        2. A jak wprowadzą obowiązkowe szczepienia to też trzeba będzie się podporządkować w imię ochrony życia? Przecież obowiązuje zasada dobrowolności poddania się procedurom medycznym a już obecnie bez zgody a często i wiedzy rodziców noworodki są szczepione. Przecież taka logika prowadzi do zgody na zupełne zniewolenie pod pretekstem ochrony zdrowia publicznego.

          1. nie widze obowiazkowych szczepien w takich warunkach w jakich obecnie zyjemy, jako zagrozenie, gdyz obowiazkowe szczepienia wprowadza sie wtedy, kiedy swiadomosc spoleczna dotyczaca naszego wspolnego bezpieczenstwa nie funkcjonuje, … a jej brak moglby zagrazac nam wszystkim …

            jesli coronavirus nie ustapi np. przez najblizsze 2-5 lat i bedzie dziesiatkowal nasze spoleczenstwo jak we wloszech, a w miedzy czasie wynajdzie sie szczepionke od ktorej bedzie zalezalo nasze zdrowie, to jak najbardziej bedzie uprawnione, ze rzad wprowadzi obowiazek szczepien…
            gdyby europe dopadla taka zaraza, jak w sredniowieczu, ktora spowodowala smierc 30-60% tamtejszej populacji i bylaby na to szczepionka, to majac ta dzisiaj wiedze, co sie wtedy stalo, ze od szczepuionki zalezy panskie zycie, nie wiele bys sie pan zastanawial nad swoja wolnoscia osobista, bo panska wola przezycia wzielaby zdecydowanie gore …

            jesli kiedys jakis rzad zechce naduzyc swojej wladzy by nas po prostu zniewolic poprzez wprowadzenie obowiazkowych szczepien i w ten sposob nas np. zachipowac , to bedziemy mieli duzy Problem …
            ale nie dzis…
            faktem jest bezspornym, ze to tylko sprawa czasu ….by pojawily sie takie ciagotki wladzy…
            i oczywiscie, zanim to nastapi, poprzedzi to rozlegla kampania na rzecz przekonania obywateli do slusznosci chipow w naszym ciele …
            ale…
            widze tutaj duzo wieksze zagrozenie dla naszej wolnosci poprzez wprowadzenie jedynego srodka platniczego jakimi beda plastikowe karty, gdyz kazdy wtedy bunt jednostki spowodowac moze, ze za jednym jedynym kliknieciem w systemie, pozbawi sie pana srodkow do zycia…i zmusi w ten sposob do posluszenstwa….
            i tu upatruje duzo wiekszego zagrozenia, ktore nastapic moze znacznie szybciej jak sie to nam wydaje….
            szybciej, jak wprowadzenie Jakis groznych szczepien …
            dlatego sie dziwie, ze z powodu lenistwa, pewnego bezpieczenstwa i wygody, ludzie decyduja sie jednak na tak powszekchne uzywanie kart platniczych …
            bo zachowuja sie tym samym bezmyslnie jak bydlo idace do wodopuju gdzie czeka krokodyl …
            a juz dzis tysiace ekspertow pracuje nad tym by cala gotowke wycofac z obiegu ….
            nie boi sie pan tego?
            a szepionki na jakiegos wirusa sie boi?…
            dziwne…..

  4. CYTAT:
    -„W rzeczywistości jest przeciwnie – rząd wprowadza nowe ograniczenia na zasadzie „bo tak”, mimo że nie dzieje się nic nowego, po prostu rośnie liczba zachorowań, w zasadzie w taki sposób, w jaki miała rosnąć, a nawet wolniej niż przewidywałby to wódz antyepidemicznej krucjaty, minister Szumowski.”
    Sarkazm, ironia…..i nic wiecej….
    Fakt, ze autor artykulu nie wiele rozumie nie oznacza, ze dzialania rzadu sa glupie….
    To po prostu problem autora artykulu, ..i nic wiecej …

    Cytat:
    -„ Jeśli więc możemy najpierw po prostu ograniczyć rozprzestrzenianie się wirusa przez zwykłą maseczkę, to dlaczego od razu zamykać ludzi w domach?”

    A czy szacowny autor tego artykulu mial choc raz zwykla maseczke na twarzy?
    Bo ja problem tego typu maseczek znam od kilkudziesieciu lat uzywajac ich do przeroznych prac i doskonale wiem, jak to niedoskonale „urzadzenie”…
    I tego nie dowiedzialbym sie teraz, gdy przyszlo nam sie chronic przed niewidzialnym wirusem, ktorego sladow na zadnej maseczce nie uswiadczycz, ale juz na sto procent widzi sie problem gdy taka maseczka chronic nas musi przed wszelkiego typu pylami tworzacymi sie podczac np. szlifowania, czy lakierowania pod cisnieniem ….
    Prosze choc raz sprobowac samemu, a wtedy zumiesz pan natychmiast na czym polega niedoskonalosc maseczek w porownaniu do samego pozostania w domu na czas epidemii…
    Gdyby to maseczka byla tym cudownym srodkiem przed pandemia, NIE BYLOBY ZADNYCH INNYCH OGRANICZEN wylaczajacych funkcjonowania calych fabryk, biur, czy galerii handlowych ….
    Wiec prosze sie starac zrozumiec, ze sama maseczka to tylko POLSRODEK wlasnie do tego, by moc zlagodzic w jakis sposob ograniczenia poruszania sie w publicznej przestrzeni…

    Cytat:
    -„ Pozwolę sobie również zauważyć fakt, że z początku minister Szumowski w zasadzie wyśmiewał noszenie maseczek”
    …wysmiewasz to raczej pan teraz szumowskiego, gdyz ja , choc uwaznie sledzilem tego typu wypowiedzi szumowskiego, zadnego wysmiewania sie z jego strony nie zauwazylem …
    Jesli juz to chodzilo tu wlasnie o zwrocenie uwagi na to, ze tego typu maseczki sa NIE-DOS-KO-NA-LE! …i to wszystko….
    Maseczki tylko w jakies czesci utrudniaja wydostawania sie z naszych pluc na zewnatrz wirusa, do tego zabezpieczaja przed tym, by on w LINI PROSTEJ , podczas oddychania, kaszlu, czy rozmow nie mogl przenosic sie na innych znajdujacych sie w naszej bezpoeredniej bliskosci…

    Cytat:
    -„ Naprawdę trzema być wybitnym geniuszem, żeby tak koncertowo skopać swój i całego rządu autorytet w oczach ludzi”
    …chcialbym widziec atora artykulu w roli ministra zdrowia….
    Bo mysle, ze gdyby nim pozostal, mielibysmy podobna sytuacje jak dzis we wloszech, wielkiej brytani, czy szwecji, gdzie w sposob ewidentny zlekcewazono skotki epidemiw warunkach, kiedy nie podejmowano zadnych srodkow zaradczych ….
    Sam premier wielkiej brytani doswiadczyl tego na wlasnej skorze stajac sie niemal ofiara wlasnej ignorancji….
    Ciekawe czy by przezyl, gdyby nie byl premierem?…

    Cytat:
    -„ podstawowy instynkt nakazuje w sytuacji zagrożenia podporządkowanie się zarządzeniom władz, nie ostentacyjne ich lekceważenie”
    …hmmm…
    Jaki sens mial ten caly wywod autora wobec tego zdania, jakie w koncu wksztusil pod koniec swojego niespojnego wywodu?

    Podpowiedziec tylko moge, ze gdyby nie ten „glipi” szumowski, mielibysmy dzis w posce podopbna sytuacje jak w sasiednich niemczech, gdzie doliczono sie 150 tysiecy zakazonych i 6 tysiecy trupow…
    …a ze do tego nie doszlo zawdzieczymy wlasnie tej wladzy fakt wprowadzenia obostrzen w momencie, gdy zanotowano w tym kraju ..nie wiem juz 25 przypadkow infekcji?
    W analogicznym czasie w niemczech bylo juz tych przypadkow 6-10 tysiecy, a ja zostalem zaproszony do greckiej restauracji przepelnionej na maksa …..bo zadne zalecenia podobne do tych w polsce jeszcze tam jie obowiazywaly….
    Co by bylo, gdyby w polsce wprowadzono pewne obostrzenia dopiero wtedy gdyby bylo 10-15 tysiecy zakazonych?
    …przy ewidentnie nizszym potecjale zarowno finansowym jak i medycznym tego wciaz jeszcze ubogiego, w stosunku do niemiec kraju?
    …doprawdy, ALE STRACH MI NAWET O TYM POMYSLEC …

    Czy zatem obecny rzad jest taki glupi, na jaki chcesz pan go kreowac??
    …. czy moze sie tylko tobie tak wydaje …chlopcze?
    …i tak sobie mysle, ze niekiedy wolnosc slowa potrafi dokonac w spoleczenstwie wiekszych spustoszen, jak wolnosc swobodnego sie poruszania w pandemii, gdyz slowo pisane potrafi szabciej zabijac jak wirus….

    1. WYPRZEDZAJAC ewentualny ATAK: mala korekta do wypowiedzi, gdyz niewatpliwie jest ona pelna literowek…i tak zauwazylem juz sam jedna a mianowicie: -“skotek”, choc mialo byc “skutek” …a pisze to tylko dlatego, ze panuja na tym Forum zywyczaje rzucania sie na autora wypowiedzi atakujac wszystko tylko nie co autor chcialby powiedziec…

    2. (…)Bo mysle, ze gdyby nim pozostal, mielibysmy podobna sytuacje jak dzis we wloszech, wielkiej brytani, czy szwecji, gdzie w sposob ewidentny zlekcewazono skotki epidemiw warunkach, kiedy nie podejmowano zadnych srodkow zaradczych ….(…)
      Wskaż mi szwedzkie czy nawet brytyjskie Bergamo.

      1. drogi panie JSC: nie sadze abys byl tak nieporadny i nie potrafil sam sobie znalesc odpowiednich informacji …
        otoz ilosc zgonow ze 3 dni temu w wielkiej brytani przekroczyla ilosc zgonow we wloszech ….
        o zatrwazajacych statystykach w szwecji rowniez sobie samodzielnie znajdziesz ….

        …i na koniec:
        CO BYS DZIS NAPISAL, gdyby i w polsce bylo ze 20 tysiecy trupow oraz ze sto tysiecy chorych? ….bo by tak bylo gdyby nie trzezwe podejscie rzadu polskiego do epidemii …

        blagam o choc troche trzezwosci…
        o obiektywizm nie porosze, bo go w tym kraju ze swieca szukac, nawet na prawicowych portalach ….….

        1. (…)….bo by tak bylo gdyby nie trzezwe podejscie rzadu polskiego do epidemii …(…)
          Trzeżwe podejście? Doprowadzili do takiej sytuacji, że trzeba wprowadzić stan wyjątkowy, bo nie da się przeprowadzić wyborów. Stan wyjątkowy, bo brak komisji wyborczych nie jest klęską żywiołową tylko ustrojową.

          1. DO JFC:
            piekna zmiana tematu ….
            ale niech bedzie….
            gdybys pan to napisal zalozmy tydzien temu, to bym sie staral to zrozumiec, natomiast od dwoch dni jestesmy swiadkami zupelnie inych wydarzen, ktore sugeruja cos znacznie innego od panskich sugestii…
            cos chyba pan jednak nie nadazasz…
            otoz nie ma zadnych podstaw do wprowadzania jakiegokolwiek stanu nadzwyczajnego, gdyz rzad doskonale sobie z kryzysem radzi i bez tego …
            do tego zapowiedzial przesuniecie wyborow na czas najblizej mozliwy…

            druga sprawa, to nie rzad, a opozycja, poprzez swoje destrukcyjne dzialania w senacie, doprowadzili do takiej sytuacji, ze przelozenie wyborow okazuje sie koniecznoscia….

            gdyby Senat, swiadomy zagrozenia epidemiologicznego, nie udawal, ze cos proceduje przez miesiac(bo defacto trwalo to niecaly jeden dzien (przedostatni)…) i odrzucil projekt PIS po jednym, czy dwoch dniach, bo i tak na samym poczatku oswiadczal, ze projekt odrzuci, … …mielibysmy caly miesiac na zorgnizowanie i przeprowadzenie wyborow w ustalonym od kilku miesiecy terminie….a to by w zupelnosci wystarczylo….

            skoro w bawarii zmieniono organizacje wyborow z tradycyjnych na korespondencyjne w trakcie trwania wyborow i w ciagu 4 dni i nikt tam nie protestuje, nie podwaza konstytucyjnosci przebiegu wyborow, to tym bardziej w polsce moznaby w ciagu miesiaca doskonale sie do tych wyborow przygotowac…

            opozycja jednak prowadzila destrukcyjne dzialania nie z powodu jakiejkolwiek troski o polskie spoleczenstwo lecz po to, by za pomoca labilnego gowina doprowadzic do upadku rzadu…oraz do ewentualnej wymiany swojego kandydata, ktorego poziom intelektualny wydae sie byc nizszy od poziomu dziesiecioletniego dziecka…

            a moze to nie labilnosc gowina zadecydowala o takim efekcie koncowym, a po prostu z gory opracowany plan PIS by opozycje wyslac do naroznika?…a rozmowy prowadzone przez gowina z opozycja byly zaledwie dzialaniami POZOROWANYMI??? …
            bo po tej decyzju zjednoczonej prawicy glupszych min opozycji i szoku dawno nie widzialem …
            ostatni raz chyba wtedy, kiedy na komisji sejmowej PIS odrzucil ustawe aborcyjna , na co zupelnie opozycja nie liczyla…

            najlepiej opisuje obecna sytuacje po 6 maja zartobliwa grafika ktora pokazuje rozmawiajacego z kims mezczyzne opozycji…
            -na pierwszym obrazku on mowi: -“no i odwolali wybory”
            -na drugim: -“tak, jak chcielismy” …
            na trzecim mezczyzna mowi: -“sku…syny”
            …. ha ha ha ha …:::))))
            zrodlo tu:
            https://www.facebook.com/GowinJaroslaw/photos/a.877117775675198/2805973302789626/?type=3&theater

            zycze owocnych przemyslen, szanowny panie JSC!

            1. (…)otoz nie ma zadnych podstaw do wprowadzania jakiegokolwiek stanu nadzwyczajnego, gdyz rzad doskonale sobie z kryzysem radzi i bez tego …(…)
              Zatem o północy zaczyna się cisza wyborcza…

              1. czyli, ze? …nic do powiedzenia…. …i dobrze…

                wpadne w panski ironiczny ton i powiem, ze skoro tak bardzo panu teskno za ta cisza wyborcza, to prosze ja zachowac….
                przynajmniej nikt nie bedzie cierpial …przez dwa dni..::)))

                1. Niestety sędziowska kasta znowu sabotuje rząd DobrejZmiany…
                  https://twitter.com/KrystPawlowicz/status/1259118380503760903
                  (…)Czekajcie przy tv do wieczora,jest przesilenie polityczne i rządowe.Wybory najprawdopodobniej 23 maja…Rząd chyba mniejszościowy…
                  Módlcie się za Polskę..(…)
                  Autor: Sędzia Trybunału Konstytucyjnego Krystyna Pawłowicz
                  Ja się pytam jakim prawem Sędzia Trybunału Konstytucyjnego dekompletuje rząd?

                  1. do JSC: obawiam sie, ze zupelnie nie zrozumiales zacytowanych przez siebie tresci i kontekstu sytuacyjnego w ktorym do tego doszlo!
                    …a wystarczy po prostu obserwowac bieg wydarzen …i przedwczesnie nie wydawac opini, lub nie plakac…
                    wg. ciebie …powinna byc cisza wyborcza …i jak sie okazuje,m przydalaby sie ona tobie ..:::)))

        2. Najlepiej porównać socjaldemokratyczną Szwecję z socjalistyczną Białorusią. W obu przypadkach ok. 10 mln mieszkańców, po jednym sporym mieście (Sztokholm, Mińsk).

          1. DO Fred: socjalistyczna szwecja tym jeszcze(bo nie wiadomo jak dlugo) rozni sie od bialorusi, ze chociaz danych stytystycznych sie tam raczej jeszcze nie falszuje…

        3. Biedni ludzie nie chcą zbadać tematu i przyjmują kaganiec na swobody obywatelskie (i do tego się łudzą, że inwigilacja zniknie po „pandemii”).

          Te trupy spowodowane są w głównej mierze histerią i paniką. Prawie wszyscy to starsi ludzie z chorobami. Ponad połowa (w każdym razie duża część) zgonów w krajach z dużą ilością zgonów (Włochy, Wielka Brytania, Francja) to mieszkańcy domów starców. Strach ich ogarnął, brak wizyt rodzin i poumierali na różne choroby, które i tak mieli.

          Jak się zalicza zmarłego do „zgonów na COVID-19” to nam nawet mówią władze sanitarne w różnych krajach. Naciągają, nawet nie testują. Tu jest to opisane: https://covid1984pl.wordpress.com/zgony-na-covid-19/.

          Np. we Francji w domu starców wystarczy, że jedna osoba ma wynik pozytywny. Każdy, kto umrze w takim domu starców, to „potwierdzony zgon na COVID-19″. Wystarczy też, gdy w domu starców we Francji jedna osoba to „prawdopodobny przypadek COVID-19” (na przykład na podstawie wideokonsultacji do czterech tygodni wstecz), to potem każdy zgon w takim domu starców to „prawdopodobna fiara COVID-19”. To tylko we Francji… to wszystko są informacje łatwo dostępne. Wystarczy poszukać.

          1. DO COVID1984PL: -prosze wziasc pod uwage, ze media reprezentuja rozne srodowiska i i interesy i nie koniecznie musza byc wiarygodne….
            panski artykul, tak prawde mowiac, nic nie mowi, natomiast cos sugeruje…
            skoro we francji mialoby sie falszowac dane statystyczne, na co raczej dowodow nie ma, ale zalozmy, ze tak jest, to to by oznaczalo, ze rzad RP podaje wiarygodne dane i stad np. moznaby tlumaczyc te niskie liczby w statystykach …
            a wtedy?
            mielibysmy powazne podstawy do? …gloryfikowaniu tego rzadu …
            nie mniej jednak, wprowadzono w polsce dosyc surowe restrykcje, ktore jak mozna jednak sadzic, skutecznie sluza nam wszystkim jako calej spolecznosci…
            gdzie jest prawda? ….
            nie sadze abysmy doszli do jakis sensownych, wspolnychj wnioskow…
            do tego mamy na swiecie miliony starszych osob, ktore od dekad borykaja sie ze swoimi przewleklymi chorobami, a mimo wszystko zyja dlugo i coraz dluzej , do tego Maja prawo do zycia …co pan jakby poddawal to w watpliwosc…….
            cytat:
            -“Ponad połowa (…)zgonów w krajach z dużą ilością zgonów(…) to mieszkańcy domów starców”
            dobrze, ze chociaz to pan zauwazyl, ze “ponad polowa” ….przy 30 000 ofiar smiertelnych we wloszech zatem, czy wielkiej brytani, gdyby je wg. panskiej kategorii myslowej chciec usprawiedliwic, to 15 000 pozostalych to wciaz jednak NIEPOTRZEBNE OFIARY!!! …a to bardzo duza liczba…

            1. Wystarczy, że Pan przeczyta: wszędzie naciąga się dane i na to są dowody, które są podane w powyższym artykule.

              Gdyby nie wprowadzono obostrzeń, gdy rząd i media nie siały paniki, byłoby mniej ofiar. A starsi ludzie z chorobami zawsze umierali liczniej, niż młodzi i zdrowi. To nie jest lekceważenie kogokolwiek.

              Sam lockdown nie wpływa na krzywą. Tak przebiegają wszystkie epidemie. Pokazuje to przykład Szwecji, Białorusi i nie tylko. Wszędzie krzywa wygląda tak samo, a sama ilość zgonów zależy od zupełnie innych czynników.

              Kończę dyskusję, która nie ma sensu, bo Pan nawet nie raczy przeczytać tego, co jest dostępne.

              1. DO COVID1984PL:
                -zaczne od koncowego panskiego stwierdzenia gdzie sugerujesz pan, jakoby dyskusja nie mniala sensu…
                otoz gdybym prezentowal takie stanowisko jak pan, to tez bym uciekl po moim wywodzie, gdzie pieprz rosnie…
                kiedy do tego zacytuje jeszcze panskie absurdalne, podsumowujace dyskusje slowa:
                -“Gdyby nie wprowadzono obostrzeń, gdy rząd i media nie siały paniki, byłoby mniej ofiar.”
                …to juz widze w jakiej panice i pospioesznie opuszcza pan ta dyskusje w sposob juz totalnie chaotyczny …
                gdyz takich absurdow jak zacytowane zdanie , gdyby nie wiem jak sie nie starac, NIE DA SIE OBRONIC!…

  5. Jeśli P. Bachmura nie uważa się za „eksperta z dziedziny wirusologii czy epidemiologii”, to dlaczego pisze „Kilka uwag na marginesie epidemii”?

    Wystarczyło przygotować się do tematu, trzeba umieć czytać i pisać, a danych w internecie jest już bardzo wiele świadczących o manipulacji liczbami, manipulacji obrazami przez media, nieproporcjonalnymi środkami przedsięwziętymi przez wiele rządów, etc. etc. O tym, jak szpitale w USA zarabiają na wirusie (podobno w Polsce też), jak respiratory zabijają nawet 90% pacjentów chorych na COVID-19, którzy nie powinni być podłączani do respiratora, o konflikcie interesów wielu „ekspertów” różnych „task force” przy różnych rządach, etc. etc. etc.

    Wirus SARS-CoV-2 nie jest bardzo śmiertelny. Jego śmiertelność jest na poziomie grypy, podobnie jak jego zakaźność. Rozprzestrzenia się nawet wolniej niż grypa. Ludzie umierają na co innego, w większości przypadków przyczyną przynajmniej pośrednią są „lockdowny”, zamknięte granice, chaos i panika w służbie zdrowia. To wszystko to informacje ogólnie dostępne.

    Chwała P. Rękasowi, który na tym portalu od początku daje dowód zdrowego rozsądku.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *