Wielomski: Wyszczepieni z wielkich miast

To, że nie ma jeszcze w Polsce regularnego apartheidu i podziału obywateli na „wyszczepionych” Nadludzi, korzystających z pełni praw obywatelskich, i „niewyszczepionych” Podludzi, mających te prawa jedynie częściowo nie wynika z liberalizmu ekipy rządzącej i jej przywiązania do wolności obywatelskich. Wynika wyłącznie z tego faktu, że największy odsetek szczepienio-sceptyków to katoliccy zwolennicy partii rządzącej, po których rękę bardzo chętnie wyciągnęłaby Konfederacja, a konkretnie Grzegorz Braun. Podkreślam denominację konfesyjną, ponieważ ten właśnie problem będzie tematem niniejszego tekstu.

Nie wiem czy przeprowadzano już regularne badania socjologiczne na temat związku korona-histerii i koronasceptycyzmu z religijnością, ale nawet jeśli rzucimy okiem na mapę „wyszczepienia” Polaków to szybko zauważymy, że związek taki istnieje. Najbardziej oporne na propagandę covidiańską są wschodnie regiony Polski, gdzie największy odsetek stanowią osoby wierzące i praktykujące. Tam „wyszczepionych” jest procentowo najmniej, a tajemnicą poliszynela jest także i to, że wielu ludzi załatwiło sobie fikcyjny kwitek od znajomego lekarza, co było o tyle proste, że w mniejszych miasteczkach i na wsi każdy zna każdego. Z kolei najwyższy poziom „wyszczepienia” osiągają największe miasta. Widzę to w Warszawie i znam tych „wyszczepionych” z autopsji.

Rozmowy z „wyszczepionymi z wielkich miast” pokazują ciekawą tendencję. Otóż, dla ludzi tych fakt przyjęcia szczepionki na Covid 19 jest wyrazem nowoczesności i postępowości. Działa to na zasadzie następującej: Jesteś postępowy i nowoczesny? To musisz się szczepić. Zwalczasz ciemnotę i zabobon? Musisz się wyszczepić. Słowem, całkowite foliarstwo, gdzie możność przedstawienia tzw. paszportu covidowego lub miejsca po ukłuciu staje się wyznacznikiem postępowości, nowoczesności i – nie zawahajmy się użyć tego słowa – „europejskości”. „Wyszczepieni z wielkich miast” mają kilka cech świadczących o nowoczesności, postępowości i europejskości. Otóż, są oni od zawsze zwolennikami tzw. aborcji na życzenie, świeckiego państwa, rozdziału Kościoła od państwa, genderyzmu, agendy LGBT, i „wolnych sądów” rzecz jasna. Do niedawna byli także zwolennikami „konstytucji”, ale od niedawna konstytucja poszła w odstawkę i została zastąpiona przez „prawo europejskie”. Teraz dodatkowym wyznacznikiem postępowości została jeszcze szczepionka na Covid 19. Przypomina mi to taki rysunek satyryczny sprzed wielu lat, który zapamiętałem z jednej z prawicowych gazet, wyśmiewających się z nadęcia ówczesnej Unii Demokratycznej. Mianowicie na rysunku tym jedno małżeństwo spotyka drugie i te pierwsze pyta: „Czy zaliczają się Państwo do elity intelektualnej naszego miasta? Czy Państwo też jesteście członkami Unii Demokratycznej?”. Dziś ten rysunek satyryczny wyglądałby tak samo, tylko rozmowa byłaby taka: „Czy zaliczają się Państwo do elity intelektualnej naszego miasta? Czy Państwo też jesteście już zaszczepieni trzecią dawką?”.

Skąd ta nadęta poza i fanfaronada? To pokłosie scjentyzmu, czyli wiary w naukę. Ci nowocześni i postępowi „z wielkich miast” utracili wiarę w Boga – nawet jeśli nominalnie są członkami któregoś z kościołów chrześcijańskich – i utracili stan pewności, czy też nadziei, który dawał ludziom tradycyjnym poczucie sensu egzystencji. W tej sytuacji szukają substratu, zamiennika – nowego, alternatywnego źródła pewności. Znamy to z historii. Wielokrotnie zwracano wszak uwagę na nadreprezentację osób pochodzenia żydowskiego w partii bolszewickiej. Przecież ich ojcowie i dziadkowie zwykle byli ortodoksyjnymi żydami. Oni zaś, wychowani w tradycyjnej religii, całkowicie ją utracili. W miejsce utraconej pewności znaleźli nową: w partii-synagodze i w ideologii-objawieniu. To samo możemy zaobserwować w przypadku NSDAP. Prace nad składem socjologicznym narodowych socjalistów w Bawarii, oparte na pierwszych aktywistach do puczu Monachijskiego pokazują, że zdecydowana większość z nich pochodziła z katolickich i pobożnych rodzin. Członkowie NSDAP zwykle zostali jeszcze wychowani w katolickiej ortodoksji, lecz sami już utracili wiarę. Byli „poszukującymi”. I znaleźli nową wiarę quasi-religijną w postaci mitologii narodowo-socjalistycznej. Po doświadczeniach stalinizmu i hitleryzmu liczba sympatyków tych ruchów i idei gwałtownie spadła. Bożek-Stalin i bożek-Hitler zawiedli. Dlatego świeżo zlaicyzowani rzucili się w wir europejskości, postępowości, etc. Słowem, popadli w zabobon scjentyzmu, czyli w kult nauki, mającej im dać pewność i sens istnienia, gdy przestali wierzyć w chrześcijańskiego Boga.

Dlaczego „postępowi i europejscy z wielkich miast” głoszą dziś wojujący aborcjonizm, genderyzm, agendę LGBT, europejskość, a teraz jeszcze kult szczepionek? Dlatego, że wierzą w naukę. Zwracam uwagę na dwa odmienne pojęcia: wiarę w naukę i wiarę w naukowców. Ludzie ci wierzą, że nauka i naukowcy to synonimy. To oczywista nieprawda. Jest obiektywna prawda o świecie, którą nauka z mozołem poznaje, myląc się po drodze raz za razem. Ale poznaje. Czym innym są jednak naukowcy. Wielu z nich jest zależnych od grantodawców i sponsorów ich badań. W przypadku Covid 19 pośród naukowców nie ma konsensusu co do podstawowych kwestii. Konsensus ten panuje jedynie w wielkich mediach, należących do wielkich korporacji międzynarodowych, dopuszczających tylko jedną jedyną narrację, uznaną przez właścicieli tychże mediów za „naukową”. Stąd bardzo słuszna inicjatywa posłów Konfederacji, aby ABW zbadało możliwość powiązań czołowych covidiańskich autorytetów z zagranicznymi koncernami farmaceutycznymi. W badaniach tych można iść dalej, choć to akurat nie jest zadanie dla ABW, lecz dla dziennikarzy śledczych: gdyby te przypuszczenia posłów Konfederacji potwierdziły się, to trzeba by jeszcze zbadać czy przypadkiem właścicielami koncernów medialnych i koncernów farmaceutycznych nie są te same międzynarodowe korporacje finansowe?

Adam Wielomski

Facebook

15 thoughts on “Wielomski: Wyszczepieni z wielkich miast”

  1. Istnieje bardzo ciekawa, dodatnia, korelacja między skalą wyszczepienia na covid oraz odmów obowiązkowych szczepień dzieci.

  2. Przypominam, że „załatwienie sobie fikcyjnego kwitku od znajomego lekarza” jest grzechem i to dość poważnym! Jest to forma kłamstwa. Jest to sprzeczne z Dekalogiem. W Chrześcijaństwie cel NIE uświęca środków.

    1. Kupujący certyfikaty szczepień wpisują się w likwidację zachodniej demokracji i na tym polega zło przez nich wyrządzone. Czy chcemy żyć w społeczeństwie, gdzie nie można wejść do autobusu bez certyfikatu, wylatujemy bez niego z pracy czy nawet jesteśmy odcięci od zakupów w sklepie? Czy podstawowe prawa człowieka będące wynikiem setek lat walki mają być subskrybowane w sytuacji kiedy są przyrodzone i niezbywalne?

    2. Gwoli ścisłości nie każde przemilczenie prawdy jest kłamstwem. Dlatego w doktrynie Kościoła nie istnieje paradoks często podnoszony przez przeciwników Kościoła, jakoby katolik miał w trakcie II wojny światowej obowiązek wydania ukrywanego Żyda Niemcom. Kanon 2489 i okoliczne wyjaśniają kwestię tego, że prawo do ujawniania prawdy nie jest absolutne. Czy ma to zastosowanie w przypadku załatwienia fikcyjnego zaświadczenia gdy jest się wbrew własnemu sumieniu przymuszanym do szczepienia (co już ma miejsce w kilku grupach zawodowych) – tego nie chcę rozstrzygać. Dopatrywałbym się tutaj podobieństwa do załatwiania „lewych” dokumentów potwierdzających zatrudnienie aby nie zostać wysłanym do obozu, ale uprzedzam, że gruntownie sprawy nie przeanalizowałem, więc proszę to potraktować jako ewentualny początek rozważań 😉

      1. Tu nie chodzi przecież o żadne przemilczenie! Posługiwanie się dokumentem, który stwierdza nieprawdę jest kłamstwem i to takim bardzo zwykłym. Nie można dobrych celów osiągać złymi metodami. Kłamstwo jest zawsze złe. Tak wynika wprost ze Słowa Bożego.

    3. Jest to kłamstwo jedynie materialnie i nie jest to grzech podobnie jak grzechem nie było okazanie przez żyda fałszywej kenkarty SS-manowi.

      1. Zarówno to jest grzechem jak i tamto było grzechem. Posługiwanie się dokumentem, który stwierdza nieprawdę jest kłamstwem i to takim bardzo zwykłym. Nie można dobrych celów osiągać złymi metodami. Kłamstwo jest zawsze złe. Tak wynika wprost ze Słowa Bożego. Proponuję mniej szatańskiego mędrkowania a więcej obcowania z Żywym Słowem Bożym.

  3. „Stąd bardzo słuszna inicjatywa posłów Konfederacji, aby ABW zbadało możliwość powiązań czołowych covidiańskich autorytetów z zagranicznymi koncernami farmaceutycznymi.” – wydaje mi się, że towarzystwo jest już na to przygotowane, bo gdzieś mignęła mi informacja (chyba na TVN24), że oczywistym jest, że naukowcy w jakiś sposób zawsze są powiązani z firmami farmaceutycznymi. Także odwracanie kota ogonem już się zaczęło a ludzie niestety to „łykną”.

    1. A jak już wprowadzimy wolnorynkowy kapitalizm, to realnie nie będzie szans, żeby naukowcy nie byli powiązani z jakimiś firmami. No, może jacyś matematycy, którzy wzorem Grigorija Perelmana – zabarykadują się na 4 lata w chałupie, gdzie żyjąc o chlebie i wodzie będą rozwiązywać kolejne problemy milenijne.

  4. Wiele opinii autorytetów naukowych nie znajduje potwierdzenia w artykułach publikowanych w fachowych periodykach. Przykładowo nie ma podstaw naukowych dla przymusu maseczkowego a analiza koszt-zysk dla podawania preparatów genowych nie uzasadnia poddawania tej procedurze dzieci.

  5. Nawet jeżeli przyjąć że istnieje coś takiego jak „propaganda covidiańska” to i tak propaganda antycovidiańska dystansuje ją o wiele długości. Zaczyna się od porównywania osób zaszczepionych do rasistów (zwolenników apartheidu) czy wprost hitlerowców (uważających się za „nadludzi”).

    Rzeczywistość jest dokładnie odwrotna. To fani epidemii, zwalczający szczepienia i nawet kwestionujący sam fakt istnienia choroby, lekceważą zdrowie i życie. Mniejsza już z tym że lekceważą i narażają zdrowie i życie własne. Ale narażają przede wszystkim zdrowie i życie cudze. Równie dobrze mogliby się domagać „wolności” prowadzenia pojazdów mechanicznych bez konieczności posiadania prawa jazdy i twierdzić, że wymóg uzyskania odpowiednich kompetencji w tym zakresie jest dyskryminacją i apartheidem, dzielącym społeczeństwo na posiadających wspomniany dokument „nadludzi” i pozbawionych go „podludzi”.

    Kolejnym leitmotivem propagandy antycovidiańskiej jest uzurpacja sobie uprawnień władzy religijnej i twierdzenie, że szczepienia są jakoby sprzeczne z religią katolicką, chociażby papież i biskupi, jedyny, w myśl katolickiej doktryny, organ upoważniony do wypowiadania się w imieniu Kościoła katolickiego, twierdzili coś zupełnie przeciwnego.

    Zresztą wyszukiwanie sprzeczności pomiędzy nauką a religii, to jest domena heretyckich sekt protestanckich, natomiast zgodnie z nauką Kościoła katolickiego takiej sprzeczności nie ma i być nie może.

    Najbardziej obrzydliwe jest jednak postępowanie tych heroldów antycovidianizmu, którzy publicznie zniechęcając do szczepień i negując ich sens, sami się jednak po cichu zaszczepili.

    A w ogóle w Polsce niechęć do szczepień wcale nie koreluje z wyznaniem, chyba że (co zresztą miałoby wiele sensu) uznamy PIS za sektę religijną.

    1. Gdyby była jakaś synergia między obowiązkiem szczepienia na COVID do wymogu posiadania prawa jazdy… to już dawno istniałyby przepisy penalizujące brak szczepienia na grużlicę, która powoduje w Polsce ok. 5 tys. przypadków rocznie.

  6. A tak mówiąc pół-żartem, ale jednak pół-serio:
    Jeśli bohaterowie artykułu szczepią się głównie ze snobizmu (wiem, że tak nie jest zawsze – niektórzy naprawdę obawiają się choroby), a snobizm to skrótowiec od „sine nobile” (łac. „bez szlachetności”) – to może 8-10 procent niezaszczepionych pracowników i studentów wiodących uczelni (wg niedawnego „rankingu” OPI) jest właśnie … szlachtą? (Przynajmniej w środowisku akademickim…)

    1. Spotkałem takich wykształconych z zachodniej Polski, oczywiście zaszczepionych. Kiedy zaproponowałem dostarczenie tekstu mogącego zachwiać ich wiarę w zastrzyki genowe, odmówili. Czyli elita jest zamknięta na kontrargumenty, co o niej świadczy źle. Ta sama elita zarzuca natomiast ludowi brak odpowiedzi na argumenty naukowe.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *