Dzięcioł: Recenzja „Apelu do młodych Europejczyków”

Leon Degrelle urodził się 15 czerwca 1906 roku w Bouillon w Belgii, a zmarł 31 marca 1994 roku w Maladze w Hiszpanii. Działacz społeczny, pisarz polityczny i przywódca katolicko-nacjonalistycznego ruchu CHRISTUS REX. W czasie II wojny światowej walczył na froncie wschodnim w szeregach Legionu Walońskiego, przeciwko ZSRR. Za kolaborację z hitlerowskimi Niemcami w listopadzie 1944 r. skazany zaocznie przez belgijski sąd na karę śmierci. Po wojnie znalazł się na emigracji w Hiszpanii, gdzie zmarł.

„Apel do młodych Europejczyków” został napisany „Na wygnaniu. 8 sierpnia 1992”, co autor zaznaczył na jednej z pierwszych stron.  „Apel…” stanowi emocjonalny komentarz do wydarzeń i procesów przełomu lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych. Degrelle, na postawie swoich przemyśleń i doświadczeń, zastanawia się, jaka przyszłość czeka świat. Apeluje też do „młodych Europejczyków”, aby o tę przyszłość walczyli. Tekst Belga stanowi w przybliżeniu 60% publikacji. Pozostałe 45 stron to komentarz profesora Adama Wielomskiego, znanego publicysty w środowiskach prawicowo-konserwatywnych. Profesor przedstawia tam tło społeczno-polityczne, w jakim przyszło funkcjonować reksistom, a także innym „narodowym radykałom” w krajach frankofońskich.

   Degrelle rozpoczyna od wspomnień z czasów młodości, kiedy to walczył na froncie wschodnim. Następnie przechodzi do krytyki zachodniej demokracji. Oskarża liberalnych polityków o „oszustwo”, „złodziejstwo” i ucisk podatkowy. Przywołuje przykład Polski, będącej wówczas na etapie transformacji (później nazywa przyłączenie Ziem Zachodnich do Polski “zbrodnią”). 1992 rok to również czas formowania się Unii Europejskiej. Według Degrelle’a jest to wspólnota pseudo-europejska. Opiera się ona rzekomo na „autokratycznym” wspólnym rynku, powodującym bezrobocie szesnastu milionów ludzi , wstrząsanym regularnymi kryzysami; a także demagogicznej demokracji.

 Dla byłego żołnierza Waffen SS zbrodniczy jest amerykański imperializm, bombardujący Irak w czasie I wojny w Zatoce Perskiej, skłócający ludność tego kraju, niereagujący zaś dostatecznie na mordy Chorwatów i Bośniaków, dokonywane przez Serbów. Na marginesie wspomnę, że dzisiejsi nacjonaliści z Europy popierają Serbię, pozbawioną niedawno Kosowa. Amerykanie, wraz z wielkim kapitałem, komunistami i „światowym żydostwem” ponoszą też według autora odpowiedzialność za rozpętanie II wojny światowej. Wylicza zbrodnie aliantów z lat 1939-1945, skarży się na represje wobec ideowych pobratymców. Szeroko pojęty faszyzm to dlań szlachetna idea szlachetnych ludzi, zaś prawdziwymi zbrodniarzami są komuniści i Anglosasi.

Jakie są prognozy na przyszłość? Europę mają zalać imigranci, a także narkotyki, produkowane na obszarze byłego ZSRR. Dominacja światowa ma zaś przypaść pracowitym Chińczykom, dysponującym najnowocześniejszymi technologiami. Degrelle nie kryje zachwytu nad lotami w kosmos, energią jądrową, zauważa również osiągnięcia medycyny w przedłużaniu ludzkiego życia. Jednak powoduje to zwiększenie liczby emerytów, będących obciążeniem dla opieki zdrowotnej i społecznej. Skąd weźmiemy na to wszystko pieniądze? Czy nie lepsze jest życie krótkie, za to owocne? Można powiedzieć, że kiedyś było lepiej, gdy duża część Europejczyków pracowała na roli. Rolnictwo jest według Degrelle istotą europejskości, rolnictwo wytwarzając cierpliwie produkty wysokiej jakości. Dziś jesteśmy zalewani przez konkurencyjne artykuły rolne z Ameryki. Tam zaś rolnictwo jest zmechanizowane, a żywność wysoce przetworzona. Jej wpływ na zdrowie jest dyskusyjny. Poza tym, gdy na Zachodzie mamy nadprodukcję żywności, a czasem wręcz jej marnotrawstwo, miliony Afrykańczyków giną z głodu. Belgijski radykał winą za ową tragedię obarcza kapitalizm. Ma on prowadzić do niesprawiedliwej dystrybucji dóbr oraz koncentracji własności w rękach nielicznych. Podziela on tu pogląd dystrybucjonistów i socjalistów.

Gdyby Hitler zstąpił jutro z Walhalli i pojawił się w Kancelarii Rzeszy, musiałby z pewnością odwołać się do nowych koncepcji, nowych metod. Musiałby dogłębnie zmienić swoje twórcze dzieło. Nie podjąłby się na nowo wielu starych projektów. Trzymałby się z pewnością swoich zasad, ale dopasowałby je do obecnych potrzeb. Korekcie z pewnością uległyby jego poglądy na problemy rolnictwa albo na udział kobiet w życiu publicznym, czy też na ekologię, której był prawdziwym inicjatorem w 1933 roku, oraz na rasowy rozdział narodów, a nawet na globalny podział bogactw. Realizacja tych idei byłaby z pewnością inna, niż w pierwszej połowie XX wieku. (cytat z „Apelu…”)

W „Apelu do młodych Europejczyków” świat opisany jest jako niesprawiedliwy i dążący ku katastrofie. Przywódca rexistów emocjonalnym tonem, za pomocą kwiecistych słów opisuje okropności współczesnego systemu. Jakie zaś proponuje środki zaradcze? W tym jest mało konkretny. Wzywa młode pokolenie do doskonalenia ciała, intelektu, aby mogli walczyć za swoją przyszłość. Walka ta wydaje się być chwalebna sama z siebie. Równocześnie pada hasło kształtowania nowych elit, które miałyby zmienić bieg historii. Nasuwa się skojarzenie z leninowską koncepcją „zawodowych rewolucjonistów”, mających wzniecić rewolucję i poprowadzić ją do zwycięstwa. Leninowi się udało. Co jednak z głosicielem prymatu „rewolucji duchowej”? (cokolwiek to miałoby znaczyć) Czy ktoś odpowie na jego apel i zaprowadzi sprawiedliwy ład? Degrelle zostawia swoich „rycerzy” z błogosławieństwem od Boga, bez dokładnych instrukcji działania.

Wydaje się, że tekst „obrońcy Europy” ma na celu przede wszystkim nie tyle rzeczową prezentację jego poglądów filozoficznych i politycznych, co wzniecić płomień w duszach zarówno aktywnych, jak i potencjalnych nacjonalistów. Znajdziemy w nim co prawda krytykę współczesnego świata, ale nie znajdziemy konkretnych rozwiązań. Tekst pobudza do walki pod sztandarami ideologii nacjonalistycznej, ale nie omawia szczegółowo tejże. Zapewne dlatego wydawca dołączył do publikacji obszerne posłowie Adama Wielomskiego. Profesor przybliża czytelnikowi ideologię reksizmu, wskazuje jej źródła, inspiracje oraz konsekwencje. Wiąże Degrella z przedstawicielami radykalnej prawicy francuskiej z okresu międzywojennego, takich jak Akcja Francuska. Nazywa ów prąd myślowy „frankofońskim narodowym radykalizmem”. Moim zdaniem jest to lekkie nadużycie, ponieważ nazwa „narodowy radykalizm” zarezerwowana jest dla polskich ruchów nacjonalistycznych. Wielomski zaś rozszerza to pojęcie również na hiszpańską Falangę oraz Żelazną Gwardię, działającą w Rumunii. Zapewne chce w ten sposób unikać używania pojęcia „faszyzm”, kojarzonego w naszym kraju z okupacją hitlerowską. Jak jednak nazwać ładnie europejskie ruchy antyliberalne? Lepszym określeniem byłoby pojęcie „narodowi rewolucjoniści”. Bowiem każdy z wymienionych ruchów łączył idee nacjonalistyczne z postulatami rewolucji społecznej. Było to przekroczenie podziału na klasyczną prawicę i lewicę. Dokonało się ono (zdaniem profesora) głównie za sprawą Wielkiego Kryzysu w latach trzydziestych dwudziestego wieku. Wtedy to robotnicy tracili pracę, podobnie jak klasa średnia. Mechanizmy rynkowe się nie sprawdziły – naród ubożał. Popularność zyskiwały ugrupowania lewicowe, często powiązane z marksizmem-leninizmem i ZSRR. Nacjonalista nie mógł się pogodzić ani z kapitalizmem, który doprowadził kraj do kryzysu, ani z postulatami rewolucji marksistowskiej – hasła internacjonalizmu i ateizmu były nie do przyjęcia. Przywołany został w tekście cytat z książki „Au-delà du nationalisme”, autorstwa Thierry’ego Maulniera:

Nie ma i nie będzie już nacjonalizmu, przywiązanego i połączonego z wolą zachowania struktury społecznej i politycznej narodu, będącej procesem dezorganizacji politycznej i społecznej narodu. Wola nacjonalistyczna i rewolucja łączą się w historycznym akcie stworzenia, poprzez który wspólnota odzyskuje swe przeznaczenie i triumfuje poprzez syntezę rozdzierających ją dotąd antagonizmów. Naród może zostać odnowiony i odbudowany tylko w wyzwoleńczej metamorfozie. Jest odtąd rzeczą  niemożliwą współistnienie nacjonalizmu i państwa demokratycznego. Jest niemożliwe współistnienie nacjonalizmu i społeczeństwa kapitalistycznego. […]

 Pojęcie „au-delà” (tłumaczone jako przejście) pojawia się również w kontekście ewoluowania nacjonalizmu w paneuropeizm. Dziś można się spotkać z określeniem „międzynarodówka nacjonalistyczna”. Brzmi to jak oksymoron, ale owa „międzynarodówka” istniała już w latach czterdziestych XX wieku. III Rzesza rozpoczęła swoją „krucjatę przeciwko bolszewizmowi” w sojuszu z Węgrami, Włochami i innymi suwerennymi państwami, a także wykorzystywała jednostki złożone z obywateli państw okupowanych (Ukraińcy, Norwegowie, Belgowie, etc.) Walczono razem w imię obrony Europy przed bolszewizmem. Z kolei powojenne ruchy neonazistowskie czasami wręcz odrzucają podział na narody, w imię zjednoczenia białej rasy. Skrajna prawica posiada koncepcje wspólnej Europy. Są to jednak koncepcje oparte o rasę, tożsamość etniczną, czasem o wspólną wiarę chrześcijańską. Nie opierają się na wspólnych „wartościach europejskich”, takich jak demokracja, tolerancja,  multikulturalizm, wolny rynek czy wielokulturowość.

Leon Degrelle zaadresował swój „Apel” do młodych nacjonalistów. Jednak jeżeli ktoś pragnie poznać głębiej idee narodowo-rewolucyjne, również powinien po ową pozycję sięgnąć. Belg przedstawia problemy współczesnego świata, wzywając do odrzucenia demokracji i liberalizmu. Nie przywiązuje jednak dużej wagi do programu pozytywnego. Liczy się walka ze złem absolutnym, czyli liberalizmem podniesionym do rangi bożka. Jeżeli czytelnik nie zapała chęcią wyruszenia w święty bój, zapozna się z emocjonalnym i miejscami poetyckim językiem radykalnej propagandy. Z kolei komentarz Adama Wielomskiego daje wgląd nie tylko w pozytywny i negatywny program ruchów pokrewnych faszyzmowi, ale opisuje drobiazgowo tło, na jakim powstały one w międzywojennym świecie francuskojęzycznym. Profesor skupia się na ideach wyrażanych przez francuskich ideologów. Jak sam przyznaje, dorobek intelektualny Francuzów jest opisany lepiej, niż Belgów; mimo iż to w Belgii Ruch CHRISTUS REX zdobył 11,5% głosów w wyborach parlamentarnych. We Francji nic podobnego nie udało się ultraprawicy okresu w okresie międzywojennym.

Miejmy nadzieję, że reksizm zostanie przez Polaków lepiej zbadany. Reksiści bowiem, pomimo udzielenia poparcia Hitlerowi w jego wojnie z ZSRR, byli w swym ultra katolicyzmie bliżsi swoim polskim odpowiednikom, niż niemieckim narodowym socjalistom. „Apel do młodych Europejczyków”, wydany w języku polskim, umożliwia poznanie nam tego niemal nieznanego u nas ruchu REX. Czy idee Degrelle są dziś aktualne? Zapewne on sam tak by chciał. Jego przepowiednie o dominacji Wschodu i napływie imigrantów spełniają się. Obecny rozwój nacjonalizmu w Europie zdaje się być odpowiedzią na jego apel. Czy jednak współcześni nacjonaliści potrafią przeprowadzić rewolucję we własnych duszach i zwyciężyć?

Wacław Dzięcioł

[Głosów:12    Średnia:4/5]
Facebook

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *