Wielomski: Rewolucja faszystowska we Włoszech między prawicą a lewicą

 

 

  1. Problem badawczy i jego uzasadnienie

            Niemiecki rewolucyjny konserwatysta Hans Freyer postawił w broszurze Rewolucja z prawa (1931) problem czy naród może być podmiotem rewolucyjnym? Czy może istnieć, zamiast proletariackiej i komunistycznej, rewolucja narodowa, a więc rewolucja nie z lewej, lecz z „prawej” strony? Odpowiadając na to pytanie niemiecki myśliciel zdiagnozował „dekompozycję rewolucji lewicy” i, konsekwentnie, „zmianę podmiotu rewolucji”, co otwiera „drogę rewolucji z prawa”[1]. Koniec impetu rewolucji proletariackiej Freyer wiązał z postępami państwa socjalnego, które stopniowo likwidowało egoistyczny świat lesseferyzmu pierwotnego kapitalizmu, przywracając wykluczoną klasę robotniczą na łono narodu i ojczyzny[2]. W tej sytuacji podmiotem jedynej możliwej rewolucji ogólnospołecznej może być tylko naród, który – na co niemiecki radykał ma wielką nadzieję – powstanie przeciwko mentalności świata burżuazji, zachowując jej techniczne i industrialne zdobycze. Freyerowi chodzi o wielką nacjonalistyczną rewolucję przeciwko mentalności mieszczaństwa, ale z zachowaniem własnościowego status quo.

       Rozważania Hansa Freyera stanowią dobry wstęp do tematu tego tekstu, dotyczącego umiejscowienia faszyzmu na scenie politycznej i dokonanej przez faszystów rewolucji. Dodajmy od razu, że temat jest trudny. Jak zauważa trafnie Emilio Gentile – najwybitniejszy współczesny włoski badacz tego kierunku – faszyzm pozostaje najbardziej enigmatyczną wielką ideologią nowożytną[3]. Faszyści włoscy – którzy w tym tekście będą nas szczególnie interesować – pozostawili po sobie przynajmniej kilkaset rozpraw doktrynalnych i wiele tysięcy artykułów prasowych na tematy programowe. Badacze nie mają najmniejszych problemów z dotarciem do tych źródeł i jedynym problemem może być co najwyżej (pokonywalna) bariera językowa. Liczne są także materiały źródłowe do badania faszyzmów francuskich, hiszpańskich, belgijskich czy portugalskich, a także do prac badawczych nad narodowym socjalizmem w Niemczech, acz w tym ostatnim przypadku zawsze pozostaje spór o tożsamość albo odrębność nazizmu wobec faszyzmu[4], podobny do dyskusji czy komunizm jest ideologią odrębną czy odgałęzieniem ideologii socjalistycznej? W naszym przekonaniu wszystko zależy tutaj od zdefiniowania i rozciągłości pojęć.

       Mimo mnogości źródeł i stosunkowo długiego trwania faszystowskich rządów w Italii (1922-1943, ew. 1945 – wliczając Republikę Salò) pośród badaczy nie ma zgodności nawet co do kwestii podstawowych, takich jak umiejscowienie faszyzmu na scenie politycznej, wedle klasycznej osi lewica – prawica. Niestety, ponieważ terminy faszyzm i faszysta mają charakter niezwykle silnie wartościujący, przeistaczając się z desygnatu ideowo-politycznego w oznaczenie wroga człowieczeństwa, to osobiste poglądy naukowców mocno rzutują na klasyfikację tego nurtu politycznego. Mówiąc zupełnie wprost, nikt nie chce być ani faszystą, ani faszystoidem, czyli być do faszyzmu ciut podobnym. Dla wielu badaczy, głównie lewicowych i wrogich nacjonalizmowi, jest on ostatnią fazą rozwojową politycznego i społecznego konserwatyzmu[5]. Stanowisko to wiąże się z szerszą współczesną tendencją do klasyfikowania nacjonalizmu jako takiego na skrajnej prawicy, bez względu na program polityczny, ekonomiczny, społeczny czy światopogląd religijny lub laicki badanego podmiotu politycznego[6], choć każdy historyk doktryn politycznych wie, że w rzeczywistości zrodził się na lewicy i pierwszymi nacjonalistami („patriotami” i zwolennikami „suwerenności narodu”) byli francuscy jakobini, czyli rewolucyjna lewica[7]. Dlatego pogląd o skrajnej prawicowości faszyzmu budzi poważne wątpliwości tych badaczy, którzy dokonując deskrypcji oraz analizy reżimów i ideologii faszystowskich podkreślają ich socjalno-etatystyczny i mocno zsekularyzowany charakter. Traktując jako wyznacznik podziału lewicy-prawicy nie nacjonalizm, lecz kwestie światopoglądowe i społeczne są skłonni umiejscowić faszyzm po lewej stronie sceny politycznej[8].

       W dyskusji o modernizacyjnym lub zachowawczym charakterze ideologii i reżimu Benito Mussoliniego mamy podobny skrajny rozrzut stanowisk. Gdy w starszej literaturze opisywano system jako społecznie wsteczny[9], to w nowszej jest postrzegany jako próba sztucznego przyśpieszenia modernizacji zapóźnionego gospodarczo i konserwatywnego kulturowo kraju[10].

       Faszyzm jest jedyną wielką ideologią naszych czasów z którą problem mamy już przy umiejscowieniu jej na klasycznej osi lewica-prawica. Problemów takich nie znają badacze konserwatyzmu, chrześcijańskiej demokracji, liberalizmu, socjalizmu lub komunizmu, bez problemu wpisując badane nurty w tę podstawową dystynkcję politologiczną.

       Truizmem jest stwierdzenie, że oś lewica – prawica pochodzi jeszcze z Rewolucji Francuskiej, aby następnie utrwalić się wedle kryterium stosunku do jej dzieła, tradycji i spuścizny. W XX wieku, gdy świat stanął przed nowymi problemami, dystynkcja ta zaczęła obejmować w mniejszym stopniu kwestie historyczne, a większym problemy czasów bieżących: laicyzację, demokratyzację i kwestię egalitarnej redystrybucję własności. Od wybuchu Rewolucji Październikowej (1917) i po utrwaleniu się władzy bolszewików w Rosji, w rozróżnieniu lewica – prawica główną wagę zaczęto zwracać na stosunek do rewolucji z 1917, a nie z 1789 roku. Prawica zaczęła skupiać się przede wszystkim wokół postulatu obrony własności prywatnej przez rewolucyjną spoliacją. Zresztą w XX wieku mało kto domagał się już powrotu do świata sprzed Rewolucji Francuskiej. Tradycyjna prawica, głosząca postulaty monarchistyczno-katolickie powoli zanikała. Dlatego główną osią dwudziestowiecznego podziału stała się rewolucja komunistyczna i jej idee ateizmu oraz nacjonalizacji własności prywatnej, mające na celu stworzenie społeczeństwa absolutnie egalitarnego. Lewicę zaczęto pojmować jako komunistów (skrajna lewica) lub grupy patrzące na eksperyment radziecki z mniejszą lub większą sympatią i chcące naśladować pewne rozwiązania ekonomiczno-społeczne przy zachowaniu demokratycznego porządku (lewica umiarkowana). Prawicę utożsamiono zaś z oponentami tych zmian, czy to rewolucyjnych czy za pomocą zasad demokratycznych. Rewolucja zlała się z  pojęciem lewicy, a kontrrewolucja z terminem prawica. Stąd właśnie zasygnalizowany problem z faszyzmem: badacze spierają się o jego umiejscowienie na tej osi politycznej, a sami faszyści zawsze i konsekwentnie negowali wpisywalność własnej ideologii w tę podstawową politologiczną siatkę pojęciową[11].

       Celem naszego tekstu jest stworzenie autorskiej próby wpisania faszyzmu (w tym przypadku na podstawie casusu włoskiego) w klasyczne osie politologiczne lewica – prawica oraz rewolucja – kontrrewolucja. Próba nasza musi z konieczności być autorska, ponieważ w tak krótkim tekście nie sposób omówić wszystkich interpretacji faszyzmu, które wyszły z rąk marksistów, faszystów, konserwatystów, liberałów, chadeków i przedstawicieli innych kierunków, a także mniej lub bardziej światopoglądowo niezależnych naukowców. Literatura ta jest znacząca liczebnie, acz czytelnik ma (na szczęście) łatwy sposób na zapoznanie się z nią za pomocą dostępnych antologii w różnych językach, prezentujących wybrane najważniejsze i najbardziej reprezentatywne fragmenty tych analiz. Do najważniejszych z tych antologii należą: 1/ w języku niemieckim jest to znakomita praca zbiorowa pod redakcja Ernsta Noltego Teoria faszyzmu (Theorie über den Faschismus, 1967), przedstawiająca wszystkie nurty i najważniejszych badaczy światowych[12]; 2/ w języku włoskim istnieje podobna praca zbiorowa pod redakcją Costanzo Casucciego o tytule Interpretacje faszyzmu (Interpretazioni del fascismo, 1982), przedstawiająca jednakże wyłącznie autorów włoskich, w tym rozmaite interpretacje przedstawiane przez samych faszystów[13]; 3/ w języku francuskim ukazała się podobna praca zbiorowa, o nadnormalnej objętości – acz dotycząca nie tylko faszyzmu, lecz totalitaryzmu wszelkich odcieni – wydana pod redakcją Enzo Traverso (Le Totalitarisme. Le XX siècle an débat, 2001)[14]. Być może istnieją podobne antologie także w innych językach, ale nie przeszły nigdy przez ręce autora niniejszego tekstu; pominęliśmy także świadomie antologie o charakterze ideologicznym, opisujące faszyzm wyłącznie z jednej perspektywy ideologicznej, na przykład marksistowskiej[15].

  1. Główne interpretacja dotyczące osi lewica – prawica w okresie międzywojennym

A/ Pierwsze interpretacje bez interpretacji

W okresie międzywojennym, czyli wtedy, gdy faszyzm narodził się w Italii i zaczął popularyzować się także w innych krajach, w jego interpretacjach dominują marksiści. Mamy tutaj na myśli wielojęzyczną literaturę światową, gdyż w Italii rozpowszechnianie ich prac było zabronione i monopol mieli tutaj sami faszyści, które to interpretacje właściwie nie przedostawały się poza granice Włoch, co wynikało z 2 powodów:

1/ Z nielicznymi wyjątkami pisane są w języku włoskim i rzadko bywały tłumaczone. Włochy faszystowskie żałowały pieniędzy na tłumaczenie i powielanie książek własnych autorów. Włosi nie uważali, jak to określał Benito Mussolini, swojego faszyzmu za „towar eksportowy”[16]. Duce chętnie wspomaga finansowo nacjonalistów z rozmaitych krajów (Rex w Belgii, małe grupki faszystowskie we Francji, a także zbrojnie obóz nacjonalistyczny gen. F. Franco w Hiszpanii w l. 1936-1939), ale jest przekonany, że nacjonaliści w każdym państwie winni wytworzyć własny model organizacyjny i ideologiczny. Samemu głosząc model państwa zdecydowanie laicki, włoscy faszyści wspierają ultra-katolicki nacjonalizm hiszpańskiej Falangi, widząc w jego religijności niepowtarzalną lokalną specyfikę[17].

2/ Praktycznie wszystkie prace teoretyczne włoskich faszystów mają charakter propagandowy i trudno je uznać za wybitne dzieła z zakresu filozofii politycznej. Nie przedstawiają zwartej doktryny politycznej, ideologii, lecz starają się wywołać u czytelników silne emocje, a eskalacja zachwytów nad nieomylnością i geniuszem Duce u niezależnego czytelnika budzić może jedynie rozbawienie, włącznie z obligatoryjną manierą ówczesnej prasy, aby pisać DUCE majuskułą[18]. Te barwne i krzykliwe zachwyty nad nieomylnym i charyzmatycznym wodzem być może przemawiały do ówczesnych Włochów, którzy taki już mają charakter narodowy, ale dla badacza poszukującego w nich tego, co racjonalne wydają się pełne patosu, a zarazem intelektualnie puste. W Italii faszystowskiej nie powstała żadna licząca się praca dotycząca teorii faszyzmu i badacze podkreślają ten dziwny fakt, dyskutując czy w ogóle można mówić o ideologii faszystowskiej, gdy przekaz ograniczał się do kilku idei i górnolotnych haseł propagandowych[19]. Dość powiedzieć, że sztandarowym tekstem włoskiego faszyzmu na zawsze pozostała skromna broszurka Doktryna faszyzmu (1932)[20], którą Giovanni Gentile w jakimś stopniu napisał, a pod którą Mussolini się podpisał (spory o procentowy udział obydwu autorów są dalekie od zakończenia), oryginalnie stanowiąca nadzwyczaj obszerne hasło Fascismo we włoskiej wielotomowej encyklopedii wydawanej pod redakcją tegoż Gentilego (Enciclopedia Italiana, t. XIV).

Problem interpretacji faszyzmu włoskiego zdecydowani przegapili i przespali liberałowie. Jeszcze Hannah Arendt w Korzeniach totalitaryzmu (1951) opisała nazizm i komunizm, właściwie nie zająwszy się faszyzmem włoskim, który określiła jako system jedynie autorytarny, co wypomina jej dziś wielu badaczy[21]. Ale zarzut przespania faszyzmu dotyczy przede wszystkim liberałów włoskich, którzy problemem powinni byli być najbardziej zainteresowani, takich jak Norberto Bobbio i Benedetto Croce. Ich interpretacja zjawiska była skrajnie uproszczona, co wynikało z pogardy wobec politycznego przeciwnika. Liberałowie widzieli w faszystach wyłącznie mieszankę nagiej ulicznej lub policyjnej przemocy fizycznej i wszechogarniającej propagandy politycznej, za którą nie kryła się rzeczywista wizja pozytywna nowego porządku i nowej państwowości. Stworzyli, sami dla siebie, luksusowe poczucie samozadowolenia, że reprezentują wyższą kulturowo elitę intelektualną, stojącą naprzeciwko barbarzyńskiej władzy demagogicznie uwodzącej niewykształcone i bezmyślne masy, które winny słuchać głosu opozycyjnych intelektualistów, a nie legalnych władz państwowych. Byli przekonani, że masy powtarzały te slogany wyłącznie ze strachu przed represjami. Faszyzm jawił się liberałom jako zaprzeczenie prawdziwej, kulturalnej Italii Renesansu i Nowoczesności, liberalnej i postępowej, w związku z czym nie tyle należy go analizować, ale krytykować z wysokości – a może raczej odległości – salonów elit, zwykle znajdujących się na emigracji. Faszyzmowi włoscy liberałowie przypisują wyłącznie negatywność: antyliberalizm, antyhumanizm, antydemokratyzm, antymarksizm, antyfeminizm, etc[22]. Nic dziwnego, że ta pogardliwa pseudo-intepretacja spotyka się dziś z bardzo krytycznymi streszczeniami badaczy, próbujących wniknąć w istotę faszyzmu, a którzy uważają, że miejscowi liberałowie nie zadali sobie nawet trudu analizy swojego wroga[23].

Konserwatyści także na poważnie nie zajęli się włoskim faszyzmem, co dziwi biorąc pod uwagę niezwykle wyrafinowane intelektualnie badania niemieckiego nazizmu, pisane w ich środowisku emigracyjnym z punktu widzenia filozofii klasycznej, gdzie nazizm został ukazany jako uwieńczenie procesów intelektualnych charakterystycznych dla Nowożytności (L. Strauss, E. Voegelin)[24]. Jednakże w Italii konserwatyzm intelektualnie był zawsze bardzo słaby. Nurt tradycjonalistyczny (legitymiści) zanikł wraz ze zjednoczeniem Włoch i upadkiem lokalnej państwowości, a dominująca na prawicy zjednoczonego państwa sabaudzka liberalna Prawica Historyczna (Destra Storica) uległa całkowitej dezintegracji, zachowując wobec faszystów duży dystans – co pozwoliło faszystom uznać konserwatystów za „antyfaszystów”[25] – ale nie rozwijając wyrafinowanej intelektualnie krytyki. Z mało zrozumiałych powodów doktryna i państwo Duce nie wzbudziła w swojej epoce większego zainteresowania naukowców o konserwatywnych poglądach. Jest to tym bardziej dziwne, że sam faszyzm wzbudzał na europejskiej prawicy międzywojennej spore zainteresowanie, ewoluując z pierwszego zachwytu nad obaleniem liberalnej demokracji, do rosnącego w miarę lat rozczarowania z powodu jego etatyzmu i laickiego charakteru[26].

  1. Interpretacje marksistowskie

W tej sytuacji monopol naukowy interpretacji faszyzmu, czy przynajmniej pozujący na naukowość, zdobyli komuniści, za podstawę przyjmując Marksowską naukę o bonapartyzmie jako dyktaturze zabezpieczającej panowanie wielkiego kapitału (Napoleon III) [27]. Stanowisko marksistowskie jest w literaturze przedmiotu starannie opisane[28], a zostało sformułowane na Kongresie Międzynarodówki komunistycznej w Moskwie w VI 1923 roku, w znanym wystąpieniu Clary Zetkin. W swojej mowie niemiecka komunistka tak opisuje klasową istotę faszyzmu:

Burżuazja z radością przyjęła nowego sojusznika, widząc w nim ważny element siłowy, widząc tutaj zastępy ludzi gotowych do zastosowania przemocy, gotowych dosłownie do wszystkiego w służbie kapitału. (…) Czego chce burżuazja? Dąży do odbudowy gospodarki kapitalistycznej, czyli do utrzymania swojego panowania klasowego. W obecnej sytuacji realizacja tegoż celu wymaga zwiększenia i zaostrzenia wyzysku oraz ucisku proletariatu. (…) Burżuazja (…) jest świadoma, że tylko przemocą może nadal panować i wyzyskiwać proletariat. Ale środki przemocy państwa burżuazyjnego zaczynają co raz częściej zawodzić (…) i wie, że same legalne środki przemocy etatystycznej nie zapewnią jej panowania klasowego. Potrzebuje więc organizacji stosującej przemoc pozaprawną, pozapaństwową. To oferują jej właśnie faszyści. Dlatego burżuazja (…) karmi i utrzymuje ich, wspiera ich rozwój wszystkimi możliwymi środkami, subwencjonuje ich, wspierając ich za pomocą władzy politycznej. (…) Władze państwowe pozwalały faszystom dosłownie na wszystko, odrzucając legalizm i praworządność. Burżuazja przemysłowa jak i agrarna otwarcie patronowała faszystowskiemu terrorowi, popierała faszyzm finansowo i wszelkimi dostępnymi środkami[29].

W wystąpieniu Zetkin z 1923 roku znajdujemy całą komunistyczną dogmatykę dotyczącą istoty faszyzmu: 1/ jest to ruch na usługach burżuazji, która po kryzysie gospodarczym wywołanym przez wojnę światową, chcącej utrzymać swoje zyski, musi obniżyć poziom życia mas proletariackich; 2/ dogmat, że faszyzm to ruch złożony ze spauperyzowanej klasy średniej i części zwiedzionego hasłami socjalnymi faszystów proletariatu – co nadaje temu ruchowi charakter autentycznie masowy i narodowy – które to grupy społeczne zostały (lub zostaną) oszukane przez burżuazję sprzymierzoną z kierownictwem faszystów; 3/ tezę, że odpowiedzialność za rozwój i zwycięstwo faszyzmu ponosi znienawidzona socjaldemokracja, zachowująca polityczną bierność, rzekomo na polecenie swoich plutokratycznych mocodawców[30].

Ocena ta, nawet jeśli była nadto uproszczona i monocausalna, miała pewne oparcie w faktach zauważalnych w 1923 roku: 1/ w 1922 roku król, rząd i parlament rzeczywiście oddali władzę faszystom praktycznie bez walki, mając do dyspozycji wojsko, które nie miałoby żadnych problemów z rozgonieniem źle zorganizowanych i bardzo słabo uzbrojonych bojówek faszystowskich maszerujących na Rzym[31]; 2/ Mussolini początkowo zadowolił się przejęciem wyłącznie władzy politycznej, ekonomię oddając w ręce niezwykle liberalnego i cieszącego się pełnym zaufaniem przedsiębiorców ministra Alberto de Stefaniego, który przeprowadził wiele liberalnych reform, zapewniając włoskiej gospodarce okres niebywałej prosperity (1922-1925)[32]; 3/ pobieranie przez faszystów obfitych dotacji od przedsiębiorców nie było już wtedy tajemnicą[33].

Problem marksistów polegał na dogmatyzacji stanowiska z 1923 roku. Późniejsze interpretacje marksistowskie podchodziły do tych tez w sposób bardzo sztywny, tak jak gdyby pierwsze oceny rządów włoskich faszystów (rządzili przecież dopiero 1 rok) można było mechanicznie przenieść na kolejne ponad 20 lat ich rządów, jak i, równie mechanicznie, na pozostałe kraje, gdzie rozwijał się faszyzm lub powstawały prawicowe i nacjonalistyczne dyktatury. Marksiści oficjalni, czyli zamieszkujący Związek Radziecki i kraje satelickie, długo nie zdecydowali się na dywersyfikację ocen pomiędzy faszyzmami a prawicowymi dyktaturami, takimi jak rządy Antonio Oliveiry Salazara w Portugalii, Francisco Franco w Hiszpanii lub Miklosa Horthy’ego na Węgrzech, mieszając ze sobą dyktatury totalitarne, będące wyrazem społeczeństwa masowego, z przeciwnymi im co do istoty autorytaryzmami broniącymi tradycyjnego i agrarnego społeczeństwa[34].

Pomijając mniej istotne szczegóły, do skodyfikowanej dogmatycznie interpretacji Clary Zetkin w nauce marksistowskiej dodano jedynie 2 uzupełnienia: 1/ z tezy o biernej roli socjaldemokracji i jej usłużnego wobec burżuazji charakteru, Josef Stalin osobiście wyprowadził komunistyczny dogmat lat trzydziestych o socjaldemokratycznym celowym i zamierzonym współuczestnictwie w dojściu faszystów do władzy („socjalfaszyzm”)[35]; 2/ ze środowisk trockistowskich wyszedł zarzut wobec faszyzmologii stalinowskiej, że dokonuje ideologicznego uproszczenia, głosząc, iż faszyzm poparła en bloc cała burżuazja, gdy w rzeczywistości jej interesy były bardziej skomplikowane i dlatego tylko jej część (przemysł ciężki i bankierzy) udzielił mu poparła, gdy inne gałęzie produkcji (przemysł lekki) do ostatka wspierały konserwatystów, tradycyjną prawicę i opowiadały się za klasycznym autorytaryzmem[36].

  1. Oceny powojenne i współczesne

A/ Faszyzm jako ideologia prawicy

Monocausalna interpretacja marksistowska zatrzymała się w rozwoju, po 1923 roku nie oferując żadnych przełomowych odkryć w badaniach nad faszyzmem, poza powtarzaniem zdogmatyzowanych tez, po woli przekształcających się w ideologiczne banały. Studiując powojenne analizy tego kierunku trudno zauważyć tu jakąś ożywczą i nowatorską myśl[37]. Paradoksalnie, wsparcie dla tej teorii przyszło ze strony badacza uważanego za sympatyzującego z prawicą, może nawet ze skrajną, a mianowicie Ernsta Noltego, który zdefiniował interesującą nas tutaj ideologię następująco:

Faszyzm to antymarksizm zmierzający do zniszczenia przeciwnika poprzez zbudowanie odmiennej, chociaż zbliżonej ideologii i zastosowanie prawie identycznych i zbliżonych metod, jednakże zawsze w ramach narodowego samostanowienia i niepowtarzalności zjawiska[38].

W innej ze swojej książek Nolte nazywa rządy faszystowskie mianem „dyktatury przeciwnej”, której celem jest skuteczne przeprowadzenie „przeciwnej wojny domowej”, przeciwko komunistom[39]. Tak jak to ujmował cytowany na początku tego tekstu Hans Freyer, także i Nolte stoi na stanowisku, że społeczeństwa europejskie oczekiwały od faszystów przeprowadzenia rewolucji z prawej strony, wymierzonej przeciwko bolszewizmowi i liberalizmowi. Badacz ten dowodzi, że w Niemczech narodowy socjalizm był ruchem statecznego dotąd mieszczaństwa, po 1918 roku nagle przerażonego tak aktywnością miejscowych komunistów (Spartakiści, KPD), jak i dochodzącymi z Rosji przerażającymi wiadomościami o prawdziwej i systematycznej eksterminacji ziemiaństwa, mieszczaństwa i klasy średniej przez bolszewików. Stąd słynna teza tego niemieckiego historyka, że w l. 1917-1945 w Europie trwa autentyczna wojna domowa pomiędzy nawołującymi do walki klasowej komunistami, a odwołującymi się do nacjonalizmu (Włosi i Francuzi) lub rasizmu (Niemcy) faszystami. W tej interpretacji faszyzm staje się ruchem ludowego antykomunistycznego konserwatyzmu tak dużych, jak i drobnych właścicieli[40].

Paradoksalnie, teoria Ernsta Noltego – jakkolwiek sam badacz związany był z prawicą – była w sumie, w swojej analizie socjologicznej (ale nie narracyjnej) bliska marksizmowi, gdyż także postrzegała faszyzm jako ruch klasowy. To, co ją od marksizmu różni do wartościowanie, ponieważ niemiecki badacz wydaje się pośrednio próbować usprawiedliwić samą ideologię faszyzmu, jak i ulegających jej ludzi, przez całkowicie realną obawę przed masową rzezią grożącą im ze strony komunistów. W ten sposób Nolte oddziela ideologię i jej zwolenników, których racje w pełni uznaje, od zbrodni popełnionych przez samych tylko przywódców III Rzeszy. Stąd kierowany wobec jego tez znany zarzut o banalizację faszyzmu i próbę jego moralnego usprawiedliwienia[41].

Szkoła marksistowska en masse, wspierana przez Ernsta Noltego, stoi na stanowisku, że faszyzm był ideologią oraz ruchem politycznym dużych i małych właścicieli przerażonych groźbą rewolucji komunistycznej. Społecznie i politycznie sytuuje to faszyzm na prawicy.

B/ Faszyzm jako nacjonalistyczna lewica[42]

       Odwrotną tezę o umiejscowieniu faszyzmu na scenie politycznym stawia izraelski badacz Zeev Sternhell – historyk o poglądach syjonistyczno-lewicowych a zarazem członek izraelskiej Partii Pracy. Oto obrońca racjonalistycznej i uniwersalistycznej kultury Oświecenia, stojący na stanowisku, że nacjonalizm jest nie do pogodzenia z tą spuścizną[43].

W swoich licznych pracach, poświęconych głównie francuskiej myśli politycznej, Sternhell dowodzi, że faszyzm narodził się na lewicy i zachował lewicowy charakter, formułując się pierwotnie jako zjawisko określane przezeń mianem „prawicy rewolucyjnej” (droite révolutionnaire). Izraelski badacz definiuje ją jako ideologiczne odstępstwo od marksizmu poprzez odrzucenie materializm tej ideologii i poszukiwanie nowych heroicznych wartości, poprzez połączenie marksizmu z nacjonalizmem. Istotą prawicy rewolucyjnej jest idea przywrócenia proletariatu wspólnocie narodowej[44]. Była ona pomysłem tych działaczy socjalistycznych, którzy mieli romantyczną mentalność i nie mogli pogodzić się ze scjentystyczną narracją socjalizmu. Ten kierunek rewizjonizmu podkreślał w marksizmie ideę rewolucyjnego i romantycznego zrywu przeciwko światu mieszczańskiemu. Pochodząc raczej z autentycznego proletariatu – a nie z kręgów lewicowej inteligencji – socjaliści tego typu bliscy byli sankiulockiemu patriotyzmowi paryskich przedmieść i dlatego nie rozumieli marksistowskiego internacjonalizmu, który uważali za abstrakcyjny dogmat sprzeczny z ich uczuciami. Czuli się Francuzami i kochali swój krój. Do marksizmu przyciągnęły ich hasła socjalne, a nie internacjonalistyczne, szczególnie antyżydowskie. Antysemityzm jest na przełomie XIX i XX wieku traktowany jako doktryna postępowa, nonkonformistyczna, antyliberalna, bowiem kontestująca mieszczański świat mentalności zysku[45].

Pierwszą wielką próbą syntezy socjalizmu i nacjonalizmu był ruch Jaune (żółte związki zawodowe). Zdaniem Sternhella, związki te we Francji wcale nie wywodzą się z nauczania społecznego Leona XIII, lecz z próby połączenia syndykalizmu z nacjonalizmem. Dlatego przedstawiały się one jako „socjalizm francuski”, powstający w opozycji do „niemieckiego i hebrajskiego” nauczania Marksa; jako socjalizm „łaciński” i chrześcijański, w odróżnieniu do internacjonalistycznego i ateistycznego[46]. Charakterystycznej przemianie ulega hasło-sztandar marksizmu: „Proletariusze z Francji! Łączcie się!”[47]. Jaune nie chciały współpracować z zagranicznymi organizacjami robotniczymi, gdyż odrzucały internacjonalizm, widząc jako swój ideologiczny fundament naród, a nie klasę społeczną. Odrzuciły walkę klas na rzecz solidaryzmu, wierząc w znaczące ustępstwa socjalne i płacowe burżuazji w zamian za pokój klasowy. Istotą programu społecznego Jaune nie było zniesienie własności prywatnej, lecz jej upowszechnienie oraz likwidacja wielkiej anonimowej własności, na korzyść rodzinnej. Koncentracja kapitału, która dawała Marksowi tyle nadziei na przyszłą rewolucję, tu budziła głęboki niepokój jako jutrzenka tyranii plutokratycznej. Ruch głosił ponadto idee antyimigracyjne i protekcjonistyczne[48].

Jaune, dowodzi izraelski badacz, postrzegały socjalistów parlamentarnych jako część oligarchii władzy, grupę salonowych intelektualistów, która zaprzedała się liberalno-mieszczańskiej plutokracji, której narzędziem panowania politycznego jest system parlamentarny i etatystyczne oraz scentralizowane państwo nowoczesne. Państwo to jawiło się im jako tyraniczne, nadopiekuńcze i zbiurokratyzowane, a sama zasada demokracji była tylko maską pod którą kryją się rządy plutokratyczne[49].

Z łączącej socjalizm z nacjonalizmem prawicy rewolucyjnej wyrasta francuski faszyzm. Teza ta została rozwinięta w pracy Sternhella Ani prawica ani lewica. Ideologia faszystowska we Francji (Ni droite, ni gauche. L’idéologie fasciste en France, 1987), gdzie została rozpisana z wielkim rozmachem i na licznych przykładach osób i ruchów (G. Valois i Faisceau, H. De Man, planiści, Ordre nouveau, etc)[50]. Dojrzały faszyzm powstaje wtenczas, dowodzi Zeev Sternhell, gdy solidarystyczny socjalizm spotkał się z etnicznym i mistycznym nacjonalizmem Maurice’a Barrèsa – pisarza politycznego także wychodzącego z tradycji jakobińskiej i socjalistycznej, który jednakże nigdy nie przeszedł przez marksizm.

Zdaniem Zeeva Sternhella, ex-socjalista Maurice Barrès jako pierwszy odrzucił tezę Oświecenia o jedności rodzaju ludzkiego. Jego świat jest zbiorem zamkniętych wspólnot etniczno-kulturowych, dogłębnie zakorzenionych w ziemi przodków. To nacjonalizm najbardziej skrajny z możliwych. Jednostka od urodzenia jest zdeterminowana mitem krwi do myślenia i powtarzania za swoimi przodkami narodowych prawd. Każda wspólnota jest zamkniętą całością, której wartości determinowane są przez świadomość ukształtowaną w czasie historycznego rozwoju. Wspólnotę narodową można porównać do kuli, która jest parabolą wszechświata. Wspólnota stanowi, sama dla siebie, zamknięty wszechświat; wszystkie wyznawane przez nią wartości, normy, religie, obyczaje są jej partykularnym tworem. Każda kultura i jej wartości są subiektywne, choć swoje idee uważa za obiektywnie prawdziwe. To ta wiara utrzymuje wewnętrzną spoistość kuli. Utrata jej wiedzie wprost ku relatywizmowi, czego politycznym rezultatem są liberalizm, pluralizm i relatywizm. Wszelkie wartości są tworem zamkniętym w granicach wytwarzającej je kultury. Granice państw są zarazem granicami kultur narodowych, czyli totalnie odmiennych sposobów myślenia, postrzegania świata, systemów normatywnych, pojęć dobra i zła, prawdy i fałszu. Narody-kule spotykają się, lecz jedynie dotykając się wzajemnie swymi sferami, a każde takie dotknięcie oznacza konflikt, wojnę pomiędzy totalnymi wspólnotami etno-kulturowymi. W obrębie samej kuli panuje absolutna monoideowość (mit) społeczności zamkniętej. Jednostki i grupy myślące kategoriami odmiennymi winny zostać pozbawienie prawa do współdecydowania o losie wspólnoty. Oto nacjonalizm hermetycznie zamknięty, stawiający naród w centrum świata, jako formę politycznego bóstwa. To już dojrzały faszyzm, stanowiący połączenie kolektywizmu narodowego i socjalnego[51].

Zeev Sternhell twierdzi, że faszyzm jest połączeniem socjalizmu z nacjonalizmem, mając  jednoznacznie lewicową genezę jako rewizja marksizmu w duchu narodowym.

            C/ Faszyzm jako „skrajne centrum”

            Z jeszcze skrajnie odmienną interpretacją umieszczenia faszyzmu na scenie politycznej wystąpił amerykański politolog żydowskiego pochodzenia Seymour Lipset w 1960 roku. Zwrócił wtedy uwagę na to samo zjawisko, które zainspirowało nas do napisania tego tekstu, a mianowicie problem z umiejscowieniem faszyzmu na tradycyjnej osi lewica – prawica. Lipset, pisząc swój tekst na temat położenia faszyzmu na scenie politycznej, w tymże czasie sam gruntownie ewoluował od marksizmu do liberalizmu i fakt ten widać w jego rozważaniach. Sama analiza zaczyna się bowiem od stricte marksistowskiej tezy, że burżuazja wysługuje się faszystami dla zachowania swoich majątków i wpływów. Ci zaś mieliby się rekrutować ze spauperyzowanej klasy średniej. Jednakże dalsza analiza socjologiczna zdecydowanie zaprzecza już marksistowskiej ortodoksji jakoby faszyzm był wyłącznie ideologią manipulującej spauperyzowaną klasą średnią burżuazji, gdyż socjolog amerykański uważa, że to rzeczywiście jest autentyczna ideologia klasy średniej, wyrażająca jej interesy i przekonania.

            Lipset rysuje tradycyjną oś lewica – centrum – prawica, poczynając od zdefiniowania tych pojęć. Podobnie jak my, za lewicę uważa te nurty, które popierają rewolucję bolszewicką; za prawicę te, które chcą restauracji świata tradycyjnego, czyli monarchii i światopoglądu chrześcijańskiego; za centrum te, które są liberalne, czyli wolnorynkowe i wolnomyślicielskie (antyklerykalne). Definicja ta jest dla nas bardzo istotna, gdyż w sposób zasadniczy odchodzi od ortodoksji marksistowskiej, a to z tego powodu, że Lipset zdecydowanie oddziela konserwatystów od faszystów, których nauka marksistowska uparcie łączy ze sobą[52]. Amerykański socjolog dowodzi, że interesy grup w społeczeństwie uprzywilejowanych nie są wyrażane przez ideologię faszystowską, lecz doktrynę konserwatywną. Arystokracja, ludzie zamożni i religijni – stanowiący naturalną bazę społeczną konserwatyzmu – szukają społeczeństwa ustabilizowanego, opartego o tradycyjne wartości, o religię, stojącego na antypodach jakiejkolwiek rewolucji, także faszystowskiej[53]. Faszyzm jest specyficzną formą rewolucji politycznej, społecznej i świadomościowej, bowiem wyraża mentalność społeczeństwa masowego, a nie tradycyjnego. To, że konserwatyści i faszyści czasami współpracują – wojna domowa w Hiszpanii l. 1936-1939 i późniejszy system frankistowski, poparcie pruskich konserwatystów dla Adolfa Hitlera w 1933 roku, współpraca w ramach PFN w Italii – ma charakter incydentalny i taktyczny. Wynika z zagrożenia interesów i idei obydwu tych taktycznie sprzymierzonych grup przez komunistów i rewolucjonistów. W rzeczywistości to 2  grupy o przeciwstawnych interesach i światopoglądach[54].

            Zdaniem Saymoura Lipseta, faszyzm jest ideologią na swój sposób rewolucyjną. Jakkolwiek jest antykomunistyczny i werbalnie antyrewolucyjny, to występuje przeciwko arystokracji i wielkiemu kapitałowi, przeciwko religii, a więc przeciw politycznemu, społecznemu i kulturowemu konserwatyzmowi. Amerykański socjolog postrzega go jako ruch „populizmu”, przyciągający „mechaników”, „sklepikarzy” i „chłopów”, sprzeciwiających się „racjonalizacji społeczeństwa”, przez który rozumie wyginięcie klasy średniej, jej pauperyzację i proletaryzację[55]. I to właśnie te klasy średnie, spauperyzowane przez I Wojnę Światową i Wielki Kryzys l. 1929-1933, nagle nabrały charakteru „reakcyjnego”. Ale nie należy tego drobnomieszczańskiego reakcjonizmu mylić z reakcjonizmem tradycyjnej prawicy. Lipset wyjaśnia, że drobnomieszczaństwo jest nastawione wrogo przeciwko: 1/ komunistom i postulatom zniesienia własności prywatnej, gdyż ją posiada (sklepiki, warsztaty, mieszkania, domy, etc.); 2/ przeciwko restauracji świata tradycyjnego, gdyż nie miałoby w nim nic do powiedzenia; 3/ przeciwko wielkiemu kapitałowi, gdyż obawia się, że procesy koncentracji kapitału doprowadzą do jego pauperyzacji i proletaryzacji. Jest to klasa reakcyjna wobec komunizmu i koncentracji kapitału, ale nie ma nic wspólnego z reakcjonizmem konserwatystów. Dążą do odbudowy status quo sprzed klęsk społecznych i ekonomicznych l. 1914-1918 i 1929-1933, które podkopały jego ekonomiczną egzystencję, a nie sprzed 1789 czy 1848 roku[56].

           

Skąd samo pojęcie skrajnego centrum? Wynika ono z Lipsetowskiej analizy socjologii wyborczej Republiki Weimarskiej l. 1928-1933. W okresie tym, pod wpływem Wielkiego Kryzysu, znikają z życia politycznego tradycyjne partie centrowe o charakterze liberalnym (DVP i DDP), dla których poparcie spada do poziomu błędu statystycznego, a olbrzymie straty (30-50%) ponoszą partie umiarkowanie konserwatywne (DNVP) i lewicowe (SPD). Jedyne partie tradycyjne, utrzymujące w tym czasie swój elektorat na niezmiennym poziomie, to Zentrum (15-17,6%) i KPD (12,3-16,85%). Partie te zachowują swój potencjał – tłumaczy amerykański badacz – ponieważ mają charakter tożsamościowy: pierwsza z nich konfesyjny (katolicyzm), a druga ideologiczny (komunizm). Nie są to więc partie odwołujące się do interesów, ale do tożsamości wyborców[57]. W tym sam czasie elektorat znikających z powierzchni ziemi partii interesów, czyli liberalnych oraz kurczących się SPD i DNVP, zasila tłumnie szeregi wyborców NSDAP.

            Niestety, podobnej socjologii wyborczej nie sposób przeprowadzić dla Italii, gdyż po Marszu na Rzym (1922) nie było tam już wolnych wyborów, pozwalających ocenić fluktuacje elektoratu. Dlatego przykład niemiecki jest jedynym dostępnym. Na podstawie jego analizy Saymour Lipset twierdzi, że zwolennicy NSDAP nie urodzili się nazistami. Pierwotnie stanowili praktycznie w całości elektorat centrowy, który zradykalizował się w czasie Wielkiego Kryzysu. Pisząc, że centrum stało się „skrajne”, badacz ten nie chce powiedzieć, że uskrajniły się idee centrowe, lecz to, że przerażony kryzysem ekonomicznym i groźbą komunizmu tradycyjny centrowy elektorat poparł polityczny ekstremizm.

 

  1. Samo postrzeganie się faszystów

A/ Dyktatura „pluralistyczna” PNF

Omawiając samoidentyfikację faszystów włoskich jako rewolucjonistów lub kontrrewolucjonistów musimy najpierw zasygnalizować ważny czynnik, a mianowicie problem frakcyjności w rządzącej monopartii. W literaturze często podkreśla się różnicę pomiędzy monopartiami autorytarnymi a monopartiami totalitarnymi. Te pierwsze, programowo mają charakter wielofrakcyjny, skupiając rozmaite organizacje polityczne, o rozmaitych poglądach i reprezentujących różne grupy. Klasyczna prawicowa monopartia skupia wszystkich popierających dyktaturę, a więc zwykle całą scenę polityczną od centrum po skrajną prawicę. Partię taką charakteryzuje personalna lojalność wobec przywódcy i uznanie ogólnych haseł przyświecających nowo zbudowanemu porządkowi, które znany badacz frankizmu Javier Tussel określa mianem „idei elementarnych”[58]. Inny badacz, tym razem niemiecki, dodaje, że frankistowskiej dyktaturze brakło „ideologicznej koherencji totalitarnej monopartii”[59]. Rzeczywiście, w prawicowych dyktaturach dostrzegamy brak skonkretyzowanej i zwartej ideologii. Zastępuje ją ogólna pochwała tradycji, patriotyzmu, silnego państwa, niechęć do pluralizmu światopoglądowego i politycznego, parlamentaryzmu, liberalizmu i komunizmu. Dlatego do partii takiej może wstąpić wiele osób i środowisk identyfikujących się z nowym porządkiem, ale często o sprzecznych poszczególnych poglądach, interesach i aspiracjach. Cechą charakterystyczną partii autorytarnej jest istnienie (formalne lub nieformalne) frakcji. W politologii francuskiej pisze się z tego względu o autorytaryzmie jako o „dyktaturze pluralistycznej” (dictature pluraliste)[60]; w politologii hiszpańskiej, przy opisywaniu rządzej monopartii Falange, używa się terminu „rodziny polityczne” (familias políticas)[61]. Historycy wyliczają kilka-kilkanaście (w zależności od stopnia szczegółowości przyjętych kryteriów) rodzin politycznych współkonstytuujących partię gen. Franco (tradycjonaliści, katolicy, oficerowie, chadecy, falangiści, nacjonaliści, technokraci), co nadaje jej charakter „ograniczonego pluralizmu politycznego”[62], gdzie trwa ciągła walka poszczególnych grup o wpływy, władzę nad poszczególnymi resortami i o doktrynalny charakter systemu politycznego. Frakcje te mają własne organizacje społeczne i religijne, prasę itd.

Partia totalitarna stanowi zaprzeczenie formuły ograniczonego pluralizmu politycznego charakterystycznego dla systemów autorytarnych. Frakcyjność uznawana jest za zbrodnię przeciwko państwu, ideologii, partii i osobiście wobec wodza. Po raz pierwszy świat zjawisko to mógł zobaczyć już za czasów dyktatury Maximieliena Robespierre’a we Francji[63]. W XX wieku podobne zjawisko widzieliśmy w partii komunistycznej Lenina, gdzie frakcyjność i odmienność poglądów uznawane były za herezję wskazującą na fałszywą świadomość, a nie na – w sumie normalną w polityce – odmienność poglądów[64]. Stalinowskie masakry wszystkich prawdziwych i potencjalnych opozycjonistów w partii tutaj właśnie miały swoje intelektualne źródło. W III Rzeszy Hitler zlikwidował frakcyjność już na samym początku swoich rządów, a mianowicie w czasie Nocy Długich Noży (29 na 30 VI 1934). W jej trakcie wymordowano nie tylko czołówkę SA – zarzucając jej skrajnie lewicowe postulaty społeczne, ale i nielojalność wobec Führera[65] – lecz także kilku pruskich konserwatystów i oficerów, uznanych przez Hitlera za „feudalnych konspiratorów”[66].

Problem totalitaryzmu jest szeroko dyskutowany w literaturze dotyczącej faszystowskich Włoch. Państwo Mussoliniego nazwali totalitarnym opozycjoniści, widząc w tym pojęciu termin pejoratywny. Faszyści przejęli go, będąc nim zachwyceni i nadając mu znaczenie pozytywne[67]. Tym niemniej jest kwestią dyskusyjną czy jest zasadny? Gdy jedni badacze wskazują, że system ten charakteryzował się niedostateczną skala kontroli państwowej nad wszelkimi przejawami życia społecznego, ekonomicznego i kulturowego, co w efekcie nie pozwala go tak nazwać, sytuując jako państwo autorytarne, to inni twierdzą, że jednak spełnia konieczne minima. Wszystko zależy od przyjętych minimów. Do najbardziej znanych przeciwników uznawania Włoch Mussoliniego za państwo totalitarne, porównywalne z ZSRR epoki Stalina i III Rzeszą, należą: omawiana wcześniej Hannach Arendt, Alberto Aquarone, Luisa Mangoni, Alberto De Bernardi, Sabino Cassese i, przede wszystkim, Renzo De Felice[68].

Jeśli uznamy – tak jak autor niniejszego tekstu – że likwidacja zjawiska frakcyjności, czyli wewnętrznego pluralizmu, jest cechą charakterystyczną dla partii totalitarnych, to włoska partia faszystowska (Partito Nazionale Fascista, PNF) nigdy nie była taką partią. Wynika to z jej frakcyjnego charakteru. Nigdy nie była jednolita. W szeregach PNF wyróżnić możemy następujące frakcje: 1/ lewicę partyjną złożoną z ex-anarchosyndykalistów (których można rozdzielić na 2 podfrakcje: ex-syndykalistów i ex-anarchistów)[69]; 2/ prawicę partii złożoną z nacjonalistów i monarchistów (byli członkowie Associazione Nazionalista Italiana, ANI)[70]; 3/ orbitujące niezależne grupki radykałów, takich jak futurystyczni nacjonaliści (grupa Filippo Marinettiego)[71]; faszystowscy ekstremiści na czele z Roberto Farinaccim[72]; tolerowani w szeregach PNF, lecz czasem delikatnie prześladowani za ekstremizm „superfaszyści” (jak sami się określają) na czele z Juliusem Evolą[73]. Jako ciekawostkę dodajmy, że nadworny filozof Duce Giovanni Gentile uważa się nawet za „liberała” (w znaczeniu: wolnomyśliciel)[74]. Dodatkowo przez cały okres trwania reżimu istnieją 3 instytucje niezależne od PNF, będące z partią w sojuszu: Kościół katolicki z własną prasą i szkolnictwem (tutaj o sojuszu można mówić od 1929 r.); armia z zawodowym korpusem oficerskim; dziedziczna monarchia[75]. Miarą niezależności tych elementów znajdujących się poza PNF jest pucz z 1943 roku, gdy król wespół z generalicją obalił i aresztował Mussoliniego, uwolnionego dopiero przez niemieckich spadochroniarzy Otto Skorzennego. Dopiero efemeryczną Republikę Salò możemy uznać nie tylko za monopartyjną, ale i pozbawioną frakcji w partii, gdyż konstytuuje ją, do końca wierna Duce lewica PNF, której oczekiwania socjalne Mussolini tyle razy zawiódł po 1922 roku[76].

Poszczególne rodziny polityczne w PNF wiele dzieli: gdy Marinetti i futuryści są wojującymi antyklerykałami i najchętniej siłą usunęliby wszystkich księży z kraju przeprowadzając jego dechrystianizację, to nacjonaliści przymuszają Duce do Paktów Laterańskich z Watykanem (1929); gdy lewica partyjna jest republikańska, to prawica wymusza na Mussolinim akceptację monarchii; gdy lewica chce władzy niezależnych od państwa syndykatów nad gospodarką, to nacjonaliści wprowadzają zetatyzowany korporacjonizm; gdy lewica chciałaby bardziej egalitarnej redystrybucji własności, to prawica nie chce o tym słyszeć, w efekcie czego dochodzi do jakiejś formy socjalnego kompromisu; gdy ekstremiści Farinacciego chcą sojuszu z III Rzeszą do samego końca, to wierni królowi generałowie-monarchiści obalają Mussoliniego i przechodzą na stronę Aliantów (1943). To tylko przykładowe różnice. Nie są to kwestie drugorzędne, lecz zasadnicze dla oblicza ideowego i polityki państwa. Dzieje się tak dlatego, że frakcje skupione w PNF obejmują wszystkie istniejące we Włoszech grupy nacjonalistyczne, od ex-anarchistów po monarchistów. Frakcje łączy jedynie osoba przywódcy oraz ogólne idee bazowe: nacjonalizm przechodzący w imperializm, antyliberalizm polityczny i ekonomiczny, antykomunizm, statolatria (kult niedawno zjednoczonego państwa).

B/ Problemy samodefinicji

Dopiero gdy zdamy sobie sprawę ze zjawiska frakcyjności w PNF możemy prawidłowo uchwycić kwestię samoświadomości włoskich faszystów: czy uważają się za rewolucjonistów lub kontrrewolucjonistów? Lewicę czy prawicę? Na tak postawione pytania nie ma odpowiedzi. Nie można na nie odpowiedzieć w imieniu całej PNF, której członkowie składają się od ex-anarchistów po monarchistów. Ludzie partyjnej lewicy – tacy jak Alceste De Ambris – czują się rewolucjonistami i radykałami, socjalnymi nacjonalistami, którzy chcą zburzyć tradycyjny porządek społeczny i własnościowy. To lewicowcy. Jednakże prawica partyjna – Enrico Corradini, Alfredo Rocco czy Luigi Federzoni – postrzega faszyzm jako ruch konserwatywny i antyrewolucyjny społecznie, kulturowo i religijnie. To prawicowcy i to radykalni. Jest wreszcie wielu takich, którzy mieli rewolucyjną młodość i na idee rewolucyjne społecznie patrzą z pewną nostalgią, ale całkowicie się z nich wycofali (S. Panunzio, R. Michels)[77]. Ta ostatnia grupa, osobiście kierowana przez Duce, stanowi główny nurt w PNF i ma największy wpływ na rządy nad faszystowską Italią. Popierają ją wielkie masy bezideowych aparatczyków, którzy wypełnili deklarację partyjną wyłącznie dla kariery.

Wielu świadków faszyzmu włoskiego, samych faszystów i współczesnych badaczy stoi na stanowisku, że Benito Mussolini i stworzona przezeń ideologia są nie do oddzielenia. Faszyzm = Mussolini. W związku z tym należy sobie zadać pytanie: czy Duce samo postrzegał się jako rewolucjonista i człowiek lewicy, czy jako kontrrewolucjonista i człowiek prawicy?

Dobrze znana i opisana jest wczesna działalność Mussoliniego jako aktywisty lewego skrzydła włoskich socjalistów, pochodzącego z rodziny lewicowej i o rewolucyjnych tradycjach[78]. Jednakże uwagę trzeba tutaj zwrócić na bardzo specyficzny rodzaj marksizmu, który głosił. Nie była to ortodoksja ani w wersji leninowskiej, ani reformistycznej. Jest to marksizm w interpretacji Georgesa Sorela, połączony z silnym elementem witalizmu i aktywizmu zaczerpniętym z tzw. filozofii życia, czyli z wizji Friedricha Nietzschego[79]. Zdaniem Sorela ideologiczne szczegóły nie są w marksizmie istotne. To, co w marksizmie było dlań interesujące, to apokaliptyczna wizja konfrontacji klasy robotniczej z burżuazją, gdy klasa stanie na barykadach przeciwko klasie. Fascynowała go przemoc w polityce i eschatologiczna wizja konfrontacji klasowej[80]. Powołując się na Bergsona i Nietzschego, Sorel odrzucał racjonalistyczną nowożytną kulturę, analizy i teorie na rzecz mitu politycznego w postaci strajku generalnego, który obali świat mieszczański. Dlatego odrzucał zarówno przeteoretyzowany marksizm, jak i reformizm socjaldemokracji na rzecz czystego, irracjonalistycznego i romantycznego porywu przeciwko zastanemu światu. Socjaldemokrację uznał za formację zaprzedaną burżuazji, walczącą wyłącznie o stanowiska i apanaże dla biurokracji partyjnej[81]. Jego program pozytywny jest trudny do opisania i można wątpić czy w ogóle istniał. Dokonawszy radykalnej krytyki świata mieszczańskiego oraz przeteoretyzowanych i sprzedajnych marksistów, Sorel zachwycał się wszystkimi kontestatorami zastanego porządku: nacjonalistami z Action Française we Francji, bolszewikami w Rosji, a szczególnie pierwotnym faszyzmem włoskim[82].

Obserwatorzy z epoki, jak i badacze odnotowują olbrzymi wpływ Soreliańskiej teorii mitu politycznego na faszyzm włoski, szczególnie w jego pierwszym etapie[83]. Samo pojęcie faszyzmu nie jako racjonalistycznej ideologii, lecz jako mitu politycznego, czyli zbioru symboli, odczuć, sentymentów i haseł ma źródła soreliańskie[84]. Mussolini pisze:

Stworzyliśmy własny mit. Mit to wiara, pasja. Nie musi być rzeczywisty. W istocie wystarczy, że się weń wierzy, iż jest w sercu, daje nadzieję. Nowym mitem jest Naród! Temu mitowi, o naszej wielkości, chcemy podporządkować rzeczywistość. Chcemy mu podporządkować wszystko[85].

Ten Soreliański wpływ na faszyzm to odblask szerszego zjawiska, jakim był wpływ tego myśliciela na nacjonalizm jako taki tej epoki. Sorel odrzuca wszystkie wartości świata mieszczańskiego: racjonalizm, materializm, konsumpcjonizm i egoizm. Neguje umowę społeczną, suwerenność ludu, parlamentaryzm, partie polityczne, demokrację. Uważa humanistyczną i liberalną burżuazję za niezdolną do regeneracji świata, gdyż zajmuje się wyłącznie dyskusjami i gadulstwem. Stąd jego zachwyt nad strajkiem proletariackim, który wymieni mieszczańskie elity i dokona rewitalizacji świata[86]. Marksizm Sorela ma charakter naskórkowy. Nie chodzi mu wcale o sprawiedliwość społeczną i dyktaturę proletariatu. Klasa robotnicza jest tylko narzędziem do zmiecenia mieszczaństwa lub zmuszenia go do rewitalizacji, aby obronić swoje panowanie[87]. Jego celem nie jest więc obalenie panowania burżuazji, lecz burżuazji dekadenckiej. Jest mu w sumie obojętne czy w zrewitalizowanym świecie panować będą robotnicy czy mieszczanie. Rzecz tylko w tym, aby był to świat ludzi i wartości heroicznych. Nie chodzi o rewolucję polityczną i społeczną, lecz o rewolucję kulturową[88]. Stąd jego idea, sformułowana pod sam koniec życia, stworzenia wielkiej koalicji ludzi i nurtów wierzących w wielkie idee – katolików, marksistów, monarchistów, leninistów – przeciwko światu liberalnego mieszczaństwa[89]. We Francji nieudaną ostatecznie próbą takiej syntezy była koalicja monarchistów i nacjonalistów z syndykalistami w postaci Cercle Proudhon[90]. We Włoszech synteza udała się. Oto faszyzm.

Sorelianizm to pomysł na alternatywną rewolucję, której istotą nie jest nacjonalizacja lub redystrybucja własności, lecz transformacja duchowa i intelektualna. Faszyści nie są rewolucjonistami negującymi porządek społeczny i własnościowy. Nie ukrywają swojej pogardy dla mieszczaństwa, dla jego wartości i sposobu życia, jakże odległych od heroizmu[91], ale nie nastają na jego własność. Marszem na Rzym likwidują panowanie polityczne włoskiego mieszczaństwa, nie nastając na własnościowe stosunki. Jak pisze Alberto De Bernardi, w państwie faszystowskim „burżuazja panuje nad proletariatem, ale nie jest klasą rządzącą”[92]. Faszyści są zwolennikami, jak to trafnie ujmuje Emilio Gentile, „rewolucji antropologicznej” i stworzenia „nowego człowieka”[93], ale nie nastają na zastaną hierarchię społeczną i podział własności. Sami zresztą wywodzą się przeważnie z (dolnej) klasy średniej.

C/ Ideologia kompromisu klasowego

Byłoby jednak błędem, za marksistami, utożsamiać faszyzm z obroną istniejących literalnie stosunków własnościowych, wykształconych w epoce wolnego rynku, bez woli ich modyfikacji. Wspominaliśmy wcześniej o korporacjonizmie faszystowskim. Często porównywano go do amerykańskiego New Dealu, gdyż jego celem było pokonanie Wielkiego Kryzysu 1929 roku za pomocą zwiększenia popytu wewnętrznego[94]. Miał także cele głęboko nacjonalistyczne, jakim było przywrócenie proletariatu wspólnocie narodowej, aby zaczął identyfikować się z narodem, zamiast czuć się wydziedziczoną klasą, która – jak naucza Marks – „nie ma ojczyzny”.

Jesteśmy bardzo dalecy od oceny programu ekonomicznego faszyzmu jako demagogii socjalnej, która miała na celu wyłącznie manipulację masami i odwiedzenie ich od poparcia dla rewolucji – jak przedstawiali problem badacze marksistowscy[95]. Faszyści włoscy, za pomocą zetatyzowanego systemu korporacyjnego stworzyli we Włoszech rodzaj państwa socjalnego, od klasycznego modelu socjaldemokratycznego różniącego się bardziej nacjonalistyczną ideologią i pośrednictwem agend korporacyjnych (i tak poddanych pełnej kontroli państwowej), niż treścią. Korporacjonizm to szereg ustaw z l. 1923-36[96]. Pierwsze miały charakter propagandowy, lecz po 1929 roku stworzono holistyczny system uspołecznionej gospodarki, kierowanej przez państwowych planistów[97]. Faszyści zbudowali autentyczne państwo socjalne z maksymalnym czterdziestogodzinnym tygodniem pracy, płatnymi urlopami, wolnymi niedzielami, odprawami dla zwalnianych pracowników, zakazem pracy małoletnich, ochroną pracy kobiet, ubezpieczeniami od bezrobocia, systemem rentowym i emerytalnym, zasiłkami rodzinnymi i kasami chorych[98]. Faszyzm nie był ideologią bezmyślnej obrony własności mieszczaństwa, lecz kompromisu socjalnego, głoszącą, że proletariat, w zamian za ustępstwa socjalne, winien zgodzić się zaakceptować generalną zasadę własności prywatnej. Chodzi o akceptację zasady własności indywidualnej jako nienaruszalnej, ale o równoczesne uznanie, że ma ona charakter społeczny w użytkowaniu. Formułę tę wyrażała zarówno ówczesna włoska nauka prawa prywatnego, jak i ekonomii[99].

Program ten nie sprawdził się w praktyce z kilku powodów. Najważniejszy miał charakter niezależny od rządzących faszystów i obiektywny, a był nim Wielki Kryzys, który znacząco obniżył PKB kraju. Z powodów zawinionych przez rząd wskazać można: 1/ irracjonalną obronę lira przed dewaluacją, którą Mussolini – zupełny amator w ekonomii – uważał za zniewagę narodu, w związku z czym nakazywał bronić narodowej waluty wbrew podstawowym interesom rodzimych eksporterów; 2/ warunkowany względami pozaekonomicznymi (militarnymi) program gospodarki autarkicznej; 3/ radykalną etatyzację gospodarki, prowadzącą do radykalnego ograniczenia wolności gospodarczej i wzrostu podatków. W efekcie wszystkie wskaźniki, porównywane w l. 1922-1940 (przystąpienie Włoch do II Wojny Światowej) wskazują, że gospodarka tego kraju rozwijała się bardzo powoli, a wypracowane PKB rozkładało się na coraz większą liczbę osób, gdyż z powodu kampanii demograficznej ludność kraju wzrosła o ok. 1/5, co wywoływało wrażenie, że Włochy jako kraj przestały się rozwijać[100].

  1. Podsumowanie

Czy program włoskiego faszyzmu jest rewolucyjny czy reakcyjny? Lewicowy czy prawicowy? Odpowiedź zależy od tego, co uznajemy za zasadnicze dla stworzenia odpowiednich osi. Jeśli spojrzymy na problem z punktu widzenia marksistowskiej teorii społecznej, opartej o bazę i nadbudowę, to faszyzm jest ruchem społecznego status quo, co najwyżej reformistycznym, broniącym własności prywatnej jako zasady, a jego antykomunizm nadaje mu charakter zachowawczy własnościowo. Rządy faszystowskie oznaczały wymianę elity politycznej świata mieszczańskiego, dały państwu zupełnie nową ideologię, ale nie dotknęły jego zasadniczej substancji własnościowej, choć obiektywnie starały się o poprawę życia szerokich warstw społecznych, mniej zamożnych. Ten, kto próbuje tego ostatniego faktu nie dostrzec lub zbyć go marksistowskimi frazesami o demagogicznym charakterze reżimu popełnia albo błąd, albo jest zaślepiony przez uprzedzenia antyfaszystowskie. Faszyzm jest społecznie reformatorski, bliski w kwestiach ekonomicznych i polityki socjalnej poglądom dwudziestowiecznych socjaldemokracji[101]. Nie jest rewolucyjny społecznie, gdyż odrzuca wszelkie komunistyczne idee zniesienia własności lub radykalnie lewicowe idee jej równego rozparcelowania. Jednak jego geneza znajduje się na skrajnej lewicy, na ekstremalnym skrzydle obozu włoskich socjalistów. Mussolini i jego towarzysze do końca życia byli świadomi swojego pochodzenia politycznego.

Jeśli jednak osi lewica – prawica, jak również rewolucja – kontrrewolucja nie ograniczymy wyłącznie do kwestii własnościowych, co byłoby monocausalną symplifikacją, to ruch ten wygląda zupełnie inaczej w sferze kultury i idei politycznych. Faszyści nie mogli odwołać się do tradycji włoskiej prawicy nieliberalnej, ponieważ ta nie akceptowała zjednoczenia Włoch, widząc w nim zbrojny podbój przez Sabaudczyków i rewolucjonistów suwerennych królestw i księstw. Prawica tradycyjna w Italii była katolicka, a więc nie godziła się z kasatą Państwa Kościelnego zajmującego środkowe Włochy; była anarodowa, regionalistyczna i legitymistyczna[102], gdy faszyści byli nacjonalistami. Stąd ich próba redefinicji dziewiętnastowiecznego Risorgimento poprzez marginalizację idei liberalnych i demokratycznych na rzecz idei nacjonalistycznej i mistyki poświęcenia za ojczyznę[103]. Jeśli za istotę prawicowości, w ślad za tradycjonalistami z XIX wieku, takimi jak Joseph de Maistre, Louis de Bonald, Juan Donoso Cortés lub Louis Veuillot, uznamy postulat odbudowy państwa katolickiego, to faszyści prawicą nie byli. Ich państwo nie było katolickie. Aksjologicznie było laickie, odwołując się do heglowskiej kategorii „państwa etycznego”[104]. Traktaty Laterańskie nie wynikały z katolickich sympatii Duce, lecz z przekonania, że do faszyzmu należy dołączyć milionów katolików, oferując im pojednanie Kościoła z państwem[105]. Faszyści nie patrzyli także z nostalgią w przeszłość i nie dążyli do jej odbudowy. „Jesteśmy ludźmi jutra” – pisał Mussolini[106]. Jeśli jednak za istotę nowoczesnej prawicowości w XX wieku uznamy postulat silnego i autorytarnego państwa utrzymującego porządek i zapobiegającego rewolucjom, to w tym sensie PNF była masową partią prawicową, stanowiącą rodzaj prawicy laickiej, czyli antyliberalnej, antydemokratycznej i antykomunistycznej, acz nie odwołującej się do katolicyzmu politycznego.

Sumując nasze rozważania na temat umiejscowienia faszyzmu na scenie politycznej, wedle klasycznych osi lewica – prawica i rewolucja – kontrrewolucja, wysuwamy  następujące wnioski:

1/ PNF była partią totalitarną tylko z nazwy. Mimo przytłaczającej ją osobowości Mussoliniego zachowała wewnętrzny pluralizm polityczny i światopoglądowy, w wyniku czego w jej wnętrzu znalazły się elementy z rozmaitych segmentów sceny politycznej, spojone osobą Duce i ideologią nacjonalizmu, antyliberalizmu i antykomunizmu. Gdybyśmy elementy składowe PNF mieli oznaczyć na klasycznej osi politycznej lewica – prawica, to z zaskoczeniem zauważymy, że składała się z niedawnych radykałów politycznych i społecznych, którzy zostali albo usunięci, albo sami opuścili szeregi demokratycznych socjalistów oraz z pozaparlamentarnej prawicy. PNF zbiera ze sceny politycznej wszystkich, którzy znajdują się poza liberalnym centrum. Łączy pozaparlamentarnych radykałów z lewicy i z prawicy. Poza PNF znalazły się środowiska o poglądach centrowych (liberałowie, chadecy, socjaldemokraci). Nie należą do niej także komuniści, bowiem głosząc internacjonalizm sami wykluczają się nie tylko poza obręb nacjonalizmu, lecz wręcz poza wspólnotę narodową.

2/ Patrząc z perspektywy własnościowej i społecznej, PNF uznaje własność prywatną jako instytucję, acz w jej szeregach partyjna prawica jest zadowolona z istniejącej stratyfikacji własnościowej, gdy lewica poddaje ją w wątpliwość, ponieważ domaga się jej bardziej egalitarnego podziału. Ostatecznie faszyzm włoski jest ideologią kompromisu społecznego. Akceptuje własność prywatną jako zasadę, ale nie akceptuje klasycznej liberalnej swobody jej użytkowania. System korporacyjny stanowi gwarancję nienaruszalności samej zasady własnościowej, lecz likwiduje instytucję rynku, czyli swobody obrotu nią oraz ceny i płacy jako „miejsca spotkania się podaży z popytem” (jak to fachowo definiują ekonomiści). Ze współczesnej perspektywy program ten bez wahania możemy porównać do teorii państwa socjalnego lub tzw. państwa dobrobytu, które powstało w Europie Zachodniej po II Wojnie Światowej i trudno byłoby go nam dziś uznać za specjalnie radykalny. Inaczej rzecz się miała w warunkach międzywojennych, gdzie punktem wyjściowym dla perspektywy porównawczej pozostaje dziewiętnastowieczny liberalizm, acz znacznie już podretuszowany przez tzw. gospodarkę wojenną, czyli interwencjonizm państwowy wynikły z totalnej mobilizacji ekonomicznej l. 1914-1918. Mimo to zasady nienaruszalności własności prywatnej i swoboda jej użytkowania uchodzą jeszcze za system modelowy. Patrząc na reformy ekonomiczne i społeczne faszyzmu włoskiego z tej perspektywy, musielibyśmy je porównać z reformami antyliberalnymi, które w okresie międzywojennym uchodziły za radykalne: New Dealem lub francuskimi Układami z Matignon (1936), wymuszonymi przez rząd Frontu Ludowego na przedsiębiorcach, które – z kilkuletnim opóźnieniem – dały robotnikom nad Sekwaną podobne prawa socjalne, co korporacjonizm włoskim[107]. Dla typowego zachodnioeuropejskiego mieszczanina były to reformy ekstremalnie radykalne, w których wtenczas widziano forpocztę bolszewizmu. Duce słusznie twierdził, że „w kwestii legislacji socjalnej reżim faszystowski jest w awangardzie wszystkich narodów”[108]. Z perspektywy okresu międzywojennego, jego standardów ekonomicznych i społecznych faszyzm włoski wydaje się ruchem mocno lewicującym i socjalistycznym, acz unikającym ekstremizmu, jakim był komunizm radziecki.

3/ Pod względem kulturowym faszyzm nie wiele ma wspólnego z tradycjonalistyczną prawicą i próby wywiedzenia go od katolickiego autorytaryzmu Josepha de Maistre’a i Juana Donoso Cortésa[109] uznać należy za niefortunne. Faszyści wprawdzie także są autorytarystami, jednakże odwołują się do zupełnie odmiennej aksjologii, która nie ma nic wspólnego z narracją katolicką. Zwracali na to uwagę szczególnie badacze katoliccy i konserwatywni w literaturze iberyjskiej porównującej dyktaturę Franco z systemami totalitarnymi[110]. Tym niemniej faszystowska koncepcja silnego i autorytarnego państwa jest prawicowa, przy czym jest to prawicowość po tzw. czasie osiowym, pojawiająca się wtedy, gdy ludzie dwudziestowiecznej prawicy zdadzą sobie sprawę, że procesy przemian zaszły tak daleko, iż nie będzie już nigdy powrotu do katolickiego państwa i instytucji politycznych Ancien Régime’u[111]. Dlatego z punktu widzenia ideowego faszyzm należy uznać za laicką, autorytarną i nacjonalistyczną prawicę. PNF to włoski odpowiednik Action Française, tylko partia bardziej masowa, czyli odpowiednik formacji politycznej, która także nie odwoływała się już do religii dla uzasadnienia swoich prawicowych postulatów. Maurras był intensywnie czytany przez członków PNF, przede wszystkim przez nacjonalistów z prawego skrzydła partii[112].

Podsumowując, należy stwierdzić, że faszyzm włoski stanowi dziwaczną mieszankę ludzi i idei. Wykorzystując heterogeniczny charakter monopartii w PNF zebrali się ludzie o poglądach skrajnie lewicowych i skrajnie prawicowych, którzy dokonali syntezy radykalnych postulatów socjalnych z radykalnym nacjonalizmem, aby spotkać się gdzieś w środku sceny politycznej, w politycznym centrum, na bazie reformistycznego socjalizmu (korporacjonizm) i nacjonalistycznego autorytaryzmu, błędnie nazywanego (w tym przypadku) totalitaryzmem. PNF akceptuje monarchię (postulat prawicy); światopoglądowo jest całkowicie laicka (postulat lewicy), ale zawiera konkordat z Watykanem (postulat prawicy); odsuwa od władzy politycznej mieszczaństwo (postulat lewicy), ale nie przeprowadza rewolucji społecznej (postulat prawicy)[113]. Centrowości PNF nie należy jednak traktować w tradycyjnym rozumieniu tego słowa, gdyż partia ta jest radykalnym wrogiem wszelkiej centrowości, czyli liberalizmu, demokracji, chadecji – oraz idei charakterystycznych dla wymienionych stronnictw – utożsamianych ze znienawidzonym i pogardzanym systemem politycznym liberalnej Italii l. 1870-1922[114]. Centrowość PNF wynika nie z realizacji idei charakterystycznych dla środka sceny politycznej, lecz z próby znalezienia wspólnego kompromisowego mianownika dla mało spójnej hybrydy idei prawicy i lewicy. Nie chodzi także o „skrajne centrum” w rozumieniu Lipseta, gdyż tenże amerykański badacz klasyfikował na osi lewica – prawica nie ideologię samego faszyzmu, lecz preferencje wyborcze jego wyborców. Faszyzm włoski stanowi skrajne centrum w tym sensie, że łączy rozmaite idee prawicowe i lewicowe, nie będąc zarazem partią i ideologią centrową, lecz tworząc syntezę idei społecznych lewicy i autorytarnej wizji państwa prawicy (zob. rysunek 1). Faszyzm włoski jest nacjonalistycznym i autorytarnym reformistycznym socjalizmem.

Adam Wielomski

Tekst ukazał się w pracy S. Bieleń (red.), Rewolucja w praktyce i w myśli politycznej, Warszawa 2018, s. 245-76.

[1] H. Freyer, Rewolucja z prawa, w: W. Kunicki (red.), Rewolucja konserwatywna w Niemczech 1918-1933, Wydawnictwo Poznańskie, Poznań 1999, s. 317, 319.

[2] Ibidem, s. 349-50.

[3] E. Gentile, Qu’est-ce que le fascisme? Histoire et interprétation, Gallimard, Paris 2004, s. 9-10.

[4] Stan dyskusji przedstawia I. Kershaw, Qu’est-ce que le nazisme? Problèmes et perspectives d’interpretation, Gallimard, Paris 1997, s. 83-93.

[5] Zob. np. J. Weiss, Conservatism in Europe 1770-1945, Thomas & Hudson, London 1977, s. 150-73; E. Nolte, Der Faschismus in seiner Epoche. Action française, Italienischer Faschismus, Nationalsozialismus, Pieper, München 1990, s. 62-89.

[6] R. Girardet, Nationalismes et Nation, Complexe, Paris 1996, s. 12-13; A. Chebel d’Appollonia, L’extrême-droite en France. De Maurras à Le Pen, Complexe, Bruxelles 1996, s. 44-51.

[7] J. Plumyène, Les nations romantiques. Histoire du nationalisme. Le XIXe siècle, Fayard, Paris 1979, s. 21-80; A. Wielomski, Nacjonalizm jakobiński, w: S. Stępień (red.), Ideologie, doktryny i ruchy narodowe. Wybrane problemy, UMCS, Lublin 2006, s. 29-46.

[8] Zob. np. M. Bankowicz, Socjalizm narodowego socjalizmu, „Pro Fide, Rege et Lege”, 2011, nr 1, s. 105-17; P.E. Gottfried, Fascism. The Career of a Concept, Niu Press, B.m.w. 2016, s. 87-104.

[9] H.E. Turner, Fascism and Modernization, “World Politics”, 1972, nr 4, s. 547-64.

[10] J. Gregor, Italian Fascism and Developmental Dictatorship, University Press, Princeton 1979; M. Martinelli, La modernizzazione, Laterza, Roma 1999, s. 11-12; E. Gentile, The Struggle for Modernity. Nationalism, Futurism and Fascism, Praeger, London 2003, s. 77-88; A. De Bernardi, Una dittatura moderna. Il fascismo come problema storico, Mondadori, Milano 2006, s. 45-53.

[11] W miejscu tym moglibyśmy przytoczyć dziesiątki, a może i setki cytatów z pism samych faszystów. Pisze o tym Z. Sternhell, Fascist Ideology, w: W. Lacqueur (red.), Fascism. A Reader’s Guide, Scolar Press, Cambridge 1991, s. 314-76.

[12] E. Nolte (red.), Theorie über den Faschismus, Kiepenheuer & Wirtsch, Köln 1967.

[13] C. Casucci (red.), Interpretazioni del fascismo, Il Mulino, Bologna 1982.

[14] E. Traverso (red.), Le Totalitarisme. Le XX siècle an débat, Editions du Seuil, Paris 2001.

[15] Np. istnieje antologia klasycznych tekstów marksistowskich pisanych wedle formuły faszyzmu jako ideologii i reżimu broniącego kapitalizmu przed rewolucją komunistyczną za pomocą środków terrorystycznych – zob. W. Abendroth (red.), Faschismus und Kapitalismus, Europa, Wien 1967.

[16] B. Biancini (red.), Dizionario Mussoliniano, Hoepli, Milano 1940, s. 31.

[17] A. Botti, L’immagine del franchismo nella pubblicistica fascista (1939-1943), w: G. Di Febo, R. Moro (red.), Fascismo e franchismo. Relazioni, mmagini, reppresentazioni, Rubbettino, b.m.w. 2005, s. 343-48.

[18] A. Aquarone, L’organizzazione dello Stato totalitario, Einaudi, Torino 1965, s. 186-87; P.G. Zunino, L’ideologia del fascismo. Miti, credenze e valori nella stabilizzazione del regime, Il Mulino, Bologna 1985, s. 202-10.

[19] P.G. Zunino, L’ideologia del fascismo, op.cit., s. 6-13. Autor ten uważa, że koncepcja taka istnieje, ale ma charakter nie tyle skonkretyzowanej i racjonalnie skodyfikowanej ideologii, co pewnego mitu politycznego (s. 38-39).

[20] B. Mussolini, Doktryna faszyzmu, Merkuriusz Polski, Poznań 1992.

[21] M. Canovan, The Leader and the Masses, Hannah Arendt on Totalitarism and Dictatorship, w: P. Baehr, M. Richter (red.), Dictatorship in History and Theory. Bonapartism, Cesarism, and Totalitarianism, University Press, Cambridge 2004, s. 243-44; E. Gentile, La silence de Hannah Arendt, l’interprétation du fascisme dans ‘Les origines du totalitarisme’, “Revue d’Historie Moderne et Contemporaine”, 2008, t. 55, nr 3, s. 11-34.

[22] B. Crocce, Il fascismo como parentesi, w: C. Casucci (red.), Interpretazioni del fascismo, Il Mulino, Bologna 1982, s. 347-48; N. Bobbio, L’ideologia del fascismo, w: ibidem, s. 598-624.

[23] Np. P.G. Zunino, L’ideologia del fascismo, op.cit., s. 14-21.

[24] A. Wielomski, Nieliberalna kultura dla liberalnej Ameryki? Leo Strauss i Eric Voegelin wobec problemu bezpieczeństwa kulturowego, w: P. Żarkowski, S. Topolewski (red.), Współczesne bezpieczeństwo kulturowe, UP-H, Siedlce 2014, s. 59-80.

[25] W Dizionario Mussoliniano pod red. B. Bianciniego, op.cit. hasło „Conservatori” (Konserwatyści) jest puste, a redaktor wydania odsyła do hasła „Antifascisiti” (Antyfaszyści); podobnie puste jest hasło „Controrivoluzione” (Kontrrewolucja), gdzie znajdujemy odesłanie do hasła „Nemici” (Wrogowie), op.cit., s. 41, 44.

[26] K.-P. Hoepke, La destra tedesca e il fascismo, Il Mulino, Bologna 1971, s. 23-139; K.E. Lönne, Il fascismo italiano nel giudizio del Cattolicesimo politico della Republica di Weimar, w: G. Rossini (red.), Modernismo, fascismo, comunismo. Aspetti e figure della cultura e della politica dei cattolici nel’900, Il Mulino, Bologna 1972, s. 27-46 (Niemcy); E. Weber, L’Action Française, Pluriel, Paris 1985, s. 156-58 (Francja); K. Kawalec, Narodowa Demokracja wobec faszyzmu 1922-1939, PIW, Warszawa 1989, s. 153-73; M. Marszał, Włoski faszyzm i niemiecki narodowy socjalizm w poglądach ideologów Narodowej Demokracji, Kolonia Limited, Wrocław 2001, s. 19-40, 57-78, 122-31 (Polska).

[27] S. Hazareeisingh, Marx’s ‘Eighteenth Brumaire of Louis Bonaparte’, Democracy, Dictatorship, and the Politics of Class Struggle, w: P. Baehr, M. Richter (red.), Dictatorship in History…, s. 103-28.

[28] Zob. np. J. Schleifstein, Die ‘Sozialfaschismus’-These. Zu ihren geschichtlichen Hintergrund, Marxistische Blätter, Frankfurt am Main 1980, s. 17-39.

[29] C. Zetkin, Der Kampf gegen den Faschismus, w: E. Nolte (red.), Theorie über den Faschismus, op.cit., s. 93, 97.

[30] Ibidem, s. 88-111.

[31] L. Sturzo, Italia e fascismo, Zanichelli, Bologna 1965, s. 103-07; Ph. Foro, Włochy faszystowskie, Avalon, Kraków 2008, s. 38.

[32] S.B. Glough, The Economic History of Modern Italy, Columbia University Press, New York 1964, s. 222-30.

[33] A. Aquarone, Fascismo e antifascismo nella storiografia italiana, Voce, Roma 1986, s. 163-68, 333-34.

[34] W okresie PRL dyskusję na ten temat rozpoczęto dopiero w 1977 roku – zob. polemikę F. Ryszki (Faszyzm europejski. Rozdzielność i wspólnota (perspektywy studiów porównawczych), „Studia nad Faszyzmem i Zbrodniami Hitlerowskimi”, 1977, t. 3,  s. 9-67) z J. Holzerem (System faszystowski a autorytarny. Uwagi polemiczne, „Studia nad Faszyzmem i Zbrodniami Hitlerowskimi”, 1977, t. 3, s. 271-78.). W literaturze światowej najlepszą pracę na ten temat przedstawili C. Horel, T. Sandu, F. Taubert (red.), La Périphérie du fascisme. Spécification d’un modèle fasciste de sociétés agraires. Le cas de l’Europe Centrale entre les deux guerres, L’Harmattan, Paris 2005.

[35] J. Schleifstein, Die ‘Sozialfaschismus’-These, op.cit., s. 39-52.

[36] D. Guérin, Fascisme et grand capital, Syllepse, Paris 1999, s. 28-43.

[37] I. Kershaw, Qu’est-ce que le nazisme, op.cit., s. 256-57.

[38] E. Nolte, Der Faschismus in seiner Epoche, op.cit., s. 51.

[39] E. Nolte, Der europäische Bürgerkrieg 1917-1945. Nationalsozialismus und Bolschewismus, Herbig, München 2000, s. 133.

[40] Ibidem, s. 15-22, 43, 47-51, 60-63, 123, 244-45.

[41] Zob. dyskusję prasową z l. 1986-1987 J. Habermas – E. Nolte, w którą stopniowo zaangażowało się kilkunastu niemieckich badaczy. Materiały z tej dyskusji zebrano i opublikowano jako Historikenstreit. Piper, München 1987.

[42] Fragment poświęcony teorii „prawicy rewolucyjnej” i źródeł faszyzmu według Z. Sternhella stanowi nasze przerobione hasło Prawica Rewolucyjna, w: Encyklopedii Białych Plam, Polwen, Radom 2005, t. XV, s. 31-34.

[43] Zob. wielki (objętościowo) esej filozoficzny Z. Sternhella na temat niemożności pogodzenia Oświecenia z filozofią narodowego partykularyzmu, Les anti-Lumières. Une tradition du XVIIIe siècle à la guerre froide, Arthème Fayard, Paris 2010. B. Mussolini podpisałby się bez wahania pod definicją faszyzmu jako anty-Oświecenia (N. Tripodi, Il fascismo secondo Mussolini, Ciarrapico, Roma 1978, s. 64-79).

[44] Z. Sternhell, La Destra rivoluzionaria. Le origini francesi del fascismo 1885-1914, Corbaccio, Milano 1997, passim, np. s. 19-20, 222-23. Książka ta wydana była pierwotnie w j. francuskim (1978), ale na użytek tego tekstu będę posługiwał się wersją włoską, którą posiadam. Później, w j. angielskim, swoje tezy badacz ten przedstawił w artykule The ‘Antimaterialism Revision ‘ of Marxism as an Aspect of the Rise of Fascist Ideology, „Journal of Contemporary History”, 1987, nr 22, s. 379-400.

[45] Z. Sternhell omawia i przytacza charakterystyczne tytuły w ówczesnej prasie socjalistycznej, Aryens et Sémites. Le bilan du christinisme et du judaïsme,  “La Revue socialiste” (1887); La question juive et la question sociale, “La Revue socialiste” (1890); La tradition indo-européenne et les prétentions juives (1890). Następnie badacz ten wskazuje, że to pośród socjalistów powstały pierwsze antysemickie książki we Francji, A. Chirac, Les Rois de la République, histoire des juiveries. Synthèse historique et monographies (1883); G. Tridon, Du molochisme juif. Etudes critiques et philospohiques (1884); A. Toussenel, Les juifs, rois de l’époque. Histoire de la féodalité financière (1886). Już po publikacji prac Z. Sternhella ukazała się, zainspirowana jego książkami, antologia tych tekstów, M. Crapez (red.), L’antisémitisme de gauche au XIXe siècle, Berg, Paris 2002.

[46] Z. Sternhell, La Destra rivoluzionaria, op.cit., s. 315-17.

[47] Ibidem, s. 315.

[48] Ibidem, s. 315-23.

[49] Ibidem, s. 324-28, 360-71.

[50] Z. Sternhell, Ni droite, ni gauche. L’idéologie fasciste en France, Fayard, Bruxelles 2000.

[51] Z. Sternhell, Maurice Barrès et le nationalisme française, Complexe, Bruxelles 1985.

[52] Np. H. Michel, Les fascismes, Press Universitaires de France, Paris 1977, s. 89-114; F. Piteira dos Santos, O fascismo em Portugal, conceito e prãtica, w: O fascismo em Portugal, Dom Quixote, Lisboa 1982, s. 9-17.

[53] S.M. Lipset, Der ‘Faschismus’, die Linke, die Rechte und die Mitte, w: E. Nolte (red.), Theorie über den Faschismus, op.cit., s.  451-52.

[54] Ibidem, s. 456, 481-82.

[55] Ibidem, s. 452-53. W tym miejscu pozwolimy sobie na uwagę: jako ex-marksista S. Lipset nie kryje swojego pogardliwego stosunku do tych grup społecznych, traktując wymienione zawody niemalże jak epitety, bowiem to grupy zaprzeczające „racjonalizacji” społecznej, czyli reprezentujące jakąś tajemną „nierozumność”. Dzieje się tak zapewne dlatego, że w analizie marksistowskiej są to klasy „reakcyjne”, które powinny zaniknąć, aby pozostała tylko garść bogatej burżuazji i sproletaryzowane masy, co jest warunkiem koniecznym rewolucji w warunkach radykalnej dychotomii klasowej i majątkowej. Jak widać uwolnienie się od marksistowskiego wartościowania nie jest proste, nawet po odrzuceniu samego K. Marksa.

[56] Ibidem, s. 453-54.

[57] Ibidem, s. 457-58.

[58] J. Tusell, La dictadura de Franco, Alianza, Madrid 1996, s. 92.

[59] R. Beck, Das Regierungssystem Francos, Brockmeyer, Bochum 1979, s. 100.

[60] J.-F. Sirinelli, Les droites françaises. De la Révolution à nos jours, Gallimard, Paris 1992, s. 565.

[61] J.J. Linz, From Falange to Movimiento. The Role of a Single party in an Authoritarian Regime, w: S. Huntington, C.H. Moore, Authoritarian Politics in Modern Society,  Basic Books, New York 1970, s. 128-203; G. Hermet, L’Epagne de Franco, Armand Colin, Paris 1974, s. 86-88.

[62] Wyliczenie i charakterystykę poszczególnych grup znależć można np. w prach A.de Miguel, Sociologia del Franquismo, Euros, Barcelona 1975, s. 143-236; A. Wielomski, Prawica w XX wieku, Von Borowiecky,  Radzymin 2013, s. 255-74.

[63] J.L. Talmon, Le origini della democrazia totalitaria, Il Mulino, Bologna 2000, s. 155-64.

[64] L. Kołakowski, Główne nurty marksizmu. Powstanie – rozwój – rozkład, Aneks, Londyn 1988, s. 679.

[65] S. Bernstein, Le nazisme, C.N.R.S, Paris 1985, s. 138, 178-79.

[66] Cyt. za: M. Gallo, La Nuit des Longs Couteaux, 30 juin 1934, Robert Laffont, Paris 1970, s. 316.

[67] S. Cassese, Lo Stato fascista, Il Mulino, Bologna 2010, s. 25.

[68] A. Aquarone, L’organizzazione dello Stato…, s. 290-93; L. Mangoni, Per una definizione del fascismo, concetti di bonapartismo e cesarsimo, „Italia Contemporanea”, 1974, nr 136, s. 17-52; A. De Bernardi, Una dittatura moderna, op.cit., s. 54-61, 114-18; S. Cassese, Lo Stato fascista, op.cit., s. 25-41, 78-82. R. De Felice nigdy nie napisał oddzielnego tekstu na ten temat i jego poglądy w tej kwestii są rozsiane po jego wielotomowej biografii B. Mussoliniego. Rekonstruują je E. Gentile, La via italiana al totalitarismo, Carocci, Roma 1995, s. 75-128;  J.-Y. Dormagen, Logique du fascisme. L’Etat totalitaire en Italie, Fayard, Paris 2008, s. 7-23.

[69] G.B. Furiozzi, Dal Socialismo al Fascismo. Studi sul sindicalismo rivoluzionario italiano, Simone, Napoli 1998, s. 123-52; G. Parlato, La sinistra fascista. Storia di un progetto mancato, Il Mulino, Bologna 2000.

[70] Organizację ANI i jej idee przedstawiają np. A.J. De Grand, The Italian Nationalist Association and the Rise of Fascism in Italy, University of Nebraska, Lincoln 1978; J. Sondel-Cedarmas, Nacjonalizm włoski. Geneza i ewolucja doktryny politycznej (1896-1923), Księgarnia Akademicka, Kraków 2013.

[71] M. Härmänmaa, Un patriota che sfidò la decadenza. F.T. Marinetti e l’idea dell’uomo fascista, 1929-1944, Humaniora, Vaasa 2000; E. Ialongo, Filippo Tommasso Marinetti. The Artist and his Politics, Dickinson University, Madison 2015.

[72] G. Pardini, Roberto Farinacci. Ovvero della rivoluzione fascista, Le lettere, Firenze 2007.

[73] Z. Mikołejko, Mity tradycjonalizmu integralnego. Julius Evola i kultura religijno-filozoficzna prawicy, IFiS PAN, Warszawa 1998; A. Wielomski, Konserwatyzm. Główne idee, nurty i postacie, Fijor, Warszawa 2007, s. 316-40.

[74] G. Gentile, Che cosa è il fascismo. Discorsi e polemiche, Vallecchi, Firenze b.r.w., s. 119-22.

[75] S. Cassese, Lo Stato fascista, op.cit., s. 138-39.

[76] E. Gentile, Qu’est-ce que le fascisme, op.cit., s. 64-66.

[77] G.B. Furiozzi, Dal Socialismo al Fascismo, op.cit., s.153-75.

[78] Np. D.M. Smith, Mussolini, Michał Urbański, Warszawa 1994, s. 25-44; R. De Felice, Mussolini il rivoluzionario, 1883-1920, Einaudi, Torino 1995, s. 79-220.

[79] E. Nolte, Marx und Nietzsche in Sozialismus des jungen Mussolini, „Historische Zeitschrift“, 1960, nr 191, s. 249-335; idem, Nietzsche und Nietzscheanismus, Herbig, München 2000, s. 288-95; N. Tripodi, Il fascismo secondo Mussolini, op.cit., s. 39-46. Pisma B. Mussoliniego z tego okresu zebrał R. De Felice i wydał jako B. Mussolini, Mussolini giornalista, Rizzoli, Milano 1995, s. 7-80.

[80] G. Sorel, Réflexions sur la violence, Trident, Paris 1987, s. 81-98.

[81] Ibidem, s. 42, 44-77, 114, 121-22, 139, 146-48.

[82] N. Tripodi, Il fascismo secondo Mussolini, op.cit., s. 101-19; F. Desmeaux, L’Idée de progrès dans l’oeuvre de Georges Sorel. Signification et controverses, Septentrion, Paris 1999, t. I, s. 488-505.

[83] J.J. Roth, The Roots of Italian Fascism, Sorel and Sorelismo, “Journal of Modern History”, 1967, nr 39, s. 30-45; J.L. Talmon, The Myth of the Nation and the Vision of Revolution. The Origins of Ideological Polarisation in the Twentieth Century, University of California, London 1981, s. 451-74; L.A. Rossi, ‘El mito más fuerte reposa sobre el nacional’. Carl Schmitt, Georges Sorel y ‘El Concepto de lo politico’, “Revista Internacional de Filosofía Política”, 1999, nr 14, s. 147-66.

[84] N. Tripodi, Il fascismo secondo Mussolini, op.cit., s. 18-32; P.G. Zunino, L’ideologia del fascismo, op.cit., s. 60-61; R. Speth, Nation und Revolution. Politische Mythen im 19. Jahrhundert, Leske und Budrich, Opladen 2000, s. 112-15.

[85] B. Biancini (red.), Dizionario Mussoliniano, op.cit., s. 145-46.

[86] G. Sorel, Réflexions sur la violence, op.cit., s. 195-201.

[87] J.-P. Blanchard, Aux sources du national-populisme, L’Aencre, Paris 1998, s. 176.

[88] G. Sorel, Matériaux du théorie du prolétariat, M. Rivière, Paris 1921, s. 39, 170, 178. Zob. znakomitą analizę problemu A. Steil, Die imaginäre Revolte. Untersuchungen zur faschistische Ideologie und ihrer theoretischen Vorbereitung bei Georges Sorel, Carl Schmitt und Ernst Jünger, Arbeiterbewegung und Gesellschaftswissenschaft, Marburg 1984, s. 27-48.

[89] G. Sorel, Réflexions sur la violence, op.cit., s. 229.

[90] Na temat tej inicjatywy zob. A. Wielomski, Faszyzmy łacińskie. Sen o rewolucji innej niż w Rosji i w Niemczech, Arte, Biała Podlaska 2011, s. 19-25. Jakiś czas temu ukazała się antologia najważniejszych tekstów, które obrazują główne idee tego środowiska – A. de Benoist (red.), Cahiers du Cercle Proudhon, Avataréditions, Paris 2007.

[91] P.G. Zunino, L’ideologia del fascismo, op.cit., s. 283-84.

[92] A. De Bernardi, Una dittatura moderna, op.cit., s. XXXV.

[93] M.-A. Matard-Bonucci, L’homme nouveau entre dictature et totalitarisme (1922-1945), w: idem, P. Milza (red.), L’homme nouveau dans l’Europe fasciste (1922-1945). Entre dictature et totalitarisme, Fayard, Paris 2004, s. 7-20; E. Gentile, Qu’est-ce que le fascisme, op.cit., s. 354-95.

[94] S. Cassese, Lo Stato fascista, op.cit., s. 117-18.

[95] Np. P. Alatri, Le Origini del fascismo, Riuniti, Roma 1962, s. 17; D. Guérin, Fascisme et grand…, s. 79-100.

[96] P. de Michelis, La Rôle économique des corporations fascistes en Italie, Esperia, Genève 1940, s. 26-31.

[97] A. Assante, La doctrine du fascisme. Le corporatisme, Morano, Naples 1939, s. 15-133; L. Fontana-Russo, Politica economica generale e corporativa, Cremonese, Roma 1940, s. 58-90; P. de Michelis, La Rôle économique…, s. 70-84.

[98] O. Fantini, Stato e Lavoro. Corso completo di legislazione sociale e del Lavoro interna e comparata, Istituto poligrafico e Zecca dello Stato, Roma 1928, s. 240-338; P. de Michelis, La Rôle économique…, s. 105-68.

[99] Zob. klasyczne prace, G. Arias, L’economia nazionale corporativa. Commento alla Carta del Lavoro, Littorio, Roma 1929; G. Bottai, Le Corporazioni, Vallecchi, Milano 1935; idem, L’Ordinamento corporativo, Mondadori, Milano 1938; A. Bertelé, I tre sistemi economici, liberalismo, socialismo, corporativismo. Loro origini storiche, presupposti ideali, principii generali, G. Giappichelli, Torino 1940, s. 175-292. Z punktu widzenia nauki prawa prywatnego najważniejsza jest rozprawa zbiorowa  włoskich prawników zebrana przez F. Angelini (red.), La concezione fascista della proprietà privata, Confederazione Fascista, Roma b.r.w. [1939].

[100] S.B. Glough, The Economic History…, s. 241-62; C.T. Schmidt, The Corporate State in Action. Italy under Fascism, Russell & Russell, New York 1973; R. Allio, Appunti di storia economica dell’Italia unità, Giappichielli, Torino 1998, s. 211-29 (największą wartością pracy są zamieszczone tabele porównawcze ze stron 241-66).

[101] P.G. Zunino, L’ideologia del fascismo, op.cit., s. 136-41.

[102] A. di Francesco, Brigandage méridional ou révolte politique? w: J.-C. Martin (red.), La Contre-Révolution en Europe XVIIIe-XIXe siècles. Réalités politiques et sociales, résonances culturelles et idéologiques, Presses Universitaires, Rennes 2001, s. 269-78; S. Sarlin, Le légitimisme en armes. Histoire d’une mobilisation internationale contre l’unité italienne, Ecole Française, Rome 2013, s. 27-76, 105-32.

[103] G. Gentile, Che cosa è il fascismo, op.cit., s. 9-40. O problemie zob. szerzej E. Sereni, Le origini del fascismo, La nuova Italia, Firenze 1998, s. 3-15; N.A. Sidi-Maamar, Entre philosophie et politique: Giovanni Gentile. Un philosophe engagé sous le fascisme, L’Harmattan, Paris 2001, s. 17-38.

[104] L. Viesti, Stato e diritto fascista, La Nuova Italia, Perugia 1929, s. 15-82; F. Lopez de Oñade, La certezza del diritto, Civiltà del diritto, Milano 1968, s. 123-42, 186-92; W. Kozub-Ciembroniewicz, Państwo ‘etyczne’ Giovanniego Gentile, „Studia nad Faszyzmem i Zbrodniami Hitlerowskimi”, 1997, t. 20, s. 211-22; L. Punzo, ‘I fondamenti della filosofia del diritto’ di Giovanni Gentile, w: P. Di Giovanni (red.), Giovanni Gentile, la filosofia italiana tra idealismo e anti-idealismo, FrancoAngeli, Milano 2003,  s. 367-88.

[105] Całościowy wykład koncepcji faszystów na ten temat znajdziemy w znakomitej pracy z epoki, a mianowicie M. Missiroli, Date a Cesare. La politica religiosa di Mussolini, Libreria, Roma 1929. Na temat filozofii ortodoksyjnego faszyzmu wobec katolicyzmu zob. U. Spirito, Giovanni Gentile, Sansoni, Firenze 1969, s. 95-124.

[106] B. Biancini (red.), Dizionario Mussoliniano, op.cit., s. 14.

[107] H. Bonin, Histoire économique de la France depuis 1880, Masson, Paris 1988, s. 106-07; F. Monier, Le Front Populaire, La Découverte, Paris 2002, s. 42-44.

[108] B. Biancini (red.), Dizionario Mussoliniano, op.cit., s. 177.

[109] J.T. Graham, Donoso Cortés. Utopian Romanticist and Political Realist, University of Missouri, Columbia 1974, s. 2-7; I. Berlin, Pokrzywione drzewo człowieczeństwa, Prószyński i S-ka, Warszawa 2004, s. 80-152.

[110] L. Sánchez Agesta, Las posiciones del pensamiento politico y juridico de Carl Schmitt, “Revista de Estudios Politicos”, 1942, nr 5, s. 464; C. Grau, Perfil actual de Donoso-Cortes, ”Revista de Estudios Politicos”, 1945, nr 1, s. 98; L. Sánchez Agesta, Principios de Teoria Política, Editora Nacional, Madrid 1967, s. 91-94; A. Imatz, Carl Schmitt et Donoso Cortés, „Cahiers de Chiré”, 1988, nr 3, s. 146-47.

[111]  A. Mohler, Konserwatyzm niemiecki po 1945, „Arcana”, 2000, nr 1, s. 65-66.

[112] D. Musiedlak, Charles Maurras et Italie, histoire d’une passion contariée, w: O. Dard, M. Grunewald (red.), Charles Maurras et l’étranger. Etranger et Charles Maurras, Peter Lang, Berne 2009, s. 155-68. Jednakże sam B. Mussolini nie był pod wpływem Ch. Maurrasa, uważając go za zbyt mało rewolucyjnego (R. De Felice, Mussolini il duce. Gli anni del consenso 1929-1936, Einaudi, Torino 1996, s. 590).

[113] A. De Bernardi, Una dittatura moderna, op.cit., s. XXVI-XXXVII.

[114] Zob. np.L. Guisso, Le dittature democratiche dell’Italia, Alpes, Milano 1927; M. Alicino, La dittatura di Mussolini, Sandron, Milano 1934, s. 65-88.

[Głosów:5    Średnia:4/5]
Facebook

1 thought on “Wielomski: Rewolucja faszystowska we Włoszech między prawicą a lewicą”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *