Wielomski: Paranoje neokona. Paul Wolfowitz marzy o nowych wojnach i “krucjatach w imię praw człowieka i demokracji”

 

Na onet.pl znalazłem prawdziwą perełkę: wywiad z kluczowym architektem neokonserwatywnej polityki zagranicznej amerykańskich republikanów, a mianowicie z Paulem Wolfowitzem, pod charakterystycznym tytułem “Będę musiał zagłosować na Hillary”. Wywiad jest arcyciekawy. O Wolfowitzu można rzec, że “niczego nie zrozumiał, ani niczego się nie nauczył”. Mamy tutaj piramidalny stek bzdur. Jest wprost szokujące, że wypowiadającym je był czołowy architekt polityki zagranicznej George’a Busha.

W wywiadzie znajdziemy oczywiste kłamstwa. Na przykład czytamy, że “nie jest tajemnicą, że Husajn udzielał schronienia islamskim terrorystom”. Oczywiście, ładnie to wygląda po tym, gdy oficjalny powód agresji na Irak – posiadanie przez ten kraj broni chemicznej – okazał się kłamstwem. Ale ten argument też mija się z prawdą. Saddam Husejn nie miał nic wspólnego z islamskim terroryzmem, ponieważ zbudował reżim całkowicie laicki.

To, czego Paul Wolfowitz nie może strawić, to brak bezpośredniej amerykańskiej agresji na Syrię. W wywiadzie dla Onetu mówi: “Rezygnacja z zaangażowania wojskowego USA w Syrii mimo trwającej tam rzezi jest nie tylko haniebna, ale pozbawiona realizmu. Wyczekująca postawa prezydenta doprowadzi do zrównania Syrii z ziemią i na wiele dekad uczyni z tego kraju wylęgarnię islamskiego terroryzmu“. Cóż, po pierwsze, Stany Zjednoczone wcale nie przyjęły postawy “wyczekującej”, gdyż, zbroją, finansują i szkolą islamskich terrorystów, twierdząc przy tym, że wspomagają “demokratyczną opozycję”. To jej oddziały są obecnie obiektem nalotów rosyjskich w Syrii, będących jedyną skuteczną akcją przeciwko fanatykom prowadzoną przez siły interwencyjne z zewnątrz. Wolfowitz wie, że Syria, wsparta militarnie przez Rosję, ma szansę wygrać wojnę domową z fanatykami, dlatego domaga się bezpośredniej intwerencji zbrojnej, niepomny, że może to doprowadzić do wybuchu wojny o skali światowej pomiędzy Rosją i USAi. Dodajmy, wojny w której Amerykanie popierają wrogów Zachodu i chrześcijaństwa.

Co by nam Paul Wolfowitz nie powiedział o rzeczywistych powodach powstania tzw. państwa islamskiego i sytuacji w Syrii i Iraku, to nie zmienia to prawdy obiektywnej, że za wykreowania ISIS odpowiadają Amerykanie, którzy najpierw obalili laicki reżim w Iraku, a potem próbowali obalić podobny reżim w Syrii, prowadząc do całkowitej destabilizacji regionu i otwierając drzwi do władzy fanatykom. W neokońskie bajania o “walce z terrorem” nie wierzy już nikt na świecie. Jest jasne, że neokońska polityka na Bliskim Wschodzie ma zupełnie inne źródła. Po pierwsze, chodzi o ochronę Izraela poprzez osłabienie i pogrążenie w chaosie wszystkich sąsiadujących z nim państw arabskich. Neokoni nie wahali się, i nadal się nie wahajają, zaangażować na Bliskim Wschodzie gigantyczny potencjał zbrojny, kosztujący gigantyczne pieniądze, aby tylko chronić Izrael. Neokoni są syjonistami i politykę amerykańską widzą jako funkcję polityki Izraela. Po drugie, są powiązani z wielkimi koncernami zbrojeniowymi, których zyski zależą od zamówień wojennych. Dlatego neokoni zawsze chcieli, i nadal chcą, wywoływać i prowadzić na Bliskim Wschodzie kolejne wojny “z dyktatorami”, “o demokrację”, “o prawa człowieka”.

Kto jest największym wrogiem dla neokońskiej polityki wojny ze wszystkimi i na wszystkich frontach? Donald Trump. Wolfowitz tak go opisuje: “Donald Trump nie kryje podziwu dla Putina. Z uznaniem wypowiada się o byłym dyktatorze Saddamie Husajnie, bo “zabijał terrorystów i robił to dobrze”. Władze chińskie zaimponowały mu siłą podczas pacyfikacji protestów studenckich na  placu Tiananmen“. W tym fragmencie ujawnia się przerażenie neokona: Trump jest wrogiem, ponieważ nie chce konfrontacji z Rosją, co oznacza, że przemysł zbrojeniowy nie otrzyma kolejnych zamówień, bowiem nie będzie wojny z Putinem. Proszę zwrócić uwagę, co Trump mówi o Saddamie Husajnie: “zabijał terrorystów i robił to dobrze“. Czyli Trump obala neokońskie kłamstwo, którym Wolfowitz uraczył nas na początku wywiadu, że Saddam Husejn wspomagał islamskich terrorystów. To kim był w końcu nieżyjący dyktator Iraku? Zapleczem terrorystów – jak chce neokon, czy ich katem jak chce Trump? Między tymi dwoma określeniami nie istnieje możliwość formuły kompromisowej. Co gorsze, skoro nie potępia masakry rewolucjonistów na Placu Tienanmen, to nie dąży też do “demokratyzacji” Chin, czyli do konfrotnacji z Pekinem. Nie będzie więc wielkich zamówień i zysków dla koncernów zbrojeniowych ani na wojnę z Moskwą, ani na wojnę z Pekinem. Trump nie chce zaangażować Waszyngtonu w wojnę domową na Ukrainie i “całkowicie bagatelizuje rosyjską inwazję na Ukrainę“. Wolfowitz mógłby jeszcze dodać, że Trump uznaje fakt Zbrodni Wołyńskiej, a to dla każdego neokona i amerykańskiego agenta w Polsce byłoby przerażające.

No i wreszcie ostateczna konkluzja Paula Wolfowitza: “Szkoda, że nie ma kandydata, na którego zagłosowałbym z pełnym przekonaniem. Chcąc nie chcąc będę musiał zagłosować na Hillary Clinton, choć mam duże zastrzeżenia pod jej adresem“.

Mamy oczywistą konkluzję. Jedynym celem amerykańskiej polityki neokonserwatywnej jest wywoływanie kolejnych wojen, napędzających produkcję zbrojeniową. Paul Wolfowitz proponuje konfrontację na wszystkich frontach: z Syrią, z Rosją, z Chinami, szkicując nam nowe neokońskie “osie zła” i federację “państw zbójeckich”. Wszystkie te pojęcia znamy z czarnej epoki George’a Busha. Jedynym celem jest ekspansja i wojny pod hasłami walki o demokrację i prawa człowieka. Neokon jest przerażony Donaldem Trumpem, który głosi pokój poprzez przekształcenie świata w klasyczny dziewiętnastowieczny “koncert mocarstw”, wspólnie dzielących wpływy i dbających o pokój. W tej sytuacji woli Hillary Clinton. Jest oczywiście mniej radykalna jak neokoni, ale ona gwarantuje, że w następnych latach Ameryka będzie prowadziła kolejne wojny. Przepraszam za słowo, oczywiście nie wojny, lecz “interwencje pokojowe”.

Panie Boże, daj nam Donalda Trumpa.

Adam Wielomski

Wywiad znajduje się tutaj

[Głosów:0    Średnia:0/5]
Facebook

1 thought on “Wielomski: Paranoje neokona. Paul Wolfowitz marzy o nowych wojnach i “krucjatach w imię praw człowieka i demokracji””

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *