Rozmowy małżeńskie Wielomskich 16: Pseudo-tradycjonalizm

Adam Wielomski: Lektura stron internetowych i na FB rozmaitych osób o poglądach neonazistowskich pokazuje nową i niepokojącą tendencję w Polsce: chodzi mianowicie o to, że osoby te coraz częściej określają się jako tradycjonaliści katoliccy, eksponują swój „tradycjonalizm katolicki”, przywiązanie do Mszy św. w rycie tradycyjnym, etc.

Na stronach tych znajdujemy wpisy, grafiki i symbole, gdzie obok Matki Boskiej i Chrystusa Króla wiszą grafiki kojarzące się ze swastykami i symbolami SS; obok haseł „Polski katolickiej” znajdują się nawoływania do stworzenia „aryjskiej pan-europy”, bajania na temat powrotu do idei niemieckiego volkizmu, etc. Oczywiście, ruch ten jest i pozostaje cały czas jeszcze marginalny, ale jeśli starsi winni sprawować intelektualną opiekę nad młodszymi, to czuję się w obowiązku temat ten poruszyć. Prawdę mówiąc, to mój umysł nie ogarnia jak można połączyć tradycyjny katolicyzm z rasizmem i volkizmem, gdy pierwszy z samej definicji ma charakter uniwersalistyczny – i dlatego uznaje liturgię po łacinie, a nie, jak to kiedyś mówiono, w „językach wulgarnych” – a ten drugi głosi ekskluzywizm rasy białej? Chrystus wcielił się w człowieka i umarł na Krzyżu za wszystkich, czy tylko za białych Europejczyków? Czy katolicyzm rzymski jest religią dla wszystkich, który pamięta, że „nie ma więcej ani Żyda, ani Greka”, czy jest religią „białego człowieka”?

Zwracam na to zjawisko uwagę jako katolik zatroskany o tradycjonalizm religijny, który jest mi bliski. Obawiam się, że indentytaryści i volkiści do cna skompromitują tradycjonalizm, przekształcając go w niszową ideę goszczącą na portalach neo-nazistowskich. Jeśli zjawisko to będzie się upowszechniać i nie napotka przeciwdziałania, to zniechęci do tradycjonalizmu osoby o poglądach konserwatywnych, stojące na gruncie twierdzenia, że dla Boga i Kościoła rasy ludzkie nie istnieją, będąc trzeciorzędnym zjawiskiem biologicznym, które o niczym nie decyduje i nic nie znaczy. O wszystkim bowiem decyduje kultura, wychowanie, wyznawane idee, samoświadomość cywilizacyjna. Te elementy nie wynikają z krwi i z genów, a jedynie z samoświadomości ludzkiego umysłu. Nie są wrodzone, lecz nabyte. W cywilizacji łacińskiej nie sposób się urodzić. Można do niej wejść i z niej wyjść mocą własnej woli lub dzięki wpływom otoczenia. Rasizm to deterministyczna herezja zaprzeczająca wolnej woli człowieka.

Magdalena Ziętek-Wielomska: Zwróciłeś uwagę na sprzeczność między uniwersalistycznym przesłaniem tzw. tradycyjnej mszy, a renesansem volkizmu. Połączenie to można zrozumieć jeśli przyjrzymy się, co jest ideologiczną dominantą tego nurtu: antymodernizm. Tzw. nowa msza traktowana jest jako jeden z przejawów modernizmu, obok „marksizmu kulturowego”, komunizmu, kapitalizmu, „amerykanizacji”, liberalizmu, etc. Wszystkie te zjawiska potępiane są w czambuł i przeciwstawiana jest im wizja świata rodem z pism niemieckich romantycznych tradycjonalistów, jak choćby Adama Müllera.

Co jest de facto ukryte za to wizją? Mit średniowiecznej Europy. Do czego ten mit się sprowadza? Do idei uniwersalistycznego cesarstwa, któremu przewodzili Niemcy. Na czym zwolennicy tego mitu opierają jego legitymizację? Na odwołaniu do rzekomo Bożego porządku rzeczy, do idei sakralnej monarchii, w której władza pochodzi od Boga, a konkretnie – władza cesarska. Mamy tutaj do czynienia z bardzo klarowną koncepcją: chrześcijaństwo jako ideologiczna baza dla rzekomo uniwersalistycznej, a tak naprawdę imperialnej władzy niemieckiego cesarza, otoczonego nimbem sakralności, któremu monarchowie narodowi powinni być posłuszni z racji jego rzekomego namaszczenia przez Boga. Nie twierdzę, że polscy adepci tradycjonalistycznej agendy świadomie propagują taką wizję: wręcz przeciwnie, celowo się ich faszeruje ideologicznymi frazesami, żeby zniszczyć w nich umiejętność samodzielnego myślenia i rozumienia celów tych, którzy nimi – bardzo zręcznie – sterują.

Myśl Polska, nr 33-34 (12-19.08.2018)

[Głosów:11    Średnia:3.9/5]
Facebook

1 thought on “Rozmowy małżeńskie Wielomskich 16: Pseudo-tradycjonalizm”

  1. To jest nic innego jak zradykalizowany motłoch dużego miasta (studenci + patologia), dlatego nie spodziewam się, że to się rozwinie zbyt szeroko. Co paradoksalne to to, że ci sami ludzie, którzy występują przeciwko zachodniemu modernizmowi, sami jednocześnie na gruncie polskim przeżywają bardziej problemy zachodnie niż polskie (bo w Polsce jeszcze problem multikulturalizmu nie istnieje) i używają języka zachodniego, który potem może zostać użyty przeciwko Europie Wschodniej, która jest uznawana za gorszy region, nie-biały

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *