Wielomski: We wrześniu 1939 roku mieliśmy trzy opcje. Rozmowa L. Sigana z politologiem i historykiem prof. A.Wielomskim

Co by się stało, gdyby Polska w 1939 roku weszła w inne sojusze niż była?

— To jest bardzo trudne pytanie, które mi Pan zadał dlatego, że dotyczy różnego rodzaju dywagacji historycznych, których nie jesteśmy w stanie w żaden sposób zweryfikować, a dotyczących problemu: co by się stało, gdyby Polska w 1939 roku weszła w inne sojusze niż była. Rzeczpospolita miała w 1939 roku trzy możliwości. Zawrzeć sojusz z Francją i Wielką Brytanią, który się skończył tak, jak się skończył, ale miał też swoje zalety. Dzięki temu sojuszowi pomimo klęski 1939 roku, pomimo okupacji i zniszczeń, pomimo Paktu Ribbentrop-Mołotow, Polska znalazła się jednak w obozie zwycięskim. Gdyby się zachowała inaczej, wybierając na przykład traktat sojuszniczy z Niemcami, na pewno dziś nie mielibyśmy Ziem Odzyskanych jako rekompensaty za Wilno i Lwów.Mogła oczywiście w 1939 roku zawrzeć sojusz z Niemcami kosztem Gdańska i rewizji granic, prawdopodobnie utraty Pomorza i Śląska. To wydawało się wtedy, w moim  przekonaniu, sojuszem dość racjonalnym, ale który ostatecznie spowodowałby, że w 1945 roku znaleźlibyśmy się w obozie przegranych i dzisiaj Polska byłaby prawdopodobnie malutka okrojona o Kresy, ale bez ziem zachodnich.

Mogliśmy wówczas zawrzeć sojusz ze Związkiem Radzieckim, ale myślę, że mentalnie Polska nie była do niego przygotowana. Zbyt bardzo obawiano się komunisty Stalina, żeby taki sojusz z polskiej strony był możliwy.

Szukając analogii do dziś, można powiedzieć, że Polska rzeczywiście znajduje się w podobnej sytuacji dlatego, że szuka sojuszu  z egzotycznym sojusznikiem, czyli odległym, jak to określił Stanisław Cat Mackiewicz. W 1939 roku tym odległym sojusznikiem były Francja i Anglia, a dzisiaj jest to sojusznik jeszcze bardziej odległy, czyli Stany Zjednoczone. Szuka tego sojuszu znów — no może już nie tym samym przeciwnikom, bo trudno tutaj mówić o hitlerowskich Niemczech czy Związku Radzieckim — przeciwko Rosji i Niemcom, a żeby powiedzieć szerzej przeciwko Unii Europejskiej. Rzeczywiście, taka paralela istnieje i pojawia się pytanie, czy Stany Zjednoczone zachowałyby się tak, jak w 1939 roku zachowały się Francja i Anglia. Na to pytanie, oczywiście nie znam odpowiedzi i myślę, że na szczęście nie musimy jej udzielać, bo nie sądzę, żeby Polska była w jakiś sposób zbrojnie w tej chwili zagrożona. Więc ta paralela jest troszeczkę niehistoryczna, aczkolwiek osamotnienie Polski pośród krajów europejskich, a szczególnie jej konflikt z dwoma sąsiadami, powoduje, że ta paralela jest słuszna i postawione przez Pana pytanie nie jest pytaniem bezzasadnym.— To fakt, że Polska jest skonfliktowana z większością niby sojuszników europejskich. Z sąsiadami ze Wschodu sprawy też mają się nie najlepiej. Więc, co dalej?

— Co dalej? Trudno mi powiedzieć dlatego, że konflikty, które Polska w tej chwili ma ze swoimi różnymi sąsiadami, moim zdaniem, wynikają z problemów wewnętrznych kraju, a przede wszystkim z konfliktów politycznych, które w Polsce mają miejsce. Partia rządząca, a szerzej rząd, próbuje dokonać mobilizacji społecznej na swoją korzyść, uzyskać poparcie społeczne, legitymizując się sukcesami w polityce zagranicznej, przy czym sukcesy te mają charakter werbalny. Są to przede wszystkim ostre wypowiedzi skierowane przeciwko Niemcom, Rosji czy Francji niedawno.Niestety, polska opinia publiczna bardzo nietrafnie te wypowiedzi odbiera, a odbiera na zasadzie: „wreszcie im odpowiedzieliśmy, wreszcie im pokazaliśmy”. To powoduje zwyżkę sondaży dla rządu, ale tego typu wypowiedzi, które powodują konflikty na arenie międzynarodowej, w rzeczywistości Polskę osłabiają i konfliktują ze wszystkimi, a nie powodują jej wzmocnienie na arenie międzynarodowej. To, że pani premier powie, że kogoś nie lubimy, i żeby siedział cicho i uczył się polityki i nabrał doświadczenia, niestety nie wzmacnia pozycji Polski, bo Polska zostaje w ten sposób sama. Ale to wzmacnia pozycję polityczną rządu wśród wyborców Prawa i Sprawiedliwości.

— W swoich pytaniach poruszyłem aspekt międzynarodowy. Ale przecież na własnym podwórku w Polsce nie ma ani ciszy, ani spokoju…

— Zgadza się dlatego, że w moim przekonaniu nie zostały rozwiązane żadne znaczące problemy polityczne i gospodarcze i w związku z tym ten konflikt będzie narastał. Konflikt z opozycją rośnie i będzie rósł i nie wygląda na to, żeby ta opozycja miała zostać w jakikolwiek sposób skutecznie spacyfikowana. Nierozwiązane pozostały problemy reform politycznych, ekonomicznych i dlatego te problemy, jak były tak i są.

za: https://pl.sputniknews.com/opinie/201709016201971-1-wrzesnia-1939-polska/

Click to rate this post!
[Total: 11 Average: 3.5]
Facebook

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *