Lewicki: Czy Zachód zdradził czeczeńskich gejów?

Coraz więcej przybywa sygnałów wskazujących na normalizację stosunków między Zachodem i Rosją. Zaczęło się to od przywrócenia Rosji bezwarunkowo pełnego członkostwa w Parlamentarnym Zgromadzeniu Rady Europy (PACE), ale na tym, pomimo protestów ze strony Ukrainy, się nie skończyło. Rosja wykonała pewne gesty w stronę Ukrainy wydając jej kilku, skazanych już w Rosji, obywateli Ukrainy co wskazuje, że w grę wchodzić może także uwolnienie tych 24 ukraińskich marynarzy zatrzymanych podczas próby forsowania Cieśniny Kerczeńskiej w ubiegłym roku. Podobno jakieś wstępne porozumienie osiągnięto podczas spotkania prezydentów, Władimira Putina i Emmanuela Macrona, w Forcie Bregancon.

Sprawy postępują wolno, ale kierunek jest oczywisty. Końcowym efektem będzie normalizacja sytuacji Ukrainy, czyli faktyczne uznanie aneksji Krymu i autonomia dla Donbasu oraz zniesienie zachodnich sankcji wobec Rosji. Ewentualny powrót Rosji do grupy G7 ma mniejsze znaczenie i sam Putin na to nie nalega. Dlaczego stabilizacja jest ważna? Zachód nie ma ani ochoty, ani środków by dalej utrzymywać Ukrainę, a zatem muszą tam sami znaleźć środki na podtrzymanie funkcjonowania tego państwa. Metodą na rozwiązanie tego problemu może być sprzedaż około 40 mln. hektarów ukraińskiej ziemi rolniczej, co zapowiedział nowy prezydent Zełenski. Ale aby zachęcić międzynarodowy biznes do zainwestowania w ten interes potrzebny jest spokój, czyli gwarancja, że wznowienie działań militarnych nie spowoduje utraty inwestycji.

Tylko polski rząd zostanie samotny ze swoimi, rytualnymi już, deklaracjami poparcia Ukrainy w jej „wojnie” z Rosją. Inni, już od dawna, nie używają takiego określenia dla nazwania tego co dzieje się na Ukrainie. W komunikacie ze spotkania Macrona z Putinem użyto słowa konflikt, czy nawet problem. W dodatku, Putin zaprosił Macrona do Moskwy na obchody w maju 2020 roku 75. rocznicy zwycięstwa nad hitlerowskimi Niemcami. Zaproszenie zostało przyjęte i ta uroczystość, na której będzie zapewne także wielu innych znaczących przywódców Zachodu, oznaczać będzie faktyczny koniec obecnej konfrontacji Zachodu z Rosją.

To, że Zachód przestał popierać Ukrainę, to można jeszcze zrozumieć, ale że opuścił także, ponoć mocno prześladowanych, czeczeńskich gejów, to już budzi najwyższe zdziwienie i wprost trwogę. Przecież jeszcze całkiem niedawno liberalno-lewicowe media, także w Polsce, pełne były wstrząsających opisów tych prześladowań. Wystarczy przytoczyć niektóre tytuły: „Homoseksualiści w Czeczenii. Obozy koncentracyjne dla gejów”, „Czeczeńska policja porywa i torturuje gejów”, „Prześladowania i zabójstwa gejów w Czeczenii”. A przecież Czeczenia to podmiot Federacji Rosyjskiej i władze Rosji odpowiadają za to co tam się dzieje, jak tam rządzi Razman Kadyrow. Wiadomo, że liberalny Zachód w pogardzie ma państwa narodowe, ale że i męczeństwo gejów w Czeczeni, rzekome czy prawdziwe, też go nie rusza, to rzeczywiście może świadczyć o tym, że ten liberalny projekt, faktycznie się wyczerpał, jak ostatnio był zauważył prezydent Putin.

Stanisław Lewicki

za: FB

[Głosów:9    Średnia:5/5]
Facebook

1 thought on “Lewicki: Czy Zachód zdradził czeczeńskich gejów?”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *