„Perspektywy pojednania polsko-rosyjskiego. Wizyta patriarchy Cyryla I w Polsce”. Recenzja książki

Perspektywy pojednania polsko-rosyjskiego. Wizyta patriarchy Cyryla I w Polsce, pod. red. Arkadiusza Mellera, Joanny Rak, Warszawa 2012.

            Stosunki polsko-rosyjskie były i są sprawą, która niewątpliwie rodzi wiele kontrowersji,
w związku z czym koniecznym wydaje się przeprowadzenie analizy tychże stosunków, ich oceny oraz znalezienie sposobów, aby je polepszyć. Na łamach recenzowanej publikacji odnaleźć można liczne argumenty popierające konieczność poprawy stosunków polsko-rosyjskich oraz propozycje realizacji tego, jakże ważnego z perspektywy współcześnie rozumianej współpracy międzynarodowej, celu.

            Samo wprowadzenie obfituje w jakże ważne dla tego typu publikacji wątki historyczne. Autorzy zwracają uwagę na fakt, iż historia jest niezwykle ważną częścią życia każdego człowieka. Ponadto zostały omówione główne powody sporów natury historycznej, a należały do nich m.in. kwestia odszkodowań dla obywateli polskich, kwestia zbrodni stalinowskich, kwestia zbrodni katyńskiej, ocena zakończenia II wojny światowej, ocena rozpadu ZSRR. Analityczność publikacji przejawia się w sposób bardzo widoczny już w wprowadzeniu, a dokładnie w części zatytułowanej „Exposés a dialog i pojednanie”. Autorzy poprzez przedstawienie stanowisk premierów w okresie III RP, zaprezentowali zmiany zachodzące w stosunkach polsko – rosyjskich. Odwołanie się do wielu znawców filozofii oraz myśli politycznej sprawia, iż publikacja staje się niezwykle wartościowa z perspektywy naukowej. Ciekawym zagadnieniem poruszonym na łamach recenzowanej publikacji jest teoria „kozła ofiarnego”. Autorzy gwoli wyjaśnienia owej teorii posłużyli się przykładem katastrofy smoleńskiej, co niewątpliwie należy rozpatrywać w kategorii waloru pracy, głównie ze względu na posłużenie się wydarzeniem aktualnym. Jednakże czy wcześniej wspomniana „naukowość” publikacji ma jedynie wymiar pozytywny? Należy zwrócić uwagę, iż posługiwanie się specjalistycznym językiem oraz skomplikowanym aparatem pojęciowym nie ułatwia przyswajania treści zawartych w książce. Na samym początku należy zaznaczyć, iż nie jest to publikacja stworzona dla każdego obywatela, przez co krąg odbiorców znacznie się zawęża.

            Rozdział pierwszy autorstwa Jana Engelgarda zatytułowany „Prawosławny sojusznik Watykanu” jest szczegółowym opisem wizyty patriarchy Cyryla I w Polsce oraz jego opinii na temat porozumienia między Kościołem katolickim i protestanckim, a zarazem analizą problemu dialogu z protestantami, który niestety zakończył się fiaskiem. Rozdział traktuje o rozstrzygnięciu problemów takich jak: kapłaństwo kobiet oraz uznanie małżeństw homoseksualnych. Niewątpliwie są to tematy mające zwolenników i przeciwników oraz budzące wiele kontrowersji, dlatego też podjęcie w publikacji debaty na tak trudny temat należy ocenić jako bardzo wartościowy aspekt pracy.

            Cyryl I wielokrotnie zwracał uwagę, że błędem jest, iż Unia Europejska spycha na margines systemy filozoficzne i ideowe, na rzecz „ideologii praw człowieka”, którą uważa za jedynie obowiązującą. Przedstawiona hipoteza została poparta bardzo ciekawymi argumentami, m.in. Cyryl I zauważył, iż człowiek mimo swoich chrześcijańskich przekonań, coraz częściej podejmuje decyzje z nimi niezgodne. Za przykład może posłużyć rola burmistrza, który wbrew swoim religijnym poglądom musiał zgodzić się na aborcję, gdyż taka była wola społeczności.

            Wielu czytelników może się zainteresować analizą postępowania J. Stalina wobec Kościoła, która została przedstawiona w sposób szczegółowy. Wiadomym jest, iż właśnie takie tematy są bardzo atrakcyjne dla odbiorców. Autor używając wielu argumentów pozwala zauważyć, iż kwestie wiary często służą do realizacji celów politycznych. Powyższe stwierdzenie potwierdza również przywołana przez Jana  Engelgarda opowieść o generale KGB, a zarazem metropolicie Leningradu. Opowieść ukazuje w sposób jednoznaczny powiązanie kwestii wiary i Kościoła z kwestią polityki. Dodatkowo do publikacji został włączony fragment powieści „Klątwa generała Denikina” autorstwa Jana Engelgarda oraz analiza rosyjskiego politologa z Rosyjskiego Instytutu Badań Strategicznych, Olega Niemenskija, która dodatkowo została opatrzona stosownym komentarzem autorów, co równocześnie wpływa na wartość książki.

            Rozdział II zatytułowany „Wizyta patriarchy Cyryla – przełom w stosunkach polsko – rosyjskich” rozpoczyna się artykułem Rafała Ziemkiewicza („Nieznośny absurd pojednania”). Owy artykuł jest ogromną odskocznią od stanowisk poprzednich. Autor nie stroni od mocnych słów na temat braku możliwości pojednania polsko-rosyjskiego. Wg niego powód jest bardzo prosty – „nie można się pojednać z kimś, z kim się wcale nie jest skłóconym”. W artykule można odnaleźć wiele porównań, metafor, które w sposób bardzo dobitny reprezentują stanowiska R. Ziemkiewicza. Niemniej jednak zawarcie artykułu takiej treści należy ocenić jako bardzo cenne, głównie z uwagi na fakt, iż ukazuje zupełnie inną perspektywę w zakresie stosunków polsko – rosyjskich.

            W rozdziale trzecim zatytułowanym „Zmediatyzowany obraz wizyty patriarchy Cyryla
i sprawy Pussy Riot” odnaleźć można m. in. artykuł Konrada Rękasa, pt. „Sekta Smoleńska przyznaje się do porażki”, czyli jak sam tytuł wskazuje traktuje o katastrofie smoleńskiej
i jednoznacznie ocenia działania partii Jarosława Kaczyńskiego jako porażkę. Kolejny artykuł autorstwa Jana F. Libickiego jest zdecydowaną krytyką poglądów Jana Pospieszalskiego, przez co również staje się atrakcyjne dla odbiorców. Z kolei Kazimierz Jaworski zauważył, iż część gazet sieje propagandę w związku z wizytą patriarchy Cyryla I, a artykuły w nich opisywane należy zaliczyć do prymitywnych. Niepoprawność zapisów w gazetach zaobserwował również Maciej Eckardt, który jednak posłużył się przykładem „Gazety Wyborczej”. Mianowicie, jak pisze
M. Eckardt „bluźniercze wygibasy przed ołtarzem w najświętszym dla prawosławia miejscu, gęsto okraszone siarczystymi wulgaryzmami” to według „Gazety Wyborczej” modlitwa. Wypowiedź autora ma bardzo pejoratywne zabarwienie i przez to staje się bardzo dosadny, a zarazem chwytliwy.

            Niezwykle cenne jest zawarcie w publikacji wypowiedzi specjalistów czy treści dokumentów lub kontrowersyjnych materiałów, jak np. treść piosenki Pussy Riot „Bogurodzico Dziewico, przegoń Putina”. Wiadomym jest, iż nawiązanie do tego typu materiałów zawsze budzi ciekawość i poruszenie, a co za tym idzie większą liczbę odbiorców. Niewątpliwie ogromnym atutem publikacji jest zawarcie wielu opowieści, porównań, przykładów oraz wypowiedzi specjalistów. Zdecydowanie czyni to książkę bardziej wartościową. Dodatkowo należy wspomnieć o zawarciu w książce rozmowy z metropolitą Wołokołamskim Hilarionem czy z prof. Adamem Wielomskim, które należy uznać za ogromny walor publikacji.

            Recenzowaną publikacje można uznać za zbiór wielu ciekawych elementów, m.in. zapisów historycznych, wypowiedzi znawców w określonej dziedzinie, zapisów przeprowadzonych rozmów czy fragmentów powieści. Zdecydowanie należy uznać, iż daje to bardzo szeroki ogląd na omawiany temat. Nie można powiedzieć, iż przedstawiane sytuacje mają wymiar jednoznaczny. Bowiem na łamach recenzowanej publikacji ściera się mnóstwo poglądów na temat możliwości porozumienia polsko-rosyjskiego. Owa niejednoznaczność, czy inaczej mówiąc różnorodność zawartych materiałów jest rzadko spotykana w innych publikacjach, a co z tego wynika, tę opisywaną czyni jeszcze bardziej wyjątkową.  Jedynym negatywnym aspektem książki jest fakt, iż cześć czytelników nie do końca może zrozumieć zawartą w niej treść, mimo wyjaśnień i komentarzy autorów. Zdecydowanie największą atrakcją dla czytelnika jest zawarcie informacji na temat katastrofy smoleńskiej, artykuły R. Ziemkiewicza oraz K. Jaworskiego, gdyż wyrażają opinie w sposób niebywale wymowny, a zarazem przekonujący. Książka posiada wiele atutów, które zostały opisane wcześniej. Niewątpliwie publikacja zasługuje na miano bardzo dobrej, przemyślanej oraz co najważniejsze, przedstawiającej wydarzenia z różnych perspektyw.

Marta Weltrowska

Książkę, której nakład powoli się wyczerpuje można kupić m.in. w naszej księgarni: http://sklep.konserwatyzm.pl/perspektywy-pojednania-polsko-rosyjskiego.-wizyta-patriarchy-cyryla-i-w-polsce./

Polecamy zakup w promocyjnym pakiecie razem z „Cywilizacją i religią” Henryka Rzewuskiego: http://sklep.konserwatyzm.pl/pakiet-promocyjny-/

Click to rate this post!
[Total: 0 Average: 0]
Facebook

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

„Perspektywy pojednania polsko-rosyjskiego. Wizyta patriarchy Cyryla I w Polsce”. Recenzja książki

Relacje polsko-rosyjskie zawsze były trudne. Oczywistym tego powodem jest olbrzymi bagaż wielowiekowych doświadczeń historycznych, w dodatku nacechowanych jednostronnością: Polska występuje w nich niemal zawsze w postaci ofiary, a Rosja lub jej wariacje jako napastnik. Rezultatem jest zrozumiały, choć częstokroć szkodliwy, niemal kolektywny brak zaufania Polaków wobec wschodniego sąsiada.

 Ostatnimi bagażami dołożonymi do relacji polsko-rosyjskich były oczywiście: a) okres wasalstwa Polski wobec Związku Radzieckiego, który w pamięci historycznej Polaków widnieje jako wariacja czy też komunistyczna wersja państwa rosyjskiego oraz b) katastrofa smoleńska, w której zginął rosyjskosceptyczny Lech Kaczyński oraz przebieg i jakość śledztwa. Paradoksalnie to drugie bardziej przeszkadza w redefinicji stosunków polsko-rosyjskich.

 Tymczasem Rosja to nie tylko historyczny oprawca, ale także olbrzymia szansa, zwłaszcza w obszarach: gospodarczym i kulturalnym. O ile na pierwszym polu poprzez „zatrucie” polityką ciągle szansa pozostaje niewykorzystana, to o drugim nie było dotychczas mowy. W obydwu wypadkach wymagałoby to odciążenie relacji polsko-rosyjskich z politycznego bagażu i znalezieniu wspólnej płaszczyzny porozumienia. Czy przełomowy krok został właśnie dokonany, mówi o tym książka pt. „Perspektywy pojednania polsko-rosyjskiego. Wizyta patriarchy Cyryla I w Polsce” wydana przez Klub Zachowawczo-Monarchistyczny w serii „Biblioteka konserwatyzm.pl”.

 We wprowadzeniu, redaktorzy książki Arkadiusz Meller i Joanna Rak, nakreślają te problemy z precyzją i klarownością. Poczynając od roku 1989, który zmienił charakter stosunków polsko-rosyjskich z wasalskich na partnerskie, aż do teraźniejszości pokazują, z jaką intensywnością i jakim językiem posługiwały się poszczególne rządy w relacjach z Rosją. Wiadomo, największy kraj na świecie, aspirujący do odzyskania mocarstwowej roli w światowej polityce oraz posiadający rozległy arsenał broni konwencjonalnej i atomowej, to nie jest łatwy partner. Tym więcej rozwagi wymaga prowadzenie z nim dyplomacji. Nie można stawiać ani na jednostronną uległość, ani na jednoznaczną konfrontację, gdyż ułatwia to partnerowi przewidywanie naszych ruchów i uprzednie formułowanie niekorzystnej dla nas taktyki – a na pewno nie pomaga w tworzeniu odpowiedniej atmosfery dyplomatycznej.

Sojusz Kościoła Katolickiego oraz Ortodoksyjnego przeciwko postępującej laicyzacji społeczeństw europejskich, demoralizacji, egoistycznego konsumpcjonizmu jest jak najbardziej wskazany i potrzebny. Mimo to, jak zauważają autorzy Jan Engelgard i Adam Wielomski, „Wspólne przesłanie do narodów polskiego i rosyjskiego” nie jest w smak środowiskom sceptycznie nastawionym do oficjalnej wersji katastrofy smoleńskiej oraz ogólnie Federacji Rosyjskiej. Te środowiska za naturalnego sojusznika uważały Kościół i nie wyobrażały czy nadal nie wyobrażają sobie, by Kościół mógłby postępować „inaczej” niż one w takich, a nie innych kwestiach. Tymczasem abp Józef Kowalczyk pokazał, że Kościół Katolicki (KK) stoi ponad partykularnym interesem tego, czy innego środowiska politycznego. „Wspólne przesłanie do narodów Polski i Rosji”, jak uważają autorzy zamieszczonych w książce artykułów, jest emancypacją Kościoła od polskich konstelacji politycznych, a także czymś, co nie pasuje do szablonu polskiej polityki ogółem od 2005 roku. Zwraca na to uwagę felieton Olga Niemienskija

Symbolem zepsucia, przeciwko któremu wymierzony jest sojusz KK i Cerkwi, jest ohydny „występ” „zespołu muzycznego” Pussy Riot w rosyjskiej Cerkwi, który spotkał się z ostrą reakcją władz rosyjskich. To „Gazeta Wyborcza”, jak zauważa w książce Maciej Eckardt, sztandar liberalnej lewicy w Polsce, zaatakowała za to rządy Władimira Putina jako „autorytarne” i łamiące „wolność słowa”. Z tych samych pozycji, jak zauważył A. Wielomski, atakują W. Putina… środowiska rosyjskosceptyczne. Dziwna zbieżność? A może prawica rosyjskosceptyczna tylko się za prawicę przebiera (na co wskazują frazesy demokratyczne wychodzące z jej ust)? Wykłada to jak kawę na ławę A. Wielomski w zamieszczonym w książce wywiadzie dla portalu fronda.pl.

Podsumowując: książka pokazuje, jak bardzo nieszablonowym dla polskiej polityki, a jednocześnie jak naturalnym w walce konserwatystów przeciwko światu jest „Wspólne przesłanie”. Czy jest to jednak wystarczający asumpt do wieszczenia pojednania, jak zdają się sugerować tytułem książki redaktorzy? Chciałoby się zadać po pierwsze pytanie, czym pojednanie jest i jak miałoby wyglądać.

Jeśli chodzi o zapewnianie obywatelom Polski i Rosji większego dobrobytu, to na polu gospodarczym jest sporo do zrobienia – poczynając od nawiązywania kontaktów, podpisywania kontraktów na zamówienia, np. militarne (rosyjska armia właśnie przechodzi gruntowną modernizację) czy komercyjne (przemysł spożywczy, zniesienie wzajemnych kontroli i ceł) – wystarczy tylko wtedy, kiedy wyciszy się medialną wrzawę. Przykładem dla nas są tutaj stosunki rosyjsko-niemieckie, które mimo równie dużego bagażu historycznego potrafią „dogadać się” w kwestiach ekonomicznych – niestety z naszej winy również ponad naszymi głowami.

Gdyż „do tanga trzeba dwojga”. We wprowadzeniu, skądinąd bardzo dobrym, brakuje tego, jaką strategię wobec Polski od 1989 r. przyjmowała Rosja. Pomogłoby to czytelnikowi w lepszym wyrobieniu sobie niezależnego osądu. Rozumiem krytykę „rusofobów”, ale krytyka „rusofili” mogłaby być cennym równoważnikiem.

Dość zastanawiającym punktem jest także jednostronna krytyka środowisk rosyjskosceptycznych (głównie Prawa i Sprawiedliwości jako ich emanacji), nawet mimo dekoracyjnej obecności votum separatum w postaci felietonu Rafała Ziemkiewicza. Niedorzecznym z kolei jest eurazjatyckie „etnosowanie” p. Konrada Rękasa i wysnuwaniu podobieństw pomiędzy duszą polską, a duszą rosyjską i tworzenie wspólnych mianowników. Polacy i Rosjanie różnią się właśnie w aspekcie politycznym, tzn. dusza polska żąda od władzy „świętego spokoju” oraz „sprawiedliwości” (jest to z gruntu rzeczy dusza anarchiczna) podczas, gdy dusza rosyjska od władzy żąda poczucia „totalizmu”, mocarstwowości jako bytu kolektywnego i mniej patrzy „w siebie samą”. Domniemana eurazjatyckość, trącący byciem hoaxem, Polski widać było np. różnicy w oporze, jaki stawili komunizmowi Polacy, a jaki stawili Rosjanie.

Nie wiem też, za co Antoine Ratnik, uważaja „sektę słowianofilską”. Osobiście nie znam żadnych środowisk skażonych jakimś „panslawizmem”, ani specjalnie rusofilskich. Tworzenie wobec tego dychotomii i uznanie linii konserwatywnej za modus vivendi jest niezrozumiałe. Dyskurs toczy się w Polsce raczej pomiędzy środowiskiem rosyjskosceptycznym a tymi, co do Rosji chcą podchodzić pragmatycznie („w współżyciu narodów liczą się tylko interesy”). Eschatologicznego wymiaru ewentualnego pojednania nie poruszano – aż do dziś.

Mimo to książka jest godna polecenia. Pokazuje zarys historyczny relacji polsko-rosyjskich, nieszablonowość politycznych implikacji „Wspólnego przesłania” i jego wielu mniej znanych aspektów (np. reakcji środowiska wokół Ukraińskiego Kościoła Grekokatolickiego, prezentuje wywiad z metropolitą Hilarionem Wołokołamskim) i zainteresuje każdego, kto zmęczony jest narracjami jednoznacznie rosyjskosceptyczną i rosyjskofilską. Parafrazując klasyka, rusofoby po tej książce znajdują się  w odwrocie.

 Kamil Kisiel

Książkę, której nakład powoli się wyczerpuje można kupić m.in. w naszej księgarni: http://sklep.konserwatyzm.pl/perspektywy-pojednania-polsko-rosyjskiego.-wizyta-patriarchy-cyryla-i-w-polsce./

Polecamy zakup w promocyjnym pakiecie razem z „Cywilizacją i religią” Henryka Rzewuskiego: http://sklep.konserwatyzm.pl/pakiet-promocyjny-/

Click to rate this post!
[Total: 0 Average: 0]
Facebook

0 thoughts on “„Perspektywy pojednania polsko-rosyjskiego. Wizyta patriarchy Cyryla I w Polsce”. Recenzja książki”

  1. 1. Panie Kamilu, sądząc z wtrętów na FB, słowo „etnos” szalenia Pana drażni. Czy mógłby więc Pan łaskawie wyjaśnić co Pan przez to pojęcie rozumie (lub nie)? 2. Gratuluję dwuzdaniowego rozróżnienia „duszy polskiej” od „duszy rosyjskiej”, jednak mam nadzieję, że zdaje Pan sobie sprawę, że w tym przypadku wynik „badania” więcej mówi o badaczu, niż o przedmiotach opisu? 🙂

  2. Drogi Panie Kamilu!1/Nie ma takiego zwierzecia , jak Kosciol ortodoksyjny.Ortodoksyjna moze byc np. jakas opinia.Kosciol jest po prostu Tradycji Wschodniej.2/Co to znaczy sojusz KK i Cerkwi? To bylo spotkanie polityczne, a nie ekumeniczne.3/”Etnosowanie” K.Rekasa – coz to znowu takiego? K.Rekas jest zwolennikiem pewnej idei Rosji, idei bocznej i w gruncie rzeczy jest to bardziej pewna wizja, koncepcja Federacji Rosyjskiej niz Rosji tradycyjnej, gdyz Nouvelle Droite w Federacji Rosyjskej , ktorej Pan Rekas jest zwolennikiem na terenie polskim jest zlozona z ludzi majacych bardziej swiadomosc bycia obywatelami FR niz Rosjanami.Carowie Aleksander II i III by sie w nich nie rozpoznali:) 4/Pro domo sua wreszcie: ostrzegalem przed panslawizmem, bo nie lubie wierzen w miejsce polityki.Rosja nie jest jakas idea, tylko jest czyms konkretnym.Nasi slowianofile + teraz rowniez wostoczniaki zablokowali po spotkaniu wszelka powazna debate o stosunkach polsko-rosyjskch, wlasnie dlatego, ze maja bardziej idee Rosji niz oglad Rosji ;prawdopodobnie panicznie boja sie powrotu monarchii, gdyz nie sa monarchistami i nie lubia prawdopodobnie Romanowow za zapadniactwo, choc przeciez umiarkowane.Ja wychowalem sie w doslownym tego slowa znaczeniu na Rosji monarchistycznej, o co w Paryzu nie trudno, to Rosjanie przyjeli mnie we Francji w 1982 roku i nie tylko mnie ale i moich kolegow i dali nam wiecej , nizbysmy sie mogli spodziewac i na zadna ideologie w tej materii nie dam sie nabrac – zbyt dobrze znam Rosjan i to jeszcze od momentu, kiedy niektorzy mieli 6 lat i bawili sie w piaskownicy.Wiem doskonale, ze mozemy sie latwo dogadac z przyszlym carem, ale nie z Nouvelle Droite i z bezpopowcami.5/ Rosja nigdy nie byla naszym historycznym oprawca.My, a raczej Litwini, czesto tak.Za to trzeba by zreszta Rosjan przeprosic, w styczniu bedzie rocznicowa okazja 🙂

  3. @ Antoni Ratnik – polecam nie nadużywać słowa 'nigdy’, bo choć Rosja częściej była nam życzliwie neutralna niż wroga, to zdarzały się wyjątki. Swoją drogą bardzo trafnie rozgranicza Pan możliwość porozumienia z carem i tzw. „eurazjatami”.

  4. @Executor Euroazjatyzm jest jedna z ideologii obecnych na wspolczesnym rynku idei.Przypomina mi sie sztuka Andrzeja Amalrika „Czy wujek Jack jest konformista?”

  5. Panie Antoine, z czystej sympatii, co Pan właściwie wypisuje i jaki to ma związek z rzeczywistością?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.