Rękas: Zerwijmy maski

…więc maski trzeba nosić, bo “wirus czepia się kropelek śliny, a te nie mogą przebić się przez dziury w materiale maseczki“? Przepraszam, ale to ciągle jest ten sam wirus, który jeszcze dwa miesiące temu wisiał sobie nieruchomo w powietrzu przez dwie godziny, przez co nie wolno było chodzić w ogóle albo ostatecznie w 2-metrowych odstępach, żeby na niego nie wleźć? A on wtedy wisiał razem z tą śliną, co to dziś zostaje w maseczce czy bez?

Dyktatura COVIDiańska

W każdej niemal ideologicznej dyktaturze – szczególnie uderzający jest jej absolutny brak poczucia humoru i dystansu pozwalającego dostrzec śmieszność wprowadzania nieuchronnie sprzecznych ze sobą, a nadmiernych regulacji. Dyktatura COVIDiańska nie jest pod tym względem wyjątkowa. Normalnie, zbiorowy Buster Keaton: boki można zrywać – a u nich twarze kamienne…! Czy co najmniej zabawnie nie wyglądają i nie brzmią choćby przedstawiciele resortu zdrowia, którzy stając z niezakrytymi, pyzatymi i szeroko rozwartymi gębami rzucają groźby na wszystkich, którym choćby cień dziurki do nosa widać zza neo-przyłbicy?

I naprawdę już, po tylu miesiącach – nie miejmy już złudzeń. Jeśli da się jeszcze czegoś zakazać – oni to zrobią. Jeśli jakiegoś nakazu jeszcze nie było – to będzie. Choćby nie wiadomo jak bez sensu, śmieszne i żenujące było kolejne rozporządzenie – oni je wydadzą. Po prostu – bo mogą. Bo ci, którzy widzą absurdalność ostatniego półrocza – wciąż sądzą, że są w mniejszości. A władza słyszy tylko głosy przerażonych potakiwaczy, piszących i powtarzających „No co wam szkodzi, te 20 minut w sklepie, ta chwilka w autobusie, przecież do opalania się można zsunąć…”. Ta nierównowaga: cicha większość, która sądzi, że jest mniejszością i hałaśliwi paranoicy, z których każdy uważa się za epidemiologiczną wyrocznię – daje władzy impet i tupet, przez które może być jeszcze gorzej. I głupiej.

COVID z rozsądkiem wygrywa tylko walkowerem

Weźmy bowiem choćby przykład z tak nam miłej, a nieodległej zagranicy, potwierdzający znany już chyba powszechnie fakt, że żaden postęp nie jest tak postępowy, jak ostatnio właśnie postęp COVIDiański. Jak wiadomo, szczególnie restrykcyjne przepisy, nakładające obowiązek noszenia zakrywania twarzy i nosa – obowiązują we Francji. Za złamanie zakazu grozi 135 euro mandatu i 1.500 euro w przypadku recydywy. W ostatnich dniach władze Paryża rozszerzyły nakaz także na otwartą przestrzeń, w tym w praktyce na całe turystyczne centrum miasta.

A na czym polega dowcip?

Że jednoczenie nie zniesiono obowiązującego we Francji ścisłego zakazu noszenia burki i zakrywania twarzy przez muzułmanki. Czyli wierna mahometanka, jeśli nie zakryje twarzy – dostanie 135 euro grzywny. A jeśli zakryje – to mandat 150 euro i skierowanie na kurs wychowania obywatelskiego.

Szach i mat.

COVID vs. islam – 1:0.

COVID vs. zdrowy rozsądek – zwycięstwo walkowerem.

Z kolei rząd brytyjski przywrócił z dnia na dzień kwarantannę dla przybywających z Francji, nie wyłączając obywateli UK wracających z wczasów. Momentalnie ceny lotów poszybowały z ok £60 do ponad £500, na lotniskach i w kolejkach do promów dzieją się dantejskie sceny, rezerwacje na przejazd tunelem pod Kanałem zostały czasowo wstrzymane ze względu na nadmiar zgłoszeń. Cóż, lubiący oszczędne, ale epickie gesty Brytyjczycy – muszą się chyba w tej sytuacji ustawić na plaży w Dunkierce, czekając kiedy znowu pojawi się flotylla ratunkowa. A uważający się za inkarnację Churchilla Boris Jonson – już powinien wiosłować…

Druga fala” – straszak uniwersalny

I co niby powstrzyma naszych maskowników, by kolejne takie bzdurne, niewspółmierne do niczego regulacje sprowadzić do Polski? To też przecież wiemy już niemal na pewno. Nie będzie żadnej “drugiej fali koronawirusa“. Tzn. będzie, bo ją ogłoszą, ale równie bezpodstawnie, jak samo objawienie pandemii. Jakieś tam zarażenia cały czas są – i będą wokół nas, a zatem wygodny pretekst dla wprowadzenia dowolnych restrykcji nigdy zapewne nie zniknie. I tylko zostaje mieć nadzieję (?), że pełen lockdown pozostanie tylko straszakiem, pałą w rękach władzy, pozwalając jej wmuszać kolejne/powtórne cząstkowe ograniczenia, pod groźbą zamknięcia wszystkiego. Co jednak, jeśli nie? Jeśli znowu wszystko i wszystko zamkną? Pamiętajmy: “wojna z terroryzmem” raz zaczęta – też już nigdy sama się nie skończyła. Skończyć musimy ją sami – posługując się choćby i tymi metodami, które nam pozostawiono.

Kiedy skończy się pandemia?

Dyskusje przed czym chronią maseczki (wiadomo, przed awanturą w sklepie…) są o tyle bez sensu, że okrywanie twarzy (podobnie jak i każda inna procedura koronawirusowa) nie NIC WSPÓLNEGO z epidemiologią, za to wszystko z polityką i propagandą. Wymuszane maseczki mają stale przypominać, że „groza jest tuż za progiem”, powstrzymywać naiwną wiarę, że będzie jak dawniej. Bo gdybyśmy rzeczywiście poczuli, że może być normalnie – mogłyby paść pytania o utrzymywanie zakazów dla niektórych branż, o brak możliwości podróżowania do państw z czarnej listy, a także o koszty i osiągnięte cele całego przedsięwzięcia.

Maska stanowi ostrzeżenie – „pamiętajcie, już mamy do dyspozycji Czerwone Strefy, a jeśli będzie fikać – pełen lockdown jest nadal zakładaną opcją!”. I dopóki nosimy maski – dopóty to groźba będzie realna. Dopiero powszechne odrzucenie tego najbardziej widocznego z ogłupiających nakazów – stanowiłoby dla rządzących sygnał, że muszą przestać nas straszyć i skończyć opowieść o złym COVIDZIE.

Pandemia się skończy – gdy zerwiemy maski.

Konrad Rękas

[Głosów: 20   Average: 4.5/5]
Facebook

4 thoughts on “Rękas: Zerwijmy maski”

  1. Cos z tym Covid-em chyba jest ale podobno mamy setki wirusow, i co ? Przeciez zawsze istnialy i dalej isnieja. Ostatnio uswiadomilem sobie ze jeszcze nie widzialem zdjecia coronawirusa powodujacego Covid-19, wiec moze tego wirusa w ogole nie ma ? W TV ciagle pokazuja jakies rogate paskudztwo(grafika komp.) ale zdjecia jakos jeszcze nie widzialem. Taka technika a nie ma fotografii wirusa ? Niemozliwe. Cos tutaj nie gra. A tak naprawde to dlaczego dajemy sie wodzic za nos tzw. wladzy ? Zacznijmy protestowac, chociazby ignorujac zarzadzenia niby-medykow. Wszystkim mandatow nie wlepia.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *