Motas: Wokół politycznego spadku po Wielopolskim

Nakładem Państwowego Instytutu Wydawniczego ukazało się wznowienie fundamentalnego dzieła prof. Adama Mieczysława Skałkowskiego zatytułowanego „Aleksander Wielopolski (1803-1877) w świetle archiwów rodzinnych”. Praca pierwotnie ukazała się w roku 1947 nakładem Poznańskiego Towarzystwa Przyjaciół Nauk. Na pierwsze wydanie pracy składały się trzy tomy, obecne zaś podzielone zostało na dwa (pierwszy i drugi tom oryginalnego wydania połączone zostały w jeden). Praca pomimo upływu ponad siedemdziesięciu lat od momentu jej publikacji wciąż stanowi jedną z najważniejszych pozycji dotyczących omawianej problematyki. Autor wstępu do najnowszego wydania pracy dr Mariusz Nowak […]

Rozmowy małżeńskie Wielomskich: Monarchizm

Magdalena Ziętek-Wielomska: Dwóch czołowych twórców Konfederacji, Braun i Korwin-Mikke, jest monarchistami. Przyglądając się tej doktrynie w ich wydaniu czy też innych polskich monarchistów zawsze zadaję sobie pytanie, o czym właściwie jest mowa? Nie ma bowiem jednego monarchizmu, gdyż mamy do czynienia z licznymi jego odmianami. Tak na przykład Feliks Koneczny bardzo słusznie wprowadził rozróżnienie na monarchizm narodowy i monarchizm dynastyczny. Zgodnie z tym pierwszym, król jest reprezentantem narodu, czyli najwyższego związku naczelnego, jaki wytworzyło społeczeństwo. Natomiast ten drugi wyznaje zasadę patrymonialną, zgodnie z którą społeczeństwo […]

Rękas: Narodowcy czy monarchiści?

„Co to znaczy być dziś w Polsce monarchistą?” – pytają normalsi. „Czy wy jeszcze w ogóle jesteście monarchistami?!” – oburzają się pryncypialiści i odlotowcy. Pierwszym trzeba dziś tłumaczyć, że nie, monarchizm to nie jest wkładanie tekturowych koron i nadawanie sobie tytułów markizów de Carabas. Drugim przypominać, że księżyc nie jest z sera i żaden namaszczony im skrofułów dotknięciem nie uleczy. Istnieje zresztą jak najbardziej praktyczny przykład ilustrujący różnicę między kolegami wzdychającymi do monarchii jako “wizji“, poezji – a światem realnym, którego jednym z elementów są […]

Wielomski: Point de vue

Point de vue – punkt widzenia. Różnice punktu widzenia, przy tych samych ogólnych przyświecających nam zasadach, są głównym powodem wielu dyskusji na współczesnej polskiej prawicy. Oczywiście, różne punkty widzenia są główną przyczyną wielu sporów, o ile nie stoją za nimi interesy materialne, społeczne, gospodarcze, klasowe, narodowe, etc. Cechą specyficzną różnic związanych z point de vue (czy, w liczbie mnogiej: points de vue) na prawicy jest przykry fakt, że od wielu dziesięcioleci już nie rządzimy i, mówiąc kolokwialnie, rozjechały nam się światy ideowe i polityczne. Dla […]

Lewicki: Czy powstaje konserwatywna międzynarodówka z Putinem i Trumpem na czele?

Wyznawcy tzw. „zachodnich wartości”, pod czym rozumie się liberalne idee, nie mają powodów do zadowolenia. Coraz trudniej jest im nie zauważać, że te „wartości” polegają głównie na propagowaniu, czy też bardziej wymuszaniu stosowania, wymyślonych prawideł multikulturalizmu, czy ideologii LGBT,  i to zarówno  przy pomocy instrumentów prawa, jak też zamykaniu przeciwnikom ust poprzez faktyczne stosowanie cenzury i prób wykluczania ich z publicznego dyskursu. A kto się ośmieli zaprotestować, może zostać zwolniony z pracy lub poddany innym sankcjom. Fakt, że takie postępowanie samo w sobie jest zaprzeczeniem […]

Wielomski: Istota zachodnioeuropejskiego tradycjonalizmu politycznego

Oznaczenie problemu Tematem tego tekstu jest tradycjonalizm polityczny. Zaznaczmy ten przymiotnik, ponieważ termin tradycjonalizm może także oznaczać nurt religijny, przeciwny reformom Soboru Watykańskiego II (ruch skupiony wokół abpa M. Lefebvre’a) i jakkolwiek te 2 nurty w wielu poglądach są zbieżne, to funkcjonują na zupełnie innej płaszczyźnie. W XIX wieku desygnatem tym oznaczano przeciwnych filozofii Oświecenia francuskich religijnych fideistów, uczniów x. Felicité La Mennais’go[1]. Z uwagi na wkład tego duchownego tak w tradycjonalizm fideistyczny, jak i polityczny, współwystępowanie obydwu ruchów w tym samym czasie, a także […]

Rękas: Konserwatyzm PRL

Historia konserwatyzmu polskiego nie może być (wyłącznie) opowieścią o Białych – ochrzczonych rewolucjonistach, bo byłaby to nie tylko niekompletność, ale po prostu – nieporozumienie. Bo przecież konserwatyzm to nie jest jakiś mix: „powstania (byle w ryngrafach!) + dużo Wielkich Liter!”. Konserwatyzm to I wartości, I racjonale myślenie. A nie jedno ALBO drugie. Nie widzieć konserwatyzmu w PRL, ignorować czy wręcz potępiać Aleksandra Bocheńskiego, Dominika Horodyńskiego, Wojciecha Kętrzyńskiego, Jana Frankowskiego, Stanisława J. Rostworowskiego, Edmunda Moszyńskiego, Jana Meysztowicza a wreszcie Bronisława Łagowskiego – to upierać się, że […]

Lewicki: Co jest nie tak z Korwinem i Konfederacją?

Oczekiwania na przebicie progu wyborczego przez Konfederację były duże i na dodatek exit poll je potwierdzał. Ale ostatecznie bariera progu nie została pokonana. Komentarze są różne, całkiem nierzadko, także takie próbujące zwalać winę na elektorat: że nie dorósł, że mu się nie chciało, że zawiódł i tak dalej. No to na początek zadajmy sobie pytanie. Czy partia jest dla elektoratu, czy elektorat dla partii? Mnie się zdaje, że jednak partia jest dla elektoratu, i jej oferta programowa powinna być atrakcyjna i powinna odpowiadać wymaganiom jak […]

Wielomski: Środek sceny politycznej w kryzysie

Przez trzydzieści ostatnich lat, od 1989 roku, karmiono nas przekonaniem, że konserwatyzm to zło, iż endecja to zło, iż idea państwa narodowego jest całkowicie przebrzmiała, staroświecka i nie ma dla niej miejsca w nowoczesnym świecie, gdzie wszystko i wszyscy podlegają integracji i procesom globalizacji. Naród i państwo narodowe, tradycja narodowa i religijna wszędzie były relatywizowane. Przez trzydzieści lat podkreślano, że człowiek ma pełny wybór przynależności i może być tym kim chce: Polakiem lub Niemcem, mężczyzną lub kobietą, katolikiem lub buddystą. Wszystkie tożsamości miałyby być zmienne, […]

„Polskie prawo jest dyktowane w obcych ambasadach, nowelizacje ustaw są pisane w tajnej siedzibie Mosadu” – mówi Jacek Wilk w rozmowie z A. Wielomskim

Czy Konfederacja jest projektem obliczonym na wybory do Parlamentu Europejskiego, gdzie wszystkich łączy euro-sceptycyzm, czy też będzie kontynuowany w wyborach do Sejmu? – Zdecydowanie celem Konfederacji jest wprowadzenie na jesieni tego roku jak najliczniejszej reprezentacji do Sejmu RP. Kalendarz wyborczy oczywiście „wymusza” uprzednie startowanie w majowych wyborach do europarlamentu, ale dla Konfederacji to akurat bardzo dobry zbieg terminów, gdyż te najbliższe wybory stwarzają bardzo dobrą okazję do jak najlepszego „wybicia się” w sondażach oraz przebicia do szerokiej świadomości wyborców. Ale tak właściwie, poza eurosceptycyzmem i […]