Panasiuk: Bilans Wojny na Ukrainie

Polacy pozbawieni prawie zupełnie własnych niezależnych mediów, atakowani zewsząd nachalną anglosaską propagandą zupełnie nie orientują się w rzeczywistym przebiegu wojny na Ukrainie. Ta zamierzona przez zagranicznych decydentów niewiedza w zasadniczym stopniu kształtuje ich świadomość i powoduje, że podejmują coraz gorsze decyzje dotyczące fundamentalnych spraw związanych istnieniem państwa i narodu.

Wielu trzeźwych obserwatorów domyśla się, że informacje o wielkich zwycięstwach i kontrofensywach Ukraińców to produkt czysto pijarowy, zmyślony i przez nikogo niepotwierdzony. Bo jakie to miasto na przykład w ciągu tych 55 dni wojny odbiły siły ukraińskie? Jakie odziały rosyjskie pokonały?  Wszystkie to „sukcesy” okazywały się być po paru dniach sfabrykowanymi kolażami, przerobionymi w Photoshopie zdjęciami, wymyślonymi mitami, jak np. tzw. „Duch Kijowa”  – pilot, który miał zestrzeliwać rosyjskie samoloty, a który w ogóle nie istniał.

Cel narzucanej w ten sposób Polakom propagandy był oczywisty- zbudowania przeświadczenia, że pomaganie Ukrainie ma głęboki sens, że nasze wysiłki przybliżają „ostateczne zwycięstwo” słusznej sprawy. Ten medialny pressing pomagał też niewątpliwie w przeprowadzaniu narzuconej nam przez USA przymusowej mobilizacji naszych wszystkich zasobów: militarnych, finansowych, gospodarczych na rzecz wschodniego sąsiada. Dzięki temu Polacy sami oddają wszystko to, co mają najlepszego Ukraińcom –ostatnią sprawną broń, żywność, amunicję, paliwo.  Wielu z nich nawet zaciąga się, jako najemnicy do prywatnych armii organizowanych przez nacjonalistów.  Nikt nie zastanawia się, czy wszystkie te wysiłki i całe to oszalałe „wzmożenie” będzie miało jakikolwiek sens i pożytek zarówno dla Ukraińców, jak i dla Polaków.   Wściekła propaganda mainstreamowa eliminuje wszelkie próby refleksji a każdy, kto odważy się na niezależnie myślenie jest piętnowany, jako zdrajca i obcy agent a tabuny zindoktrynowanych bogoojczyźnianych tzw. „Januszy” próbują zrobić wszystko, aby „podstawić mu nogę” w życiu osobistym i pracy zawodowej. Szpicel i denuncjator to teraz zajęcia cieszące się największym autorytetem w polskim społeczeństwie.

Rzeczywisty obraz wojny

Pragnąc podejmować racjonalne decyzje warto wyrobić sobie rzetelny ogląd na stan spraw na Ukrainie i spróbować uchwycić rzeczywisty obraz konfliktu.  Jedną z najmniej zawodnych, jak i najbardziej odporną na manipulacje jest metoda statystyczna.  Trzeba po prostu policzyć stan wyjściowy zasobów militarnych stron konfliktu, policzyć dotychczasowe traty, oraz oszacować czy pozostałe zasoby wystarczą, aby osiągać sukces lub dalej móc prowadzić wojnę.

W przedstawionych poniżej dwóch tabelach zestawiono zasoby i straty obu stron na dzień 16-17 kwietnia 2022. Przyjęto oficjalne dane Ministerstwa Obrony Federacji Rosyjskiej oraz sztabu generalnego Sił Zbrojnych Ukrainy. Rosyjskie dane są bardziej wiarygodne, gdyż Rosjanie podając je pokazują szczegółowe dowody (zdjęcia, filmy) i wyliczenia. Dane ukraińskie dotyczące strat rosyjskich według rozeznania są 2-3 krotnie przesadzone. Ukraińcy podając je nie potrafią w żaden sposób potwierdzić ich materiałem zdjęciowym. Autor nie znalazł np. potwierdzenia zdjęciowego nawet 10 samolotów zestrzelonych przez wojska ukraińskie. Ale nie o to tutaj chodzi, Przyjęto dane deklarowane przez obie strony wojujące, aby uchwycić generalny stan zasobów i strat.

Straty armii ukraińskiej według strony rosyjskiej, według Ministerstwa Obrony Rosji na dzień 17 kwietnia 2022

 Stan na luty 2022  Stracono do 17.04.2022 Procent strat
Samoloty 159 134 84
Helikoptery 147 105 71
Bezzałogowce 500 460 92
Zestawy przeciwlotnicze 300

 

246 82
Czołgi i bojowe wozy piechoty 2596+4000 2,269 34
Wyrzutnie rakiet 490 252 51
Artyleria Polowa i Moździerze 3107 987 32
Wozy specjalistyczne 5000 2158 43
Flota 38 38 100
Żołnierze 209 23 367 zabici 11
30 000 ranni szacunek 14

Straty sił rosyjskich według sztabu generalnego Sił Zbrojnych Ukrainy na dzień 16 kwietnia 2022.

 Stan na luty 2022  Stracono do

16.04.2022 Według wersji ukraińskiej

Procent strat
Samoloty bojowe 2100 163 7,76
Helikoptery 2050 144 7,02
Bezzałogowce 3000 135 4,50
Zestawy przeciwlotnicze 5000 66 1,32
Czołgi 24 000 ( z rezerwami) 756 3,15
Bojowe wozy piechoty 40 500 ( z rezerwami) 1976 4,88
Wyrzutnie rakiet (bez strategicznych) 3391 122 3,60
Artyleria Polowa i Moździerze 20 000 ( bez rezerw) 366 1,83
Wozy specjalistyczne 40 000 ( bez rezerw) 1443 3,61
Flota 605     2 0,33
Żołnierze 900 000 20 000 2,22

Jak możemy wywnioskować z powyższych zestawień Ukraina utraciła do tej pory większość swojego sprzętu wojennego. Wyposażenie wojsk lądowych (artyleria, czołgi, BWP) zostało już w prawie 50% zniszczone przez Rosjan. Marynarka wojenna i lotnictwo nie istnieją od dawna. Nastąpił także poważny ubytek w sile żywej – około 20% żołnierzy zostało wyłączonych z walki.

Z kolei straty Rosjan (mocno przesadzone przez Ukraińców) stanowią ułamek ich zasobów militarnych– to zaledwie około 2-3% faktycznych możliwości Federacji Rosyjskiej, a w rzeczywistości nawet mniej. Zapasy sprzętowe Rosjan są stale uzupełniane przez przemysł albo przemieszczane z głębi kraju na linię frontu.

Najważniejsze w długotrwałym prowadzeniu wojny jest sprawne dostarczanie wojskom amunicji, materiałów pędnych i żywności oraz finasowanie konfliktu.  Ukraina, jako jedne z najuboższych krajów Europy posiadała zaledwie 30 mld USD rezerw walutowych, podczas gdy Rosja ma ich aż 630 mld. Ukraina prawie całą potrzebną ropę niezbędną dla walczącej armii importuje z zagranicy- głównie z Białorusi, produkcja własna jest niewielka, podczas gdy Rosja jest jednym z największych jej producentów na świecie. Trzeba także dodać, że obecnie wszystkie pracujące na Ukrainie rafinerie i większość baz materiałów pędnych zostały już zniszczone przez rosyjskie naloty. Ukraina może obecnie polegać wyłącznie na dostawach z zagranicy z Polski i Rumunii, ale też nie wiadomo, przez jaki jeszcze czas.

Wojna toczy się na terytorium Ukrainy i dezorganizuje całe państwo. Przede wszystkim zaś  – do końca, dzień po dniu, obraca w perzynę i tak marną ukraińską infrastrukturę – drogi, koleje, porty, elektrownie, lotniska, podczas kiedy Rosja nie ponosi tutaj żadnych uszczerbków.

Dlatego wniosek jest oczywisty. Ukraina nie może wygrać tej wojny. Większość sprzętu wojskowego, znaczna część armii jest unieszkodliwiona, zapasy materiałowe są praktycznie wyczerpane i stale niszczone a w wielu regionach brakuje już żywności. Głodują już nawet wojska ukraińskie, które dopuszczają się rabunków na okolicznych mieszkańcach.

Z kolei Rosja poświęciła zaledwie drobny ułamek swoich ogromnych zasobów i stale je odnawia zwiększając stale ilość sprzętu i materiałów dosyłanych na linię frontu. Wojna cieszy się poparciem 80% Rosjan, którzy zjednoczyli się przy prezydencie Putinie i nic nie zapowiada zmiany tych preferencji.

Dlatego nie bójmy się wyciągać oczywistego wniosku. Ukraina tę wojnę przegrała i dalsze prowadzenie nie zmieni jej ostatecznego wyniku. Rosjanie posiadają absolutna przewagę we wszelkich aspektach, poczynając od dominacji w powietrzu, poprzez zaawansowanie techniczne wojsk, a skończywszy na zabezpieczeniu materiałowym. Przewaga ta stale rośnie i wojska ukraińskie nie są zdolne do żadnych działać zaczepnych i nigdy już nie będą.

 

Wnioski dla Polski.

Skoro przegrana Ukrainy w toczącej się wojnie jest sprawą oczywistą zastanówmy się, nad jakie wnioski płyną dla nas i jak powinniśmy się zachować, aby nie uciapało bezpieczeństwo państwa i obywateli.

Niewątpliwie, jako najważniejszą sprawę powinniśmy rozważyć sens dalszych dostaw polskiego uzbrojenia i materiałów pędnych dla armii ukraińskiej, które i tak nie zmienią wyniku starcia na Ukrainie, a stanowią olbrzymie obciążenie dla budżetu Polski, które dodatkowo musi ponosić ciężar utrzymania prawie 3 mln ukraińskich uchodźców.  Poza tym dostawy te mogą zostać uznane przez zwycięskich Rosjan za casus belli i sprowadzić na nasze domy zagrożenie wojenne. Dobrze wiemy, że państwa NATO nie chcą interweniować bezpośrednio na Ukrainie, gdyż oznaczałoby to III wojnę światową. To karmienie Ukraińców mrzonkami i złudzeniami na pomoc zachodnią, a tej nie będzie.

Jako, że Ukraina jest naszym sąsiadem Polska zamiast dolewać benzyny do konfliktu powinna się zaangażować jak najszybciej w zainicjowanie procesu pokojowego. Jest w naszym interesie, aby wojna nie rozlała się dalej i nie zablokowała pomostu handlowego Wchód – Zachód, gdyż wówczas Polska utraci wszystkie profity z racji swojego tranzytowego położenia w Europie. Dlatego polski rząd i wszystkie opcje polityczne powinny stać się ambasadorami pokoju w naszej części kontynentu.

Polski interes gospodarczy wymaga także nie zrywania kontaktów z Białorusią i Rosją, gdyż poprzez te państwa przebiegają główne kontynentalne korytarze handlowe do Chin, ponadto Rosja jest głównym dostawcą węglowodorów, które są niezbędne polskiej gospodarce i obywatelom. Dodatkowo po zwycięstwie na Ukrainie to Rosja będzie kształtować stosunki polityczne na wschodzie kontynentu. Nie ma żadnego ważnego powodu abyśmy dobrowolnie ograniczali sobie możliwości prowadzenia polityki w przyszłości.

Nie bójmy się myśleć o sobie i naszych interesach.

To nie nasza wojna.

Piotr Panasiuk

Click to rate this post!
[Total: 258 Average: 2.5]
Facebook

23 thoughts on “Panasiuk: Bilans Wojny na Ukrainie”

  1. Pełna zgoda Panie Panasiuk. Jednak Pański apel??? Nie da rady, Polska to taki dumny oksymoron, gdzie patriotyzm i śmieszność „krzyżami się mierzy.” A zza grobu Wyspiańskiego powoli dobiega cichy pomruk, ”MASZ MATOLE ZŁOTY RÓG, ŻEBY CI NIE ZOSTAŁ SZNUR .”

    1. Ma Pan rację, taryfa ulgowa dla Polaków wyczerpała się chyba. Oby kara za głupotę nie była zbyt surowa

  2. Szanowny Panie Piotrze.
    Bardzo dziękuję za tabele pozującą jak bardzo ruskie kłamią a jak bardziej kłamią ukry.
    Otóż pragnę zauważyć, że nie jest ważne, kto bardziej oszukuje bo wszyscy oni z jednej parafii są : rozpasane bydło urzędnicze stojące na głowach swych Narodów.
    Proponuję zejść również na ziemię i nie dawać dobrych rad dla Polski, bo rządzące Polakami marionetki mają to gdzieś.

    Ważne jest powinni robić Polacy: my przede wszystkim powinniśmy zacząć myśleć o sobie i swych rodzinach – co może się wydarzyć w tym roku i na co powinniśmy się przygotować za 5 lat.

    Amerykańsko – ruskie trzaskanie się po mordach na Ukrainie będzie trwało na pewno nie krócej niż mordobicie w Syrii , Afganistanie czy Iraku.

  3. Jest coś po prostu rozczulającego w tym absolutnie niezachwianym przekonaniu, że przecież przepotężna Armia Radziecka z tobą od dziecka, niezwyciężona Armia Czerwona, niezależnie od jakiś przejściowych problemów, po prostu NIE MOŻE nie zwyciężyć, skoro dostała od katechona Putina taki rozkaz.

    Wojna trwa już ponad 7 tygodni i od siedmiu tygodni przekonują nas, że „Ukraina została już pokonana/rozgromiona”, że „armia ukraińska jest zamknięta w kotłach/rozbita/nie istnieje.” 😉

    Tylko jakoś sami Ukraińcy jeszcze tego nie zauważyli i nadal z powodzeniem walczą, przepędzając np wojska katechona Putina spod Kijowa.. 🙂

    Sam zatem obraz ogólny pokazuje fałsz tej promoskiewskiej propagandy.

    Przechodząc zaś od ogółu do szczegółu, to przytoczone w artykule tabelki są oczywiście jawnie fałszywe. Jest bowiem dokładnie na odwrót niż twierdzi autor i dane o stratach przeciwnika podawane przez stronę ukraińską są znacznie bardziej miarodajne (choć pewnie też przesadzone), niż te podawane przez stronę sowiecką.

    Po drugie same straty to jedna strona medalu, a druga to możliwość ich odtwarzania. I tu przewaga ukraińska jest jeszcze większa, bo do kraju cały czas napływa uzbrojenie z Zachodu, czasami nawet o kilka generacji lepsze od tego dotychczas przez wojska ukraińskie używanego, a początkowa liczba 200 tys ukraińskich żołnierzy została już dano co najmniej podwojona, o ile nie lepiej.

    Natomiast Rosja już właściwie żadnych rezerw nie posiada. Bieżąca produkcja prawie nie istnieje, a to co znajduje się jeszcze w składach i magazynach, znajduje się zwykle wyłącznie na papierze. W rzeczywistości jest to jakiś zapuszczony i rozszabrowany złom z lat 60 i 70 XX wieku, nigdy od tamtego czasu nie modernizowany i nie naprawiany. Ukraina ma wielu bogatych sponsorów, Rosja nie ma żadnego.

    Zatem polską racją stanu jest zachowanie tej nierównowagi i właśnie stałe zasilanie ukraińskiego wysiłku militarnego na wszystkie dostępne nam sposoby. Każdy czołg z Polski walczący na Ukrainie to czołg, który nie będzie musiał walczyć w Polsce.

    Jak wykazały faktyczne wydarzenia, katechon Putin do zaatakowania kogoś nie potrzebuje żadnego sensownego powodu, ani nawet pretekstu. A jeżeli będzie potrzebował, to sobie go stworzy.

    Wojna ukraińska nikomu nie służy, ale najbardziej nie służy katechonowi Putinowi i decyzja o jej zakończeniu lub rozszerzeniu, należy wyłącznie do niego. Im bardziej Polska i cały Zachód będą wspierać Ukrainę, tym szybciej to nastąpi.

    1. @pilaster twoja głupota i nieznajomość Rosji jest obezwładniająca, a swoje wnioski wyciągasz tylko na podstawie anglosaskiej propagandy sączonej tobie i milionom Polaków do głów od 30 lat.

      Po pierwsze nienawidzisz zarówno Putina jak i samej Rosji i ten emocjonalny balast nie pozwala ci spojrzeć trzeźwo i obiektywnie na obecną sytuację.

      Po drugie zostałeś przekonany tak jak miliony Polaków, że z Rosji i tylko z Rosji pochodzi wszelka dezinformacja i propaganda i cokolwiek nie powiedzą, przedstawią automatycznie to odrzucasz nie zagłębiając się w szczegóły. Taki stan umysłu nazywa się zombie i kiedy niedługo media Zachodnie powiedzą, że Putin na śniadanie zjada jednego noworodka, a na kolację jego nóżki, to uwierzysz w to i jeszcze bardziej będziesz go nienawidzić.

      Po trzecie nawet z najgorszym sąsiadem, który może nas umrozić i uziemić trzeba jakoś żyć. Nie potrzeba ani kochać, ani lubić Rosji, ale trzeba z nią handlować, bo zakręcenie kurka z gazem i ropą może stanowić bolesne przebudzenie dla milionów Europejczyków.

      Po czwarte pomyśl sobie co stało by się kiedyś w twojej głowie, gdybyś odkrył, że informacje, które są kreowane w mediach głównego nurtu w UE to kłamstwo i mega-propaganda? Odkryłem to blisko 25 lat temu, ale do tego trzeba mieć ogromną wolę, otwarty umysł i kierować się chęcią poznania prawdy, a to wymaga wielkiego wysiłku, czasu na co milionów Polaków i Europejczyków nie stać, bo wolą medialną papkę prosto do mózgu po pracy: lekko, łatwo i przyjemnie.

    2. Nie ma pan zielonego pojęcia o rosyjskich zapasach i polityce FR w tym zakresie. Traktują to śmiertelnie poważnie. W obecnej chwili ta wojna jest tylko egzekucją ukraińskich poborowych, którzy nie moga liczyć nawet na racje żywnosciowe od swojego państwa.. Stosy trupów- poszuka pan sobie na internecie.
      A zasoby Rosji są nienaruszone.Jak przed wojną

    3. Bardzo rozsądny komentarz. Autor komentowanego tekstu jakby zatrzymał się w rozumowaniu na granicy UE, nie bierze pod uwagę faktu, że w razie przegranej Ukrainy, rosyjscy zbrodniarze natychmiast zaatakują Polskę.
      Mam swoją teorię spiskową taką oto, że to co się dzieje na Ukrainie mogło dziać się od jesieni w Polsce, gdyby ktokolwiek strzelił do „uchodźców” na granicy z Białorusią. Dlatego zapewne rząd wprowadził tam stan wyjątkowy i nie dopuścił prowokatorów z polskiej strony granicy.

      Wystarczy posłuchać telewizji Rossija24 i tamtejszych „ekspertów”, żeby nie mieć złudzeń co do rosyjskich planów w stosunku do Polski, szczególnie, że Polska jest często wymieniana jako państwo dostarczające broń na Ukrainę, a więc wrogie Rosji. Oczywiście teoretycznie Polska może dostarczać broń każdemu niepodległemu państwu i nie powinno to interesować państw trzecich. Jednak reakcja Rosji w tym przypadku jest alergiczna, jakby Rosjanie uważali Ukrainę za własną republikę, a dostarczanie tam broni – za wspomaganie faszystów i banderowców, terrorystów.
      Rosjanie zapomnieli jak to ramię w ramię z niemieckimi faszystami napadli na Polskę 17.09.1939 i wymordowali całą polską inteligencją, jaka wpadła w ich łapy, dokładnie tak samo jak hitlerowcy, a potem banderowcy – wszystkich prawie Polaków na Wołyniu i Kresach.
      Русские забыли, как рука об руку с немецкими фашистами они напали на Польшу 17 сентября 1939 года и перебили вместе со всей попавшей к ним в руки польской интеллигенцией, так же, как нацисты, а потом и бандеровцы – почти всех поляков на Волыни и Бордерлендс.

  4. Gdy argumenty zawarte w publikacji tworzą pełen obraz niczym fragmenty puzzli w całej układance, to należy dać im wiarę i to bez względu na to co chce propaganda. Tragedia Polski polega na tym, że jesteśmy w amerykańskiej strefie wpływów na życzenie PISu i to tym gorzej, że mamy tu takiego Morawieckiego, który realizuje NWO na polecenie zachodniego hegemona z całkowitą obojętnością dla bezpieczeństwa Polski. Przerażające są też pomysły lewicowych polityków, do których dołączył się poseł Jaki by budować państwo UKRPOL czy POLUKR. Rozumiem, że jak będzie POLUKR to Ukraina wślizgnie się do NATO i zwali nam na głowę armię rosyjską. Jak będzie UKRPOL to Polska opuści NATO. W obu przypadkach będziemy utrzymywać oligarchię ukraińską z narkomanem Zelenskim i Kołomojskim, przyjmiemy sobie na głowę koszt powojennej odbudowy. Doprawdy, politycy to zakała społeczeństw.

  5. Wg blogu oryx, powszechnie uważanego za najbardziej miarodajne źródło dotyczące strat w sprzęcie, podające jednak tylko straty udokumentowane, czyli z kolei ZANIŻONE,

    https://www.oryxspioenkop.com/2022/02/attack-on-europe-documenting-equipment.html

    Rosja straciła do tej pory na wojnie 522 czołgi, podczas gdy źródła ukraińskie podają 756 sztuk – więcej o 45%

    1031 BWP różnych rodzajów, podczas gdy źródła ukraińskie podają 1976 – więcej o 92%

    Ukraina straciła 127 czołgów, oraz 76+88+50 BWP różnych rodzajów, czyli razem 341 sztuk

    a źródła rosyjskie podają…

    …2 269 – więcej o 565% 🙂

    Ocena która strona jest bardziej miarodajna w podawaniu strat przeciwnika, jest jednoznaczna. 🙂

    1. Źródła w sieci Internet i miarodajność? To się nigdy nie dodawało ale chorym na cyfrozę nie udowodnisz niczego – oni wiedzą lepiej. W wiedzeniu nie przebijają ich nawet historycy, politycy, dziennikarze i prawnicy (w tej kolejności) choć różnice są doprawdy – minimalne.
      Myślałeś o o przetestowaniu się na cyfrozę? Masz wszelkie objawy.

  6. „Polacy pozbawieni prawie zupełnie własnych niezależnych mediów, atakowani zewsząd nachalną anglosaską propagandą zupełnie nie orientują się w rzeczywistym przebiegu wojny na Ukrainie. Ta zamierzona przez zagranicznych decydentów niewiedza w zasadniczym stopniu kształtuje ich świadomość i powoduje, że podejmują coraz gorsze decyzje dotyczące fundamentalnych spraw związanych istnieniem państwa i narodu”.

    Bynajmniej nie jest pewne, że Rosja wygrywa wojnę (pardon operację specjalną) jak donoszą moskiewskie media. Najprawdopodobniej wojnę wygra Ukraina, choć za wygraną zapłaci częścią swoich ziem. Na jakiej podstawie pan Panasiuk przypisuje sobie geniusz geopolityczny będąc w absolutnej kontrze do polskiego rządu ? Artykuł naprawdę godny jakiegoś dużego odznaczenia, np. Bohatera Związku Radzieckiego.

      1. Panie Profesorze, to akurat jest bardzo naturalne w relacjach sąsiedzkich z Federacją Rosyjską. Np. Polska straciła Kresy, Słowacja Zakarpacie, Gruzja Abchazję i Osetię, Ukraina Krym i Wschód kraju, a Kazachstan może być następny z dużą mniejszością rosyjską na północy kraju. Taki koloryt ruskowo mira, czyli zabrali nam trochę ziemi, ale nadal żyjemy. Z Ukrainą będzie podobnie.

      2. To zależy o tego co jest celem wojny. Celem wojny obecnej ze strony Rosji jest podporządkowanie sobie, lub ostatecznie zniszczenie Ukrainy. Każdy inny wynik wojny będzie dla Rosji klęską.

        Ze strony Ukrainy celem wojny jest zachowanie swojej państwowości, integralności i suwerenności i uniemożliwienie Rosji dokonywanie kolejnych inwazji w przyszłości. Jeżeli Ukrainie uda się to osiągnąć, nawet kosztem utraty kilku powiatów w Donbasie – zwycięży. Zresztą każde straty terytorialne będą wtedy dla Ukrainy jedynie przejściowe. Rosja już jest państwem upadłym i tak nie dociągnie ekonomicznie nawet do końca tego roku, rozlezie się w szwach jak stare gacie, a wtedy Ukraina odzyska wszystko co straciła, plus pewnie może nawet Kubań, Rostów, czy Białogród.

      3. Myślenie z zeszłego wieku gdzie zdobycie terytorium = wygrana wojna. Celem pierwszorzędnym była zmiana władzy w Kijowie co przecież wielokrotnie przyznawał sam Prezydent Putin. A cel ten nie został i nie zostanie osiągnięty. Ukraina tej wojny nie wygrała ale prawdopodobnie osiągnie to co najważniejsze, obroni swoją niepodległości a Rosja na zajętych terytoriach wpędzi się w operację policyjną na lata jak na Kaukazie gdzie ostatni partyzanci zostali zlikwidowanie dopiero w 2017 r. Nienawiść wobec Rosji na Ukrainie jest powszechna wbrew temu co Putin i jego ludzie myśleli a myśleli że będą witani chlebem i solą Już teraz zaczyna się likwidowanie kolaborantów na terenach zajętych przez Rosjan (patrz wczorajsza likwidacja prorosyjskiego blogera)

      4. Droga Redakcjo. Da się. Kwestią jest to, jaki jest cel kraju X. Realizacja tego celu, kosztem nawet części terytorium, oznaczać może sukces.

  7. Chciałem zauważyć, że w Rosji od 4 marca czerpanie informacji z innych źródeł niż oficjalne i powoływanie się na nie jest zagrożone karą do 15 lat łagru, zatem dobrze, że p. Panasiuk mówi o propagandzie anglosaskiej. U nas, za czerpanie z krynicy mądrości p. Panasiuka nie ma łagru.
    Zatopienie krążownika „Moskwa” (w zasadzie nie zatopienie, bo przecież oficjalnie to był wypadek w czasie sztormu, przyznali się po dwóch dniach, że został zatopiony) przelało czarę goryczy! Oni (Rosjanie) uważają, że zostali zaatakowani!!! Putin nagradza dzielnych bojcew, którzy wyrżnęli mieszkańców podkijowskich wsi z zemsty, za to, że nie mogli zdobyć Kijowa (wszystko wskazuje na to, że gdzie artyleria ukraińska dziesiątkowała zagony pancerne (Bucza) tak kilka dni później dokonywali rzezi). Czym się głównie parają rosyjscy żołnierze? A no tym co zawsze: gwałtami, rabunkiem, pijaństwem. NIC NIE ZMIENIŁO SIĘ OD 230 lat (Podczas Insurekcji Warszawskiej zginęło ok. 2500 żołnierzy rosyjskich. Tylko ok. 1800 w walce, resztę zabili rozwścieczeni mieszczanie warszawscy, za rozboje po pijaku!) Nie potrzeba tu anglosaskiej propagandy TO JEST U NICH WE KRWI.
    Rosjanie 30 lat próbowali światu wmówić, że komunizm, to był wypadek przy pracy, że są oni takim samym cywilizowanym narodem jak inne… Zgoda, załóżmy, że to prawda, otwórzmy na oścież drzwi, przyjmijmy ich do cywilizacji, ale…
    po 30 latach cywilizowania Rosji:
    – 2 miejsce w liczbie aborcji na świecie (1 Chiny)
    – 6 mln alkoholików (spadek pijaństwa od 2018 r.)
    – 1,5 mln nosicieli HIV
    – 1 mln czynnych narkomanów
    – spadek urodzin (Rosjan rodzi się co roku o ok. 600 tys. mniej), liczba ludności lekko przyrasta od 2014 r., ale ze względu na większą dzietność innych nacji. Oblicza się, że w 2050 r. Rosjanie mogą być mniejszością w Rosji!
    – 29 mln Rosjan (mieszkańców FR) nie ma bieżącej wody
    – 47 mln nie ma ciepłej wody
    – 35 mln nie ma w domu toalety (czyli CAŁA POLSKA!!!)
    – 14 mln nie ma dostępu do elektryczności.
    OK… statystyka, tak Rosja nie wygląda…
    Spójrzmy zatem na efekt SANKCJI ZGNIŁEGO ZACHODU!:
    – 14 marca żołnierzom zaczyna brakować środków czystości
    https://twitter.com/R_Kierylowicz/status/1504098600036585474
    – 14 marca Rosja rabuje ponad 500 samolotów
    https://businessinsider.com.pl/…/rosja…/zd9thrp
    – 19 marca w niektórych miastach rozpoczęła się reglamentacja cukru.
    https://twitter.com/buch10_04/status/1505068461998882821
    – 22 marca jedyny producent czołgów w Niżnym Tagile wstrzymał produkcję.
    https://fortune.com/…/russian-tank-manufacturer…/
    – z Rosji uciekają informatycy. Oficjele błagają, aby nie wyjeżdżali
    https://twitter.com/ru2ch/status/1512082276716220419
    – 7 kwietnia w sklepach pojawił się suchy prowiant z zapasów armii
    https://twitter.com/ru2ch/status/1512020249834627078
    – 13 kwietnia deputowana Dumy powiedziała, że Rosja od 20 lat nie produkuje… gwoździ (wszystko importowała, więc w wyniku sankcji w Rosji nie ma gwoździ)
    https://twitter.com/prof_preobr/status/1514275759841591300
    – 18 kwietnia Producent rakiet nie ma podzespołów.
    https://polskatimes.pl/rosja-wstrzymuje…/ar/c1-16294713…
    Na koniec… To nie Mariupol. To mirnyje goroda Rassiji, 30 lat po otwarciu na świat.
    https://twitter.com/sumlenny/status/1495753576529936387
    Szpitale…
    https://twitter.com/sumlenny/status/1508452673661644800
    I to by było na razie.

    PS… no i oczywiście jeszcze straty…
    Wystarczy ta wypowiedź, p. Senator do dumy (z kompanii 100 żołnierzy przeżyło 4)
    https://twitter.com/nexta_tv/status/1499763642170019846

  8. Kochany Panie nie wiem czy Pan zauważył, że komunizm upadł 30 lat temu a w Rosji panuje kapitalizm. Rosja padła ofiarą różnych eksperymentów ekonomiczno społecznych w XX wieku. Wyszła z nich okaleczona, upokorzona, ale jako nierozrelwalna całość. W latach 90-tych Zachód próbował rzucić Rosję na kolana… Nie udało sie..Ale to było mineło, Rosja się odbudowała, kiedy Zachód pogrążył się w marazmie antykultury- w Rosji nastapiło odrodzenie duchowe i umysłowe. Jak Pan przyrównuje stan społeczeństw zachodnich z rosyjskim teraz, obecnie – to Rosja nie wykazuje symptomów rozkładu i dekadencji, przeciwnie – broni swojego chrzescijańskiego i bizantyńskiego dziedzictwa

    1. System panujący w Rosji można nazwać kapitalizmem wyłącznie wtedy, kiedy za kapitalizm uznamy wszelkie formy gospodarki, w której głównym czynnikiem produkcji jest kapitał. Ale w tym sensie, to i ZSRR był krajem kapitalistycznym. 🙂 Jeżeli zaś utożsamimy „kapitalizm” z praworządnym ustrojem wolnorynkowym, jak to się powszechnie w publicystyce czyni, to Rosja na pewno „kapitalistyczna” nie jest

      A dzisiejsza, oligarchiczno-kleptokratyczna Rosja jest w stanie rozpadu i upadku, o czym właśnie świadczą wszelkie możliwe, mierzalne, obiektywne parametry, takie jak te, przytoczone przez usera „Radosław”.

      Oczywiście można zrozumieć, że widok potęgi, którą się przywykło uważać za niezwyciężoną i wszechmocną, a która rozsypuje się teraz w gruzy w starciu z jakąś tam pogardzaną Ukrainą i „antykulturą”, może wywołać potężny dysonans poznawczy, wraz z rozpaczliwymi odruchami wyparcia.

      Można zrozumieć. Ale na pewno tego sentymentu nie podzielać. 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.